gintaras2
24.08.06, 14:13
Czy nadal istnieje coś takiego w świadomości ludzkiej jak "pochodzenie ze
złej rodziny"? Otóż tak i to jest przykre. Gdyby moi teściowie mieli jakiś
wpływ na decyzję mojego męża o tym, że to ja zostanę jego żoną, pewnie bym
nią nie była. Bo w mojej rodzinie, dalekiej i bliskiej, na palcach można
policzyć te małżeństwa, które sie nie rozpadły. Tradycja rozwodów jest długa
w mojej rodzinie:-) Patrząc tylko na najbliższych. Moi rodzice nigdy się nie
pobrali i rozstali się po paru latach. No jak można tak żyć?? Moja siostra
właśnie rozwodzi się ze swoim trzecim mężem. Dla mojej teściowej to jak
wyrok!! To wszystko znaczy dla niej, że my z mężem nie mamy nawet szansy:-/
Oczywiście wszelką ewentualną winę za niepowodzenia poniosę ja. Sytuację
pogarsza to, ze pobraliśmy się ślubem cywilnym i nie zamierzamy pobierać się
w Kościele. Raz powiedziała mi nawet, że taka sytuacja jest nie do przyjęcia,
a my oboje wierzymy w to, że Bóg pobłogosławił nasze małżeństwo. To wszystko
jest dość przykre. Lubię swoją teściową. Rodzice mojego męża są dobrymi
ludzimi, ale tkwią, według mnie, w pewnej pułapce myślowej. Chciałabym, żeby
uwierzyła w nasze szczęście.