Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel

26.08.06, 20:48
Drogie Forumowiczki

mimo, że jestem przedstawicielem płci podobno silniejszej, chciałbym Was
bardzo prosić o radę bo czasem bez kobiecej rady ani rusz - Wy może lepiej
zrozumiecie moją towarzyszkę życia... ;)
Jesteśmy razem od pięciu lat, od niedawna zaręczeni. Nasz związek jest i
zawsze był bardzo udany. Jakiś czas temu pojawił się jednak "problem", chociaż
moja narzeczona twierdzi, że to problem tylko po mojej strony - w sumie to
chyba jedna z niewielu rzeczy, przez które pojawiają się między nami
nieporozumienia. Problemem jest jej przyjaciel, z którym ona studiuje, w
zasadzie nasz wspólny znajomy, chociaż nie przypominam sobie, żebyśmy spotkali
się kiedyś we trójkę inaczej niż przypadkiem. Wśród wielu jej znajomych
facetów, ten bardzo się wyróżnia - spotykają się, chodzą razem do knajp,
czasem moja narzeczona zaprasza go do nas (oczywiście pod moją nieobecność,
chociaż jestem uprzedzony). Nie wiem, co mam o tym myśleć, zwłaszcza, że
zdarza mi się zobaczyć ich razem na ulicy przytulających się czy dających
sobie "buzi na dowidzenia" kiedy przychodzę po moją ukochaną na jej uczelnię.
No i te ciągłe smsy, nawet jak jesteśmy razem w łóżku, to stara się jak
najszybciej odebrać i odpisać. Lubią się - takie jest "wytłumaczenie". Ale w
lubieniu innych znajomych nie przeszkadza jej nie spotykanie się jakiś czas i
brak czułości o których pisałem.
Pomóżcie dziewczyny bo nie wiem co robić. Ona nie widzi problemu i czuje się
wobec mnie w porządku. A może to ja jestem przewrażliwiony? Dobija mnie, bo
widzę, że jemu, zresztą atrakcyjnemu i wolnemu facetowi, moja narzeczona
trochę się podoba, co zresztą czasem podkreśla komplementując na przykład jej
śliczne długie blond włosy… A ją najwyraźniej podbudowuje fakt, że facet się
nią interesuje.
No i co ja mam robić? Boję, że się, że moja towarzyszka życia w pewnym
momencie się zapomni a ich znajomość posunie się za daleko. Już teraz czymś
jej się narażę, albo się pokłócimy to biegnie się mu wyżalić. Mam się czego
bać? Bo dużo o tym myślę i zastanawiam się, jak jej to wszystko powiedzieć,
żeby zrozumiała. Zrewanżować się nie potrafię bo nie chciałbym z inną kobietą
wchodzić w taki układ... wyjątkowo wierny ze mnie typ ;)

pozdrawiam wszystkie mężatki i prawie-mężatki!
G.
    • sol_bianca Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 26.08.06, 21:15
      ja mogę tylko powiedzieć że też mam takiego przyjaciela
      i raczej nie przewiduję, że się "zapomnimy" - znamy się kopę lat, wypiliśmy
      razem morze wódki, nasza przyjaźń prztrwała ileś tam związków (moich i jego) i
      nadal jest najważniejszym facetem w moim życiu poza mężem. przez te wszystkie
      lata znajomość nie wykroczyła poza "buzi na dowidzenia" i mówienie do siebie
      "kochanie" (!), więc raczej już nie wykroczy.
      co do twojej narzeczonej, to nie wiem, każda kobieta reaguje inaczej, każda
      przyjaźń jest inna. dlaczego nie widujecie się razem? dlaczego ona zaprasza go
      pod twoją nieobecność? może spróbuj go lepiej poznać, pochodzić razem na
      imprezy, to może wyczujesz co jest grane?
      • widodonko Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 26.08.06, 21:45
        Co prawda prosisz laski o radę, ale ja ci powiem jak facet facetowi: mnie by
        szlag trafil. Jezeli ja potrafie ukrocic wszelkie znajomosci i tzw przyjażnie
        ze względu na moją kobiete, to chyba należy mi się to samo. Pamiętaj: nie każdy
        rodzi się złodziejem. To okazja czyni złodzieja.
        • triss_merigold6 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 26.08.06, 21:52
          Co Ci się należy? Jeśli kobieta życzy sobie abyś zrezygnował z damskich
          znajomości/koleżanek/przyjaciółek i Ty rezygnujesz to faktycznie masz prawo
          oczekiwac od niej tego samego. Jeśli rezygnujesz nieproszony i z własnej
          incjatywy to jest to wyłącznie Twoja sprawa.
          Do autora: może panna się bzyka z przyjacielem a może nie. Zależy czy ją kręci
          fizycznie. Nie naciskaj i nie bądź zazdrosny, bo mozesz byc niemiło zaskoczony.
          • szczesliwy_facet Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 26.08.06, 22:05
            Pewnie się nie bzyka, bo wtedy raczej nawet bym o nim nie wiedzial. Zreszta co
            do jej wiernosci nie mam wątpliwości, obawiam sie tylko, ze albo kiedys nie
            wytrzyma albo po prostu sie w nim zakocha i sama nie bedzie wiedziala, co ma
            zrobic.
            • triss_merigold6 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 26.08.06, 22:13
              Dlaczego miałbyś nie wiedzieć? Zawsze można mieć oficjalnie przyjaciela z
              którym od czasu do czasu się bzyka (już nieoficjalnie).
              Jak nie wytrzyma to jest szansa, że nie przyleci do Ciebie na spowiedź i wtedy
              nie masz się czym martwić - nie wiesz = nie boli.
              Jakby miałam się w nim zakochać to pewnie już by się to stało.
      • szczesliwy_facet Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 26.08.06, 21:57
        Ciekawa odpowiedź... dlaczego Twoim przyjacielem jest akurat facet, a nie
        kobieta? :) I jak Twój mąż odnosi się do tego?

        Co do nas - nie widujemy się razem, bo to jej znajomy, a mój tylko przy okazji.
        Właściwie to ja chyba nie mam o czym z nim rozmawiać - jesteśmy po prostu
        zupełnie inni, ja nie lubie takiego typu ludzi raczej chociaz nie chodzi o niego
        personalnie. Zresztą zarówno moja narzeczona jak i jej przyjaciel wolą spotykać
        się sami, bo tylko wtedy im się dobrze rozmawia, a nie potrzeba im "kogoś
        trzeciego". Mają wspólne sprawy które mnie nie dotyczą. Zresztą z tego co wiem
        ich rozmowy są takie zwierzeniowe.
        • widodonko Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 26.08.06, 22:28
          Człowieku, sam przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś i sam sobie odpowiedz...
          Z mojego punktu widzenia to naprawde nie jest normalne.
        • sol_bianca Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 26.08.06, 22:34
          szczesliwy_facet napisał:

          > Ciekawa odpowiedź... dlaczego Twoim przyjacielem jest akurat facet, a nie
          > kobieta? :) I jak Twój mąż odnosi się do tego?

          bo go lubię :) czyli odpowiedź taka sama, jakiej udzieliła twoja narzeczona :)))
          i to jest cała prawda...
          jest świetnym facetem. znamy się od dawna, wiele razem przeszliśmy co sprawia,
          że potrafimy być wobec siebie spontaniczni i szczerzy. poza tym nie przepadam za
          "babskimi podaguszkami", preferuję męski typ przyjaźni, jeśli zwierzenia to
          konkret a nie rozpamiętywanie godzinami.
          a mój mąż? na początku był zirytowany, ale zrozumiał. myślę, że dzięki temu, że
          polubili się z moim przyjacielem i że nie izolujemy się tak jak twoja
          narzeczona. spotykamy się w większym gronie (co nie znaczy że nie umawiamy się
          czasami tylko we dwoje na piwo i ploty), mąż może nas obserwować i widzi, że nic
          podejrzanego się nie dzieje.

          twoja sytuacja jest mniej jednoznaczna i chyba nikt ci nie odpowie, co z tego
          wyniknie. dziewczyna ma prawo spotykać się z kim chce - ryzykujesz, ale
          stawiając zakazy nic nie osiągniesz.

          mała rada (sprawdzona) jak pozbyć się zazdrości:
          pomyśl: skoro on jest dla niej taki ważny, ale mimo to jest z tobą a nie z
          nim... to chyba znaczy, że ty jesteś najważniejszy?
          • szczesliwy_facet Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 03.09.06, 22:02
            > mała rada (sprawdzona) jak pozbyć się zazdrości:
            > pomyśl: skoro on jest dla niej taki ważny, ale mimo to jest z tobą a nie z
            > nim... to chyba znaczy, że ty jesteś najważniejszy?

            Na mnie "trafiła" wcześniej. Zresztą nie sądzę że on jej się podoba jako
            kandydat na partnera - ale kto wie jak będzie za jakiś czas.
        • brak.polskich.liter Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 26.08.06, 22:38
          Wspolczuje calej sytuacji. Sprawa pachnie fajnym trojkacikiem, a fakt
          przespania/nieprzespania sie przez panne z przyjacielem ma naprawde zerowe
          znaczenie.
          Doskonale rozumiem dlaczego taki uklad Ci srednio pasi. I tak cierpliwy jestes,
          mnie by szlag trafil juz dawno. Szczegolnie ten kawalek o zwierzaniu sie
          kolesiowi i omawianiu przez Twoja narzeczona Waszych osobistych problemow jest
          czarowny. Juz chyba byloby lepiej, gdyby panna sie z nim bzyknela, zaloze sie,
          ze czar przyjaciela by prysl w trymiga.
          Gadales z nia w ogole, mowiles jej, ze Ci ta znajomosc (w obecnym ksztalcie) nie
          za bardzo pasi? Ciekawa jestem, swoja droga, jak ona to wszystko widzi... Zla
          wiadomosc jest taka, ze specjalnie nie masz ruchu. Boze bron, nie naciskaj
          panny, mozesz tylko zrobic sobie gorzej. Polecalabym "zaprzyjaznienie sie" z
          jakas fajna, atrakcyjna kolezanka, no, ale sam napisales, ze kolezanka raczej
          nie wchodzi w gre...
          Jest nadzieja ze albo przyjaciel sam sie czyms podlozy, albo zwyczajnie jego
          adoracja sie Twojej narzeczonej znudzi. Czego zycze.
          • szczesliwy_facet Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 03.09.06, 22:09
            > Wspolczuje calej sytuacji. Sprawa pachnie fajnym trojkacikiem, a fakt
            > przespania/nieprzespania sie przez panne z przyjacielem ma naprawde zerowe
            > znaczenie.

            Takiej możliwości nawet nie biorę pod uwagę

            > Gadales z nia w ogole, mowiles jej, ze Ci ta znajomosc
            > (w obecnym ksztalcie) nie za bardzo pasi?
            > Ciekawa jestem, swoja droga, jak ona to wszystko widzi...

            Pisałem o tym. ona nie widzi problemu i twierdzi że jestem zaborczy bo chcę jej
            tylko dla siebie.

            > Polecalabym "zaprzyjaznienie sie" z
            > jakas fajna, atrakcyjna kolezanka, no, ale sam napisales,
            > ze kolezanka raczej nie wchodzi w gre...

            Mam dużo fajnych i atrakcyjnych koleżanek ale sprawa jest jasna i wszyscy
            wiedzą, że to tylko koleżanki. Fakt, że mniej bliskie niż przyjaciel mojej
            narzeczonej, ale mi to odpowiada. Na przygotowywanie "odwetu" nie mam czasu i
            ochoty, bo nie na tym polega związek żeby sobie robić na złość.

            > Jest nadzieja ze albo przyjaciel sam sie czyms podlozy, albo zwyczajnie jego
            > adoracja sie Twojej narzeczonej znudzi. Czego zycze.

            Dzięki.
    • mihudogu Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 26.08.06, 23:01
      bylam w takim ukladzie. nie tlumacz swojej dziewczyny, ze spotyka sie z innym
      sam na sam, bo sie lubia a tobie nic do tego. mozliwe oczywiscie, ze ona z nim
      nie spala. jeszcze. slowem-zrob z tym porzadek.
      • szczesliwy_facet Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 03.09.06, 22:10
        > mozliwe oczywiscie, ze ona z nim
        > nie spala. jeszcze. slowem-zrob z tym porzadek.

        To nie więzienie, a ja nie jestem klawiszem.
    • caysee Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 09:44
      Kilka razy wydawalo mi sie, ze przyjaznie sie z facetem i zawsze potem cos z
      tego wychodzilo. Podejrzewam, ze gdyby wasz zwiazek sie rozlecial, szybko by
      zostali para. Na twoim miejscu rowniez bym sie bardzo niepokoila w tej sytuacji.

      Moze znajdz sobie "przyjaciolke", z ktora bedziesz sie spotykal tylko sam na sam
      i dostawal smsy w lozku itp.
      • lalunda1 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 10:25
        Rzeczywiscie. nie ma jednoznacznej odpowiedzi jesli chodzi o to czy sie go
        obawiac czy nie. Powiem Ci tylko tyle..miałam faceta i przyjażniłam sie z
        facetem z pracy kilka lat /on w tym samym czasie miał swoją dziewczyne w którą
        był koszmarnie zapatrzony/,I spotykalismy sie na piwo i ploty.Ponieważ były
        zwierzenia wiedzielismy wzajemniej ze w naszych zwiazkach duzo sie psuje.Wtedy
        WOGÓLE nie brałam go od uwage jako faceta chocby dlatego ze mnie kompletnie nie
        pociagal. Minelo troche czasu.Zakonczylismy nasze zwiazki wzajemnie sie
        namawiajac zeby to juz skonczyc /jego dziewczyna go zdradzala, moj facet pil-to
        byly powazne problemy/.Dzis jestesmy razem i w maju bierzemy slub.
        • szczesliwy_facet Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 03.09.06, 22:15
          > Rzeczywiscie. nie ma jednoznacznej odpowiedzi jesli chodzi o to czy sie go
          > obawiac czy nie. Powiem Ci tylko tyle..miałam faceta i przyjażniłam sie z
          > facetem z pracy kilka lat /on w tym samym czasie miał swoją dziewczyne w którą
          > był koszmarnie zapatrzony/,I spotykalismy sie na piwo i ploty.Ponieważ były
          > zwierzenia wiedzielismy wzajemniej ze w naszych zwiazkach duzo sie psuje.Wtedy
          > WOGÓLE nie brałam go od uwage jako faceta chocby dlatego ze mnie
          > kompletnie nie pociagal.
          > Minelo troche czasu.Zakonczylismy nasze zwiazki wzajemnie sie
          > namawiajac zeby to juz skonczyc /jego dziewczyna go zdradzala,
          > moj facet pil-to byly powazne problemy/.Dzis jestesmy razem
          > i w maju bierzemy slub.

          Życzę Wam wszystkiego najlepszego, chociaż dla mnie ta historia wcale nie jest
          pocieszająca...
      • agacciam Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 10:33
        Ja też myślałam kiedyś, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie ma szans z
        uwagi na zaangażowanie się do czasu aż ma studiach poznałam pewnego chłopaka.
        Zaprzyjaźniliśmy się i wyglądało to dokładnie tak jak u ciebie. Mój, teraz już
        mąż, nie ma nic przeciwko, znamy się wszyscy, lubimy i w ogóle jest fajnie.

        Moja rada. Powiedz swojej dziewczynie, żeby zaprosiła go do was, jak ty
        będziesz, na kolację lub idźcie gdzieś na piwko na miasto, żeby się poznać i
        żeby sprawdzić jego intencje.
      • szczesliwy_facet Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 03.09.06, 22:14
        > Kilka razy wydawalo mi sie, ze przyjaznie sie z facetem i zawsze potem cos z
        > tego wychodzilo.

        Ja tam miałem z kobietą raz, ponad rok przyjaźni no i jesteśmy razem do teraz.

        > Podejrzewam, ze gdyby wasz zwiazek sie rozlecial, szybko by
        > zostali para.

        Też tak myślę i to nie jest najprzyjemniejsza myśl.

        > Moze znajdz sobie "przyjaciolke", z ktora bedziesz sie spotykal
        > tylko sam na sam i dostawal smsy w lozku itp.

        Pytanie tylko jak? To nie takie proste bo wszystkie moje obecne koleżanki wiedzą
        że nie jestem sam i szanują to. Zresztą ja nie jestem takim typem, wolę w
        większym gronie iść na browara niż spotykać się sam na sam z przyjaciółkami ;)
    • mish_a Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 10:43
      Jak jej wytłumaczyć?
      Powiedz jej dokładnie to wszystko co napisałeś tutaj:)
      Powinna zrozumieć że Ciebie to rani.
      Wcale nie uważam że pomiędzy nią i jej przyjacielem coś kiedyś moze powstać ale
      wiem że dla Ciebie jako jej mężczyzny ich zaciśniony ,przyjacielski związek
      może być bolesny.
      • basiabjork Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 11:25
        Hmmm. Moj maz tez sie smieje, ze jego zona ma "chlopaka". Mam dobrych kumpli,
        jeszcze z czasow studiow, studia techniczne, bardzo scisle, wiec kolezanek nie
        mialam wcale (serio, przez piec lat nie mialam zadnej kolezanki!). Szczegolnie
        zaprzyjaznilam sie z jednym facetem, z ktorym spedzalismy mase czasu razem,
        razem w lawce, razem na przerwach, razem na zajeciach. Ludzie mieli nas za
        pare, a my po prostu lubilsmy sie w zupelnie niezobowiazujacy sposob.
        Opowiadalismy sobie o naszych podbojach, ale tylko wtedy kiedy nie byly bardzo
        serio, to nie bylo paplanie o wszystkim. Oczywiscie poznali sie z moi facetem i
        polubili i zdarza nam sie isc gdzies w trojke, czasem ja sama chodze z moim
        kumplem, jesli chcemy powspominac jakies bzdety, ktore mojego meza nie
        interesuja. Glosze poglad - facet tez czlowiek i mozna sie z nim przyjaznic.
        Rada - poznaj tego kolesia, jedzcie razem na wycieczke rowerowa, czy w gory,
        wtedy wprost bedzie widac rodzaj relacji miedzy twoja dziewczyna i jej kumplem.
        • marlena.k1 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 14:32
          ja tez mialam takiego przyjaciela,obecnie jest moim mezem...
      • szczesliwy_facet Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 03.09.06, 22:17
        > Jak jej wytłumaczyć?
        > Powiedz jej dokładnie to wszystko co napisałeś tutaj:)
        > Powinna zrozumieć że Ciebie to rani.

        Próbowałem. Mówi że próbuję ją ograniczać a jeśli naprawdę mi się nie podoba, to
        powinienem postarać się to zaakceptować.

        > Wcale nie uważam że pomiędzy nią i jej przyjacielem coś kiedyś moze
        > powstać ale wiem że dla Ciebie jako jej mężczyzny ich zaciśniony
        > ,przyjacielski związek może być bolesny.

        Dzięki za zrozumienie :)
    • fuunia Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 14:43
      ja też mam takiego przyjaciela. Być może facetom trudno w coś takiego uwierzyć
      ale możliwa jest przyjaźń bez seksu i nawet podtekstu erotycznego. Mam
      przyjaciela, z którym mogę o wszystkim pogadać i mogę do niego zadzwonić w
      każdej chwili, ale to jeszcze nie oznacza że zdradzam męża. Co prawda mój mąż
      też reaguje na niego alergicznie więc czasami ukrywam to, że rozmawiałam z tym
      kolegą ale robię to tylko dlatego aby uniknąć bezpodstawnych oskarżeń. Tamten
      chłopak jest dla mnie po prostu idelnym facetem ale nie jestem w nim zakochana
      bo brakuje chemii. To jest jeszcze jeden dowód na to, że potrafimy się zakochać
      z kimś kto nie jest najprzystojniejszy i w ogóle naj, naj naj... a nie
      zakochujemy się w ideale.
      Nic się nie martw tym bardziej że wiesz o wszystkich spotkaniach i wizytach.
    • miang Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 16:11
      > czasem moja narzeczona zaprasza go do nas (oczywiście pod moją nieobecność,
      > chociaż jestem uprzedzony). Nie wiem, co mam o tym myśleć, zwłaszcza, że


      co w tym OCZYWISTEGO????? to ze sie bzykaja????
      uprzedzony jestes ze masz za wczesnie do domu nie wracac czy jak?
      no sory ja wierze w przyjazn damsko-meska bez podtekstow erotycznych ale to
      zdanie mnie powalilo
      • ilecka Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 18:54
        Ale co cie powalilo, czy umiesz czytac?

        Mowi, ze dziewczyna zaprasza kolege oczywiscie pod nieobecnosc narzeczonego.
        Oczywiscie - bo wie, ze narzeczony go nie lubi, i jakby byl w domu nie bylby
        zadowolony z odwiedzin.

        Czy on napisal, ze oczywiste, ze sie bzykaja????? Chyba niektorzy cos pala o
        tej porze... i na pewno nie sa to papierosy, hehehehe :)
        • miang Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 28.08.06, 09:58
          > Oczywiscie - bo wie, ze narzeczony go nie lubi, i jakby byl w domu nie bylby
          > zadowolony z odwiedzin.

          on chyba bardziej jest niezadowolony z tych stosunkow za jego plecami niz ze
          spotkan w trojke

          > Czy on napisal, ze oczywiste, ze sie bzykaja????? Chyba niektorzy cos pala o
          > tej porze... i na pewno nie sa to papierosy, hehehehe :)

          no niesytety nie ;)

          Szczesliwy_facet napisales ze jestes wierny i nie potrafisz sie zrewanzowac jej
          tym samym, no i tu jest pies pogrzebany - ona wie ze moze sobie na duzo pozwalac
          • szczesliwy_facet Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 03.09.06, 22:20
            > Szczesliwy_facet napisales ze jestes wierny i nie potrafisz sie
            > zrewanzowac jej tym samym, no i tu jest pies pogrzebany -
            > ona wie ze moze sobie na duzo pozwalac

            Pewnie masz rację, ale tylko dlatego nie będę się rewanżował bo po prostu nie
            uważam żeby odwet był dobrym sposobem rozwiązania problemu.
    • oxygen100 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 22:44
      ja bym sie nie przejmowala. Skoro sie przyjaznia to nawet jesli sie bzykna po
      Waszej klotni to pewnie oboje dojda do wniosku ze to byl blad:P:P Zreszta z
      przyjacielem to nie zdrada
      • triss_merigold6 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 22:46
        Poza tym to mit, że rogi swędzą.PPP
        • widodonko Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 22:57
          Co do rogow -szyscy rozumiemy, ze jestes w tym wzgledzie doswiadczona, he he
          he. Ja wciaz upieram sie, ze to dretwa sytuacja dla faceta, z reszta, gdyby
          bylo odwrotnie, tez bylaby dretwa dla kobiety.
          • triss_merigold6 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 23:01
            Może i drętwa ale gość ma zerowe pole manewru więc jedyne co może zrobić to
            poczekać aż przyjaciel narzeczonej znajdzie kobietę, która go weźmie na krotką
            smycz.
            A rogi ludzka rzecz.P
            • widodonko Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 27.08.06, 23:19
              triss_merigold6 napisała:

              > A rogi ludzka rzecz.P
              Rogi moze i tak, ale przymykanie na nie oczu... Tragedia.
              • brak.polskich.liter Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 28.08.06, 11:31
                widodonko napisał:

                > triss_merigold6 napisała:
                >
                > > A rogi ludzka rzecz.P
                > Rogi moze i tak, ale przymykanie na nie oczu... Tragedia.

                Znaczy sie, TY wolalbys wiedziec, ze dziewczyna/malzonka sprezentowala Ci nowe,
                piekne poroze. No i piknie. Ale sa tacy, co woleliby akurat o tym nie wiedziec.
                Roznie bywa.
                • widodonko Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 28.08.06, 12:27
                  Ustalmy dwie rzeczy: nie wiedziec, a udawac ze sie nie wie, to duuuuuza
                  roznica. Oczywiscie ze wolalbym wiedziec. A nie zyc w blogiej nieswiadomosci na
                  wlasne zyczenie. Dziwi mnie, ze to dla ciebie nie jest oczywiste.
                  • brak.polskich.liter Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 28.08.06, 13:48
                    Oczywiste jest dla mnie to, ze ludzie maja rozne preferencje, m.in. w kwestii
                    swiadomosci/nieswiadomosci noszenia rogow. Oczywiste jest takze, ze ty akurat
                    wolalbys wiedziec o rogach, co zreszta juz napisalam. Ja osobiscie wolalabym nie
                    wiedziec o jednorazowym (podkreslam - jednorazowym) skoku w bok, z kolei o
                    romasie czy wielokrotnych zdradach wiedziec wolalabym... no, ale co kto lubi i w
                    jakich okolicznosciach to temat-rzeka.

                    Moge sie z Toba zgodzic, ze jest spora roznica miedzy niewiedza, a udawaniem, ze
                    sie nie wie - no, ale autor watku chyba faktycznie nie wie, czy narzeczona bzyka
                    sie z przyjacielem, czy nie - wiec skad ta uwaga o udawaniu czegokolwiek?
    • seszka no to nie musze zakładać nowego wątku 28.08.06, 12:45
      bo to co czytam idealnie pasuje,do mojej obecnej sytuacji.Tylko że chodzi o
      przyjaciółke mojego faceta.Ona ma przewage bo znają się dłuzej,bo pracują razem,
      bo maja wspólnych znajomych itp ja od niedawna poznaje jego znajomych ,i fakt ma
      wiele koleżanek nawet bliskich,ale ta jedna mnie niepokoi.Bo odkąd jestesmy
      razem ,jakoś nagle dziwnie przestało im sie "układać" kłócą się , ona coś mu
      zarzuca.Poznałam ją jest osobą o trudnym charakterze , i chyba traktuje mnie z
      góry i jako rywalke ;/nie lubie jej mój o tym wie, ale niechce zeby przezemnie
      popsuły sie jego relacje z nią , wiec zaciskam zęby z zazdrości i jakoś daje
      rade.Przepraszam ze dopisałam sie do twojego wątku , ale chyba rozumiem twoje
      obawy i też niewiem zabardzo co z tym zrobić , bo też się boje.
      pozdrwiam seszka
    • dr.tapczan trzeba dzialac mistrzu! 28.08.06, 13:18
      eee na moj nos z waszego pieca to juz chleba nie bedzie, zwijaj sprzet mistrzu
      i ruszaj na poszukiwania nowych przygod

      albo

      daj klapsa lali i spusc lomot apsztyfikantowi
    • madziara221 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 28.08.06, 13:46
      Mnie zastanawia jedna rzecz. Dlaczego ona spotyka się z nim bez Ciebie. Ja
      również mam przyjaciela-faceta. Poznaliśmy się w pracy.Trzymaliśmy się w trójkę
      (był jeszcze jeden kolega).Dążyłam do ich spotkania, chciałam aby się
      polubili.Liczyłam się z tym, że jak się nie polubią to już nie będzie
      przyjaciela tylko znajomy.Dla mnie mój mąż jest najważnieszy.Niestety przyjaźń
      utrzymała się tylko z jednym, bo z drugim mój mąż się nie dogadał.
      • fidziaczek Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 28.08.06, 14:45
        gdybyście się spotykapli razem, we trójkę, można uwierzyć że wszystko jest ok
        jakko że tak nie jest sprawa jest jasna, Twoja kobieta i jej przyjaciel mają
        tajemnice których przed Tobą nie chcą odkrywać, jakie to tajemnice to sam sie
        domyśl
        do tego dochochodzi jeszcze fakt że Twoja kobieta wie że spotkania z
        przyjacielem ranią Ciebie a wcale jej to nie przeszkadza, co to oznacza też się
        na pewno sam domyślisz
        przykro mi, ale niedługo się tu wpiszesz pod nickiem "nieszczęsliwy facet"

        jeśli możesz napisz coś o Twojej pozycji materialnej i społecznej oraz to samo
        o przyjacielu Twojej kobiety, to może wiele wyjaśnić.....
        • szczesliwy_facet Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 03.09.06, 22:25
          > jeśli możesz napisz coś o Twojej pozycji materialnej i społecznej oraz to samo
          > o przyjacielu Twojej kobiety, to może wiele wyjaśnić.....

          Nasza sytuacja (moja i narzeczonej, bo żyjemy razem) materialna jest lepsza.
          Zresztą ja mam stałą pracę i całkiem nieźle zarabiam a on na razie łapie się
          jakichś dorywczych robót dlatego chyba nie tutaj pies jest pogrzebany
          • fidziaczek Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 04.09.06, 10:19
            szczesliwy_facet napisał:

            > Nasza sytuacja (moja i narzeczonej, bo żyjemy razem) materialna jest lepsza.
            > Zresztą ja mam stałą pracę i całkiem nieźle zarabiam a on na razie łapie się
            > jakichś dorywczych robót dlatego chyba nie tutaj pies jest pogrzebany

            więc jednak....jesteś lepiej sytuowany niż ten przystojny przyjaciel?
            rzadko który facet jest przystojny i dobrze ustawiony
            często się spotyka natomiast takich którzy są "tylko" ustawieni
            i takich którzy są tylko "przystojniakami"
            najbardziej atrakcyjni dla kobiet są mężczyźni przystojni, pewni siebie, tacy
            trochę nieokrzesani, nieprzewidywalni....jednak z takim trudno im żyć, nie daje
            się go za bardzo oswoić...
            dlatego kobiety układają sobie życie najczęsciej życie z tymi miłymi,
            sytuowanymi, dobrymi, odpowiedzialnymi facetami, oni zapewniają im komfort i
            bezpieczeństwo którego tak one potrzebują
            jednak...cały czas ciągnie je do tych niebezpiecznych przystojniaków....
            i niestety często ulegają tej pokusie
            w takim USA 30% facetów którzy poddają się badaniom w celu ustalenia ojcostwa
            dowiaduje się że wychowuje nie swoje dzieci....
            według naukowców jest tak że kobietom podobają się inni faceci gdy mają
            jajeczkowanie (przystojniacy) i inni gdy mają okres niepłodny (stateczni
            odpowiedzialni) więc w okresie jajeczkowania najczęsciej ulegają pokusie skoku
            w bok

    • marisia1 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 28.08.06, 14:59
      Rady jednoznacznej dla Ciebie nie ma.Bo ile bedzie osób na forum to tyle bedziesz miał rad..Ale jedno mogę Ci podpowiedzieć z własnego doświadzenia, bo jak przeczytałam Twój list to stanęło mi przed oczyma moje życie..Sprawa jest na pewno poważna.Nie lekceważ jej!!Jeśli nawet Twoja narzeczona się jeszcze w nim nie zakochała to naprawdę to sie może stac.Zwłaszcza jesli w waszym związku bedzie coś nie tak!!Też myslałam że istnieją przyjaźnie damsko-męskie!!Ale teraz twierdzę że nie.Zawsze w którymś momencie wciska się w taki związek erotyzm.Też miałam super przyjaciela.Spędzaliśmy mnóstwo czasu, rozumieliśmy się bez słów, kiedy źle sie działo w moim związku (i jego)pocieszyliśmy się.Wszystko sie posypało..Radzę pogadać z narzeczoną ale nie tylko.Zrób coś zanim bedzie za późno!!!Powodzenia.
    • lemonna Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 29.08.06, 09:44
      wedlug mnie slusznie sie martwisz i obawiasz. to nie jest normalna kumpelska
      znajomosc, tym bardziej ze sie wyzala mu z waszych problemow. juz bym bardziej
      zrozumiala wyzalanie sie przyjaciolce.
      • szczesliwy_facet Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 03.09.06, 22:26
        Dzięki za zrozumienie :)
    • annubis74 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 04.09.06, 10:35
      ja mojemu męzowi istnieje męskiej wersji kumpli i przyjaciół tłumaczę w sposób
      następujący: znam ich dłużej od Ciebie, więc gdybym chciała z którymś być, to
      pewnie już bym była.
      Masz jakieś konkretne podejrzenia, ze dziewczyna nie jest z Tobą szczera - mówi
      Ci przecież o swoich spotkaniach z kolegą, w tym, ze lubi sie z nim spotykać
      nie ma nic złego
      ja czasem tez wolę spotkanie z kolegami, niż z niektórymi koleżankami, które
      wzajemnie obsmarowują sobie tyłki, albo w kólko gadają o ciuchach i facetach
    • dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 04.09.06, 11:33
      Nie wiem jak jest u ciebie. Ale moge napisac jak ladnych pare lat temu bylo u
      mnie: Moja ex-dziewczyna miala przyjaciela (zonatego, choc niby z problemami w
      malzenstwie), o ktorym dowiedzialem sie przypadkiem - uslyszalem, ze ktos do
      niej przyjechal i nocowal u niej (mieszkalismy jeszcze osobno, ona na stancji z
      kolezankami, on byl z innego miasta). Mielismy powazna rozmowe, mowila mi to
      samo, co twoja narzeczona tobie. Zaufalem jej (glupi!) do tego stopnia, ze nie
      protestowalem, gdy chciala pojechac z nim i z grupa jego znajomych na wakacje. Z
      czasem zamieszkalismy razem, kontakty miedzy nimi sie rozluznily. Do czasu - po
      jakims czasie powiedziala mi, ze "chce, bysmy pozostali przyjaciolmi", ale "nie
      jest jeszcze pewna, czy malzenstwem" i "potrzebuje czasu do namyslu". A ja wtedy
      dowiedzialem sie (znow przypadkowo), ze ich kontakty od paru miesiecy wrocily,
      ona jest w nim ciezko zakochana, i ze - jeszcze gdy my bylismy razem - wyjechali
      razem na weekend - ja uslyszalem wtedy, ze jedzie do przyjaciolki na plotki.
      Przede mna wszystko ukrywala, klamala w zywe oczy. Rozstalismy sie. Okazalo sie,
      ze on - gdy juz musial podjac decyzje i sie rozwiesc z zona - nie jest juz taki
      chetny, choc wczesniej obiecywal zlote gory i ze "bedzie wiedzial, co robic".
      Zostala sama, a ja sie ciesze, ze sie skonczylo, jak sie skonczylo. Ale ludzie
      sa rozni - u ciebie moze jest i bedzie inaczej, czego ci zycze.
      • annubis74 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 04.09.06, 11:44
        ciekawa jestem czemu mieszacie facetowi w głowie WAszymi frustracjami i złymi
        doświadczeniami.
        Nie rozumiem dlaczego prawie nikt na tym forum nie dopuszcza scenariusza, że
        dziewczyna ma po prostu przyjaciela, którego lubi, z którym łaczy ją przyjaźń,
        rozumiem, ze gdyby na jego miejscu była dziewczyna nkomu by to nie
        przeszkadzało.
        związek ma polegać na ZAUFANIU - jak można nie ufać ososbie z którą się jest i
        zamęczać osobę z którą sie jest
        szczesliwyfacet - jeśli są jakieś rzeczywiste przesłanki tego, ze Twoją
        narzeczoną i jej przyjaciela łączy więcej niż przyjaźń to po prostu jej to
        pwoiedz, a nastepnie zakończ związek, jeśli takich dowodów nie masz to przestań
        zameczac ja i siebie - bo to Ty niszczysz ten związek
        • fidziaczek Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 04.09.06, 13:51
          annubis74 napisała:

          > Nie rozumiem dlaczego prawie nikt na tym forum nie dopuszcza scenariusza, że
          > dziewczyna ma po prostu przyjaciela, którego lubi, z którym łaczy ją
          przyjaźń,
          > rozumiem, ze gdyby na jego miejscu była dziewczyna nkomu by to nie
          > przeszkadzało.

          po prostu przyjaźń między facetem i kobietą jest niemożliwa, zawsze
          przynajmniej jedna ze stron chce czegoś więcej, jeśli obie chcą tylko przyjaźni
          to taka znajomość szybko wygaśnie, jeśli się utrzymuje to oznacza że jedna ze
          stron ma nadzieję na coś więcej


          • annubis74 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 04.09.06, 14:15
            a skąd czerpiesz tę głęboką życiową mądrość?
            bo ja, jak napisałam, z włąsnego doświadczenia wiem, ze moze być inaczej -
            jestem w szczęśliwym związku, moi bliscy koledzy takze, spotykamy sie bo mamy
            podobne zaintersowania i poczucie humoru i PO PROSU SIE LUBIMY a nie
            fanatazjujemy erotycznie na swój temat. Jeśli miałam problemy w związku to
            zawsze wolałam pogadać z kolegą niż z koleżanką, bo faceci patrzyli z męskiej
            perspektywy i dlatego zachowanie mojego faceta mogli mi lepiej wytłumaczyć
            poza tym większość moich koleżanek siedzi teraz upaparana po łokcie w pieluchy
            i obiadki dla męża i pogadać można z nimi o porodach, zapaleniu piersi, durnych
            serialach oraz ciuchach, moi znajomi faceci mają szersze zaintersowania (np.
            można z nimi pogadać o filmie czy polityce)
            wytłumacz mi dlaczego kobiety mogą sie przyjażnić bez erotycznej fascynacji
            sobą a przyjażń kobiety i mężczyzny musi byc taką fascynacją podszyta
            • fidziaczek Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 04.09.06, 15:03
              annubis74 napisała:

              > a skąd czerpiesz tę głęboką życiową mądrość?

              kiedyś myślałem że to możliwe ale w końcu zawsze wyszło szydło z worka.....

              > wytłumacz mi dlaczego kobiety mogą sie przyjażnić bez erotycznej fascynacji
              > sobą a przyjażń kobiety i mężczyzny musi byc taką fascynacją podszyta

              spójrz na to z tej strony
              kto jest przyjacielem dla 10-letnich dzieci i dla staruszków, a więc osób które
              jeszcze się nie rozbudziły seksualnie i dla osób których już seks tak bardzo
              nie interesuje?
              ta sama płeć
              dziewczynki się przyjaźnią z dziewczynkami
              chłopcy z chłopcami
              babcie plotkują z babciami
              dziadkowie grają w szachy z dziadkami...

              jakoś dziwnie w wieku rozrodczym nasze przyjaźnie mogą się zawiązywać z
              osobnikami płci przeciwnej...nie widzisz w tym niczego podejrzanego?
              myślisz że tak chętnie rozmawiałabyś z 60-latkiem gdy miał podobne poczucie
              humoru jak Ty i takie same zainteresowania? myślę że nie...choc taka przyjaźń
              też jest możliwa bo on bardzo chętnie porozmawiałby z Tobą :)
              • annubis74 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 05.09.06, 08:36
                > spójrz na to z tej strony
                > kto jest przyjacielem dla 10-letnich dzieci i dla staruszków, a więc osób
                > które jeszcze się nie rozbudziły seksualnie

                to co piszesz jest bzdurą z punktu widzenia wspólczesnej psychologii - podobno
                nawet małe dzieci mają już swoją seksualność, nie mówiąć o 10 letnich, a co do
                staruszków to też z tą seksualnością nie jest prawda.
                Poza tym to co piszesz sprowadza wszystko do bardzo płaskiej sfery seksu -
                ludzie sie sobą nie zaintersują jak im w ledzwiach nie zabuzuje - to nieprawda.
                Nie będę powtarzać po raz kolejny, ze znam sytuacje gdzie jest zupełnie
                inaczej - bo zaraz zaczniesz mi wmawiać, ze nie jestem świadoma prawdziwych
                intencji moich przyjaciół. Ja nie jestem osobą zamknietą w stereotypie, który
                kobitkom każe plotkować we własnym gronie, a facetów wysyła na męskie wieczory
                przy piwie.
                Pomijam już twierdzenie, że zawwsze możesz dogadać się z rówieśnikami, a z
                ludzmi np. dwukrotnie starszymi już nie.
                Nie mam zamiaru przekonywać nikogo kto nie chce w to uwierzyć że jest możliwa
                przyjaźń damsko-męska bez podtekstów.
        • dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 04.09.06, 15:58
          Rownie dobrze mozna powiedziec, ze to ty mu mieszasz w glowie swoim dobrym
          doswiadczeniem. :) Ja nie mieszam nikomu w glowie, pisze tylko co mnie sie
          przytrafilo. Napisalem przeciez, ze ludzie sa rozni, nie? A sfrustrowany nie
          jestem juz od dawna, za to dlugo juz szczesliwie zonaty z kim innym - ta jedna
          jedyna.
    • aa47 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 04.09.06, 13:43
      jesli tylko urodzi dziecko zrob test na ojcostwo.
      z jedenj strony fajne ma sobie ta Twoja prawie zona... skoro jesteście prawie
      malzenstwem powinniscie chcieć każda wolna chwile spedzac razem ze znajomymi
      ale razem no z malymi przerwami a chyba po woli jest tak ze ona wolny czas
      spedza z nim?...
      Nie strasze Cię ze tylko zacznie się żle dziac i takie tam to ona poleci do
      niego. Może dobrze że kogoś ma z kim moze pogadac itd i może Ty powinnieneś
      mieć super przyjaciela a moze nawet jakas kolezanke (wierny i w tedy mozesz
      byc) Tylko nie bierz jej za zone do poki nie bedziesz wiedział jak to jest
      między nimi do poki nie przestaniesz sie marwtic jej znajomoscia...
      Tak na wszelki wypadek..
      Powodzenia życze napisz co tam u was bo w Twoj watek się wciagnełam.
      Kiedys chciałam mieć takie przyjaciela mężczynę ale to nie ma sensu w
      małżeństwie, jakoś lepiej rozmawia mi sie z facetami, jedak wole babskie
      ploteczki niż niepokuj mojego małżeństwa. Dlatego jestem anty co do tego zeby
      moj maz mial jakies przyajciolki.
      Jeśli nie odpowiada Ci jej przyjaciel poprostu go nie lubisz moim zadaniem ona
      powinna choć troche rozluźnić stosunki z nim.
      Powodzenia mowilam ... ale mam nadzieje że Was sie uda :)
      • triss_merigold6 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 04.09.06, 14:17
        Sorry ale bez względu na to czy byłam w małżeństwie czy nie zawsze miałam
        potrzebę spotykania się w własnymi znajomymi osobno tj. bez partnera. Nie każdy
        ma mentalność papuzki nierozłączki.
        • annubis74 Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 04.09.06, 14:22
          zgadzam sie z Tobą, triss_merigold6
        • fidziaczek Re: Młodziutka (prawie) mężatka i jej przyjaciel 04.09.06, 15:09
          triss_merigold6 napisała:

          > Sorry ale bez względu na to czy byłam w małżeństwie czy nie zawsze miałam
          > potrzebę spotykania się w własnymi znajomymi osobno tj. bez partnera. Nie
          każdy
          > ma mentalność papuzki nierozłączki.

          ja też mam taką potrzebę, ma też potrzebę wyjścia z kolegami do pubu, ale mimo
          że się tym nie chwalę przed partnerką to w dużej częsci idę tam popatrzeć i
          nacieszyć wzrok innymi kobietami, cechami fizycznymi które mają one a których
          nie ma moja partnerka...i mimo że jej nie zdradzam z koleżankami to nie dlatego
          że tego nie chcę lecz dlatego że takie mam zasady
          a jeśli z którąś z koleżanek dobzre mi się rozmawia tak że myśle że mogłabybyć
          moją przyjaciółką to łąpię się na tym że w sumie to bardzo mi się ona
          podoba...a jeśli się na tym nie łapię to z kolei łapie ją na tym że stara się
          być bardzo miła i prowadzi rozmowę na tematy które są najciekawsze dla mnie,
          niekoniecznie dla niej....
          • fidziaczek Definicja 04.09.06, 15:18
            po prostu (moim zdaniem) związki międzyludzkie wyglądają tak

            legenda:
            przyjaciel - osoba która chce się tylko przyjaźnić
            potencjalny kochanek - osoba która chce bliskości fizycznej, związku lub seksu

            przyjaciel + przyjaciółka = koledzy
            przyjaciel + potencjalna kochanka = przyjaciele
            przyjaciólka + potencjalny kochanek = przyjaciele
            potencjalny kochanek + potencjalna kochanka = para
            • motylanoga71 nie ma przyjazni mesko damskiej 04.09.06, 16:11
              takiej czysto, zawsze ktoras strona po cichu liczy "na wiecej"
              Piszecie o zaufaniu w zwiazku?
              ok
              jesli twoja prawie zona pozwala ci przeczytac np. sms ktorego dostala od
              przyjaciela (co nie znaczy ze masz to zrobic ale masz taka mozliwosc bez
              awantury) to znaczy ze OK, w innym wypadku .... jak dla mnie to nieczyste troszke
              • annubis74 Re: nie ma przyjazni mesko damskiej 05.09.06, 08:38
                bzdura bzdura bzdura i stereotyp do kwadratu
                a z tym smsem też nie tak - ja czytam męzowi smsy skierowane do nas obojga -
                ale dlaczego mam go informować o każdym smsie od koleżanki lub kolegi
                pewnie mam coś do ukrycia?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja