aniolki21
11.09.06, 13:48
Dopiero niedawno 'odkrylam ' Wasze forum i uwazam ze jest ono naprawde super:)
Mam nadzieje ze jakos doradzice mi w moim problemie:)
Czasami rodzina mojego meza przyjezdza do nas bez zapowiedzi, czasami nawet
wchodza do domu bez pukania. Rozmawialam o tym z mezem jednak on jest innego
zdania niz ja. On uwaza ze jego rodzina moze do nas przyjezdzac bez
zapowiedzi i nawet nie musza pukac do domu. Mnie to tak wko.... ze szkoda
gadac:( Uwazam ze nie ma sesu powiedziec im wprost o co mi chodzi w
szczegulnosci ze dla mojego meza to jest ok. Wiem ze to byloby najlepsze,
jednak juz troche znam jego rodzine i wiem ze powiedzenie ' sorki ale
moglibyscie nastepnym razem jak przyjedziecie zadzwonic ' przyniesie wiecej
zloego (dla mnie) niz dobrego.
Wiec musze cos wymyslic zeby jego rodzinke odluczyc takich niespodzianek.
Tylko nie wiem co. Macie jakies pomysly?
Opisze pare sytuacji.
Kiedys wieczorem przyszly siostry mojego M. Jak uslyszalam ze ktos przyszedl
do wyszlam z lazienki ze szczoteczka w reku. One spytaly sie czy juz spimy.
Powiedzialam ze M spi ale ze ja zaraz do nich zejde. Zbytnio sie nie
spieszylam. Chyba zrozumialy ze przyszly nie w pore i powiedzialay ze
nastepnym razem zadzwonia wczesniej. Pomyslalam super!!!
Jednak pare dni pozniej....
Moj maz sobie wyjechal na kilka godzin, w domu byla tez wlascicielka domu
(wynajmujemy pokoik). Nie umawialam sie ze szwagierka ze ona przyjdzie do
mnie. Zrobilam w domu co musialam i poszlam sie wykapac. Gdy suszylam wloski
w sypialni ktos zapukal. A tam szwagierka!!! Nie mialam pojecia ze ona do
mnie przyjdzie. Jakos chcialam dac jej do zrozumienia ze przyszla nie w pore.
Wiec dokonczylam suszyc wloski, pomalowalam sie itp. Tylko ze ja bardzo nie
lubie tego robic przy kims i nie lubie jak ktos przychodzi a ja jestem nie
pomalowana itp. Nie mam pojecia czy zrozumiala ze lepiej byloby zadzwonic czy
spytac sie czy moze przyjsc.
W niedziele juz wychodzilismy z domu a tu przyjezdza tesciu. Jednak nie
chcielismy zmieniac planow i sobie pojechalismy. Tesc pokazal ze nie byl
zbytno zadowolony z tego.
Takich przypadkow moglabym pisac wiecej. Myslalam ze jak dam im do
zrozumienia ze czasami nam przeszkadzaja to zrozumieja cos i nie beda tak
wpadac bez zapowiedzi. Jednak mylilam sie:(
Macie jakies pomysly co zrobic?
Z gory dziekuja za pomoc.
Pozdrawiam