adella3
20.09.06, 11:08
Wczoraj byłam u wróżki...po co, hm może żeby mnie pocieszyła a może po to
żeby pomogła mi rozwiązać problemy w małżeństwie, niestety tak się nie stało.
Moje dość krótkie małżeństwo nie układa się tak jak sobie to wymarzyłam tzn.
nie możemy się ostatnio dogadać, do tego mój mąż zamiast ze mną porozmawiać,
to ucieka z problemami w alkohol a nawet czasem popala marihuanę (jak
twierdzi nie jest uzależniony od tego), ja nie chce i nie mogę tego
zaakceptować i jak go proszę żeby tego nie robił to kończy się to awanturą i
tym że ja wymyślam sobie problemy. Tak to wygląda po krótce u mnie.
A co do wrózki to niestety powiedziała mi że ten związek się rozpadnie i że
nie będziemy razem.
Strasznie się załamałam jak to usłyszałam, mimo to że wiem że mamy problemy,
to jednak chciałabym i miałam nadzieję, że uda nam się je rozwiązać i że
będziemy ze sobą na zawsze (może to trochę idealistyczne), bo bardzo mi
zależy na tym człowieku i oczywiście go kocham.
Teraz już sama nie wiem co mam robić, czy poddać się i zostawić to tak jak
jest, sugerując się słowami wróżki, że tak czy siak to się skończy cokolwiek
bym nie robiła? Czy mam walczyć i zapomnieć o tym co powiedziała mi ta
kobieta?
Może któraś z Was miała taką sytuację, lub może mi poradzić co by zrobiła na
moim miejscu?
Dziękuję
A.