beznadziejny przypadek :(

15.09.06, 18:35
Jestem z mężczyzną jak mi się wydawało tym jedynym na całe życie,lecz z
czasem okazało się i okazuje nadal że żle ulokowałam swoje uczucia.Teraz wiem
że zrobiłam wielki błąd związując sie z nim.Nie rozumiemy się prawie wogóle
nie rozmawiamy tzn on nie rozmawia,nie zaczyna rozmowy i nie próbuje jej
podtrzymywać.Od m-ca sie nie kochamy,bo wiecznie zmęczony.Fakt pracuje
zawodowo,ale nie fizycznie wiec tego typu wymówki mnie już nie ruszają.Nie
moge juz znieść tej atmosfery w domu,jedynie w pracy moge jakoś sie
odnależć,zająć czymś i nie mysleć o tej chorej sytoacji jaką mam w domu.

Myślę o tym żeby sie wyprowadzić od niego,ale nie wiem czy to dobry
pomysł,mamy jeszcze małe dziecko,które jak myśle żle by zniosło rozłąkę z
ojcem bo maja dobry kontakt.
Juz z sama nie wiem co mam zrobic,podpowiedzcie co zrobić,bo juz nie chcę tak
żyć.




Klementyna
    • missfatbooty Re: beznadziejny przypadek :( 15.09.06, 18:47
      a długo taki kryzys trwa...?
    • horpyna4 Re: beznadziejny przypadek :( 15.09.06, 19:00
      Jeżeli facet jest przepracowany umysłowo, to nic dziwnego, że nie ma siły na
      rozmowy. Pytanie, czy jest to stan chroniczny, czy chwilowy nawał pracy. Bo
      jeżeli to drugie, to odpuść mu na jakiś czas. I dobrze byłoby, żeby powiedział,
      co mu nie tak, ale wiercenie dziury w brzuchu to nienajlepszy pomysł. A jeżeli
      ma np. chwilowe problemy z potencją, to co? Skreślisz go na amen?
    • klementyna25 Re: beznadziejny przypadek :( 15.09.06, 19:16
      TO trwa już ok 2 lat.Dla mnie to stanowczo za długo,pracuje jak zawsze po 8 godz
      • klementyna25 Re: beznadziejny przypadek :( 15.09.06, 19:19
        codziennie robi te same czynnosci w pracy więc nie sądze żeby miał nawał
        roboty.Kochanki nie ma wiem na 100 %,chory nie jest więc nie wiem co jest
        przyczyną jego zachowania.
        • missfatbooty Re: beznadziejny przypadek :( 15.09.06, 19:49
          nadal nie bardzo rozumiem gdzie ta beznadzieja i dlaczego tak źle ulokowałaś uczucia...? bo macie problem z porozumieniem? so what?! wiele par ma. bo macie problem w łóżku? miliony par mają. poczytaj forum "brak seksu w małżeństwie" ;)
          oddaliliście się od siebie? może warto porozmawiac? wyjśc na randkę? do kina? na kolację?

          a może ty go po prostu nie kochasz...?
    • jutka_25 Re: beznadziejny przypadek :( 15.09.06, 19:48
      Może zamiast wymyślać powody jego zachowania porozmawiaj z nim szczerze po co
      zaraz się rozstawać?
      • wielorak Re: beznadziejny przypadek :( 16.09.06, 11:32
        porozmawiaj na spokojnie, bez nerwów, wyrzutów, pytań dlaczego tak się dziej.
        spytaj czy mu czegoś nie brakuje, czy jest mu tak dobrze, taka szczera rozmowa
        może was zbliżyć
    • mynia_pynia Re: beznadziejny przypadek :( 16.09.06, 21:36
      Jak to jest, że wszyscy faceci, którzy unieszczęśliwiają kobiety mają dobry
      kontakt z dzieckiem???

      Zawsze tak jest, no chyba, że mąż to tyran i bije, bądź znęca się psychicznie.

      Jak to jest, że dziecko potrafi się dogadać z dorosłym???
      A dorosły z dorosłym nie???
      • klementyna25 Re: beznadziejny przypadek :( 23.09.06, 18:40
        Bo dziecko jest tylko dzieckiem,dla dziecka porozumienie sie z dorosłym jest
        prostą sprawą i na odwrót.W życiu dorosłych różnie bywa,niekiedy potrawią sie
        porozumiewać bez najmiejszego problemu,czasami porozumienie sie stanowi duży
        problem.
    • monikaa111 Re: beznadziejny przypadek :( 23.09.06, 23:45
      wyprowadza z domu to zbyt drastyczny krok jak na poczatek. rozlaka napewno w
      niczym wam nie pomoze , a tylko oddali was od siebie. Powinnas porozmawiac z
      nim o waszym malzenstwie, stanowczo powinnas namowic go na te rozmowe. Moze
      problem lezy gdzies glebiej i raze moz uda wam sie wyjsc z kryzysu - bo wlasnie
      wydaje mi sie w tej chwili przechodzi wasza zwiazek. Wiele par ma za soba
      wieksze i mniejsze kryzysy, to normalne, ale wiem ze wtedy najwazniejsza jest
      rozmowa, nielatwa,a le potrzebna. problem sam sie nie rozwiaze i nie mozna
      czekac az samo przejdzie. Musicie porozmawiac..
      • marti_ka82 Re: beznadziejny przypadek :( 24.09.06, 11:30
        a ja mam pytanie czy ty sie przypadkiem wciagu tych 2 lat nie zmienilas? czy
        nadal okazujesz mu uczucie tak jak wczesniej, dbasz o siebie tak jak wczesniej?
        ubierasz sie ladnie tak jak wczesniej? bo czasami kobiety po pewnym czasie
        wskakuja w powyciagane dresy, przestaja o siebie dbac jak to czynily wczesniej
        i co tu duzo mowic maz nie widzi tej osoby z ktora wzial slub... co czesto go
        zniecheca do bliskosci...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja