Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY!

01.09.06, 18:51
Dałam już ten wątek na psychologii... Ale jestem ciekawa, co Wy, młode
mężatki zrobiłybyście w Mojej sytuacji? A może mam bratnią duszę? A więc tak:

Otóż mój chłopak zawsze wyrażał się bardzo ciepło o swojej matce (najpierw
się rozwiodła z ojcem mojego chłopaka a potem on zmarł, ale mogę dodać że
mój chłopak ma młodszego brata). Często rozmawiali przez telefon gdy byłam
u niego albo on u mnie i ona ZA KAŻDYM razem mówiła "Kocham Cię" na co on
"Ja Ciebie też". Miał wtedy 19 lat, ale stwierdziłam, że może jego matka
kocha go bardziej niż moja że mu to powtarza za każdym razem...
Po kilku miesiącach jak byliśmy razem (on nie jest z z mojego miasta, tutaj
studiuje) zaplanowaliśmy sobie wspólny wyjazd na weekend majowy. Już
wszystko załatwione, hotel zarezerwowany a on mi w piątek oznajmia!!!
MOJA MAMA SIĘ ŹLE CZUJE MUSZĘ DO NIEJ JECHAĆ. OBIECUJĘ, ŻE BĘDĘ JAK
NAJSZYBCIEJ!
Wkurzyłam się, bo całe moje plany poszły w łeb, ale spędziłam ten weekend
z przyjaciółką i jakoś poprawił mi się nastrój. Potem nasze pół roku...
wypadało akurat niefortunnie bo 26 maja w Dzień Matki. Oczywiście pojechał
do niej, mimo że miał 150 km i był to czwartek, także zawalił trochę
ćwiczeń i wykładów. Zrobił jej niespodziankę, po czym zadzwonił do mnie i
opowiadał jak to jego matka się ucieszyła gdy zobaczyła jego niosącego
ogromny bukiet kwiatów...
O tym, że poznaliśmy się pół roku wcześniej oczywiście zapomniał. Dzień
później wysłałam mu smsa iż dziękuję za życzenia z okazji naszego świeta.

I zgadnijcie jak się tłumaczył?
Powiedział, że to jest taki dzień, w którym powinno się myśleć tylko i
wyłącznie o swojej matce. Na przeprosiny kupił kwiatka (ona dostała
BUKIET) i wino.
Później oczywiscie jeździł z częstotliwością jeden weekend z mamusią na
dwa tygodnie. Oczywiscie mamusia zrobiła syneczkowi niespodzianke i
przyjechała 1 czerwca na dzień dziecka. Mój chłopak opowiadał mi to z
wielką radością, a mi to szczerze mówiąc wisiało. Byłam już w sumie o nią
zazdrosna ale myslalam sobie, o co Ci chodzi? to przeciez jego mama...
Nadszedł czerwiec, koniec sesji, koniec szkoły zaplanowałam znowu wyjazd.
Pojechaliśmy. W założeniu na dwa dni. W pierwszy dzień zadzwoniła matka.
Powiedziała "Smutno mi bez Ciebie" i pojechał do niej. Gdybym za nim nie
wyszła zostawiłby mnie samą w hotelu. Bosko.
Nie oddzywałam się do niego przez kilka dni. Potem on przyjechał. (nie,
żeby do mnie, no skąd!) Przyjechał bo miał zapisy. Rozmawialiśmy na ławce
w parku. Ja miałam wyjechać 13 lipca do Włoch. Poprosiłam go, żeby
przyjechał do mnie chociaż raz przed moim wyjazdem, na co on powiedział że
będzie od poniedziałku do piątku pracował. A weekend? Weekend pewnie będę
chciał spędzić z moją mamą...
Wybiegłam stamtąd, on nawet nie probował mnie zatrzymywać.
Potem przyszedł i powiedział że może uda mu się wykombinować jeden dzień.
Przyjechał 13 lipca, oczywiscie w konspiracji żeby matka nic nie wiedziała
bo by się wsciekla! Dlaczego? Wiadomo. Oczywiscie sie dowiedziała, nie wiem
co było potem wyjechałam...
Gdy byłam we Włoszech to dzwoniłam do niego, ale odechciewało mi się gdy
mówił "Poczekaj sekundke, tylko mamie zaniose telefon". Co on, jej
służący?
Potem zaprosił mnie do siebie. Uznałam, że czas ją poznać. Przyjechałam.
Babka 49 lat, nie zbyt zadbana, kiedyś podobno ładna. Była dla mnie bardzo
miła. Aż za miła. Szczerze mówiąc, nawet ją trochę polubiłam, ale to nie
trwało długo.
Mój chłopak wymyslil, zebysmy poszli na pielgrzymke, poszliśmy z jego
miasta. Nocowałam u niego. Ona wciąż bardzo miła. Przywiozłam jej nawet
bombonierke.
Poszlismy. Szlismy 3 dni, ona dzwoniła do niego codziennie po 2 razy.
W ostatnią noc zadzwoniła. On nagle się rozpłakał. Spytałam, co się stało.
On powiedział, iż jego matka nazwała mnie dziwką...
Ponoć to nie był pierwszy raz, ponoć wszystkie inne też wyzywała a mnie
"Wyjątkowo" polubiła bo mnie nazwała tylko raz tak.
Gdy wchodzilismy do Czestochowy, jego matka czekala na niego, na jego
brata, oni podeszli do niej, oprocz mnie. Ona podeszla do mnie,
usmiechnela sie i przytulila. Co za hipokrytka.
Zaprosiła nas wszystkich (chyba, wszystkich) na obiad. Ja nie poszłam. Nie
chciałam jej widzieć. Brzydziłam się nią. Mój chłopak oczywiście poszedł,
nie prosiłam go, żeby został ze mną ale w duchu miałam nadzieję, że
zostanie. Poszedł.
Jego matka była bardzo zdziwiona, że mnie nie ma (chyba myslala, ze ja z
takich co się wszędzie na krzywy ryj pchają :/). Spytała się Mojego
chłopaka czemu mnie nie ma? Przecież była dla mnie taka miłaaaaaaaaaaaaaa.
Wyjaśnił jej, że nie mam ochoty jej widzieć po tym co powiedziała. Wściekła
się. Ponoć zrobiła mu awanturę. Później powiedziała coś w stylu "Tego co
jest między mną a Tobą, nie wolno Ci rozpowiadać". Wtedy zaczęłam jej
nienawidzieć.
Wróciliśmy z pielgrzymki pod koniec sierpnia. Ja wcześniej, gdyż nie
wracałam z nimi na piechotę, nie chciałam wysłuchiwać jak ona co chwile do
niego dzwoni a potem jak go wita w mieście. Po prostu PKSem pojechałam do
domu. Mojej mamie nic nie powiedziałam. Ona go strasznie lubiła, nie chciałam
żeby zmieniła zdanie na jego temat. Jego albo jego matki. No cóż, oni to
chyba jedność?
We wrześniu mój chłopak przyjechał do mnie aż jeden raz pod pretekstem
szukania mieszkania. Do mnie matka nie chciała go puścić. Powiedziała mu,
że się zachowuje nieodpowiedzialnie, czego przykładem było to co zrobił na
pielgrzymce. (Ale to ona do jasnej cholery nazwała mnie dziwką!)
Nadszedł w końcu pażdziernik i znowu mogliśmy być razem. Oczywiście już w
drugim tygodniu października musiał jechać do domu. Najwyraźniej chciał
tam wszystkim zrobić niespodziankę bo jego mama go przywitała tekstem "Co
Ty tutaj robisz? Pokłóciłeś się z Agnieszką?" Nie, nie pokłócił się, ale
to chyba jej marzenie. Chociaż on mówił iż była smutna przy tym pytaniu,
ja w to jakoś nie wierzę. Gdy wrócił, to wypomniałam mu, że czemu do mnie
nie jeździł tak często w wakacje jak do niej teraz jeździ. Jego matka
wyjechała do sanatorium. Było Wszystkich Świętych. Pojechał do domu, ale
tym razem byłam spokojna, wiedziałam że jej tam nie będzie. Rozmawialiśmy
przez komórkę. Nagle zadzwonił telefon domowy. Powiedział że musi kończyć
bo to ważny telefon? Od kogo? Zadzwoniłam na numer jego matki z braku
numeru żeby sprawdzić, czy ma zajęte. Jak to na złość, nie miała sygnału
zajętego tylko od razu włączyła się poczta. Wiedziałam, że to z nią tak
namiętnie rozmawia już dobre ponad 20 minut.
Po 10 minutach oddzwoniłam. Uff, już mógł rozmawiać. Kto to? Zapytałam
jakby nigdy nic. Moja mama. Za chwilę znowu telefon. Ja nie rozłączyłam
komorki. Sluchałam co on mówi. Rozmowa brzmiała tak: Z braku numeru? A coś
Ci się nagrał? Ojej... Kto to mógł być? No nie wiem, nie wiem, postaram się
to sprawdzić! No, ja Ciebie też! Papa.
Ja tez się wylaczylam i zaraz oddzwoniłam. Kto to był? Babcia. A co
chciała? Pytała czy nie jestem głodny. Słowo honoru? Słowo honoru. Kłamał.
Kłamał dla niej, żeby nie wyszło że jest wariatką dzwoniącą do swojego
synka tylko dlatego że ktoś dzwonił do niej z braku numeru. Widocznie
miała coś na sumieniu, skoro tak się bała nieznajomych. Potem mu to
powiedziałam, jednak on udawał, że nie pamięta tego zdarzenia. Może i było
błachostkowe, ale we mnie się już gotowało.
Nadszedł listopad, nasza rocznica 26. Na początku listopada zadzwonila
matka, z pytaniem kiedy może przyjechać w odwiedziny w weekend?
W każdy weekend, oprócz soboty 26. Wtedy jest rocznica moja i Agnieszki.
Kiedy przyjechała? Oczywiscie, ze 26. Ale Moj chlopak wiedział, że gdyby
już to zawalił to bym mu podziękowała, dlatego jakoś ją wypłoszył ok. 17 i
poszliśmy razem na kolacje.
    • malutki_kwiatusek Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 18:54
      Później grudzień i taka głupia sprawa. Strasznie podobały mi się jego
      dłuższe włosy. Poprosiłam, żeby ich nie scinał. Jemu też się podobały. W
      piątek przed odjazdem dał słowo honoru, że nie zetnie ich. Przyjechał w
      niedzielę. Obcięty. Mamusia go prosiła. Mówiła że mu lepiej w krótszych.
      To jest błachostka, ale już nawet taka błachostka sprawiała, że były
      awantury. "Gdybym wiedział, że tak Ci na nich zalezy, to nie scinał bym
      ich", "Mi sięone też nie podobały, ale nie wiedziałem jak Ci powiedzieć".
      Ale gdyby mamusi się podobały, to pewnie byłyby nie ścięte do dziś. Ot co.
      Następnie nadeszły Święta Wielkanocne. I znowu zaplanowaliśmy sobie długi
      weekend. I ja go proszę "Ale powiadom swoją matkę, że jedziemy razem na
      długi weekend!!!" Dobrze, słowo honoru! Napewno jedziemy razem na weekend!
      na 100%!!!
      Przyjechał ze Świąt Wielkanocnych, pierwsze słowa, jakie powiedział "Nie
      jedziemy na weekend, bo muszę jechać do domu. Muszę pomóc w ogródku mojej
      mamie, ona naprawdę mnie potrzebuje więc zrozum."
      Leżałam, tarzałam się, łkałam chyba z 3 godziny. Dalej nie dotarło. Kupił
      mi kwiatka i bombonierkę na przeprosiny. Dalej płakałam. Chyba z 4 dni. W
      koncu jej napisał, że nie przyjedzie. Dopiełam swego. Ale to wcale nie był
      udany weekend. Nigdzie nie pojechałam. Nie miałam ochoty. Po tych czterech
      dniach ryczenia byłam wykończona. I co z tego że nie pojechał. Gdyby
      pojechał czy nie, wyszłoby na to samo. Bo i tak wiedziałam, że kocha ją
      dużo bardziej niż mnie, że to jej nie potrafi odmówić, a ja mu wiszę, czy
      mi powie tak czy siak, czy mi coś obieca czy nie. Już przestałam wierzyć
      że np. spędzi ze mną sylwestra. Bo a nóż, ona zadzwoni do niego i powie
      jaka jest samotna, smutna, sama i wogole... I on pofrunie do niej. Skąd
      mam to wiedzieć? Skąd mam wiedzieć czy np. gdy się zdecydujemy na ślub to
      czy on napewno bedzie w dniu slubu ze mną? Bo może jego matka zasłabnie,
      dostanie wysokiego cisnienia albo gorączki? Nie wiem.
      Co więcej, pojechaliśmy do Angli. On do pracy, jak to studet, ja na
      wakacje, jak to maturzystka. Mieszkaliśmy razem. Ona wysyłała codziennie
      smsy. Ja ich nie czytałam. W końcu mój chłopak zostawił komorkę, gdy
      poszedł do pracy. Przyszedł sms... dosłownie o takiej treści:
      "Cześć Mój Najdroższy Skarbie! Jak sie pracuje? Mamusia juz teskni za Toba
      :( Kocham Cie bardzo bardzo mocno! Caly czas o Tobie mysle! Wracaj jak
      najszybciej! Kocham! Mama"
      Nie wiedziałam co mam zrobić. Przyszedł z pracy. Leżałam na łóżku. Nie
      oddzywałam się do niego. Powiedziałam tylko "Twoja ukochana napisała" i
      zaczelam pakować swoje rzeczy. W koncu przeczytał tego smsa. Przytulił
      mnie i prosił żebym się nie pakowała. Że to mnie kocha najbardziej na
      świecie a nie ją. Ale skoro tak jest to dlaczego mi tego nie udowadnia?
      Potem zaczelismy rozmawiac szczerze. Powiedzialam mu, że nienawidze jej tak
      bardzo, że mogłabym ją zabić. Życze jej jak najgorzej i
      że moim największym marzeniem jest to, żeby umarła. Chyba popadłam w jakis
      stan psychozy, nie wiem. Ale tak jest. Powinnam się udać do psychologa ale
      koniecznie z Nim. No i najśmieszniejsze jest to, że ja będę chodzić do
      psychologa a nie ona, niczym przecież nie zawiniłam. Chyba tylko tym, ze
      zakochałam się w nieodpowiednim facecie. Ale pomysl z psychologiem nie
      jest chyba taki zły. Co wy na to? I wogole czy tez macie tak jak ja, czy ja
      jestem najbardziej pechową dziewuchą swiata?
      Wogole mam takie zalozenie, ze jej nie zaprosze na slub, jesli do takiego
      dojdzie. I będe się trzymać tego twardo. Nie chcę jej widzieć, słyszeć,
      ani nawet o niej słyszeć. Jedynie może o tym, że umarła. No i tu się
      zaczyna. Jestem chyba chora psychicznie. Ech :( Ale co ja mam czuć do
      kobiety przez którą wylałam ocean łez?

      Wiem, że się rozpisałam, dużo cytowałam, ale proszę o zrozumienie - temat jest
      dla mnie bardzo bolesny i poważny dlatego chciałam rzetelnie wam opowiedzieć o
      Naszym związku.

      Co byście mi radziły? Na forum Psychologia, radzili mi iść do psychologa. A co
      byście Wy zrobiły w mojej sytuacji? a może jest tu jakaś kobietka, która ma
      taki sam problem jak ja?

      Pozdrawiam serdecznie i czekam na opinie, rady a także na krytykę. Może to ja
      coś robię źle?

      • molly20 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 19:29

        Odpowiadasz na :

        malutki_kwiatusek napisała:

        Powiedzialam mu, że nienawidze jej tak
        > bardzo, że mogłabym ją zabić. Życze jej jak najgorzej i
        > że moim największym marzeniem jest to, żeby umarła


        Problem jest i nad tym mozna sie zastanowic ale panuj nad wypowiadanymi słowami
        bo przeginasz.Oby to kiedys niespodziewanie nie dotknęło własnie ciebie choc
        wiem ze to co ci pisze to dla ciebie słowa na wiatr.
        • malutki_kwiatusek Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 20:03
          A może byś tak się wczuła w Moją sytuację?
          Przeczytałaś dokładnie moją wypowiedź?
          • molly20 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 21:29
            malutki_kwiatusek napisała:

            Tak, przeczytałam i rozumiem twoj problem ktory mozna rozwiazac na rozne sposoby
            ale wybacz zyczenie komus smierci jest czymś czego normalny człowiek nie
            zrozumie to jest obrzydliwe .Jesli w twoim zyciu bedziesz napotykac na rozne
            problemy i jedynym rozwiazaniem bedzie zyczyc komus smierci to radze naprawde
            porady i to broń cie Boze nie złośliwie.
          • judith79 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 05.09.06, 12:57
            piekny przyklad chrzescijanskiego milosierdzia, dmucha na pielgrzymke ale
            tesciowej nienawidzi i zyczy smierci. echhhh
        • 111nika Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 10.09.06, 19:30
          molly20 napisała:

          >
          > Odpowiadasz na :
          >
          > malutki_kwiatusek napisała:
          >
          > Powiedzialam mu, że nienawidze jej tak
          > > bardzo, że mogłabym ją zabić. Życze jej jak najgorzej i
          > > że moim największym marzeniem jest to, żeby umarła
          >
          >
          > Problem jest i nad tym mozna sie zastanowic ale panuj nad wypowiadanymi słowami
          > bo przeginasz.Oby to kiedys niespodziewanie nie dotknęło własnie ciebie choc
          > wiem ze to co ci pisze to dla ciebie słowa na wiatr.



          smieszne. ja ja doskonale rozumiem. Jest w toksycznym zwiazku. Chlopak
          maminsynek. Watpie zeby to sie udalo.
      • happiest1 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 02.09.06, 04:40
        Ja chyba tez bym zakonczyla ten zwiazek. Skoro Ty jego matki juz teraz tak
        nienawidzisz to co bedzie po slubie. Rodzina to rodzina, jesli zerwie z matka
        calkowicie kontakt (watpie) to moze Ci to pozniej wypominac. Zal tylko chlopaka
        ze przez taka matke nie ulozy sobie zycia. Bo chyba zadna kobieta przy nim i
        jego matce nie wytrzyma.
      • timo-mimo Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 02.09.06, 12:16
        > Wogole mam takie zalozenie, ze jej nie zaprosze na slub, jesli do takiego
        > dojdzie. I będe się trzymać tego twardo. Nie chcę jej widzieć, słyszeć,
        > ani nawet o niej słyszeć.


        Co najwyżwej daruj sobie taki chory zwiazek a to czy ta kobieta bedzie czy nie
        to nie bedzie zalezec od ciebie bo to nie tylko twoj slub i twoja matka.
      • jablkaewy Biedny chlopak 03.09.06, 11:47
        Znalazl sie miedzy dwiema identycznymi kobietami. Jestes jeszcze dzieckiem i
        widac to po opisywanym przez Ciebie wlasnym zachowaniu. On jest rozdarty miedzy
        matke i Ciebie i stara sie Was obie zadowolic,tyle tylko ze jest to niemozliwe!
        On ma problem z matka, to prawda, ale Ty zachowujesz sie jak obrazalska
        histeryczka. Mieliscie jechac, on wreszcie zalatwil wszystko tak,by byc na
        Twoje wezwanie-Tobie sie wyjazdu odechciewa. Jak wspomniala juz kiecha ma byc
        tak, jak Ty chcesz(wlosy,wyjazdy w swieta-dlaczego akurat wtedy??). A rocznica
        6 miesiecy bycia razem?Dziewczyno,nie rozsmieszaj mnie. Skoro dzien matki jest
        dla niego taki wazny,to zamiast stroic fochy i obrazac sie na kilka dni,mozna
        bylo swietowac dzien przed lub po. Rocznica 6 miesiecy-tez cos. A kiedy mialas
        okazje pokazac sie z dobrej strony, demostracyjnie odmowilas przyjecia
        zaproszenia, dajac tylko jego matce kolejny argument na to, jaka jestes zla,itd.
        Czy Ty nie widzisz,ze Twojemu chlopakowi tez jest z tym ciezko?I zamiast mu
        pomoc zachowujesz sie identycznie jak jego matka. Jestes zaborcza i dreczysz go
        psychicznie.Brawa dla Ciebie
        • malutki_kwiatusek Re: Biedny chlopak 03.09.06, 17:42
          A kiedy mialas
          > okazje pokazac sie z dobrej strony, demostracyjnie odmowilas przyjecia
          > zaproszenia, dajac tylko jego matce kolejny argument na to, jaka jestes
          zla,itd

          CZYLI WEDŁUG CIEBIE POWINNAM TAM POJSC, ŹLE SIĘ CZUĆ, STARAĆ SIĘ A POTEM
          USŁYSZEĆ ŻE JEGO MATKA UWAŻA ŻE JESTEM DZIWKĄ TAK?!
          JEŚLI TY JESTEŚ MĘCZENNICĄ - TO PROSZĘ BARDZO, ZNAJDŹ SOBIE CHŁOPAKA MAMINSYNKA
          I LIŻ DUPĘ JEGO MAMUSI I JAK MÓWI NA CIEBIE DZIWKA TO SIĘ UŚMIECHAJ I NIE
          PROTESTUJ, ALE JA TAK NIE MOGĘ!!!

          > Czy Ty nie widzisz,ze Twojemu chlopakowi tez jest z tym ciezko?I zamiast mu
          > pomoc zachowujesz sie identycznie jak jego matka. Jestes zaborcza i dreczysz
          go
          >
          > psychicznie.Brawa dla Ciebie

          JEŻELI BYŁOBY MU Z TYM WSZYSTKIM TAK STRASZNIE CIĘŻKO, TO BY COŚ Z TYM ZROBIŁ.
          JA CHCĘ MU POMOC, ALE ON NIE WIDZI PROBLEMU. CHCĘ Z NIM SZCZERZE POROZMAWIAĆ,
          ALE ON ZACZYNA PŁAKAĆ I MÓWI, ŻE KONIEC TEMATU. NIE DRĘCZĘ GO PSYCHICZNIE - BO
          TO JA CZUJE ŻE ZARAZ SFIKSUJE, A ON NIE MA SIĘ TAK ŹLE.

          POWINNAŚ WCZUĆ SIĘ W MOJĄ SYTUACJĘ. A JAK TY MASZ MĘŻA/CHŁOPAKA KTÓRY JEST
          CAŁKOWICIE ODDANY - TO CI ZAZDROSZCZĘ.
          • malgorzata_i_mistrz Re: Biedny chlopak 03.09.06, 17:52
            Nie wrzeszcz. Zwłaszcza na głos rozsądku, rzadko się zdarza na tym forum.

            ___________________________

            They called me mad, I called them mad, and damn them, they outvoted me.
          • jablkaewy Re: Biedny chlopak 03.09.06, 19:34
            Najpierw sie uspokoj, a potem postaraj sie spokojnie mnie wysluchac.
            Rozumiem,ze jest Ci ciezko,ale swoim zachowaniem tylko pogarszasz sytuacje.
            Moze czas juz zrozumiec,ze prawdziwy zwiazek to nie tylko slodkie slowka i
            prezenciki z okazji kolejnych miesiecy Waszego bycia razem. Twoj chlopak ma
            problem, a Ty zamiast mu pomoc histeryzujesz. I pomoc niekoniecznie oznacza
            wylacznie rozmowe,bo przy powaznych problemach rzadko kiedy wystarcza zwykle
            wypowiedzenie kilku slow, co powinnac juz zauwazyc.Jezeli Ci na nim zalezy to
            musisz zacisnac zeby i zaakceptowac go takim jaki jest wraz z jego mamusia.Jak
            ktos slusznie juz zauwazyl, ona moze byc na tyle niezrownowazona,ze jej syn
            moze po prostu obawiac sie o jej zdrowie. Ze to wredne tak dreczyc wlasne
            dziecko-bez dwoch zdan.Ale ze Ty go jeszcze na dodatek dreczysz i obrazasz sie
            nawet o drobiazgi-to juz Twoja wlasna wina.Ma byc zawsze tak, jak Ty chcesz.
            Wyjazdy kiedy Ty masz na to ochote,fryzura taka, jaka Tobie sie podoba,itd. I
            bron Boze nie stawiaj go przed ultimatum: Ty albo matka. Obie zachowujecie sie
            jak harpie i moze nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, jak bardzo we wlasnym
            opisie wydarzen ja przypominasz. Slowo dziwka nie jest mile i nie wiem zreszta
            po co Twoj chlopak Ci o tym powiedzial, ale wiesz mi,ludzie maja znacznie
            wieksze problemy z rodzicami swoich partnerow,zwlaszcza ze jego matka w
            konfrontacji z Toba zachowywala sie dotad, jak zrozumialam, poprawnie.
            Tak wiec przestan histeryzowac i zadreczac osobe,ktora tak ponoc kochasz.Aha,
            jeszcze jedno, na powazne plany o przyszlosci,slubie i takich tam masz jeszcze,
            dziecko,czas, wiec nie dramatyzuj.
    • aa47 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 20:41
      A może mama jest chora psychicznie może ona kiedys próbowała popełnić
      smobujstwo przez to że on nie przyjechał i się o nią boii... może on się tego
      wszystkiego wstydzi Ci powiedziec? Jest to jakaś choroba genetyczna może wtedy
      nie chciałabyś być z nim... napewano nie jest to sprawa łatwa ale powinniście
      obydwoje się zgłosić do psychologa. Może on wtedy bedzie wstanie mieć jakąś
      bariere psychiczna dla matki?
      Wyfruneły jej dzieci z gniazda na swój sposób to przechodzi i ma schiza dlatego
      jak tylko ma powód dzwoni do Twojego chlopaka...
      a on nie może się tak całkowicie od niej odizolowac... mozesz go zostawic wiem
      chcesz jak najlepiej ale za 5 lat moze byc roznie.... on tez moze sie bac ze
      cos sie jej stanie skoro ona panikuje na to ze nieznany numer do niej dzwonil,
      widocznie nawet z pajaka w domu potrafi zrobic problem...
      jezeli chodzi o nazwanie Cie dziwka to ona stara sie odstraszyc wszystkie jego
      dziewczyny w taki sposob ba odstraszyc obrzydzuec mu, moze znormlanieje jak
      bedziecie ze soba dlugo? zrozumie ze ona juz nie jest ta pierwsza i radze Ci
      wytrzymać i przetrwac to nauczyć sie do niej szacunku takiego przynajmiej jak
      dla czlowieka spotkanego na ulicy... skoro on matke kocha a Ty mowisz o niej
      takie okropności może zacząc to mu przeszkadzać ...
      Czasami wybierał Ciebie....
      Moze popytaj sie o jego wczesniejsze zwiazki jak to bylo one i mamusia?
      Moze niech Twoj chlopak znajdzie prace w miescie gdzie studiuje...
      napisalam co myslalam mam nadzieje ze choć troche spojrzalas inaczej na , na
      nie wiem co hehehe powodznia
      • malutki_kwiatusek Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 21:04
        aa47 napisała:

        skoro on matke kocha a Ty mowisz o niej
        > takie okropności może zacząc to mu przeszkadzać ...

        No właśnie on utrzymuje, że jej nie kocha, ale nie potrafi jej odmówić. Ja
        probowałam z Nim rozmawiać już na wszystkie sposoby... Już nie mam sił. :(

        > jezeli chodzi o nazwanie Cie dziwka to ona stara sie odstraszyc wszystkie
        jego
        > dziewczyny w taki sposob ba odstraszyc obrzydzuec mu, moze znormlanieje jak
        > bedziecie ze soba dlugo?

        Już jesteśmy 1.5 roku i nie zauważyłam poprawy. A co do obrzydzenia, to tak,
        probuje mu mnie obrzydzić :(

        > Moze popytaj sie o jego wczesniejsze zwiazki jak to bylo one i mamusia?

        Pytałam. Gdy powiedział jej, że jedzie z kolegą do koleżanek które poznał nad
        morzem, to powiedziała, że "jadą na dziwki". I o każdej mówila że jest dziwką,
        więc nie jestem wyjątkowa.


        Dziękuję bardzo za wypowiedź. Pozdrawiam serdecznie i życzę szczescia, bo ja
        już go chyba nie zaznam :(
        • trusia29 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 03.09.06, 09:17
          Mamusia jest uzalezniona od synka i na odwrót. Moja teściowa też tak robiła -
          dwa poprzednie związki mojego męża rozwaliła. Ze mna tez próbowala, ale tym
          razem ON dorósł i nie pozwolił jej zbyt wiele namieszać. Mieszkalam w
          Warszawie, on w Lodzi, wiec dla siebie miesliśmy tylko weekendy. Ona oczywiście
          najwięcej spraw miala do niego w sobote lub w niedzielę, choc widywali sie po
          kilka razy w ciagu tygodnia. Postawil na swoim, ja nawet na poczatku bylam
          nieświadoma tego, co sie dzialo. Zorientowalam sie dopiero, jak ja poznalam.
          Nie zdzialasz nic sama, dopóki on nie będzie chciał (a jak widac nie chce),
          więc daj spokój, póki czas...
    • annajustyna Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 20:51
      Tez tak mialam w poprzednim zwiazku...Czulam sie jak w trojkacie...
      • malutki_kwiatusek Do annyjustyny 01.09.06, 21:07
        Ja również czuję się jak w trójkącie. A nawet gorzej. Czuję się jak "dziwka"
        która rozbija małżeństwo matki z synem. Mdli mnie od tego wszystkiego ;( Czuję,
        że nie wyrabiam psychicznie :(
        A czy moglabys napisac jak to u Ciebie bylo? tez Cie nazywala dziwką? Tez nie
        mogl od niej odejsc? a moze to on dla niej Cie zostawil?! Czy probowalas
        problem rozwiązać u psychologa? I jak długo to wytrzymałaś?
        Prosze Cię o odpowiedź.
        Pozdrawiam.
        • ania850905 Re: 01.09.06, 21:14
          Na Twoim miejscu zakończyłabym ten związek i to jak najszybciej( dla Twojego
          dobra)!Moze po rozstaniu on cos zrozumie. To jest cos okropnego. Nie wyobrazam
          sobie zeby mój chłopak a takze jego mama tak sie zachowywali. Musisz go bardzo
          kochac skoro tak dlugo z nim wytrzymałas. Im dluzej tym trudniej bedzie sie
          rozstac. Moim zdaniem to sie nigdy nie skończy no chyba ze ona umrze.
        • annajustyna Re: Do annyjustyny 02.09.06, 12:43
          Wytrzymalam prawie 3 lata. Nie wyzywala mnie od dziwek, ale przypadkiem zawsze w
          mojej obecnosci podkreslala, jaki to synek biedny i ze zyczy mu wiecej szczescia
          w zyciu...Takim punktem zwrotnym bylo jego pelne zdziwienia stwierdzenie, ze
          "dla kazdego chlopaka mama bezdie zawsze najwazniejsza"... Tylko, ze ja nie
          potrzebowalam "chlopaka", a mezczyzny...Do psychologa nie chodzilismy, bo
          mialoby to tylko sens, gdyby i on widzial problem. A dla niego problemem bylo
          moje marudzenie i czepialstwo...Nigdy wczesniej nie rozumialam, dlaczego nasz
          katecheta (akrualnie ejsz´t w Rzymie, zastapil slynnego ojca Hejme) uczyl, ze
          najwiekszym wrogiem kobiety zazwyczaj jest jej tesciowa...
    • trish_zarzecki Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 21:18
      No cóż, miałam kiedyś baaaaaardzo podobną sytuację, wytrwałam w tym związku
      ponad... 7 lat! I chyba o te 7 za dużo. Pamiętam taka sytuację, jak ojciec
      mojego ex (totalny pantoflarz) pojechał do sanatorium, a matka mojego ex, który
      wtedy miał chyba z 23 lata, przyszła do niego w nocy i poprosiła, żeby
      przyszedł do jej sypialni i położył sie koło niej i spał z nią, jak dawniej,
      kiedy był małym chłopcem. O ile wiem, to odmówił. Ale sam fakt...
      Poza tym ta kobieta zniszczyła ten związek, choc byłam tak zakochana w moim ex,
      że trwało to bardzo długo. Kiedy jednak zobaczyłam, że on coraz bardziej bierze
      jej stronę, że z każda bzurą biegnie do niej, zapytać o zdanie itd, że kryje
      się z tym, że spędza czas ze mną lub u mnie (a oboje mieszkaliśmy ze swoimi
      rodzicami), w którymś momencie coś we mnie pękło i w amoku zakończyłam tę
      toksyczną znajomość. Oczywiście zahaczyliśmy wcześniej o psychologa, ale to ja
      poddałam się terapii, jego nie było stać na takie poświęcenie dla mnie (dla
      mamusi pewnie by to zrobił), choć tak naprawde to on potrzebował pomocy
      psychologa. Najlepsze jest jednak to, że choć jego matka cały czas dążyła do
      zniszczenia tego związku, wymyślała różne niestworzone historie na mój temat
      itd.,to gdy w końcu wygrała, bo ja odeszłam, miała podobno pretensje, że to
      zrobiłam, no bo przecież "tak sie nie robi po tylu latach". Pewnie gdyby to jej
      synuś zerwał ze mną, byłoby cacy. A tak, zamiast przyznać się, że rozwaliła nam
      związek i zmarnowała nam kupę lat, oczywiście obwiniła mnie. Wiem, że mój ex
      zaczął chyba doceniac mnie po tym wszystkim i szalał z rozpaczy, ale ja już nie
      oglądałam się z siebie. Zbyt wiele przeszłam. Ułożyłam sobie życie z kim innym,
      założyłam rodzinę i choć nie jest to już ta pierwsza, najczystsza i najgorętsza
      miłość, to nie mam przynajmniej garba w postaci despotycznej, zwichrowanej
      teściowej i jej służalczego, zakompleksionego i rozmemłanego syna w roli męża.
      A on, z tego co wiem, nadal życia sobie nie ułożył, i choć spełnia zawodowe
      ambicje i marzenia swojej mamy, to założę się, że nie jest szczęśliwy. Wątpię,
      czy kiedykolwiek będzie.
      • triss_merigold6 Brawa dla tej pani 01.09.06, 21:44
        Brawa za silną wolę.
    • kon-walia Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 21:34
      jw
      • kon-walia Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 21:34
        powtazasz sie na kazdym forum z tym!
        • agulek_wroc nie na każdym! 01.09.06, 21:37
          na "młodziutkie mężatki i..." oraz na psychologii. Chcę poznać zdanie
          wszystkich na ten temat.
          Jak Ci to tak przeszkadza, to zgłoś do moderatora że aż dwa razy się
          wypowiedziałam na dwóch różnych forach w jednej sprawie.
          Powodzenia.
          • chicarica Re: nie na każdym! 01.09.06, 22:05
            Moja droga, nie przejmuj się tym co pisze konwalia. Ona jest mistrzynią
            wklejania tych samych postów na różnych forach. Przyganiał kocioł garnkowi.
    • panisiusia Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 22:17
      Błahostka, student...
      Co do meritum: Jednego jestem pewna, jeśli nie zaczniesz działać, to chłopak
      zbzikuje między dwiema szalonymi kobietami. Chyba, że on tylko w chorych
      układach potrafi tkwić.
      Namów go na wizytę u psychologa. Jeśli się nie zgodzi, to go sobie odpuść.
      Imho robienie afery z powodu nieuczczenia "pół roku" związku to dziecinada, tym
      bardziej, że są ludzie, którzy nie zwracają uwagi na takie "okazje". No chyba,
      że jakoś wcześniej się umawialiście...
      • kon-walia Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 22:21
        heh niedojrzalosc i dziecinad tyle....dzieciaki bawia sie w "zwiazek"
    • mynia_pynia Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 01.09.06, 22:36
      Nie marnuj sobie życia.
      Po co Ci wieczny stres, nieudane życie, skazanie na tortury psychiczne.

      Wszystko jest z Tobą oki, nie choć do psychologa, bo w Tobie nie ma problemu.
      Po co Ci facet, na którego nie możesz liczyć. Po co Ci "mamusia".
      Otwórz oczy, odetchnij, żyj, baw się, bądź szczęśliwa.
    • wujaszek_joe Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 02.09.06, 01:05
      twój chłopak musi wybrać z kim chce się ożenić. wybierze mamę niestety.
      uciekaj z tego związku. serio. on nie znajdzie innej niz taka, która będzie
      usuwała się w cień gdy mamusia coś tam. czyli zawsze.

      jak już to on powinien iść do psychologa. przecież mamusi do tego nie nakłonisz.
      • sharlottka Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 02.09.06, 07:51
        Dziewczyno wiej jak najprędzej!!!!
        • luana4 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 02.09.06, 08:56
          Do psychologa: ty, mamuska i synek!!!
    • lemonna Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 02.09.06, 08:54
      chore. uważaj bo wątpliwe że sie zmieni w przyszlosci, chyba ze jakos wyjatkowo
      dobitnie w ekstremalnej sytuacji dasz mu do zrozumienia ze to chore i nienormalne.
    • kiecha3 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 02.09.06, 09:21
      Dziewczyny... na prawde uważacie ze tarzanie się po dywanie z płaczem jest
      normalne....?? Ja się przychylam do zdania że mamusla jest za bardzo uzalezniona
      od syna, a on zbyt służalczy ...ale ludzie.. chłopak wpadł spod deszu pod
      rynne... ona zaplanowała wyjazd, ona go zmusiła zeby został...

      Autorko.. popełniasz ten sam bład co jego mama... nie liczysz ise z jego
      zdaniem.. tobie sie podobały włosy i miały zostac.. jej sie nie podobały.. to
      miał ściąć... Kurcze.. mże oddajcie chłopakowi władze nad własnym życiem.. nie
      traktuj go jak małego dziecka któremu trzeba wszysko powiedziec pokazać a
      najlepiej zrobic za niego...
      Wiem że jestes mloda i pełna energi, sprzecznych uczuć... powoli.. to sie troche
      wygladzi z wiekeim.. tez taka byłam.. Ale musisz mu pozwolić żyć...
      IMHO powinnas z nim porozmawiac.. na spokojnie.. bez krzyków, lamentów czy złych
      słów... wyjasnić ze nie czujesz się dobrze obok tej miłości matki do syna i jego
      do niej, że masz wrażenie że matka trzyma go przy sobie, nie pozwala sie
      usamodzielnic.. podaj mu prosty przykład... co będzie jak on umrze lub zachoruja
      cięzko..albo po prostu wyjedzie na zawsze do innego kraju...?? Co ona zrobi..
      wytłumacz mu że On nie może pozwolić na to by matka była od niego uzależniona..
      bo tak akurat jest.. że dla jej dobra musi ją odstawić...
      Dobrze by było żeby to zrzumiał.. i poroazmawiał o tym ze swoja
      rodzicielka..choć może przynieśc odwrotny skutek (pomysli ze ty chcesz go iec
      dla siebie..itp...) to juz od niej zalezy...
    • mateusiowa Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 02.09.06, 10:49
      taki związek syna z matką jest bardzo niezdrowy, takie wyznania jak ten sms to
      faktycznie jak od kochanki
      jego matka na pewno potrzebuje leczenia, ale tego raczej nie uda Ci się osiągnąć

      natomiast Ty nie powinnaś się przejmować tym tak bardzo, to nie sa powody do
      takiej nienawiści żeby zyczyc komus smierci, gdybys przesledzila kilka wątków o
      tesciowych to znalazlabys duzo cięższe przypadki,

      jeśli bardzo kochasz swojego chlopaka to musisz nad nim popracowac, ale nie w
      sensie nauk "masz jej nie kochac" , nie, ona jest jego matką i on ją bedzie
      kochal, a wyznając Ci ze jej nie kocha... klamie (a ty go do tego zmuszasz,
      oczekujesz tego od niego)
      kiecha3 ma racje, nie mozesz byc taka jak ona, musisz mu uzmysłowic, ze to on
      decyduje o sobie, nie ona i Ty

      moze kiedys Twoj chclopak dojrzeje do tego by porozmawiac z matką i wytlumaczyc
      jej gdzie jej miejsce,
      nie wydaje mi się by rozstanie bylo dobrym rozwiązaniem, dla Ciebie moze i tak,
      ale chłopakowi trzeba pomóc odciąć pępowine, bo w koncu to nie jego wina ze ma
      taka matke
      • malutki_kwiatusek Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 02.09.06, 18:53
        mateusiowa napisała:
        > natomiast Ty nie powinnaś się przejmować tym tak bardzo, to nie sa powody do
        > takiej nienawiści żeby zyczyc komus smierci, gdybys przesledzila kilka wątków
        o
        >
        > tesciowych to znalazlabys duzo cięższe przypadki,
        >

        Jak mam się nie przejmować tym co oni razem wyprawiają? Ja go tak strasznie
        kocham, że nie potrafię :(
        Nie napisałam o wszystkim, bo byście już wszyscy kazali mi go zostawić.
        Ale ja chcę jakoś rozwiązać ten problem.
        Czy pierwszym krokiem powinien być psycholog?
        Tylko, że on nie chce :( On uważa, że wszystko jest OK :(

        Pozdrawiam wszystkie forumowiczki
        • horpyna4 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 02.09.06, 19:50
          To go przynajmniej odstaw na pewien czas. Niech przemyśli swoje zachowanie. Może
          jak mu Ciebie zabraknie, to się trochę zreflektuje.
    • chiara76 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 02.09.06, 11:02
      ten związek jest chory.
      Nie sądzę, żeby to się dało ułożyć.
      Moja koleżanka miałą kiedyś faceta nienormalnie związanego z matką. Podczas
      jednego spotkania potrafiła mamusia dzownić do niego trzy razy, wiem, bo
      byliśmy tego z mężem świadkiem. A spotkanie trwało niewiele ponad dwie godziny.
      Z tego, co wiem, mamusia skutecznie wypłasza kolejne jego narzeczone. Kolejne,
      bo moja koleżanka na szczęście oprzytomniała i nie dala zmarnować sobie życia i
      zerwała z facetem. Chyba dobrze, bo na koniec niedoszła teściowa zaprosiła ją
      na rozmówkę, w której obraziła ją wielokrotnie. I w której wyszło, że facet
      praktycznie omawia z mamusią zarowno szczegóły dotyczące seksu z dziewczynami,
      jak i kolor ich majtek.
    • kanaviosta Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 02.09.06, 21:30
      matka Twojego chłopaka straciła męża. najpierw się rozwiedli, potem umarł, być może nigdy nie pogodziła się z tym? byc moze straciła poczucie bezpieczeństwa, zaufanie do kogokolwiek? w kazdym razie, mogła swojemu synowi, Twojemu chłopakowi,wybrać rolę swojego opiekuna, partnera, w zastępstwie ojca; kogoś kto będzie o nią dbał i kochał. jest to na pewno chore i wymaga leczenia, ale tak naprawdę to ona jest godna współczucia, litości. jej agresja w stosunku do Ciebie, moim zdaniem wynika z lęku, że straci syna, a więc opiekuna, i tak jak zawiodła się na jego ojcu, tak straci równiez miłośc syna. być może mąż ja zdradził i dlatego uważa każda kobietę za dziwkę. chce ochronić syna przed takim samym losem? Twój chłopak, w tym chorym kontakcie pozostaje osobą współuzależnioną, pewnie od wielu lat. natomiast Twoje negatywne uczucia sa jak najbardziej normalną reakcją, wynikaja przede wszystkim ze zwykłej ludzkiej bezsilności i z lęku, że stracisz chłopaka. na pewno wybierz się do psychologa, on Ci doradzi jak sobie radzić w tej sytuacji.
    • kinkygirl Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 03.09.06, 23:16
      w ogóle nie widzę róznicy między twoim zachowaniem, a zachowaniem jego matki.
      kropka w kropkę takie samiuśkie. może dlatego Ciebie ze wszystkich dziewczyn
      wybrał. pomysl nam tym...
    • mk110 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 04.09.06, 10:48
      Powiem tak jestem od Ciebie troszczkę starsza. Od sześciu lat jestem mężatką w
      związku z moim mężem jestem od 10. Jeżeli Twój chłopak tak bardzo związany jest
      z matką teraz to nie licz na to że to się kiedykolwiek zmieni. Wszystko jest
      kwestią wychowania. Matka Twojego chłopaka starciła męża więc syna
      (podświadomie zapewne) wychowała jako jego zastępce czuje że go starci więc
      stara się go uzależnić od siebie...Żal mi Ciebie mój mąz też jest bardzo
      związany ze swoją matką co jest bardzo trudne dla mnie. Matka, teściowa jest
      bardzo ważna ale dla niego to Ty powinnaś być najważniejsza a jeśli nie jestes
      to zapewne nigdy nie bedziesz. Zastanów się czy będziesz potrafiła z tym żyć.
      Porozmawiaj z nim powiedz mu że nie rozumiesz stosunków w jego rodzinie może
      nie ma świadomości jak to wyglada. Ze swojego doświadczenia powiem Ci że ja z
      takim człowiekiem nie związałabym się. Tylko że ja tej wiedzy jak wychodziłam
      za mąż nie miałam. Pozdrawiam
    • malczpau Daruj 05.09.06, 09:14
      Na mamusinego synka nic nie poradzisz... Nie zmienisz go.Albo nauczysz się żyć
      z mamusią, jako jego 1-szą jedyną miłością ,albo sobie odpuść. No chyba,ze jest
      na tym forum osoba,która wygrała bój o mami synka. Ja takich przypadków nie
      znam...
      • horpyna4 Re: Daruj 05.09.06, 10:56
        Jest pewien sposób na takich facetów, ale chyba go już zaprzepaściłaś. Trzeba
        od początku zachowywać się tak, żeby on uciekał od mamuśki do Ciebie wypocząć
        nerwowo. Wtedy sam by spojrzał inaczej na toksyczną rodzicielkę.
      • stokrotka_fiolek Re: Daruj 05.09.06, 11:33
        malczpau napisała:
        No chyba,ze jest
        >
        > na tym forum osoba,która wygrała bój o mami synka. Ja takich przypadków nie
        > znam...

        Ja znam, sama wygralam bitwe o swojego chlopaka. Problem polega na tym,ze ty
        nie powinnas walczyc z nim tylko z nia, a najlepsza metoda na takie baby jest
        kompletne przeciwienstwo w stosunku do niej. Jemu wtedy sie oczy otworza,ze to
        przy tobie czuje,ze ma siwety spokoj. Jest jednak jedna metoda...nigdy,ale to
        nigdy nie oczerniaj jego matki do niego. Mozesz go lekko naprowadzac na tor,ale
        konkluzje musza byc jego. Inaczej pomysli,ze wcale nie jestes lepsza od niej.
        polecam film "Monster-in-law"
        • horpyna4 Re: Daruj 05.09.06, 12:00
          O, właśnie to miałam na myśli.
          • malutki_kwiatusek A może juz wygrałam ten bój? 05.09.06, 12:11
            Miał przyjechać 17 a przyjedzie 14 i cały weekend spędzimy razem w hoteliku a
            jego matka nawet nie bedzie wiedziała gdzie on jest :> Powiedział mi, że to ja
            jestem najważniejsza i mam się nią nie przejmować.
            I co wy na to?
            Pozdrawiam.
            • bacha1979 Re: A może juz wygrałam ten bój? 05.09.06, 12:14
              Nie obraź się, ale widać po twoich wpisach, że jesteś jeszce bardzo dziecinna.
            • madzik456 Odkochaj się! 06.09.06, 13:45
              przeczytałam tylko 2 pierwsze Twoje wpisy i mam tylko jedną radę: Agnieszko,
              odkochaj się. Szkoda czasu na taką "miłość". Jeśli z nim zostaniesz, wylejesz
              jeszcze niejeden taki ocean łez. Teraz możesz go straszyć odejściem, a po
              ślubie? Gdy już będzie pewien Ciebie, zostawi Cie na każde jej zawołanie. Jeśli
              wiesz, że kłamie, dlaczego się łudzisz, że to miłość. A na czym budujesz
              zaufanie, na którym opiera się każdy związek????!!!!!!!!!
              • ally-mcbeal Uciekaj póki nie jest jeszcze za późno!!! 06.09.06, 14:51
                Zawsze, powtarzam, zawsze będziesz na drugim miejscu! Nie łudź się, że Ty to
                zmienisz! Nie wierz kiedy mówi, że to ostatni raz! Jeśli masz trochę zdrowego
                rozsądku i potrafisz trzeźwo popatrzeć na Wasz związek to powinnaś już dawno
                zauważyć, że taki układ nie ma szans na powodzenie! Znam kilka takich
                przykładów, opowiem Ci tylko o jednym. Moja kuzynka wyszła za mąż za takiego
                właśnie synka swojej mamusi i na dodatek z nią mieszkają. Powiedziała, że oczy
                się jej otworzyły pół roku po ślubie kiedy ona go kilka razy prosiła o
                naprawienie lampy i on nie reagował a wystarczyło jedno słowo mamusi i on rzucił
                wszystko i poszedł naprawiać. Nie zmieniła tego ani ona ani dzieci które się
                pojawiły. Liczy się tylko to co powie mamusia. Kiedy przychodzi z pracy to idzie
                najpierw "wyspowiadać" się mamusi a potem sobie przypomina, że w drugim pokoju
                jest żona i dzieci, które też na niego czekają. Nigdy, przenigdy nie stanął w
                jej obronie. Moja kuzynka powiedziała (trochę drastycznie ale po tym co
                przeszła, a nie chcę wszystkiego opisywać), że kiedy umrze teściowa to będzie
                jej najszczęśliwszy dzień w życiu! Powiedziała,że nie wie jak ona wytrzymała te
                18 lat z nim! Teraz jej córki są już nastolatkami i powiedziała, że kiedy zaczną
                się umawiać z chłopakami to bardzo je będzie uczulała, żeby zwracały uwagę na to
                jakie stosunki łączą chłopaka z mamusią.
                Wygląda na to że Ty na razie jesteś bardzo zauroczona tym chłopakiem ale mówię
                Ci że jeśli nie odejdziesz teraz to za jakiś czas znów się tu pojawisz na forum
                jako nieszczęśliwa mężatka i będziesz opowiadała o swoim dogorywującym
                małżeństwie, które się skończyło zanim się zaczęło. Uciekaj i to jak najprędzej!
                Nie wiem czemu jeszcze tkwisz w tym chorym związku. Pamiętaj, nigdy nikogo na
                siłę nie zmienisz a z tego co piszesz wynika, że on nie chce żadnej zmiany bo
                nie widzi, że coś jest nie tak. I tak już za długo wytrzymałaś, bo powinnaś
                zakończyć tę znajomość po kilku takich numerach. Nie wiem na co Ty czekasz bo na
                jego cudowną przemianę nie licz! I oczywiście też popracuj nad swoim
                zachowaniem, bo płaczem i tarzaniem się po dywanie nikogo nie zmusisz do
                miłośći! Jesteś jeszcze bardzo niedojrzała ale powtarzam Ci, że jeśli masz
                odrobinę oleju w głowie to bierz nogi za pas! I nie ciesz się za wcześnie bo do
                14 to jeszcze trochę czasu! Pozdrawiam i życzę mądrej decyzji a właściwie życzę
                odwagi i siły do odejścia!
                • malutki_kwiatusek Re: Uciekaj póki nie jest jeszcze za późno!!! 06.09.06, 15:51
                  Trochę otworzyłaś mi oczy... Ale ja go za bardzo kocham, nie potrafię od niego
                  odejść. Może jakiś wstrząs go zmieni? A co do tej Twojej kuzynki... ja tak samo
                  jak ona powiedziałam, że gdy umrze matka mojego chłopaka to będzie
                  najszczęsliwszy dzień w życiu. Ale ja, nigdy ale to nigdy nie mam zamiaru
                  mieszkać z nią. Niech zdycha w samotności. :/
                  Pozdrawiam.
                  • ex-m Re: Uciekaj póki nie jest jeszcze za późno!!! 06.09.06, 19:03
                    malutki_kwiatusek napisała:


                    , że gdy umrze matka mojego chłopaka to będzie
                    > najszczęsliwszy dzień w życiu. Ale ja, nigdy ale to nigdy nie mam zamiaru
                    > mieszkać z nią. Niech zdycha w samotności. :/

                    Powiem ci tak bez wzgledu na to czy ten facet jest mamisynkiem czy tez nie(temat
                    do dyskusji) to jedno jest pewne ze ty tak sie nadajesz na zone jak ja szefa
                    agencji towarzyskiej.Po cholere ty chodzisz na pielgrzymke udajac sie ze sie
                    modlisz i mowisz ze szczesliwy dzien dla ciebie to smierc jego matki.Czemu jemu
                    tego nie powiesz.Bo by cie olał,bo ktokolwiek to by nie byl to take słowa
                    zasługuja na potepienie.Jestes tego pewna ze ty pierwsza nie umrzesz?Skad mozesz
                    wiedziec jaki los przed toba?Jestes pewna ze nie bedziesz zdychać w
                    samotności?Po co sie pchasz w zwiazek ktory nie ma przyszłości?Odpowiedz na te
                    pytania.Nie podoba mi sie facet ktory jest uzależniony od mamusi ale w tym
                    przypadku moze przejaskrawiasz,mysle ze jego matka ma nosa co do ciebie i chyba
                    wie co robi a ty to widzisz i szlak cie trafia ze sobie z tym nie radzisz ze cie
                    nie chce i piszesz nam bzdury.Powinnas najpierw dorosnąć a pozniej szukac
                    męża.Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
                  • chiara76 Re: Uciekaj póki nie jest jeszcze za późno!!! 06.09.06, 19:04
                    malutki_kwiatusek napisała:
                    Ale ja, nigdy ale to nigdy nie mam zamiaru
                    > mieszkać z nią. Niech zdycha w samotności. :/
                    > Pozdrawiam.


                    bardzo "dojrzała" postawa...;/
                  • ramadayes Re: Uciekaj póki nie jest jeszcze za późno!!! 06.09.06, 19:26
                    malutki_kwiatusek napisała:

                    > Trochę otworzyłaś mi oczy... Ale ja go za bardzo kocham, nie potrafię od
                    niego
                    > odejść. Może jakiś wstrząs go zmieni?
                    czego tak naprawdę oczekujesz po tym poście? chciałaś się wygadać? OK,
                    wygadałaś się. ulżyło ci? pytam, bo ty i tak od niego nie odejdziesz, bo go
                    kochasz nad życie. więc można powiedzieć, że rady osób tu wypowiadających się
                    chyba po licho ci potrzebne. więc czego oczekujesz od nas? że ci przyklaśniemy
                    czy może zlitujemy się nad tobą jaka to ty biedna jesteś? uprzedzę, że mój post
                    to nie jest żadna złośliwość z mojej strony. jeżeli nie potrafisz od niego
                    odejść to z nim zostań i się męcz. dla mnie sytuacja jest oczywista: zawsze
                    będziesz tą DRUGĄ, a on się nie zmieni, bo NIE WIDZI PROBLEMU. pozdr i radzę
                    przejrzeć na oczy.
      • maziala Re: Daruj 17.12.06, 15:31
        malczpau napisała:

        > Na mamusinego synka nic nie poradzisz... Nie zmienisz go.Albo nauczysz się żyć
        > z mamusią, jako jego 1-szą jedyną miłością ,albo sobie odpuść. No chyba,ze jest
        >
        > na tym forum osoba,która wygrała bój o mami synka. Ja takich przypadków nie
        > znam...

        ja znam, ale nie poelcam, za dużo nerwów. Lepiej, jak tu ktos napisał, iść swoją
        drogą, bawić się, szaleć.
        Niejednego faceta jeszcze poznasz i też będziesz go kochac.
    • czekolada_orzechowa kwiatusku, po co ci 06.09.06, 16:19
      maninsynek, pierdołowata melepeta uzależniona od toksycznej mamuśki? Myślę, że
      chwila samotności- tzn niebycia w związku- dobrze ci zrobi, bo jesteś
      egzaltowana, impulsywna i naiwna, i jak już tu zostało napisane-pewnie
      młodziutka. Potem może poszukaj sobie normalnego, rozsądnego chłopaka, nie
      obarczonego jakimś chorym układem. Żaden psycholog tu nie pomoże, bo dwoje to
      związek a troje to tłum.
      a jeśli chodzi o życzenia śmierci, zdychania w samotności itd, to pamietaj, że
      tego typu infantylne demonstracje powodują, że takiej osoby nie bierze się
      serio.
      • malutki_kwiatusek Re: kwiatusku, po co ci 06.09.06, 21:00
        Wiem, ponioslo mnie z tym co napisałam. Mnie po prostu przeszywa nienawiść do
        tej osoby na wskroś.
        A co do tego najszczesliwszego dnia, to powiedziałam o tym mojemu chłopakowi.
        On wie, że wyrządził mi wielką krzywdę i że przez niego się stałam. Byłam w
        innym związku i bardzo się lubiłam z matką mojego byłego chłopaka. Nie
        pisałabym o tym wszystkim, gdyby to nie była prawda. Ale niestety jest. I
        bardzo mnie to boli. A post napisałam z dwóch powodow - zeby się wygadać i
        posłuchać rad. Miałam nadzieję, że któraś będzie odpowiednia dla mnie. Pomysl z
        psychologiem nie jest taki zły, już nawet nawiązałam kontakt z jednym.
        Pozdrawiam.
        • lilimala Wspolczuje Ci bardzo... 07.09.06, 00:01
          ....zycie w takim toksycznym trojkacie wplywa negatywnie na Ciebie, na Twoje
          myslenie i zachowanie. Rozumiem, ze nienawidzisz tej kobiety i zyczysz jej
          smierci, po tym, ile przez nia wycierpialas. Ktos kto nie przezyl takiej
          sytuacji moze czuc sie zgorszony Twoimi wypowiedziami. Ja znam taka sytuacje z
          autopsji. Jestem dzieckiem takiego malzenstwa, jak Ty i Twoj chlopak. Moja mama
          czasami podobnie mowi, jak juz nie wytrzymuje. A trwa to juz ponad 30 lat. Nie
          mam rodzenstwa. Powiem tylko, dziecinstwo nie bylo latwe. Rodzina nazwala to
          dobitniej: "dom wariatow". ...a jednak oni sie kochaja...i nienawidza...
          zarazem. Zastanow sie, czy chcesz dac taka chora atmosfere potomstwu - jesli
          chcesz miec dzieci. ...to im wspolczuje...

          Szkoda Twoich nerwow i zycia, zeby walczyc z osoba chora psychicznie. Samemu
          mozna wpasc w taka chorobe...i juz zaczynaja Ci sie pierwsze objawy. Uciekaj
          poki masz czas!
          • malutki_kwiatusek do lilimala 07.09.06, 14:01
            A jak Twoj tato sie zachowuje jak mamusia jego jest chora? Woli Ciebie jako
            corke czy wciąż swoją mamusię? Czy mamusia wygrywa ze wszystkim i ze
            wszystkimi? I jaki jest stosunek ojca do Twojej mamy po 30 latach małżenstwa?
            Czy on dalej widzi tylko i wylacznie mamusie? :/
            Mdli mnie od tego wszystkiego :/
            Pozdrawiam i czekam na odpowiedź!
    • magdusinska Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 07.09.06, 11:01
      Trzeba było wcześniej zajrzeć facetowi w rozporek to byś widziała, że nosi
      jeszcze pieluchę. No i nie byłoby tego wątku na forum. A swoją drogą skoro tak
      Ci źle to po co z nim jesteś?
      • pipsia5 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 07.09.06, 11:47
        Uciekaj od niego najdalej jak się da!!!!!!!!! Zawsze najważniejsza będzie dla
        niego matka.
        Na marginesie, nie życz komuś śmierci. Tak nie można.
    • malutki_kwiatusek Znowu mnie zawiódł :( 10.09.06, 10:55
      Ja już kurwa nie mam sił :(
      • 111nika Re: Znowu mnie zawiódł :( 10.09.06, 19:38
        malutki_kwiatusek napisała:

        > Ja już kurwa nie mam sił :(

        zostaw go bo to nic sie nie zmieni, dajcie sobie 2 tygodnie urlopu od siebie,
        moze zrozumie cos przez ten czas. Takie malzenstwo doprowadzi cie do wariatkowa.
    • ulka32 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 11.09.06, 13:10
      malutki_kwiatusek napisała:

      POwiem ci w czym tkwi twoj problem,zbyt wczesnie zaczęłaś narzucać sie swoja
      osoba tej rodzinie.Powinnas dac sobie i chłopakowi wiecej czasu na poznanie
      sie,na to żeby potrafił zatęsknic za toba.Ty postanowiłas wprowadzić reżim .Co
      to za głupota obchodzic rocznicę poznania po pól roku.Przeciez logika wskazuje
      ze nie mozna łaczyc tego z Dniem Matki bo to faktycznie swieto w porownaniu z
      jakąs półroczna rocznica.Wykaz troche rozsadku.Miał racje ja tez wolałabym
      wybrac np.Dzień Ojca niz taka rocznicę.Myśle ze nie jestescie stworzeni dla
      siebie na moj gust jestes bardzo dziecinna.
      • woman-in-love Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 11.09.06, 13:35
        klasyczny "Kompleks Edypa" - raczej beznadziejny przypadek. jeśli spala Cię ta
        sytuacja - odejdż. Klęska nieunikniona. Lepiej nie inwetsować energii zyciowej
        w maminsynka. Po trochu staniesz się bezpłatną służącą w swoim własnym domu, a
        potem matką JEJ WNUKÓW. Oczywiście rządy będzie spraować ONA poprzez własnego
        Agenta w postaci własnego syna, który nie dorósł do roli męża i ojca i dopóki
        ona żyje - nie dorośnie.
        • 111nika Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 11.09.06, 16:06
          oj popieram woman in love, swiete slowa.
      • malutki_kwiatusek Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 11.09.06, 15:15
        ja się zaczęłam narzucać swoją osobą jego rodzinie? Czy poznanie jego matki po
        ponad pół roku bycia razem to jest narzucenie się?! On moją poznał już po
        niecałym miesiącu bycia ze sobą. Po za tym widzę, że przydałby Ci się partner
        który rzucałby wszystko co zaplanował z Tobą, z tego powodu że jego matka ma
        jakieś fanaberie :/ Może nauczyłabyś się pokory a nienazywała mnie dziecinną. Z
        drugiej strony nie napisałam, że OCZEKIWAŁAM TEGO ŻE bedzie ze mna w Dzien
        Matki swiętował Naszą Półrocznicę. Po prostu czekałam na jakiegoś głupiego
        smsa. Nie wiem, może za dużo wymagam. Następnym razem będę szukać chłopaka tak,
        żeby nie poznać go żadnego 26, ani w matki urodziny, imieniny ani inne srania w
        banie :/
        • magdusinska Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 11.09.06, 17:39
          Czego ty oczekiwałaś dziewczyno pisząc post na forum, że wszystkie z nas będą
          się nad Tobą użalać? Prosiłaś o radę to ją uzyskałaś, więc nie unoś się tak
          bardzo. Ile Ty masz lat? Ja też uważam, że przypominasz rozhisteryzowaną
          nastolatkę niż dojrzałą kobietę.Zacznij czytać posty dokładnie i przemyśl
          wszystkie porady dziewczyn Nie musisz oczywiści zgadzać się ze wszystkimi. No
          cóż ile ludzi tyle charakterów. Ale jak w stosunku do swojego chłopaka i jego
          rodziny zachowujesz się podobnie jak tutaj to niech Bóg chroni ich od Ciebie.
        • ulka32 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 11.09.06, 18:46

          Odpowiadasz na :

          malutki_kwiatusek napisała:

          / Może nauczyłabyś się pokory a nienazywała mnie dziecinną.

          Nie używaj dziecino słow ktorych znaczenia nie rozumiesz.


          Następnym razem będę szukać chłopaka tak,


          >
          > żeby nie poznać go żadnego 26, ani w matki urodziny, imieniny ani inne srania w
          >
          > banie :/

          Koniecznie1Pamietaj tez aby to nie była rocznica smierci babci ani tez
          pierwszego Dnia Andropauzy tescia twojej pierwszej miesiączki.Tobie jak widac
          nie jest potrzebny partner tylko pantoflarz.Przesadzasz i tak jak napisała
          kolezanka ze jesli tak zachowujesz sie w realu jak na forum to facet powinien
          zwalac gdzie pieprz rosnie.Poza tym jesli nie znasz zasad dobrego wychowania to
          ci powiem jesli ktos cie nie akceptuje nie wazne z jakego powodu to sie nie
          pchaj a ty jak widze najchetniej zapanowałabys nac chłopakiem i jego matka i
          zamieszkała po pól roku znajomosci.Takim zachowaniem zrazisz do siebie kazdego
          faceta i nie musi to byc koniecznie maminsynek.To nie on tobie jak widac cos
          narzuca ale ty jemu.

          • malutki_kwiatusek ale się usmiałam :D 11.09.06, 20:15
            tak, napewno zamieszkałabym z nim i jego matką... która jak byliśmy sami w jego
            pokoju weszła do nas i kazała mu się MASOWAĆ! tak, to jest to co lubie
            najbardziej, niezdrowe stosunki między ludźmi :) Dlatego chętnie bym tam
            zamieszkała, nawet jako ich darmowa służąca :)
            Pozdrawiam.
    • jutka_25 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 11.09.06, 14:01
      Niestety zakochałaś się w nieodpowiednim facecie, serdecznie ci współczuję!!!
      Tak wiem serce nie sługa ale dziewczyno w takim związku zwariujesz daj sobie
      spokój. Twój chłopak jest mamisynkiem jeśli już teraz najważniejsze jest to co
      powie mama to aż strach pomyśleć co mogło by być po waszym ślubie. Nie sądzę że
      długo wytrzymasz z takim człowiekiem. To że bardzo kocha matkę i ją strasznie
      szanuję to dobrze ale bez przesady swoim zachowaniem przypomina chłopca 10
      letniego który bez mamy nie potrafi o niczym sam zadecydować! W takiej sytuacji
      mnie też by szlak trafił. I tak dużo znosisz podziwiam cię ale czy warto???
      Chora ta cała sytuacja, więc podaruj sobie... jego!!! Powodzenia, pozdrawiam
    • triss_merigold6 Szkoda prądu na rywalizację 11.09.06, 20:45
      Szkoda energii na rywalizację, nie sądzę aby jakikolwiek facet był tego wart.
      Z drugiej strony sama masz potężne zadatki na zaborczą i niestabilną
      emocjonalnie kobietę. Może spróbuj sama skorzystać z pomocy psychologa?
      • malutki_kwiatusek do psychologa się wybieram ;( 11.09.06, 21:34
        jestem niestabilna emocjonalnie od czasu trwania tego związku ;(
        • kiecha3 to może wyciągniesz jakiś wniosek....???? nt 12.09.06, 06:48

        • anika772 Re: do psychologa się wybieram ;( 20.10.06, 22:13
          uciekaj i to szybko!!! on nie ma odcietej pepowiny, a to baaardzo żle wróży
          waszemu związkowi.
    • millka26 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 10.10.06, 08:05
      Doskonale wiem co czujesz, moj maz ma podobna matke ... Mozesz walczyc,
      krzyczec, plakac nic sie nie zmieni ... Zawsze Ty i tylko Ty bedziesz na
      przegranej pozycji. Czytajac Twoj post widze siebie, wydawalo mi sie, ze slub
      cos zmieni ale mylilam sie ... jestem miesiac po slubie i jest to najgorszy
      okres w moim zyciu. Tydzien przed slubem powiedziala mi ze zrobi wszystko,
      zebysmy nie byli razem i pomimo tego, ze nie mieszkamy razem nie widzialam jej
      od wesela niszczy nasz zwiazek i nasze zycie .... Z kazdej strony dochodza mnie
      sluchy o tym co mowi jak obraza moja rodzina i mnie. Jeszcze przed slubem padly
      z jej ust slowa "na szczescie istnieja rozwody", "nigdy nie bedziecie rodzina"
      i wiele innych o ktorych nie chce pamietac.
      Gdy jeszcze bylismy para ... tez nie liczyla sie jak Twoja z naszymi planami i
      uczuciami np. w dlugi majowy weekend kazala mojemu mezowi malowac płot bo to
      niezbede, albo nagle chorowala, wydzwaniala, ze ma juz wracac do domu bo czuje
      sie samotna i ogarnia ja lek, albo na sile wpychala sie do samochodu jak
      jechalismy nad morze, nad jezioro .... Pewnego dnia po powrocie z 2 tygodniowej
      wycieczki zastalismy dom caly w kwiatach i kartke "kocham Cie synku" ...
      A On pomimo, ze niby rozumie, niby wie, ze Ona mnie ... nas ... rani to wymaga
      przebaczenia dla niej i zrozumienia .... Dawalam jej szanse wielokrotnie ....
      teraz juz nie chce .... bo to nie ma sensu ... Jestesmy z soba 7 lat i przez
      ten okres nasze szczescie przeslaniala Ona .... Wydawalo mi sie, ze wygralam
      bitwe bo pobralismy sie i teraz juz tylko my bedziemy decydowac o naszym
      szczesciu ale .... to byly zludzenia matka to jednak matka pomimo wszysko,
      teraz juz wiem dlaczego bite dzieci i tak tesknia za rodzicami ....

      Powodzenia, bo przyda Ci sie i uwierz mi nie ma zlotego srodka na Twoja
      sytuacje, jakbys nie zrobila bedziesz cierpiec ...
      • malutki_kwiatusek Dziękuje Wam bardzo :* 16.12.06, 21:59
        Za wszystkie odpowiedzi, niestety dopiero je teraz przeczytałam. Muszę to
        wszystko przemyśleć a na to potrzeba mi czasu. Powiedziałam to mojemu
        chłopakowi i zrobilismy sobie tydzien bez siebie - nie bedziemy pisac, dzwonic
        ani widywac sie przez 7 dni. A potem, napisze wam, jak to się wszystko
        potoczy...
        Pozdrawiam! :*
    • marble.arch Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 10.10.06, 14:28
      Witaj,
      Moge powiedziec ze jestem w nieco podobnej , moze nie tak ekstremalnej sytuacji
      jak Twoja, ale niestety :-(
      Na szczescie ,swoje :-), mieszkamy dosc daleko od tesciowej-dzieli nas kilka
      tys km :-))
      Mam a moze raczej mialam podobne mysli do Twoich (nienawisc, chec smierci...)
      Tesciowa jest osoba samotna, i nie majaca nikogo oprocz 2 dzieci.Nie posiada
      znajomych ( kto zreszta chcialby miec taka znajoma)jest wiecznie chora i
      nieszczesliwa... zadrecza tym mojego meza...
      Mnie tez nienawidzi (wiec jest to wzajemne) ale nie tylko mnie swojej drugiej
      synowej takze nie znosi :-)))
      chyba nikt jej nie przypadl na tym swiecie do gustu:-))
      Ja zostalam dla odmiany nazwana ateistka-co w jej ustach jest chyba najwieksza
      obelga , wieksza od dziwki :-)).
      Splynelo to po mnie jak po kaczce:-)) bo akurat kwestie wiary i jej pogladow na
      moja wiare nie ruszaja mnie.

      dawniej widywalysmy sie czesciej tzn ok 3-4 razy w roku :-) teraz nie ma
      zamiaru jej ogladac , zreszta ona tez chyba takiej potrzeby nie czuje...u nas
      plusem jest odleglosc :-)

      Jestem pewna ze zaraz ktos napisze " ja sobie poscielesz tak sie wyspisz "
      itp...ale niestety moim przyp tak nie bylo...
      nie jestem osoba klotliwa, jestem spokojna, wyksztalcona dziewczyna, nie mam
      problemow z ludzmi w pracy, znajomymi...to niestety matka mojego meza jest
      osoba chora ( wynika to z jej samotnosci, ale samotna jest z wlasnej woli i
      przez charakterek)
      Nie zycze jej jak najlepiej...
      • olimpia01 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 12.10.06, 10:39
        Kiedyś czytałam artykuł w gazecie że 70% rozwodów powodują teściowe. Rozumiem
        twój problem bo wyszłam za jedynaka i mam toksyczną teściową. Na dodatek jest
        niezrównoważona psychicznie i emocjonalnie. Jedyne konflikty w naszym
        małżenstwie powoduje ona. Jest zaborcza, despotyczna i nie liczy się z nikim.
        manipuluje synem i wzbudza w nim poczucie winy.
        Jestem niewiele ponad rok po ślubie i za często myślę że popełniłam błąd wiążac
        się z maminsynkiem.

        Uciekaj od mamisynka póki jesteś młoda! W najlepszym przypadku nabawisz się
        neriwcy a w najgorszym zmarnujesz sobie z nimi życie...
        • kolumb123 Re: Dlaczego on wziąż wybiera ją? POMOCY! 19.10.06, 22:00
          tak jak wiele osob juz Ci napisalo, nic z tego nie bedzie. Czy ty myslisz, ze
          ona, jak do niego dzwoni, naprawde jest chora albo ma pilna sprawe? NIE. Ona po
          prostu wymysla cokolwiek, zeby zrobic cos, zeby on musial wybrac ja zamiast
          Ciebie. W ten sposob ona potwierdza sobie, ze jest dla niego wazniejsza. I
          przyjmij do wiadomosci, ze tak bedzie zawsze, dopoki ON sam nie zechce sie
          zmienic. A jesli ON wybiera ja i jeszcze nie widzi problemu to sorry. Dorosly
          mezczyna zawsze trzyma strone swojej kobiety. Jezeli chcesz cos naprawde zrobic
          dla niego to namow go do pojscia do psychologa z toba lub bez Ciebie. Jesli on
          zobaczy, ze to jest chore- jest dla niego nadzieja. Jezeli nie- nie ma nadziei
          dla zadnego z was.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja