żalę się - teściowa

23.09.06, 11:55
Cześć dziewczyny, wiem że wątków o teściach było tyle, że ho ho, ale muszę
się wyżalić.

Rodzice mojego męża są rozwiedzeni. Z ojcem prawie nie ma kontaktu. Kiedyś
nie wypytywałam mojego mężczyznę o ten rozwód, bo uważałam, że to nie moja
sprawa. Jakoś tak zakładałam, że to na pewno wina ojca (chyba dlatego, że on
szybko sobie znalazł kolejną kobietę, więc był dla mnie draniem). Jednak siłą
rzeczy im dłużej byliśmy razem, tym częściej zahaczaliśmy o temat jego
rodziców. Rozwiedli sie, bo się kłocili o pieniądze (mieli wspólny biznes).
Podobno teściowa uniosła się dumą, bo mąż był nieporadny jeśli chodzi o
finanse i odeszła. Wszystko cacy, tylko dlaczego jej duma była ważniejsza od
jej dzieci, które cholernie cierpiały. Mój mąż przyznał się kiedyś, że
przepłakał wiele nocy przez to, a był już nastolatkiem wtedy.
Dodatkowo teściowa nie chciał podjąć innej pracy niż w zawodzie (sztuka), bo
jak sama przynaje, to też godziło w jej dumę i było poniżej jej aspiracji,
więc nie pracowała (jak moja ciocia załatwiła jej pracę w Niemczech (opieka
nad starszą osobą), to raz wyjechała, a potem stwierdziła, że to nie dla
niej, bo ona dla kogoś pracowac nie będzie). Niby jej sprawa, ale kudre,
przeciez miała dzieci na utrzymaniu, a jakoś jej dumy nie urażało to, że mój
mąż - jej syn (wtdey licealista, a poźniej student) musiał zasuwać wieczorami
w piekarni a w weekendu na budowie, żeby zarobić jakieś pieniadze na siebie
na siostrę i na nią. I oczywiście jeszcze dziennie się uczył.

Teraz mieszkamy sobie z mężem naszą córeczką, teściowa mieszka w tym samym
mieście. Mimo, że mamy małe dziecko i pracujemy nigdy nam nie pomaga. Nie
zaprasza nas na do sibie. Jak my ją zapraszamy, to zawsze wpadnie, ale sama
nie pomyśli o tym, żeby nam zrobić w weekend obiad u siebie, czy zabrać
malutką (jej wnuczkę!) na spacer, żebym miała chwilkę dla siebie.
Przychodzimy do niej tylko wtedy, gdy ja zadzwonię i mówię żartem "mamo,
wpraszamy się jutro na obiad, ok?".

Żeby nie być nieuczciwa, musze przyznać, że nie należy do
bardzo "wtrącalskich", ale jej komentarze często mi sprawiają przykrość.
Przytoczę przykład, bo nie chcę opisywac tutaj wszystkiego. Przyjechała do
nas na Dzień Dziecka i przywiozła mojej córeczce grzechotkę. Tak sie
złożyło, że wczesniej była moja Mama i zostawiła prezent dla córeczkina
wierzchu. To były ubranka (dużo - około 10 sztuk) i dwie zabawki. Teściowa to
zobaczyła i zapytała co to. jak powiedziałam, że prezent od moich rodziców,
to pokiwała głową i powiedziła "oj, przesada, przesada - takie małe dziecko,
a takie prezenty, zupełnie bez sensu". Kurcze!!! Co ją to obchodzi. Może i
przesada, ale nawet jeśli, to nie ma prawa tego komentować.

A pisze to wszystko, bo wczoraj znowu dała przykład sowjego egoizmu. Mój mąż
wyjechał na dwa tygodnie i zostałam sama z niemowlaczkiem. oczywiście nie
zadzwoniła, żeby zapytać czy sobie radzę, czy wysztko ok. Ja do niej
zadzwoniłam w dniu urodzin (tylko nie wypominajcie, że tylko wtedy dzwonię -
dzwonimy i zapraszamy ja regularnie). Składam zyczenia i przepraszam, że nie
przyjadę z prezentem wieczorem, ale jestem chora (bo jestem - mam bardzo
sinle przeziębienie, gorączkę). I znowu - nawet nie zapytała, czy wszystko
ok, czy córeczki nie zaraziłam, cokolwiek! Tylko mówi "mam nadzieję, że
wyzdorwiejszej do poniedziałku, bo chcę rano wpaść na kawę i na plotki".

Dziewczyny, no same powiedzcie, czy to jest zachowanie ok? Czy ja jestem
czepialską synową? Pewnie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale
nie umiem być obiektywna i mam je zwyczajnie dosyć.

Koniec żali, trochę mi lepiej.
    • hopciap Re: żalę się - teściowa 23.09.06, 14:06
      Uważam, że Twoja teściowa zachowuje się nie w porządku. Masz prawo od niej wymagać pewnych rzeczy i mówię to z całą świadomością.
      TO forum jest specyficzne - zaraz na pewno pojawią sie głosy, że nie masz prawa niczego oczekiwac od teściowej, bo niby dlaczego, że ona ma prawo robić co chce, nie dawać prezentów itd - przygotuj się na to.

      Jednak moim zdaniem parę miłych słów od teściowej, pewnej troski i zainteresowania - na pewno masz prawo wymagać. Jak widzę (jest to moje prywante spostrzeżenie) twoja teściowa jest tak samo egoistycznie nastawiona jak moja. A skoro się już żalimy na teściowe to i ja wyłożę moje 3 grosze.

      Moja teściowa jest wdową od 3 lat, od 2 lat ma nowego faceta, który mieszka 700 km od niej i co miesiąc do niej przyjeżdża. Gdy są razem on ją sponsoruje i kupuje jej różne rzeczy (typu meble do salonu). Odkąd zaczęła się z nim spotykać widzę bardzo dużą u niej zmianę - na niekorzyść. Jej egoizm nie zna granic.Może to od tej miłości, nie wiem.
      Wszystko ma się kręcić wokół niej i ona jest najważniejsza. Główny problem, który ona cały czas podkreśla to są pieniądze. Czasem aż nie moge tego słuchać, bo ona jest w stanie dosłownie wszystko sprowadzić do pieniędzy. Mieszka sama - ma pensję+rente po teściu - razem ok 2500 zł + sponsoring nowego faceta - więc prawie nie wydaje.
      Cały czas za to narzeka że nie ma pieniędzy.Siostra mojego męża studiuje w Warszawie, gdzie koszty życia są zdecydowanie wyższe niż w miejscowości 40 tysięcznej. BYła całe wakacje (siostra) w Anglii i zarobiła sobie na laptopa, który jest jej niezbędny, bo pisze pracę magisterską. Od razu zaczęły się narzekania teściowej, że po co jej ten laptop - że to wyrzucone pieniądze, bo ona go nie potrzebuje, bo może pisać pracę mgr w pracowniach komputerowych na uczelni. Dodam, że sama teściowa dostała w prezencie od swojego faceta laptopa i twierdzi, że ona nie może bez komputera funkcjonować - a służy jej głównie do rozmów przez Skype-a i gadu gadu z tymże facetem.Mój mąż się uparł i razem z siostrą kupili laptopa dla siostry, mimo dużych protestów teściowej.
      Skąd te protesty - a więc teściowa wymyśliła, że skoro jej córka zarobiła pieniądze w Anglii, to akurat starczy jej na cały rok na utrzymanie w Warszawie i ona nie bedzie jej musiała dać ani grosza - no i zakup laptopa te założenia zlikwidował. Zaczęło się gadanie, ile to siostra mojego męża wyciąga od niej kasy, ze ona nie ma pieniędzy. (Dodam, że założyła sobie fundusz inwestycyjny i obarczyła mojego męża ciąłym śledzeniem,czy idzie w góre czy w dół, żeby jak najwięcej zarobiła).Wkurzyło mnie to strasznie, ale jestem cierpliwa i nie chciałam się mieszać w ich sprawy. Ale miarka sie przebrała, kiedy okazało się, że teściowa nie dała swojej córce pieniędzy na lekarza (endokrynologa) prywatnego, tylko kazała iść do przychodni, gdzie się czeka 3 miesiące. Siostra męża źle się czuła, coś się jej z tarczycą działo - więc ja dałam jej pieniądze na tego lekarza, co teściowa skwitowała, że widocznie mam za dużo.
      ALe miarka sie przebrała wczoraj - teściowa jest nauczycielką i ma naprawdę dużo wolnego czasu. Nie umie robić tabelek w wordzie - tzn umie, ale udaje że nie umie,zeby na kogoś zrzucić robotę. Mój mąż miał wolny dzień i chciał odpocząć, bo cały weekend miał pracować. To ona przysłała mu mailem wskazówki jak ma jej zrobic tabelkę, bo ona nie umie i nie ma czasu na takie głupoty jak tabelka. Tabelka na 20 stron - masa pogrubień itd. Mój mąż siedział nad tym cały dzień, a ona dzwoni o 18 i pyta czy już zrobione i czego tak długo, bo ona wychodzi na imprezę i chciałaby żeby po powrocie już było gotowe.
      No powiedzcie same czy to jest normalna sytuacja? Ja zaciskam zęby, bo nie chce konfliktu,ale chyba nie wytrzymam.Mój mąż broni matki, że ona taka jest itd, ale ona potrafi, gdy się ją o coś prosi (typu podyktować przepis na ciasto przez telefon) powiedzieć,zeby nie zawracać jej głowy i odłożyć słuchawkę.
      Też się wyżaliłam.Trochę mi lepiej.

      mia_1981 głowa do góry.My wiemy swoje.
      • sonia9912 Re: żalę się - teściowa 23.09.06, 18:13
        hopciap napisała:

        Pozwol ze odniose sie akurat do twojej wypowiedzi bo jestem tez synowa ale tez
        mam bratowe ktore maja podobne rozczeniowe zachowania.Uważam ze tesciowa czy tez
        matka nie ma zadnego obowiazku wobec wychowanych usamodzielnionych dzieci i tez
        wnuków.Może pomagac ale nie musi,może robić prezenty na codzien lub okazjonalnie
        ale nie ma nikt prawa tego od niej wymagać ba,czesto nie sa to wymagania ale
        synowe sa w pretensjach"ja urodziłam i ona powinna pytać,dzwonić,interesować
        sie,kupować,zapraszać na obiadki".Moja tesciowa mnie nie zaprasza,nie robi
        prezentow z żadnej okazji a mamie mówię wprost ze jesli ma pieniadze to niech
        teraz zadba o siebie.Całe swoje życie inwestowała we mnie i moje rodzeństwo
        abyśmy mieli wykształcenie a teraz czas na to by to ona sobie odpoczęła i była
        zadbana i uśmiechnięta.Prawda jest taka ze rodzice jak daja dzieciom sami
        pozniej nie maja ale dzieci nigdy sie nie interesuja czy matka z ojcem maja na
        podstawowe rzeczy.Oskubia i sa zadowoleni.Dzieci miłe dziewczyny rodzimy dla
        siebie a nie dla babci czy dziadka.Jak kogos nie stac zeby sobie samemu radzic
        musi zrezygnowac do momentu takiej możliwości.Babcie i dziadkowie powinni miec
        szacunek od wnukow za to że sa a nie za prezenty bo gdyby nie oni nie było by ich.
        • annubis74 Re: żalę się - teściowa 25.09.06, 09:40
          zgadzam się z sonia9912
          to tylko w polskiej mentalności najpierw dorosłe dzieci ciągną od rodziców ile
          się da (finansowanie studiów, finansowanie wesela, itd) a później jeszcze
          wymagają aby dziadkowie nianczyli im dzieci, dawali prezenty, pomagali itd.
          Moja koleżanka mieskająca teraz w GB opowiadałą, ze angielscy dziadkowie widują
          jej córeczkę w swięta, urodziny, i może jeszcze kilka razy w roku mimo, że
          mieszkają w pobliżu.
          Ja od moich rodziców otrzymałam bardzo wiele (nie chodzi tylko o stronę
          materialną) Nie wyciagnełabym do nich reki po nic wiecej, podobnie jak w
          przypadku teściów, uważam ze jakikolwiek gest pomocy czy wsparcia jest tylko i
          wyłacznie wyrazem ich dobrej woli.
          Jak napisała autorka wątku teściowa nie pomaga, nie finansuje, nie troszczy się
          itd. Myślę, że gdyby z kolej pomagała, odwiedzała zby często lub wtrącała się
          do wychowania dziecka też byłby to powód do niezadowolenia. Autorka wątku dziwi
          się, że teściowa komentuje jakiś zakup pezentu i ze to nie jej sprawa. Podobnie
          jak w przypadku autorki nie jest jej sprawą jak żyje i czym sie zajmuje jej
          teściowa.
          • kaatrin Re: żalę się - teściowa 25.09.06, 16:25
            Zgadzam sie z annubis74, ze nie jest to synowej sprawa, czym zajmuje sie
            tesciowa. Zawsze mamy jednak oczekiwania w stosunku do rodzicow/dzieci/tesciow
            i czasami trudno jest pogodzic sie z sytuacja, kiedy zachowanie czlonkow naszej
            rodziny tak odbiega od naszych wyobrazen. Nie ma idealnych ukladow.
            Tesciowa sama sobie robi zle, bo kiedys moze potrzebowac pomocy corki czy
            synowej i co wtedy?
            Moi tesciowie czesto nam pomagaja, zabieraja na obiad czy kupuja drobiazgi. Ja
            zawsze protestuje, ale ich filozofia jest taka - ja z mezem teraz jestesmy na
            dorobku, ja jeszcze w szkole, za ktora place ciezkie pieniadze - jak za 5 lat
            on przejda na emeryture a u nas sie ustabilizuje sytuacja sie odwroci - oni
            beda potrzebowac naszej pomocy.
        • blackforever Re: żalę się - teściowa 25.09.06, 13:32
          jesli teściowa nie należy do wtrącających się to niewątpliwie duży plus. Moja
          teściowa tez nam nie pomaga, równiez nie interesuje się nami. Początkowo miałam
          jej nza złe, ale kiedy zobaczyłam jak wtrąca się w życie bratowym mojego męża,
          jak daje im w kość (mieszkają pod jednym dachem) to podziękowałam Bogu za ten
          brak zainteresowania z jej strony.
    • an20 Re: żalę się - teściowa 23.09.06, 14:21
      Ja bym byla w stosunku do takiej tesciowej rowneiz egoistyczna i powiedziala jej
      prosto z mostu co o danej sytuacji mysle. Rozumiem, ze nie chcesz niszczyc tzw
      dobrych stosunkow z tesciowa, bo to matka Twojego meza, ale ja nie chcialabym
      chowac w sobie zalu, ktory w miare czasu narastalby we mnie. Tesciowa nie widzi
      w tym nic niestosownego i postepuje wedlug wlasnych wyobrazen, i skoro jej syn
      nie chce jej tego uswiadomic, ze tym kogos krzywdzi, to Ty ja oswiec.
    • orajt Re: żalę się - teściowa 23.09.06, 15:33
      dziewczyny teściowa to teściowa ale taką matke miec to jest dopiero przerąbane!
      słyszę ostatnio różne opowieści i mam wrażenie że niektórym w pewnym wieku
      odwala.
      dla mojej matki też wszystko sie kręci wokół pieniedzy. nie powiem żeby była
      skąpa - pieniadze to dla niej środek służący do terroryzowania całej
      rodziny.wiadomo są sytuacje - jak np. studia gdzie jest się uzależnionym od
      rodziców...a przynajmniej ja byłam. może też ze swojej winy bo teraz myślę, że
      jakbym sie uparła to bym sobie poradziała...problem w tym, że jak sie jest
      jedynaczką to jednak jest jakoś tak, że masz tylko tych rodziców i...mało
      istotne
      co do mojej kochanej mamusi to można powiedziec, że dała mi wszystko...ale nic
      za darmo!całe moje życie - studia, faceci - było podpożądkowane wyobrażeniom
      mamusi...nie powiem żebym się nie buntowała ale mojej kochanej mamie jakoś
      zawsze udało się mnie ustawic, jak to ona mówi "do pionu". dopuki studiowałam
      to ja miałam z tym problem ale kiedy zaczęłam pracowac - mamusia ma chyba
      problem - zrobiłą sie jakaś taka agresywna.
      kiedyś przekonywała mnie do swoich "racji", drążyła temat dotąd aż
      mnie "przekonała". teraz sytuacja sie trochę zmieniła.chociaż dalej jestem od
      niej uzależniona bo mieszkam w mieszkaniu, które należy do rodziców ale sam
      fakt, że przestałam się z nią liczyc doprowadza ja do dzikiej furii.
      współczuje wam teściowych ale rozumiem waszych mężów, którzy twierdzą ze tak
      już jest i tyle.współczuje im bo co oni mogą zrobic?

      sposób w jaki mój ostatni chłopak poznał moja matkę daleko odbiega od ideału -
      najpierw wogóle go olała a potem zrobiła mi przy nim awanturę, że jej sie
      bardzo nie podoba, że ja sie nawet jej nie spytałam czy "mój kolega" może
      nocowac jak ona tutaj jest? !!!! pomijam fakt że dokładnie zdaje sobie sprawę z
      tego, że on u mnie pomieszkuje... nie chodziło jej też o wzgledy moralne... z
      poprzednim chłopakiem mieszkałam i nie miała nic przeciwko (mieszkaniu, bo
      chłopak oczywiście "był nieodpowiedni")
      chodziło jej o to że ja "nie raczyłam się jej zapytac czy jej to nie
      przeszkadza"!!!!
      chłopak jest wporządku i się za bardzo nie przejął ale nie była to dla mnie
      najlepsza reklama ;D a jeszcze nie poznał mojego ojca! ;D

      spotykamy się już trochę i wyglada na to, że będziemy razem. może mojej matce
      trochę przejdzie a jak nie to co ja na to mogę poradzic? rodziny sie nie
      wybiera.

      ale ludzie są porąbani! jak tak sobie to wszystko poczytalam to można się
      uśmiac :D

      uszy do góry! jeżeli wasi mężowie mają do tego zdrowe podejście to nie jest tak
      źle
      pozdrawiam ;)
      • arwen8 Re: żalę się - teściowa 23.09.06, 16:19
        orajt napisała:

        > współczuje wam teściowych ale rozumiem waszych mężów, którzy twierdzą ze tak
        > już jest i tyle.współczuje im bo co oni mogą zrobic?

        > może mojej matce trochę przejdzie a jak nie to co ja na to mogę poradzic?
        > rodziny sie nie wybiera.

        Jak to CO zrobić/poradzić? UWOLNIĆ SIĘ od chorej, emocjonalnej zależności od
        rodziców. To podstawa!
    • mikams75 Re: żalę się - teściowa 23.09.06, 15:38
      no coz, kobieta nie wie co to empatia i ty tego nie zmienisz juz w tym wieku.
      Wiem ze latwo doradzic komus - nie denerwuj sie, ale to chyba jedyna rada.
      Grunt ze stosunki sa w miare poprawne, a ze bez jakiejs szczegolnej troski, to
      trudno. Zacznij widziec w tym pozytywne strony - nie wymusza na was jedzenia
      niedzielnych obiadkow, nie rzadzi sie przy wychowywaniu dziecka, nie daje
      roznych "dobrych" rad na przeziebienie, nie uszczesliwia was roznymi koszmarnymi
      ubrankami-prezentami, nie zawraca gitary jak ty sie zle czujesz.
      Wiem, ze chcialabys inaczej, ze chcialabys aby byla jak twoja mama, ale nie
      zmienisz jej charakteru. Musisz wyluzowac bo zaczna sie problemy.
      Chce wpasc na ploteczki to znaczy, ze stosunki miedzy wami sa w porzadku, ze cie
      lubi, a ze jakis tekst czasem bez pomyslenia strzeli... wyluzuj, nie bierz tego
      tak sobie do serca i nie wpedzaj sie w stres.
      • annubis74 Re: żalę się - teściowa 25.09.06, 09:45
        matka to matka, a teściowa to teściowa
        od swoich rodziców jesteśmy w stanie przyjąc krytyczną uwagę lub oschły
        komentarz i to jakoś przełkniemy
        jeśli taką kwestię wygłosi teściowa to zaraz obraza majestatu, bo jednak jest
        to obca osoba, która nas krytykuje
        i w tym tkwi głowny problem
    • megynka Re: żalę się - teściowa 23.09.06, 17:12
      Dziewczyny kochane,

      dziękuję Wam bardzo. Nie ma to jak się wygadać i zostać zrozumianym. :)

      Już mi lepiej, bo rano, jak pisałam byłam po nieprzespanej nocy prawie, dalej z
      gorączką i marudną córcią.

      Ja wiem, że ta teściowa nie jest najgorsza, bo przynajmniej nie ustawia mi
      życia. ja mam sowje, ona swoje.

      Ale po pierwsze trochę szkoda, bo jesteśmy rodziną, a ja bardzo cenię miłość i
      zrozumienie w rodzinie. Nie chodzi mi o prezenty, ani materialne wpsarcie (bo
      sam fakt, że przyjechała do nas na Dzień dziecka i pamiętała o prezencie dla
      malutkiej jest w porządku), ale o pomoc w postaci życzliwego pytania, zajęcia
      się własną wnuczką i przede wszystkim nie krytykowania innych (moim zdaniem ten
      komentarz o prezencie był krytyką moich rodziców, którym nota bene zawdzięczamy
      z mężem bardzo, bardzo dużo).

      A po drugie niegdy jej chyba nie będe umiała wybczyć tego egozimu i stawiania
      swoje dobro ponad dobro dzieci. Pisałam już, że nie uważała za godne siebie
      byle gdzie pracować, ale że jej syn uczył sie pracował fizycznie w wieczorami i
      w weekendu to już ok, tak? Po drugie po rozwodzie nie starała się złagodzić
      bólu dzieci; nie mówiła, że tato i tak je kocha, tylko wieszała na nim psy. Do
      ojca się nie odzywała, a wszelkie sprawy związne z rozwodem, podziałem majątku,
      etc załatwiał jako pośrednik mój maż (wtedy 16-letni chłopak!!!). Wiem, że go
      to bardzo bolało, bo sam powiedział kiedyś, że jedną z najgorszych rzeczy
      było "pośrednictwo w nieszczęśliwych dialogach moich rodziców". Mój mąż nie
      należy do wylewnych, więc takie wyznanie to naprwadę coś. I dlatego uważam, że
      jest egoistką i kropka.

      Hopciap - współczuję Ci Twojej tesćiowej. Mam nadzieję, że umiesz się tym nie
      przejmować. Chytrość to cecha okropna. Jakby co, będziemy się wspierać i
      jednoczyć w nszych żalach. :)

      Orajt, Ty masz chyba rzeczywiście najgorzej. Teściowa, to teściowa, ale mama to
      mama. Życzę Ci i Twojemu mężczyćnie jak najlepiej!

      buziaki dziwczyny,
      podniesiona na duchu mia
      • mia_1981 Re: żalę się - teściowa 23.09.06, 17:20
        To wyżej to byłam ja - mia_1981.

        Wysłałam niechcący pod nickiem mojej sąsiadki - kochanej przyjaciółki, którą
        zresztą serdecznie pozdrawiam i u której siedzę na pogaduchach (hej, madzia :)

        mia
        • mikams75 Re: żalę się - teściowa 23.09.06, 17:59
          mam jeszcze mala uwage odnosnie tej sytuacji z prezentami i komentarzy. Jak sie
          ma do kogos zal, to co by nie powiedzial, bedzie odebrane negatywnie.
          Wyobraz sobie sytuacje, kiedy to tesciowa daje 10 ubranek, a twoja mama
          komentuje, ze to przesada. Jak bys to odebrala? Zaloze sie ze bys jej
          przytaknela i nie roztrzasala jednego zdania jeszcze po kilku miesiacach, bo to
          samo powiedziane z ust osoby akceptowanej brzmi inaczej.
          Tesciowa powiedziala swoje zdanie na ten temat. Nie doszukuj sie w tym przytykow
          czy krytyki wobec twoich rodzicow. Owszem, tesciowa mogla byc ostrozniejsza, ale
          nie mozna doprowadzic do sytuacji, kiedy w rodzinie trzeba sie 10 razy
          zastanowic zanim sie cos powie.
          • mia_1981 Re: żalę się - teściowa 23.09.06, 18:39
            Zgadzam sie mikams75. To oczywiste, że wypowiadane przez inne osoby zdania
            zależą od naszego stosunku do tych osób, okoliczności w jakich zostały
            powiedziane, naszego nastroju i szeregu innych rzeczy. Mnie to wtedy zabolało,
            bo było wypowiedziane w taki, a nie inny sposób przez taką, a nie inną osobę.
            Na ogół nie jestem osobą małowstkową (w każdym razie taką mam nadzieję), ale
            przytoczyłam tamtą sytuacje jako przykład pewnej postawy.

            mia
            • malenkajalenka Re: żalę się - teściowa 23.09.06, 19:53
              To fakt, ze tak jest, dlatego ja sie czasem kilka razy zastanawiam sie zanim
              osadze osobe ktorej nie lubie..
              Co do tesciowej- zdarza mi sie czasem zle zinterpretowac to, co ona powie, a
              nie chce byc tez niesprawiedliwa. Czesto porownuje ja do mojej mamy (kobieta
              Aniol:)) i wiem ze nie powinnam, chociaz zawsze marzylam o tym, zeby tesciowa
              kochala mnie tak jak mama.. To niemozliwe i strasznie mnie czasem boli, ze
              swoja druga synowa naprawde kocha, a mnie nigdy tego tak nie okazuje. To
              wlasciwie jedyne co mam jej do zarzucenia, poza tym jest ok, chociaz zdarzylo
              mi sie ja zle oceniac (nawet na tym forum) tylko z zazdrosci. Nie jestem zla-
              mam prawo tak czuc, tylko tak mi z tym czasem zle...
      • orajt Re: żalę się - teściowa 23.09.06, 18:03
        megynka napisała:


        > Orajt, Ty masz chyba rzeczywiście najgorzej. Teściowa, to teściowa, ale mama
        to
        >
        > mama. Życzę Ci i Twojemu mężczyćnie jak najlepiej!
        >
        wcale nie mam najgorzej - moja matkę widzę raz na kilka miesięcy. tylko dzwoni
        trochę za często ;)
        zresztą tak jak tutaj wyżej ktoś napisał, że trzeba się uwlonic i ma rację.
        zdaje sobie z tego sprawę i to już od dawna...tylko troche mi odwagi brakowało,
        no i tak jak napisałam - oparcia bo jak się jest samej albo z kimś kto tego nie
        rozumie to jednak trzeba miec dużo siły żeby się na to zdecydowac. ja w każdym
        razie potrzebuje wsparcia
        teraz jestem bardziej samodzielna i wreszcie mam kogoś kto (wydaje mi się), że
        to romumie i już nad tym pracuję ;D

        pozdr
        • karolina988 Re: żalę się - teściowa 25.09.06, 09:31
          Tekst poniżej napisałam kilka miesiecy temu na innym watku.dzis mamy 7-
          miesięczną córkę.hartuję ja od urodzenia.tescxiowa widziala ja kilka
          razy,dzwoni do mnie tylko wtedy jak wypije.dalej wypomina nam wszystko,i
          chociaz ja tez widzialam ja kilka razy,to mi wystarczy na dlugi czas.ja,od 1,5
          roku zajechalam z mezem 3 razy na kilka minut...


          Wszystkiego próbowaliśmy z mężem,on mówi żeby nie brać
          tego do siebie co powie jego mama .Moj mąż jest potulny jak
          baranek,miły,pomocny,wszystko na 6.czassami go wyganiam z domu a i tak nie chce
          wyjsc ani do kolegi ani na piwo.Mówi że jej nie nawidzi(przepraszam ze tak
          pisze o swojej tesciowej,dziwnie jest sluchac kogos kto ma taki stosunek do
          mamy.Mieszkaliśmy 3 lata razem z teściami.Dzieci urodziły się na początku
          zimy,wychowanie należało do
          niej-kąpiele(bo ja nie umiem),przewijanie,ubieranie (wszystko mogłam robić po
          miesiącu pod jej nadzorem ,powiedziała nawet i to
          nie raz do tego przed sąsiadami, że wychowałaby dzieci lepiej ode mnie?! Ale
          jak?...Kiedy wychodziła z nimi na podworko(po
          miesiącu)to zakrywała im twarz pieluchą żeby powietrza się nie
          nałykały;przyzwyczaić do dymu od papierosów(pali 2 p dziennie,bez
          wietrzenia domu bo nie mozna w zimie)słodycze ile wlezie,napoje gazowane jak
          stwierdziła że już można-bez przerwy;kapusta kwaszona
          na zasmażce z 4 łyżek smalcu-od 3-ciego miesiąca,można by dużo wymieniać...Po 3
          latach jesteśmy na swoim 50 km od niej,dzieci już
          nie piją gazowanych napoi i nie siedzą w dymie,staram się hartować je
          trochę,ale i tak chorują często( w tamtym roku 4 miesiące
          na antybiotykach,w szpitalu i lekarstwach) ale jak już nie wychowuje mi
          dzieci,to co innego sobie wymyśliła:nie dawno powiedziała
          mojemu mężowi że i tak nie będziemy żyć razem(chociaż do tej pory nie mowimy do
          siebie po imieniu tylko"skarbie" nie kłócimy się
          prawie wcale-raz na poł roku mała kłótnia),kiedy zaczęłam pracować,powiedziała
          że jak już pracuję to dzieci do domu dziecka trzeba
          wysłać,bo kto ma się nimi zajmować i duuużo innych rzeczy.nie dawno dowiedziała
          się że będzie miała wnuczkę,więc dzwoni do mnie
          raz w tygodniu(oczywiście nie obejdzie się bez przekleństw po każdym
          słowie,chociaż temat tego nie wymaga),a co najlepsze
          ,powiedziała że jak wyszłam za jej syna to i ja jestem jej, i czy chcem czy nie
          chcem tego już nie zmienię(co do tego, chyba
          mężowi przysięgałam przed ołtarzem a nie jego mamie)...Doszło do tego że
          mieliśmy sie wyprowadzić nie wiadomo gdzie i bez niczyjej
          wiedzy, żeby się nie wtrącała,bo nie wiedzieliśmy co robić...narazie się
          uspokoiło,ale to tylko na jakiś czas,za parę
          tyg.spowrotem wróci...i co ja mam robić??????
          • magdusinska Re: żalę się - teściowa 25.09.06, 10:34
            Boże dziewczyno jak mogłaś tak podporządkować się teściowej, aby Ci dzieci
            chowała. Na litość boską Ty jesteś ich matką i do Ciebie należy prawo
            decydowania o ich wychowaniu. Przestań się zadręczać i zacznij walczyć z tą
            chorą sytuacją. Lepiej późno niż wcale.
            • karolina988 Re: żalę się - teściowa 25.09.06, 11:39
              ...balam sie tej kobiety jak ognia,bylam mloda i moze nie glupia ale myslalam
              ze nic nie wiem ani o kąpaniu ani o spacerach.Mąż zabranial jej palic jak
              mogł,ale cóż , odpowiadala ze to jej dom i moze robic w nim co chce.do dzis moi
              rodzice nie wiedza co dzialo sie przez te 3 lata.moj tata chyba by
              ja "zabil",zawsze moweilam ze jest wszystko w porzadku.moi rodzice wyjechali za
              granice,ale mama nawet przez tel zawsze pytala czy oby napewno tak jest.
              Teściowa mowila ze to ja jestem wredna dla niej.nie wiem dlaczego ale wydaje mi
              sie ze z zazdrosci ze wyszlam za jej syna.przy kazdej okazji przypominala mu o
              jego bylej,ze byla ladna bardzo i takie tam.na przyjeciach weselnych podsuwala
              mu jakies panienki,zeby z nimi tanczyl,wiec nie bawilismy sie najlepiej,kazde
              wesele opuszczalismy w pospiechu-a ona za nami.feee nie lubie jej,chociaz z
              drugiej strony wspolczuje ze jest takim czlowiekiem...
              • malenkajalenka Re: żalę się - teściowa 25.09.06, 14:06
                no dobra, po wczorajszym przyznaje sie bez bicia... to ja mialam racje- moja
                tesciowa tez jest okropna :((((
    • kamyk-zielony Re: żalę się - teściowa 25.09.06, 19:53
      Ja mam żal do swojej o dzieciństwo mojego męża. Teraz nam nie pomaga i mimo, że
      lekko nie jest to nie mam jej tego za złe i nie oczekuję żadnej pomocy. Tylko Ci
      "wujkowie" tłukący jej małe dziecko (mój mąż), jej późniejszy alkoholizm... Mąż
      jako 12letnie dziecko musiał być już dorosły, nocami pracował na fermie indyków,
      do której dojeżdżał zimą rowerem po nocy do sąsiedniej wiochy, żeby było co
      jeść... to trudno mi jej wybaczyć, ale skoro mój mądry i mężczyzna to potrafił
      to próbuję i ja:)
      Pozdrawiam
    • mimblaa Re: żalę się - teściowa 25.09.06, 22:46
      Chyba mamy tę samą teściową.......

      A poważnie: podziwiam Cię, ze w taki opanowany sposób przedstawiłaś swoje
      emocje. Mnie po ostatniej akcji jeszcze nerw trzyma i jak mnie szlag nie trafi,
      to będzie święto dużej klasy... Ech, szkoda gadać. Ale pozdrawiam serdecznie.
Pełna wersja