madzik456
29.08.06, 13:21
witam wszystkich i prosze o porade. jestem bardzo zazdrosna o swojego meza.
szczegolnie na punkcie mojej siostry, ale nie tylko. jesli sie klocimy, to
glownie z tego powodu. zeby unikac takich sytuacji, przestalismy wychodzic,
spotykac sie ze znajomymi. A z siostra chcac nie chcac spotykamy sie u moich
rodzicow, wspolnie ich odwiedzamy. Widze jak moj facet zmienia sie przy niej-
zartuje, jest rozmowny, i co najgorsze, gdy zdarza sie mowic nam
jednoczesnie, do niego dociera to, co mowi ona. tak jakby nie dochodzilo do
niego to, co ja mowie. doprowadza mnie to do bialej goraczki.
gdy probowalam z nim o tym rozmawiac, powiedzial, ze nie jest tak, jak
mysle.ze to wymysl mojej bujnej wyobrazni i powinnam sie leczyc.
mowiac, ze brzydze sie nim, podpadlam. Kazal mi sie wyprowadzic. po czym, gdy
zadzwonilam do kolezanki, spytal, po co to wszystko. powiedzialam, ze mam go
dosc. i... on poszedl spac...
a ja spakowalam rzeczy i siedze na walizkach.i nie wiem co robic. Moze
powinnam sie leczyc? a moze wyjechac na drugi koniec swiata i uciec od tego
wszystkiego?