facet wychodzi z kolegami

08.09.06, 21:37
jestescie zazdrosne? jak to znosicie? ja najczesciej nie mam nic przeciwko
ale czasami dopada mnie jakas dzika zazdrosc. dzis np. moj facet poszedl z
dwoma kolegami na piwo, jeden z nich korzysta z uslug prostytutek nawet wtedy
kiedy jest w zwiazku i jak tu sie nie denerwowac????skad mam wiedziec co oni
robią??
    • felicita33 Re: facet wychodzi z kolegami 08.09.06, 21:52
      Mój nie wtchodzi z kolegami,tylko do kolegów (do domu, na działkę).Lepiej się z
      tym czuję niż jakby poszedł do pub-u.Na takich prywatkach nie ma kobiet,bo są
      to wyłącznie męskie spotkania,więc nie mam o co być zazdrosna,czy się
      niepokoić.Zazwyczaj sama go odwożę i po niego przyjeżdżam.Gdyż w tych
      spotkaniach chodzi o to,żeby wyluzować się z kolegami za pomocą alkoholu...
      Czasem właścicielka jednego z biorących udział w takiej imprezie sprawdza,czy
      są na miejscu i wyłącznie w męskim towarzystwie.Jeszcze nigdy nie odkryłyśmy
      wpadki ze strony naszych mężczyzn...więc chyba możemy być spokojne.
      Jednak samotnym za wychodzeniem do pub-u raczej bym nie była,chociaż ufam
      mojemu mężczyźnie...
      • judith79 Re: facet wychodzi z kolegami 12.09.06, 15:08
        > Czasem właścicielka jednego z biorących udział w takiej imprezie sprawdza,czy
        > są na miejscu i wyłącznie w męskim towarzystwie.
        moj boze biedne te chlopy, co za kicha
    • szeja Re: facet wychodzi z kolegami 08.09.06, 22:11
      Przede wszystkim to chodzi tu o zaufanie ,skoro twój facet wychodzi z kolegami
      niewiesz gdzie to poprostu po jego powrocie, przytul się, zapytaj jak się
      bawił, gdzie byli .Związek dwojga ludzi polega na zaufaniu więc nie bój się że
      korzysta z usług panienek dopóki nic złego nie zauważyłaś, wiem że w życiu bywa
      róznie , ale nie wszysko tak czarno wygląda.
    • czekolada_orzechowa Re: facet wychodzi z kolegami 08.09.06, 22:27
      a wy rozumiem nigdzie same nie wychodzicie???hahaha Iran??:D
      • felicita33 Re: facet wychodzi z kolegami 08.09.06, 22:31
        Ja wychodzę, ale nie do pub-u,czy dyskoteki...U nas w związku równouprawnienie!
        Nie dobrze bym się czuła,gdyby mąż chodził sam do pub-u,więc i ja nie chodzę...
        • czekolada_orzechowa Można 08.09.06, 22:35
          można dać sobie po równo wolności albo po równo więzienia.

          Udusiłabym się w takim układzie.
        • chiara76 Re: facet wychodzi z kolegami 10.09.06, 22:41
          felicita33 napisała:

          > Ja wychodzę, ale nie do pub-u,czy dyskoteki...U nas w związku
          równouprawnienie!
          > Nie dobrze bym się czuła,gdyby mąż chodził sam do pub-u,więc i ja nie
          chodzę...
          >


          a mogę spytać, dokąd wychodzisz sama? Do muzeum czy na wystawy psów rasowych?
          • nchyb Re: facet wychodzi z kolegami 11.09.06, 13:53
            > a mogę spytać, dokąd wychodzisz sama? Do muzeum czy na wystawy psów rasowych?
            do biblioteki też można i do pracy :-)
            • chiara76 Re: facet wychodzi z kolegami 11.09.06, 13:58
              nchyb napisała:

              > > a mogę spytać, dokąd wychodzisz sama? Do muzeum czy na wystawy psów rasow
              > ych?
              > do biblioteki też można i do pracy :-)

              no i na zakupy do supermaketu (ale tylko spożywcze)...
              • judith79 Re: facet wychodzi z kolegami 12.09.06, 15:06
                i do lekarza
      • wesola_internautka Re: facet wychodzi z kolegami 08.09.06, 22:33
        no pewnie, ze wychodze sama, no i niby mu ufam ale tak sie sklada, ze nie lubie
        niektorych jeggo kolegow bo wiem jakie potrafia numery robic i wtedy jakos sie
        stresuje
        • annubis74 Re: facet wychodzi z kolegami 11.09.06, 10:10
          he he dobre jest to:
          >no i niby mu ufam

          dlaczego niby?
          daje Ci jakieś rzeczywiste powody do niepokoju, czy po prostu Ty jesteś jakoś
          chorobliwie podejrzliwa
          a co do wychodzenia; ja wychodze z koleżankami a nawet kolegami) do pubu, itd.,
          maż też - wyobraźnia mi nie pracuje, a poza tym wiem, że nikogo sie nie da
          upilnować wbrew jego woli.
          facet poradzi sobie z napaloymi pannami w pubie (jeśli tylko chce)
          a jeśli nie chce to ulegnie - czy to będzie panna poznana w pubie czy koleżanka
          z pracy - i co wtedy robić - do pracy nie puiszczać?
    • floric Re: facet wychodzi z kolegami 10.09.06, 21:47
      Dawaj mu parczkę prezerwatyw na odchodnym a będziesz spokojniejsza.
    • kaatrin Re: facet wychodzi z kolegami 11.09.06, 06:35
      Moj maz wychodzi, nawet czesto, bo ja mam wieczorem zajecia. Nie mam nic
      przeciwko temu. Jest towarzyski, ma wielu przyjaciol, ja sobie to bardzo chwale
      i troche zaluje, ze ja nie mam na to czasu - praca i studia niestety. Nie ma
      jednak tak, ze to sa z zalozenia meskie wieczory kiedy ja siedze w domu, bo nie
      jestem zaproszona - no chyba ze wieczor kawalerski , albo wazna sytuacja do
      obgadania... Przewaznie jednak ja mam co innego do roboty, wiec on wychodzi
      sam.
      Pewnie, ze jestem zazdrosna : ) ale dziwne, jakbym nie byla. Do glowy by mi
      jednak nie przyszlo sie tym dolowac...
      Poza tym jak ktos napisal, to nie Iran.
      Swoja droga, kolega od prostytutek to jednak kiepski poziom, moj by sie z takim
      pewnie nie przyjaznil...
      • garfield35 kolega od prostytutek to szlachetny filantrop, 11.09.06, 08:17
        dzieli się z ubogimi dziewczynami, tym co ma! Myślisz, że to takie fajne być
        prostytutką? Ruchać się za pieniądze żadna przyjemność, a bez gości i pieniędzy
        jeszcze gorzej.
        ;-))))
        • miezekatze_78 Re: kolega od prostytutek to szlachetny filantrop 13.09.06, 01:48
          he he Garfield
          muszę przyznać, iż ta Twoja sygnaturka fascynuje mnie nie od dziś

          No i tak siedzę i myślę, która to z tych czynności jest moją ulubioną i
          zdecydować się nie mogę - ale jakbym już musiała wybierać to chyba jednak
          faulenzen :-)))

          .......
          Morgen wirst du sein was du heute denkst
          .......
          Byłam Daschą
      • wesola_internautka Re: facet wychodzi z kolegami 11.09.06, 19:21
        kaatrin napisała:

        > Swoja droga, kolega od prostytutek to jednak kiepski poziom, moj by sie z
        takim
        >
        > pewnie nie przyjaznil...

        no własnie w tym problem bo podobnie jak Ty uważam, że owy kolega przez takie
        zachowania pokazuje jaki jest beznadziejny. i denerwuje mnie kiedy wychodzi
        akurat z nim (w innych wypadkach jestem zupełnie spokojna. wiele razy mowilam
        mojemu co o tym mysle a on go wiecznie tlumaczy: "przeciez znamy sie z XX od
        tak dawna, fajnie sie z nim gada, jest smieszny i po prostu go lubie a to, ze
        chodzi do agencji w ogole mnie nie obchodzi" itd! no i co ja moge? przeciez mu
        nie bede wybierala znajomych!
        • brak.polskich.liter Re: facet wychodzi z kolegami 12.09.06, 16:05
          wesola_internautka napisała:

          > przeciez mu nie bede wybierala znajomych!

          Masz racje. Nie masz takiej mocy (chyba, ze facet pierdola i pantoflarz). Nie
          bardzo rozumiem, dlaczego ten wlasnie kolega jest Ci sola w oku? Kolega -
          rozumiem - Twojego faceta, nie Twoj, nie musisz sie z nim spotykac, lubic go,
          ani zapraszac do domu. Jego sprawa z kim sypia i na jakich warunkach. W czym
          problem?
          • kaatrin Re: facet wychodzi z kolegami 12.09.06, 16:34
            Ja rozumiem jednak problem. Kwestia pewnego poziomu. Pewnie sie
            wesola_internautka obawia zgubnego wplywu kolegi, albo ja tenze kolega po
            prostu obrzydza. szczegolnie jesli sie ze swoim zachowaniem obnosi. Po cholere
            o tym chlapac?



            • brak.polskich.liter Re: facet wychodzi z kolegami 12.09.06, 16:53
              kaatrin napisała:

              > Po cholere o tym chlapac?

              Nie wiem, trza zapytac rzeczonego kolegi ;). Generalnie - IMO nic wstrzasajacego
              , ot, pewnie kolesie gadali i tamten sie zwierzyl. Nigdy nie uczestniczylas w
              zwierzenioplotach, ze ktos tam z kims sypia/ktos kogos przelecial
              jednorazowo/ktos z kims flirtuje/ktos dostal rogow? Ludzka rzecz.

              Wiesz, ja rozumiem, ze autorka watku tego goscia nie lubi, nie trawi, brzydzi ja
              on i mierzi i w ten desen, ale ostatecznie to kolega faceta, nie jej. Przy
              zalozeniu, ze nie jest zmuszana sie z tym kolega spotykac, nie widze problemu.
              A kwestia "zlego wplywu"... Coz, radzilabym wiecej luzu i dystansu do calej
              sytuacji. Korzystanie z uslug prostytutek naprawde nie jest zarazliwe.
    • miska77 Re: facet wychodzi z kolegami 11.09.06, 13:58
      moj raz w miesiacu ma meski wieczor, szlajaja sie po kanjpach a potem
      przyjezdzaja zalani w trupa albo trzeba ich odbierac...
      Na poczatku bylam zazdrosna ale wiem, ze nie mam po co, kazdy z nich, zonaty,
      dzieciaty, niech sobie raz w miesiacu zrobi reset, zapali ziółko, napije sie i
      bedzie szczesliwy :-)
      I powiem szczerze, ze wole jak wychodza i chodza po knajpach niz maja np
      siedziec u nas w domu, bo w tedy moj maz za szybko sie resetuje i ja musze
      dotrzymywac panom towarzystwa a tak na miescie, kazdy z nich jest wyluzowany :-)

      Ewa
    • langolier_maximus Re: facet wychodzi z kolegami 13.09.06, 20:03
      a ja co piatek zartuje ze mam wieczor panienski(dlatego tego wlasciwego
      panienskiego nie zrobilam bo w jakim celu?).wychodze sobie na kilka piw z
      kolezankami.to samo grono co w liceum,ha!i to jest cudowne ze oboje mozemy
      spotkac sie ze znajomymi, co w tym zlego?
      wiele kobiet po znalezieniu faceta urywa kontakty z kolezankami.ja uwazam ze
      czliwek bez jenego chociaz przyjaciela z ktorym moze wyskoczyc na piwsko(czy tam
      kawe, ciastko..co wolicie)...to czlowiek jednak dziwny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja