Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego

05.09.06, 01:06
Czy któraś z Was ma taką sytuację? :)
Jak reagują na Waszego męża rodzice, bliższa i dalsza rodzina? Szczególnie
jak nie znają jego języka i nie mogą z nim porozmawiać? Czesto się widują, co
z rodzinnymi spotkaniami/świętami? Czy wtedy "robicie za tłumacza"?

Dziękuję Wam za wszystkie spostrzeżenia :)
Pozdrawiam
    • julie_bella2001 Re: Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego 05.09.06, 01:51
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28377
    • dunia77 Re: Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego 06.09.06, 10:01
      Mysle, ze bardzo wiele kobiet, bo maz-obcokrajowiec ZNAJACY jezyk polski to
      chyba jednak rzadkosc ?
      Moja rodzina reagowala normalnie, bo jak miala reagowac ? W tej chwili maz
      potrafi sie juz w miare dogadac (lamana polszczyzna, ale prawie zawsze potrafi
      przekazac, to co ma do powiedzenia), a kiedys po prostu ja tlumaczylam.

      Naprawde, nie widze zadnego problemu, chyba ze ma sie wyjatkowo upierdliwa rodzine.
    • kingadpl Re: Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego 06.09.06, 11:53
      jestem tlumaczem, choc juz nie zawsze :)))
    • hayet Re: Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego 06.09.06, 15:37
      moj jest zagranicnzy a jednak po polsku moiw super, natomiast moje tesciowa nie
      potrafi w ogole i znajomosc jezykowobcych nie pokrywa sie z jezykami moim
      rodzicow, wiec ja labo maz tlumaczyklismy. nic strasznego.
    • diegosia Re: Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego 06.09.06, 18:10
      Moj maz nie mowi po polsku prawie nic. Co ja gadam - nic a nic nie mowi (poza dzien dobry, piwo,
      herbata, pomidor) i musze przyznac, ze za bardzo sie za nauke nie zabiera :-(
      Jedynie moi dziadkowie i ojciec (troche) mowia po niemiecku, wiec trudno z porozumieniem i mi
      przypadla rola tlumacza, ktorej nie lubie.
      Nie bywamy czesto razem w Polsce, wiec zwykle da sie obejsc ten problem. Choc powiem szczerze, ze nie
      jest to najlepsze wyjscie. Nad lepszym musze chyba jeszcze popracowac, moze poczekam az pojawia sie
      dzieci i razem bede ich uczyc? :-)
      • garfield35 piwo, herbata, pomidor? 07.09.06, 13:26
        co to za dieta? nic dziwnego, że nie mówi po polsku. ;-)
        • diegosia Re: piwo, herbata, pomidor? 15.09.06, 13:19
          oj garfield, diete ma o wiele bogatsza, ale masz poniekad racje, bo te 3 wymienione, to dziwnym trafem
          jej podstawa... wcale nie glupi ten maz, ma podstawy zeby przetrwac w Polsce w razie mego naglego
          znikniecia. Tylko biletu powrotnego nie kupi, chociaz i to powinno sie udac, bo w kasach w gdansku
          zawsze ktos znajacy niemiecki czy angielski sie znajdzie (nie mam tu bynajmniej na mysli pan w
          okienku :-)
    • merda Re: Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego 06.09.06, 18:25
      Ja jestem w takiej sytuacji i musze przynac,ze nie jest ona
      komfortowa,aczkolwiek nie wplywa w zaden sposob na nasze wspolne relacje.
      Musze tlumaczyc, czego czesto nie jestem w stanie dobrze zrobic,bo nie nie da
      sie wszystkiego na bierzaco tlumaczyc kiedy mowi do mnie kilka osob naraz.Wiec
      moje tlumaczenie nie jest perfekcyjne,ale da sie zrozumiec.
      W Polsce bywamy dwa razy do roku wiec rodzinne spotkania nie naleza do czestych.
      Przyznam jednak ,ze dla mniej najbardziej niezreczna sytuacja jest rola
      tlumacza kiedy spotykaja sie nasi rodzice.Oj bardzo bym chciala zebysmy wszyscy
      poslugiwali sie tym samym jezykiem.
    • beautiful_joanna Re: Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego 06.09.06, 20:21
      Moj przyszly maz nie mowi po polsku (poza dziendobry, kocham cie i paroma innymi
      slowkami ;)), ale mysle ze sobie jakos poradzimy. Moi bracia jakos tam troszke
      angielski znaja, a mame moge tlumaczyc i mamie tez :)
      Nie ma co sie przejmowac :)
    • dzenifer Re: Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego 08.09.06, 20:57
      Moj maz zna polski na tyle, ze moze dogadac sie ze swoja polska czescia
      rodziny. mysle, ze jest to wyraz szacunku, dla mnie i dla mojej rodziny.
      polskiego uczyl sie juz, jak bylismy "para na odleglosc".
      • luana4 Re: Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego 15.09.06, 08:15
        Moj tez nie znal, ale po kilku latach malzenstwa juz zna na tyle dobrze, ze bez
        mojej pomocy moze sie dogadac z polska rodzina.
        • ulino Re: Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego 16.09.06, 09:30
          Mój (jeszcze niemąż) uczy się dzielnie (mieszkamy od 9 miesięcy w Polsce) i
          przyznam, że zapałem, dociekliwością i znajomością polskiej gramatyki naprawdę
          potrafi mnie zarzyć. Z moją mamą i resztą rodziny dogaduje się po angielsku i w
          podstawowym polskim. Ciągle jeszcze ma problemy ze zrozumieniem "mówionego
          Polskiego" ale mam nadzieję, że szybko miną.
          Na codzień między dobą w domu mówimy w Esperanto :)
    • ilecka Re: Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego 17.09.06, 20:47
      Dla mnie to w ogole nie istnieje opcja ze moj przyszly maz obcokrajowiec nie
      bedzie znal polskiego. Poki co mam chlopaka Wlocha, i po 3,5 roku bycia razem
      potrafi sie niezle dogadac z moja rodzina, caly czas mnie czyms zaskakuje, bo
      wykazuje inicjatywe i zainteresowanie i pamieta mnostwo rzeczy. Caly czas z
      reszta sama go douczam w wolnych chwilach: jedna regulka tu, druga regulka tam,
      i wszystko zapamietuje. Jak juz ktos wyzej napisal: to jest wyrazem szacunku
      dla mnie, mojej kultury, itd. Nie wyobrazam sobie inaczej.
      Aha, nie rozumiem tez, jak matki polki nie mowia do swoich dzieci ani slowa po
      polsku.
      • mikams75 Re: Mąż obcokrajowiec, nie znający j.polskiego 17.09.06, 22:44
        moj maz zna sporo pojedynczych slow, zwrotow, nie uczy sie ale podczas wizyt w
        polsce cos tam mu w glowie zostaje.
        Nie mam jakis pretensji ze ta nauka kiepsko idzie, choc moglby sie lepiej
        postarac bo rola tlumacza bywa meczaca. Ja jego jezyk znam tez niewiele lepiej.
        Jak beda dzieci to sie nawzajem nauczymy :)
        Zona kolegi - rodowita angielka, wiec zero motywacji, nauczyla sie polskiego od
        syna i teraz ja dzieciak poprawia. Odkad maly dobrze gada (ma 5 lat) to i mama
        robi niesamowite postepy :)
Pełna wersja