ile pracujecie?

02.09.06, 18:04
mam nadzieję, że nie powielam wątku, ale w wyszukiwarce takowego nie
znalazłam. ciekawi mnie ile pracujecie Wy i Wasi partnerzy? naszła mnie taka
refleksja, bo uważam, że ostatnio mój mąż pracuje za dużo - niby pracownia
działa w godzinach 9.00-18.00, ale on często przychodzi wcześniej, siedzi do
późna i pracuje conajmniej co drugi weekend:( tłumaczy mi, że to jeszcze
tylko trochę tak będzie, że potem wszystko wróci do normy, bo musi zapracować
na swoją pozycję i na odpowiednią pensję... staram się być cierpliwa i
wyrozumiała, bo w końcu nie siedzi w tym czasie w barze ani nie lata za
panienkami, ale martwię się o niego i zwyczajnie chciałabym go widywać czasem
w domu. ja pracuję teraz na pół etatu + w domu robię prywatne zlecenia
(pewnie wychodzi z tego drugie pół etatu), robię dyplom magisterski, no i jak
starcza czasu, sił i chęci zajmuję się trochę domem. a jak to wygląda u Was?
    • awsr Re: ile pracujecie? 02.09.06, 18:18
      ja:
      poza domem od 6 do 18.
      teraz dojda podyplomowe studia.

      on:
      poza domem od 7 do 19.


      generalnie sam szal :////
    • oxygen100 Re: ile pracujecie? 02.09.06, 18:58
      ja w Instytucie 9-9.30 do 15-15.30 lub tyle ile trzeba jesli doswiadczam od
      polowy wrzesnia jeszcze 3x w tygodniu 15-21 lub dluzej i co druga sobote 9-14.00
      slubny: teraz od 8.30-9.00 do 19, 21, 23 lub dluzej od pazdziernika dojda mu
      zajecia ze studentami wiec chgw ile. to sie szybko nie skonczy bo taknaprawde u
      nas lyn dopiero sie zaczyna
    • conejito13 Re: ile pracujecie? 02.09.06, 19:07
      pn-czw 8.30-19, z dwugodzinna przerwa na obiad:(, pt 8.30-14:)
      • wegeta23 Re: ile pracujecie? 02.09.06, 19:53
        ja , co drugi dzień od 7.00 -21.30 (jak wypada, święta niedziele) Hmmm chyba
        poszukam innej pracy.... Mąż od pn-pt od 8.00-16.00
      • ania26061 Re: ile pracujecie? 04.09.06, 21:22
        witaj
        Ja w tej chwili siedze w domciu z dzieckiem a mąż pracuje od 6 do 17
        pozdrawiam
    • agnrek Re: ile pracujecie? 02.09.06, 20:39
      Ja w poprzedniej firmie (zachodnia korporacja) miałam dni, gdy zaczynałam o 7-8,
      a wychodziłam o 24.00, więc teraz mnie już nic nie zdziwi.
    • iza30_1979 Re: ile pracujecie? 02.09.06, 20:51
      pracujemy z mezem w jedej firmie tylko na inych stanowiskach zaczynamy razem i
      konczymy razem przewaznie to jest od 8 do 18 soboty ja mam wolne maz 3 w
      miesiau ma pracujce
      jestesmy w holandii
      pozdrawiam
    • carmela_soprano Re: ile pracujecie? 02.09.06, 20:56
      na etat plus nadgodziny średnio 10 na miesiąc, często w nocy czy w weekendy
      (nierzadko w dziwnych godzinach typu 1-7 rano, co mi rozregulowuje kompletnie
      rytm dnia, no ale płacą porządnie, więc nie narzekam).
      prócz tego fuchy w ramach działalności gospodarczej - około 3-4h dziennie.
    • roy.miro Re: ile pracujecie? 03.09.06, 00:26
      Generalnie 9.30 - 18.00 choc bywaja dni ze i do 22 i takie gdy siedze od 10 do 16.
      • felicita33 Re: ile pracujecie? 03.09.06, 00:36
        Mój chyba też trochę za dużo...pracuje 6-18 lub 18-6(właśnie jest w pracy)tak 2
        lub3 dni ,potem 2 lub 3 dni wolnego.Czasem idzie w wolne dni,żeby dorobić,bo
        wydatków sporo...CZasem trochę mnie to denerwuje,bo zamist niektórych rzeczy
        wolałabym mieć jego!
        Ja pracuję 16godz/tygodniowo,czasem też biorę coś dodatkowo.Za to załatwiam
        wszystkie sprawy(choć ma wolne i mógłby to zrobić).Wiem,że tego nie lubi,więc
        jestem trochę jak sekretarka.Nawet z jego banku dzwonią do mnie-on tylko
        podpisuje dokumenty,ale mi to nie przeszkadza.W końcu mało pracuję,bo mam
        jeszcze jeden semestr studiów...
    • caysee Re: ile pracujecie? 03.09.06, 10:24
      Moj pracuje zwykle od 8:30 do 17:30, a dwa dni w tygodniu od 7:30 do 16:45. W
      tym 45 minut przerwy obiadowej, z czego 15 minut liczone jest jako czas pracy.
      Dojazd z domu do pracy - pol godziny.

      Ma w miare nieuregulowany czas pracy, tzn. jak ma rano cos do zalatwienia to
      mowi, ze bedzie pozniej i przychodzi np. na 10. Albo moze po uzgodnieniu z
      szefem wyjsc sobie do domu o 15.

      Czasami zdarzaja mu sie nadgodziny, ale to jest jednorazowo np. godzina dluzej,
      nie wiecej. Nie zdarza mu sie byc w pracy po godzinie 18:30. Za to te nadgodziny
      ma w miare czesto, w tym roku nazbieral juz kolo 60 i sa one nieplatne, tylko
      doliczaja sie do dluzszego urlopu.
      • lewe_oko Re: ile pracujecie? 03.09.06, 12:17
        Ja 11-17, on 9-20, ale bardzo często wraca o 22-iej, a nawet dużo duzo później.
    • kawka74 Re: ile pracujecie? 03.09.06, 14:13
      On: nieomal codziennie po 10-12 godzin, czasem weekend wolny, czasem nie, ale
      wtedy ma wolne dni w ciągu tygodnia.
      Ja: trzy dni wolne w tygodniu, w pozostałe dni dwa razy po 5h i dwa razy po 7.
      Plus oczywiście praca w domu. Żyć nie umierać.
      • basiabjork Re: ile pracujecie? 03.09.06, 15:32
        Oprocz pelnego etatu od poczatku roku zrobilam 350h nadgodzin, moj maz 400
        godzin. Czyli ja ponad 40 godzin miesiecznie dodatkowo, maz 50 godzin. Pracuje
        na ogol od 9 do 20 z godzinna przerwa na lunch. Maz od 9 do 21. Niestety, nie
        mam placone za siedzenie, tylko za konkretna prace, czyli na przyklad teraz
        jestem w pracy, ale nie pracuje(jak widac), nie wpisze wiec tego czasu w czas
        pracy...
    • asiek06 Re: ile pracujecie? 04.09.06, 11:57
      Ja pracuję od poniedziałku do piątku od 8.00 do 16.00 i jak jest rok szkolny-
      czyli właśnie od dzisiaj codziennie po pracy udzielam korepetycji z języka
      angielskiego-czasami godzinę-czasami dwie-samochodu nie mam więc wszędzie
      dojeżdżam autobusami lub tramwajami-w domu jestem zazwyczaj grubo po 19. Mąż
      pracuje w firmie gdzie jest system 4-brygadowy-czyli 7 dni w tygodniu na 3
      zmiany.Tak więc albo od 6.00 do 14.00, albo od 14.00 do 22.00, albo nocki od
      22.00 do 6.00. Oprócz tego studiuje-zaraz mu się znowu zaczną zajęcia-weekendów
      żadnych wolnych nie ma-albo jest w pracy albo na uczelni-ma wolne w tygodniu-
      jak schodzi z nocki-ale wtedy mnie nie ma w domu. Ogólnie wspaniała jest taka
      walka o byt-jestem ciekawa jak długo tak wytrzymamy?:(
    • ewelita Re: ile pracujecie? 04.09.06, 12:59
      Ja pracuję od 8-16, mój M od 7.30 do 15.30. Ja jednak dojeżdzam poza miasto,
      wiec jeżdzimy razem rano i M podwozi mnie na autobus. Podobnie po pracy -
      często załatwia zakupy i mnie odbiera. Weekendy wolne. W tygodniu mamy czas dla
      siebie średnio od 18. Zarabiamy przyzwoicie.
      Nie wyobrażam sobie innego życia, mijania w drzwiach. Jest ok.
      • madelaine150 Re: ile pracujecie? 04.09.06, 13:12
        ja pracuje od pon do pt od 9 do 15
        on teoretycznie od 7.30 do 15.30 ale zdarza sie ze krocej badz dluzej a czasem
        w weekendy tez:/ jednak najgorsze sa wyjazdy powyzej jednego dnia - niestety
        taki juz los muzyka...
    • domi_mikolka Re: ile pracujecie? 04.09.06, 14:10
      no to widzę, że nie jestem osamotniona, a niektórzy mają nawet gorzej:( marna
      pociecha, ale przynajmniej wiem, że nie ja jedna mam takie zmartwienia.
      • agacciam Re: ile pracujecie? 04.09.06, 16:49
        mój mąż pracuje od 7 do 15, ale to tylko takie godziny wytyczone, tak naprawdę
        to siedzi w pracy dłużej. a ja od 8 do 14 :)) a potem zajmuję się domem i
        czekam na ukochanego :))
      • basiabjork Re: ile pracujecie? 04.09.06, 20:02
        Domi, to nie jest zmartwienie - praca, w ktorej sie spedza duzo czasu, ale
        ktora sie lubi, to fajna sprawa. Ciesz sie, ze masz pracowitego meza, a nie
        lenia, ktory siedzi z piwem przed telewizorem. Inne moga ci tylko zazdroscic:)
        • kwiatuszek_78 Re: ile pracujecie? 04.09.06, 22:17
          Ważniejsze od pracy jest dla mnie życie rodzinne. Lubię spędzać czas w domu - z
          mężem i synkiem. Wcześniej lubiłam moją pracę i szef wobec mnie był ok.
          Pracowałam od 8:30 do 17-stej i nigdy dłużej, ale na maxa (bez pogaduszek w
          necie i przez telefon). Teraz mam rok urlopu wychowawczego. Mąż pracuje na 3
          zmiany, ale nie zostaje po godzinach. Zdarzyło mu się odmówić przyjścia w święto
          dlatego dostał mniejszą podwyżkę mimo, że jest dobry w tym co robi. Cieszę się,
          że woli spędzać czas z rodziną i nie daje się wyzyskiwać. U męża w zakładzie
          jest dziewczyna, która mieszka pod Wawą, idzie 6 km przez las (wraca w chorych
          godzinach bo pracuje na 3 zmiany) i dojeżdża do pracy w Wawie. Zostaje najdłużej
          ze wszystkich po godzinach. Do domu dojeżdża tylko żeby się umyć. Zaznaczę, że
          praca którą wykonuje jest taśmowa i mało interesująca.
          Czasami się zastanawiam, że przez takie właśnie osoby, pracodawcy ciągną pensje
          w dół, nie płacą za nadgodziny i myślą, że mają prawo zmuszać wszystkich do
          pracy po 12 godzin. Dlatego pracodawca woli zatrudnić osobę np. z poza Wawy,
          albo ze Wschodu, która zrobi wszystko i za darmo.
          Pozdrawiam :)

          kwiatuszek_78
          • madziaq Re: ile pracujecie? 05.09.06, 01:22
            Oboje pracujemy na pełny etat, teoretycznie od 9 do 18 z przerwą na obiad, ale
            praktycznie różnie to bywa. Ostatnio np. zdarzyło nam się siedzieć w firmie do 2
            w nocy (pracujemy razem). Ale potem szef nam powiedział, że następnego dnia nie
            chce nas widzieć w pracy :)

            W ogóle firma jest raczej z tych z ludzkim podejściem - godziny pracy elastyczne
            (w granicach rozsądku oczywiście). Znam ludzi, którzy mają taki rytm życiowy, że
            pracują np. 3 dni i noce bez przerwy a potem następne 3 dni ich nie ma :)
            Generalnie jak ktoś jest dobry w tym co robi, to raczej wszyscy się do niego
            dostosują :)

            Jest trochę wyjazdów i wtedy pracuje się 24h, z tym że czasem ta "praca" to
            kolacje w dobrych knajpach (czasem też siedzenie na nocnej zmianie w elektrowni,
            żeby nie było, że z zawodu jestem wczasowiczem :)). Ale za takie wyjazdy jest
            extra kasa zawsze. Generalnie nie narzekam :)
    • ewcia1980 Re: ile pracujecie? 05.09.06, 16:15
      no to ja chyba pracuje z was najmniej :)
      jestem nauczycielka. pracuje na cały etat, który u mnie wynosi 18h tygodniowo.
      oprócz tego udzielam korepetycji czyli srednio dodatkowe 10h tygodniowo.
      wszystkie soboty, niedziele, swieta i 2 miesiace wakacji mam wolne.

      mój mąz natomiast to ogromny pracuś. ma nienormowany czas pracy. latem -
      pracuje od rana do wieczora, zima - ma wolne. ale wtedy równiez szuka sobie
      zajecia i nie siedzi w domu
      • danusis Re: ile pracujecie? 08.09.06, 19:43
        I w ciągu tych 18 godzin tygodniowo udaje ci się:
        przygotować do każdej lekcji,
        ułożyć klasówki, kartkówki,
        posprawdzać je,
        opracować maturę próbną, test kompetecji itp.
        uzupełnić dziennik,
        policzyć frekwencję,
        być opiekunem na dyskotece szkolnej w godzinach wieczornych,
        przygotować akademię, apel, imprezę szkolną,
        odbyć zebrania z rodzicami,
        rozmawiać z rodzicami na konsultacjach indywidualnych,
        uczesniczyć w posiedzeniach RP,
        sporządzić tysiące bzdetnych papierów, regulaminów, protokołów, procedur itp.
        zorganizować wycieczkę,
        być na niej opiekunem,
        rozwiązywać problemy wychowawcze z pedagogiem w jego gabinecie,
        prowadzić bezpłatne konsultacje i kółka,
        uczestniczyć w pracach różnych komisji wewnątrzszkolnych,
        zamówić podręczniki i rozprowadzić je wśród uczniów,
        pracowac nad swoim awansem zawodowym???
        Plus inne bzdury, które chwilowo wyleciały mi z głowy.
        Jeżeli robisz to wszysto w ciagu 18 godzin tygodniowo, to chyba w ogóle nie
        uczysz...
        Przez takie wypowiedzi społeczeństwo uważa, że wszyscy nauczyciele to banda
        nierobów, którzy tylko upominają się o wyższe pensje...
        No comment.
        • kawka74 Re: ile pracujecie? 08.09.06, 19:49
          bez przesady, rzadko kiedy wszystkie te kataklizmy zdarzają się w jednym
          tygodniu, zwłaszcza, jeśli się nie jest wychowawcą
          z drugiej strony - nie bez powodu nauczyciele mają ustalone takie, a nie inne
          pensum
          • danusis Re: ile pracujecie? 08.09.06, 20:01
            Zgadza się.
            Tylko pisanie, że pracuje się 18h to dla mnie bzdura. W KN jest wyraźnie
            napisane, że tydzień pracy nauczyciela wynosi 40h. Są tygodnie kiedy pracuje sie
            mniej i takie, kiedy pracuje się więcej, jednak jestem pewna, że w skali
            miesiąca wyrabiam te godziny, a czasem może nawet więcej, bo jak np. policzyć
            wycieczkę, kiedy trzeba być czujnym 24h na dobę przez 3 dni z rzędu, a wiadomo,
            że zalicza się ona do 40-godzinnego tygodnia pracy. Dobrze, że nie zdarza się co
            miesiąc ;)
            • bacha1979 Re: ile pracujecie? 08.09.06, 20:16
              Zgadza się.
              Tylko pisanie, że pracuje się 18h to dla mnie bzdura.


              Nie do końca się z Tobą zgodzę.Są nauczyciele ambitni, zaangażowani w swoją
              pracę, tacy, którym zależy na własnym samorozwoju i są tacy, których jedynym
              celem jest "odbębnić" dzień.Bywa, że niektóre "nauczycielki" kierują się przy
              wyborze zawodu tym, że nauczyciel "mało" pracuje.
              Być może to ta druga opcja, stąd 18 godzin pracy. Pozdrawaim wszystkich
              ambitnych nauczycieli. :)
              • danusis Re: ile pracujecie? 08.09.06, 22:52
                Tak właśnie jest bacha. Szkoda, że to rzutuje na całe środowisko, szczególnie
                gdy takie stwierdzenie wychodzi od samego nauczyciela :/ Ja znam na szczęście
                więcej tych ambitnych :)
                Pozdrawiam!
                PS. Tak się trochę zdenerwowałam, ale chyba pora zakończyć tę dyskusję, bo to
                forum na inny temat ;)
                • ewcia1980 Re: ile pracujecie? 10.09.06, 22:29
                  Ponieważ aż dwa razy zostałam obrażona, mimo ze nie wiesz jakim jestem
                  nauczycielem, to z czystym sumieniem mogę podsumować, ze dla mnie jest SMIESZNE
                  to co napisałaś. Denerwuje mnie wieczne narzekanie , użalanie się i
                  WYOLBRZYMIANIE wszystkiego. Ja z połowy rzeczy, o których wspomniałaś nie
                  pomyślałabym nawet żeby robić takie wielkie halo i wypominać, ze był to taki
                  wysiłek z mojej strony. A pisanie, ze zrobienie tego wszystkiego zajmuje mi
                  40h/tygodniowo byłoby po prostu ŻAŁOSNE.

                  > I w ciągu tych 18 godzin tygodniowo udaje ci się:
                  > przygotować do każdej lekcji,
                  > ułożyć klasówki, kartkówki,

                  Nie rozumiem jak co roku można przygotowywać się do KAŻDEJ lekcji, bo ja w
                  pierwszym roku mojej pracy BARDZO dobrze opracowałam sobie materiał i teraz z
                  tego korzystam wprowadzając tylko drobne poprawki. I nie zdarzyło mi sie żebym
                  przyszła na lekcje nieprzygotowana.
                  A poza tym to, ze poczytam sobie jakieś nowości odnośnie mojego przedmiotu, to
                  robie to z ciekawości a nie z jakiegoś przymusu.
                  Zresztą w każdym zawodzie żeby być dobrym to trzeba po pracy doczytywac i
                  dokztałcać sie.A jeżeli ktoś w pracy ma czas na ciągłe kawkowanie i siedzenie
                  np. na forum to znaczy, ze jest beznadziejnym pracownikiem i praca jest byle
                  jaka.

                  Tak samo ze sprawdzianami, planami wynikowymi, pytaniami na egzaminy poprawkowe
                  i inna dokumentacją. Na serio co roku piszesz to wszystko od samego
                  początku??????? No to nie dziwie sie, ze masz tyle pracy!! Ja mam
                  przygotowane po kilka wersji i je co roku modyfikuje.A dodam, ze na każdą
                  kartkówkę mam przygotowane 8 grup, a na każdy sprawdzian 4!!!!!!!!

                  > posprawdzać je,

                  Prac do sprawdzania w domu nie biorę wcale, a zawsze mam sprawdzone w
                  terminie. A w poprzednim roku miałam 13 klas wiec było co sprawdzać. Jak
                  jesteś ciekawa jak to robie, to chętnie podpowiem jak dobrze zorganizować
                  sobie czas.

                  > opracować maturę próbną

                  pierwsze słysze o czyms takim, chociaż przygotowuję uczniów do matury!!

                  > uzupełnić dziennik,
                  > policzyć frekwencję,

                  Dziwne jest, ze są nauczyciele, którzy maja dziennik uzupełniony na bieżąco,
                  frekwencje rozliczona co tydzień i przed wywiadówka nie jeczą, ze maja tyle
                  zaległosci do uzupełniania!!

                  > być opiekunem na dyskotece szkolnej w godzinach wieczornych,
                  > przygotować akademię, apel, imprezę szkolną,

                  To ile wy macie tych imprez szkolnych, ze KAZDY nauczyciel ma tyle rzeczy co
                  roku do przygotowania?? Nie przesadzasz troche? ja co roku dostaje przydział
                  obowiazków i jest tam jedno zadanie, no ale ja nie licze opieki nad gabinetem
                  jako dodatkowe, ogromnie czasochłonne zajecie!

                  > sporządzić tysiące bzdetnych papierów, regulaminów, protokołów, procedur itp.

                  Jakich??

                  > zorganizować wycieczkę,
                  > być na niej opiekunem,

                  A ile razy byłas na wycieczce ze swoja klasa??? I twoje dzieciaki maja na tyle
                  pieniedzy, zeby tak co roku jezdzic na wycieczki, bo w mojej szkole wycieczki
                  to ostatnio rzadkość.

                  > zamówić podręczniki i rozprowadzić je wśród uczniów,

                  i to pewnie zajmuje Ci tyle czasu i to na dodatek po pracy, prawda??
                  A poza tym czy rozprowadzanie podreczników przez nauczycieli nie jest
                  zabronione????

                  > Plus inne bzdury, które chwilowo wyleciały mi z głowy.

                  Wiekszośc z rzeczy, które wymieniłas to drobiazgi, które maja miejsce, to fakt,
                  ale sporadycznie.

                  Piszesz o wywiadówkach i radach pedagogicznych.Sa i owszem, wcale nie przeczę
                  ale ile jest ich w ciągu roku??? A czemu nie wspomnisz o dniach gdzie lekcje
                  są skracane, odwoływane lub wypadają jakieś imprezy szkolne i o 12 jest już po
                  zajęciach lub lekcje przepadaja, bo klasa wyjechała własnie na wycieczke????
                  No i godzina lekcyjna trwa 45 minut a nie 60. Owszem, na przerwach czasami
                  tez trzeba podyzurowac, ale ile tych dyżurów 4-5??

                  Ja wcale sie nie dziwie, ze nauczyciele maja taka opinie jaka maja.
                  Na wieczne narzekanie na zawód nauczyciela mam rade - zmienic go, a na
                  komentarze, ze nauczyciele mało pracuja a i tak dużo zarabiaja tez mam rade -
                  przyjśc uczyc do szkoły. I tyle na ten temat.

                  Ja podejmując prace w szkole wiedziałam na co sie decyduje. Wiedziałam jakie
                  sa plusy i jakie sa minusy. Wiedziałam jaka będzie wypłata i ile będę miała
                  wolnego. I RACZEJ nie narzekam.

                  Nie bede sie wiecej rozwodziła nad wadami i zaletami mojego zawodu, bo nie na
                  ten temat jest wątek. nie zycze sobie jednak wiecej komentarzy, ze jestem mało
                  ambitnym czy kiepsko pracującym nauczycielem tylko dlatego, ze zajmuje mi mniej
                  czasu przygotowanie sie do pracy niz komus innemu!!
                  Ty pracujesz 40h/tygodniowo - ok, mi zrobienie tego samego zajmuje połowe tego
                  czasu i tyle!!
    • kaatrin Re: ile pracujecie? 05.09.06, 20:43
      ja pracuje 2 dni w tygodniu 9 - 17, trzy dni 9 - 14, w te trzy dni mam studia
      podyplomowe do 21.30. Generalnie w piatek jestem gotowa pasc i spac przez 15
      h. Nie padam, bo zycie towarzyskie tez lubie miec : ) i wychodze do knajpy. W
      weekendy sie ucze.

      Moj pracuje teoretycznie od 9.30 do 18, czesto jednak duzo dluzej i w weekendy
      czasem tez, kiedy ma nawal pracy.

      Mamy pieronskie dojazdy - do pracy min. 1h, do szkoly tak samo.

      kiedys kilka miesiecy siedzialam w domu i nic nie robilam - jestesmy w USA i
      jeszcze nie mialam papierow i szkoly, wiec nie byl to moj wybor - myslalam, ze
      mnie jasny trafi. Troche sie czasem przegrzewam, bo pracuje glowa i ucze sie -
      czasem mam dosc - kiedy mialam bardziej durna prace bylo latwiej.
      • kaatrin Re: ile pracujecie? 11.09.06, 06:42
        mialam wlasnie w piatek dyskusje z szefem - wnioslam o ograniczenie moich
        godzin o 5, chcialam 1 dzien caly wolny na nauke. Nic z tego, nie wiem czemu,
        bo nie potrzebuja mnie wcale tak pilnie i swoje zrobie za 4 dni. Wydaje mu sie,
        ze jestem kurcze jakims robotem... a zrezygnowac nie moge..
    • bacha1979 Re: ile pracujecie? 06.09.06, 08:36
      Pięc dni w tygodniu po 8 godzin- zarówno ja jak i mąż. Sporadycznie w sobotę, w
      niedzielę absolutnie. Mamy to szczęscie, że oboje w jednakowych godzinach.:)
      Tyle, że nasze biura są dokładnie w dwóch różnych końcach miasta. :)Ale i tak
      wracamy i wychodzimy niemal jednocześnie.
      • luana4 Re: ile pracujecie? 06.09.06, 08:51
        Maz srednio 10 godzin dziennie w tym wszystkie soboty, a ja 8 godzin dziennie i
        2 soboty w miesiacu. Niedziele mamy wolne.
    • pracus21 Re: ile pracujecie? 08.09.06, 23:26
      Teoretycznie powinnam pracować ok. 20 godzin tygodniowo - za mniej więcej tyle
      mi płacą. W praktyce różnie bywa - czasem więcej, czasem mniej, ale na ogół
      znacznie mniej. Podobnie jak Ty "robię dyplom" i zajmuję się też domem.

      Mąż pracuje ok. 8-9 godzin dziennie, w zależności od zawodowych i prywatnych
      potrzeb, od ok. 10tej do ok. 18-19. Ale płacą mu za przepracowane godziny, więc
      nie ma żadnego problemu wykorzystywania :).

      Mieszkamy w Polsce, żeby nie było niejasności.
    • magdax78 Re: ile pracujecie? 09.09.06, 16:38
      ooo matko a ja yslalam ze poszkodowana jestem bo zaczynam o 10 i koncze o 18 w
      tym przerwa godzinna na lunch....wydawalo mi sie ze pozno koncze...ale chyba
      nie jest tak zle
    • ciaraciara Re: ile pracujecie? 11.09.06, 09:22
      ja pracuje 6-14 - 2 weekendy wolne 2 w pracy
      on w systemie 3 zmianowym po 8h do tego 2 weekendy wolne 2 w pracy...
      Czyli tydzien nocek i rannych zmian jest całkiem całkiem ale popoludniowek nie
      cierpie :/ aaa i nie musze wam mowic ze bardzo rzadko udaje nam sie pracowac w
      te same weekendy... no ale jak sobie poczytałam jak tu niektórzy walczą to ja
      naprawde nie mam na co narzekac :)
    • rejka Re: ile pracujecie? 12.09.06, 00:45
      badania naukowe - nienormowany czas pracy, czasem duzo, czasem wcale
      od grudnia na jakis czas zostaje pania domu i koncze pisac ksiazke
      maz do niedawna podobnie jak ja, od sierpnia 37,5h/tydzien, choc w sytuacjach
      kryzyskowych trzeba zostac dluzej. za nadgodziny placa ekstra albo liczy sie
      jako dodatkowy dzien wolny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja