artystka10
27.08.06, 16:08
Czytając dzisiaj forum widzę że nie jedna młoda mężatka ma właśnie problemy z
teściowymi. Ja mam również taki. Nie wiem czy to wynika z ego że zaczynam
dopiero w nowym swiecie i jeszcze nie wiem co piwinnam a czego nie? Zawsze
rodzice uczyli mnie abym dobrze postępowała i nie raniła nikogo. Ale ile
można być grzeczną dziewczynką? Mam naprawdę duży problem i nie wiem do kogo
mam się z nim zwrócić. Mam nadzieję że ktos pomoże mi go rozwiązać. Spróbuję
w skrucie opisac moją sytuację. Dwa lata temu wyszłam za mąż za naprawdę
wspaniałego mężczyznę teraz jest nam tak dobrze jak na początku. Czasmi się
kłucimy ale jedynym powodem jest jego kochana :-)) mamusia. Poprostu mamy
całkiem odmienne zdania na jej temat i inaczej widzimy jej postępowanie.
Jeszcze przed ślubem nie przeszkadzało mi jej zachowanie ale po ślubie
bardzo. Oprucz tego że nic nam nie pomogła przy ślubie mam na myśli nie tylko
pomoc finansową ale również i duchową i fizyczną. To nic od niej nie
dostaliśmy a jeszcze jak dowiedziałam się od siostry męża była trochę na nas
obrażona że nie daliśmy jej nawet grosza, bo ona jak zwykle nie ma pieniędzy.
Nie ma, hmmm śmiechu warte po niej nie widać aby nie miała pieniędzy(ciągle
tylko chcali się jakie to kupiła ubrania, jest juz starsza bo 50tce ale
lepiej ubrana niż ja) Ja nie chcę jeździć do teściowej gdzyż chce tylko od
nas pożyczać pieniądze i biedoli mojemu mężowi że nie ma na leki. Muszę
równiez wspomnąć o tym że jak jedziemy do niej to ze swoim jedzeniem. Bo jej
starczy na jeden dzień albo wogóle. Nasza sytuacja finansowa jest cięzka.
Mamy roczne dziecko ja jak narazie nie pracuję a mąż jest za granicą. Nie
mamy swojego mieszkania tylko duze pieniądze płacimy za wynajem. Ale moja
teściowa się nie przejmuje nami. Dziecko od niej nie dostało nawet grosza
wszystko sponsorowali moi rodzice, którzy też są na mnie trochę źli że nie
mam podejśia do teściowej. Z jednej stronych ich rozumiem dlaczego oni mają o
nas myśleć a teściowa nie. Nie wiem naprawdę co powinnam zrobić w takiej
sytuacji. Ona uważa że to my jej jeszcze powinniśmy pomagać i czeka pewnie
tylko na powrót mojego męża. Ostatnio jak pożyczyła od nas pieniądze to już
ich nie zobaczyłam. Pomóżcie proszę.