ślub za rok a on chce wyjechać...

30.08.06, 12:39
Mój narzeczony dostał propozycje super pracy, ale 250 km stąd. Będzie mógł
się realizować i robić to co lubi. Ja mam wszystko tutaj... pracę, rodziców,
znajomych... On chce, żebym pojechała razem z nim... Ja pisze doktorat i
spełniam się na uczelni, nawet jeśli nie zarabiam kroci... On tez ma tu
niezłą posadę... w styczniu mój ojciec chciał nam kupić mieszkanie tu... Kto
ma ustąpić?
    • tusia364 Re: ślub za rok a on chce wyjechać... 30.08.06, 12:51
      Mój Tatuś zawsze mówi tak - po pierwsze zadbaj o swoją przyszłość. Musisz w
      pewnym stopniu być osobą niezależną. Zaczęłaś doktorat - skończ go. Wtedy nawet
      jeśli będziesz chciała gdzieś wyjechać będziesz miała większe szanse na
      znalezienie pracy. Ile Ci jeszcze do końca zostało? Masz otwarty przewód czy
      dopiero zamierzasz? Jeśli propozycja Jego pracy jest tak atrakcyjna to niech
      jedzie - przecież 250 km to nie koniec świata. Wiem... łatwo się mówi - ale ja
      też przeżyłam rozstanie z Ukochanym - ja tu On we Wiedniu. Trudno było ale się
      da... W mieście do którego On ma się przenieść jest uczelnia wyższa, na któej
      mogłabyś pracować? Może się zorientuj czy nie potrzebują asystenta, może
      zorganizuj sobie stamtąd recenzenta... trzeba trochę inicjatywy :)
      Nikt nie musi ustępować - porozmawiajcie, On nie ma prawa wymagać od Ciebie,
      żebyś wszystko rzuciła, wszystko to, co sprawia Ci satysfakcję... On jest Twoim
      przyszłym mężem - nie zrozum źle - w życiu różnie bywa... żebyś potem nie
      żałowała, że dla innego człowieka zrezygnowałaś z siebie...
      Powodzenia w rozmowie :)
      -
      Widzieć, czego nie widzieliśmy,Być tym, kim nigdy nie byliśmy,wyjść z poczwarki
      i poszybować,opuścić ziemię i błękit całować (...)(K.W.S.)
    • annajustyna Re: ślub za rok a on chce wyjechać... 30.08.06, 12:52
      250 km to zadna tragedia. Nas dzielily prawie 4 lata prawie 600 km...Teraz takie
      czasy, ze zwiazki weekendowe powoli staja sie standardem. Niech Tata wstrzyma
      sie z kupnem mieszkani,. Ty nie rezygnuj z doktoratu, a anrzeczony niech nie
      rezygnuje z pracy. A moze juz za pare miesiecy znajdziesz cos w okolicach
      narzeczonego? glowa do gory!
    • natz22 Re: ślub za rok a on chce wyjechać... 30.08.06, 12:57
      Co moge Ci poradzic jak kobieta kobiecie.. hmm.. powiem tak- za rok macie slub,
      ty piszesz doktorak, czyli konczysz uczelnie.. ja bym zrobila tak- skonczyla
      uczelnie, niech on wyjedzie(zawsze mozecie widywac sie w weekendy), jak
      skonczysz to pojedz do niego. a skoro tata chcial kupic wam mieszkanie w waszym
      miescie, to rownie dobrze moze to zrobic w tym miescie gdzie sie
      przeprowadzicie.. buziaki i trzymam kciui, zeby bylo ok!!
    • mademoiselle27 Re: ślub za rok a on chce wyjechać... 30.08.06, 13:31
      Dzięki dziewczyny... jakoś tak pozytywniej... bo wczoraj byłam cała na "nie". A
      w dodatku mu się rozpłakałam i powiedziałam, że w takim razie przekładamy nasz
      ślub, bo ja nie chcę żyć w takiej ciągłej niepewności i na walizkach...
      Ale dziś już jest lepiej... ochłonęłam... tylko, że on chce , żebym to ja
      podjęła decyzję...
      Zostały mi jeszcze 2 lata doktoratu, jestem juz po otwarciu przewodu... A
      perspektywa Wrocław-Kraków nie wydaje się aż tak przerażająca...
      Tylko wkurza mnie to, że to ja będę tak jeździć, a on będzie w ciepełku robił
      karierę...
      M.
      • tusia364 Re: ślub za rok a on chce wyjechać... 30.08.06, 13:39
        tylko, że on chce , żebym to ja
        podjęła decyzję... >
        No tak najłatwiej zrzucić odpowiedzialność na kogoś innego...
        ja będę tak jeździć, a on będzie w ciepełku robił
        karierę... > a co On będzie pracował 7 dni w tygodniu, że nie będzie mógł
        przyjeżdżać? A jak wypadną Ci zajęcia z zaocznymi?
        A jeśli to Kraków - Wrocław - to pewnie istnieje jakaś możliwość zmiany
        uczelni... Chyba lepsze to, niż ciągłe kursowanie pomiędzy...
        Pozdrawiam
      • waderka Re: ślub za rok a on chce wyjechać... 30.08.06, 15:46
        Mademoiselle27, witaj w klubie:)

        Przez cały ubiegły rok mój już teraz narzeczony pracował we Wrocławiu (przeniósł
        się z Krakowa), ja w Krakowie i widywaliśmy się tylko w weekendy. I ja Ci powiem
        inaczej niż dziewczyny tutaj - ja się na coś takiego nie piszę, never again. Ta
        praca we Wrocławiu miała być "tymczasowa", w celu zyskania doświadczenia i na
        pewno nie miała trwać tak długo, tak wyszło. Widywanie się w weekendy jest do
        bani, takie moje zdanie. Z tym, że ja nigdy nie wierzyłam w związki na odległość
        i miałam od poczatku negatywne nastawienie. Na szczęście nie popsuło to między
        nami stosunków, ale kto wie jakby było, gdyby taki stan trwał dłużej? A już
        małżeństwo na odległość (jak dla mnie, oczywiście, bo przecież są takie pary i
        jakoś żyją...) nie wchodziłoby w ogóle w grę.

        Na szczęście za dwa dni Młody zaczyna pracę w Krakowie :))))

        Moim zdaniem musicie zdecydować - albo tu, albo tam, ale razem. Czy on naprawdę
        musi przyjmować tę propozycję pracy? Nie ma szans na znalezienie czegoś
        podobnego na miejscu?

        Acha, i najważniejsze - dlaczego to TY masz podejmować decyzję? Chyba to dotyczy
        was obojga, prawda??
    • mikams75 Re: ślub za rok a on chce wyjechać... 30.08.06, 22:15
      ty rob swoje on niech robi swoje.
      Po przeczytaniu tytulu watku myslalam ze chce wyjechac gdzies daleko.
      Wroclaw-Krakow to calkiem blisko!
      Na pewno powinnas skonczyc doktorat, a w tym czasie ocenicie jak sobie dajecie
      rade. Nie wiem czemu tylko ty bys musiala jezdzic, a on?
      W kazdym z miast urzadzasz sie jako tako - tzn. masz wszystkie potrzebne rzeczy,
      zeby nie targac bagazy za kazdym razem.
      A moze ta praca w rzeczywistosci nie da mu takiej satysfakcji jakiej oczekuje? A
      moze firma zbankrutuje, albo go wyrzuca, albo szef sie zmieni na nieznosnego?
      Jest duzo mozliwosci... A moze ty dostaniesz ciekawa oferte w innym miescie?


      • carmela_soprano Re: ślub za rok a on chce wyjechać... 30.08.06, 22:55
        Wrocław-Kraków, hehe. Mam znajomą w jednym z tych miast. Przez parę lat miała
        faceta, który robił na dwa fronty - w tygodniu ona, w weekend panna narzeczona a
        potem żona. Oczywiście ta ostatnia o niczym nie wiedziała i do dziś nie wie.
        Wszystkiego dobrego :D
    • beautiful_joanna Re: ślub za rok a on chce wyjechać... 30.08.06, 22:28
      Wg mnie powinnas dokonczyc studia tam gdzie jestes, albo przeniesc sie na
      tamtejszy uniwerek.
      A to, ze on chce miec lepsza prace, to mozna zrozumiec. 'Twoj tata chce wam
      kupic mieszkanie'... sorki, ale ja nie chcialabym mieszkac w mieszkaniu, ktore
      kupiliby rodzice mojego chlopaka. Moze on tez nie chce, chce zebyscie kupili je
      sami, pol na pol?
      • basiabjork Re: ślub za rok a on chce wyjechać... 31.08.06, 14:16
        A ja wlasnie namawiam mojego meza na wyjazd do Chin... Moze pobede tam troche z
        nim, ale wiekszosc czasu oddzielnie. Nie ma co dramatyzowac, czy jak sie kogos
        kocha to trzeba miec go ciagle pod reka? Niekoniecznie.
    • merediith Re: ślub za rok a on chce wyjechać... 04.09.06, 12:09
      250 km...To naprawdę żadna tragedia.
      Pozwól realizować się i jemu i sobie.Oboje na tym dobrze wyjdziecie w
      przyszłości.
Pełna wersja