Przypalony garnek

26.09.06, 18:49
Dziewczyny jak wyczyścić przypalony garnek, bo kompletnie nie wiem. Rady
matki osobistej niestety nie sprawdziły sie. A do matki adoptowanej dzwonić
nie będę, bo równałoby się to ze świadomym spadkiem do niższej kasty gospodyń
domowych. Tak więc w Was cała moja nadzieja.
    • agacciam Re: Przypalony garnek 26.09.06, 19:03
      moja rada: wyrzucić i kupić nowy, z tym garnkiem już nic nie zrobisz.
    • conejito13 Re: Przypalony garnek 27.09.06, 11:07
      magdusinska, lepiej zatrzec slady zbrodni poki czas: wywalic gar i kupic nowy
      podobny albo taki sam. inaczej zawsze pozostanie watpliwosc: a jak kiedys
      przyjada, zweryfikuja stan garow, zobacza, ze tu cos 'smierdzi'? tak czy siak
      sie wyda. a jak sladow brak, to i zbrodni nie bylo:):) jak mi sie patelnia
      przypalila 'przez przypadek';), to wlasnie ta medote zastosowalam skutecznie.
      zdarza sie! pozdrawiam.
      • anusiaczek87 Re: Przypalony garnek 27.09.06, 11:11
        ja tez bym wyrzucila.. albo szoruj dobrym mleczkiem do czyszczenia Cifem np.
    • agnrek Re: Przypalony garnek 27.09.06, 12:22
      Posypać bardzo grubo solą i gotować na wolnym ogniu. Powinno odstać, ale trzeba
      też troszkę poszorować.
    • trollll1 Re: Przypalony garnek 27.09.06, 18:56
      Ja stosuję Cifa. Jak mocno przypalone, to i tak trzeba poszorować, ale zawsze
      udaje mi się doczyścić. Dopiero niedawno doceniłam to mleczko. Zmywam tym też
      np. osad z herbaty - schodzi szybko i łatwo.
    • olaczesak Re: Przypalony garnek 27.09.06, 20:22
      Popiolem, jak masz.
    • oskaar1 Re: Przypalony garnek 27.09.06, 20:30
      Proszek do pieczenia Backpulver po niemiecku... ten dziala

      do wody wsypac i gotowac
      • woi.mi Re: Przypalony garnek 27.09.06, 21:04
        Pianką "Tytan" w aerozolu do czyszczenia kuchenek,czeka się kilkanascie minut i
        samo odchodzi.
    • magdusinska Re: Przypalony garnek 27.09.06, 23:26
      Dla wszystkich, którzy wątku o końcu spalenizny nie czytali:

      Jako że oszczędna jestem niezmiernie i przywiązana do garów swoich to
      wyrzucenie jednego z nich nie wchodziło w rachubę. Tak więc wzięłam sobie do
      serca rady matki osobistej i te wasze forumowe i zakumałam dziś rano, że jak
      się owe rady połączy w jedno to może poskutkuje. I zmieszałam w garze sól,
      ocet, cify i inne bangi. No i poszło. Gar zabulgotał, buchnął oparami i
      pier... smrodem tak, że jeszcze chałupa w przeciągu stoi. Ale spalenizna
      wyparowała w trimigi. Tak więc osobiście awansowałam siebie do wyższej kasty
      gospodyń domowych. Gorąco polecam. No tylko, że jak chłop mój po nocy
      spędzonej na zoz-owskiej kanapce wrócił z roboty do domu to taką ripostę
      strzelił, że aż mi we łbie zabulgotało. I tak sobie myślę czy aby przypadkiem
      opary mi nie zaszkodziły.

      P.S. Dziękuję za porady:)
    • dzenifer Re: Przypalony garnek 27.09.06, 23:28
      Ocet - zalej go octem na kilka godzin. Ja kiedys wszystko notorycznie
      przypalalam.

      ----
      Jesli nadzieja jest matka glupich, to zycie madrych jest beznadziejne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja