123qwe7
07.09.06, 20:14
ja mam 26 lat mój facet 27.
jesteśmy razem 5 lat a od roku mieszkamy razem.
od jakiegoś czasu myśle o małżeństwie, dzidzi itp...9oboje jesteśmy po
studiach i pracujemy), jak mu o tym wspomniałam to mi zrobił awanturę że co mi
przyszło do głowy, że jeszcze jakiś czas temu mówiłam że na to wszystko za
wcześnie...i faktycznie tak było gdy podjęlismy decyzję że zamieszkamy razem
moi rodzice zaczęli naciskać na ślub i wtedy im dyplomatycznie wytłumaczyłam
że najpierw praca i te inne bajery....no ale od tego czasu minąl ponad rok,
chyba miałam prawo dorosnąć do tej decyzji????
wczoraj znów zagadnęlam chlopaka o to jakie ma plany związane z nami i czy
kiedyś zechce się ze mną ożenic i mieć dziecko, a on na to że pewnie kiedyś
tak ale nie wie....
On jest wiecznym chłopcem (jedynak), cały czas marudzi i wspomina jakie to
zajebiste imprezy robił jak miał 18 lat i szaleli z kolegami z technikum, a ja
mu probuje wytlumaczyc że od tamtego czasu minęło 10 lat i teraz też możemy
się bawić tylko bardziej dojrzale niż wtedy, ale on nie chce dorosnąć.
Czytałam art. o chłopcach - wiecznych "piotrusiach panach" i oni ponoć mogą
nigdy nie dojrzeć...
ale się wygadałam...dziękuję jeśli chociaż ktoś przeczyta...