lilka_27
29.08.06, 11:24
Witajcie dziewczyny,
zaczęło się bardzo niewinnie. Od czasu do czasu zaglądałam na
forum „Mężczyzna" i czytałam sobie, co tam faceci myślą o kobietach i jak z
nimi postępują. I niestety, jak kompletna idiotka, zaczęłam to przekładać na
mojego męża. Pisali, że wszyscy zdradzają, więc ja - zazdrośnica z natury -
zaczęłam podejrzewać mojego ukochanego o flirtowanie na każdym kroku. Pisali,
że wszyscy oglądają się za młodszymi i seksownymi, więc ja zaczęłam popadać w
depresje, że jestem stara, brzydka i gruba i na pewno mu sie juz nie podobam.
Cała sytuacja niekorzystnie wpłynęła na nasze stosunki. Nie słuchałam, gdy
mąż mówił, że jestem jedyna, że nie ma po co zdradzać, bo mnie kocha i
czerpie satysfakcję - jakiej dotąd mimo wielu partnerek nie miał - z naszego
zycia seksualnego, że pociągam go, że jestem śliczna i inteligentna. Może mój
stan ducha ma związek z tym, że odkąd pół roku temu urodziłam synka, moje
poczucie własnej wartosci radykalnie spadło. Popadłam w jakąś paranoję.
Dzisiaj postanowiłam zerwać ze zgubnym nałogiem. I przenoszę sie do was, bo
tu przynajmniej znajdę zrozumienie. Mam nadzieję, że mnie przyjmiecie.
Lilka