wulgarne odzywki w rozmowie

03.10.06, 09:12
czy zdarzyło wam się, żeby wasz ukochany, maż, chłopak powiedział do was cos
w tym stylu (chodzi mi o użycie tego typu słów): ale ty kurwa głupia jestes.
Bo mój mąż tak właśnie do mnie powiedział wczoraj. Zdarzyło sie to poraz
pierwszy. Stwierdził, ze to był niezbyt udany żart (żart!!!!!!!???????) i
przeprosił. ale czy takie cos może być żartem. Stało się to podczas takiej
lekkiej rozmowy. Zobaczyliśmy coś jasnego na niebie i ja się upierałam, ze to
jest chmura, a ze było ciemno to maż stwierdził, ze to niemozliwe, żeby to
była chmura. Bo o tej porze nie ma takich jasnych chmur. A ja stanęłam i
powiedziałam: a właśnie, że tak, właśnie, bo ja tak mówię i właśnie tak jest
i tupnęłam nogą. Ale to było takie przekorne i troche takie udawane z mojej
strony. No i wtedy on właśnie to wypalił. Czy mozna takie coś zapomnieć i
wybaczyć. Chodzi mi o to czy u was tego typu wyrażenia sie pojawiają? Nie
pytam czy to normalne bo wiem, że nie. Ale czy kiedykolwiek się zdarzyło.
    • madzia22_84 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 03.10.06, 09:26
      kachaa nie przejmuj się aż tak bardzo,nie było to w sumie no w sumie nie wiem
      dla kogo..ja chyba bym się nie przejeła aż tak bardzo mimo,że wiem gdzie jest
      granica szancunku:0
      • madzia22_84 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 03.10.06, 09:29
        a z drugiej strony nie badzmy ksieżniczkami ze kazde słowo oprucz komlementów
        nas wielce obraza...mnie by nie obrazilo ja bym mu tylko w jakis sposob
        dowaliła..i pojechała bo jego ambicji no w sumie nie wiem...
    • kachaa17 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 03.10.06, 09:41
      hmm, no nie wiem, wkurzyłam się. Odechciało mi sie wszystkiego. Boję się, że
      później moze byc gorzej. Jak wczesniej tego nie mówił a teraz powiedział to
      moze to jest zapowiedź czegos gorszego. Mam takie obawy
      • madzia22_84 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 03.10.06, 09:48
        KAsia zalezy jak się do siebie odzywacie czy zawsze z szacunkiem??Czy moze stać
        Was na jakieś wygłupy równiez wiesz wyzywając się na żarty czy nie!!
        Ja np czasami mówiłam.."booooshe ale ja slepa jestem ze nie widze Twojej
        głupoty "a on do mnie"tez Cie kocham kochanie"albo cos w Tym stulu...albo ja do
        niego "jejku jaki Ty glupi jesteś"a on do mnie"glupi jak glupi ale jaki
        kochany"on do mnie powiedział"ale jesteś uparta!!jak osioł"a ja do
        niego"widzialy galy co brały itd itp.nie martw się tymbardziej ze z listu
        winika ze to byly taie jakby zarty no i zauwazył ze przykro Ci się zrobiło i
        Cię przeprosił..
    • malgorzata_i_mistrz Re: wulgarne odzywki w rozmowie 03.10.06, 09:45
      kachaa17 napisała:

      > czy zdarzyło wam się, żeby wasz ukochany, maż, chłopak powiedział do was cos
      > w tym stylu (chodzi mi o użycie tego typu słów): ale ty kurwa głupia jestes.
      > Bo mój mąż tak właśnie do mnie powiedział wczoraj. Zdarzyło sie to poraz
      > pierwszy. Stwierdził, ze to był niezbyt udany żart (żart!!!!!!!???????) i
      > przeprosił. ale czy takie cos może być żartem. Stało się to podczas takiej
      > lekkiej rozmowy. Zobaczyliśmy coś jasnego na niebie i ja się upierałam, ze to
      > jest chmura, a ze było ciemno to maż stwierdził, ze to niemozliwe, żeby to
      > była chmura. Bo o tej porze nie ma takich jasnych chmur. A ja stanęłam i
      > powiedziałam: a właśnie, że tak, właśnie, bo ja tak mówię i właśnie tak jest
      > i tupnęłam nogą. Ale to było takie przekorne i troche takie udawane z mojej
      > strony. No i wtedy on właśnie to wypalił.
      A ja mu się, qrwa, wcale nie dziwię.

      ___________________________

      Sanity calms, but madness is more interesting.
    • mam_to_w_nosie Re: wulgarne odzywki w rozmowie 03.10.06, 09:48
      W tej sytuacji bym się nie przejęła, odpowiedziała mu podobnie i przeszła nad
      tym do porządku dziennego. Natomiast jakby mnie chłop od kurw itp w jakiejś
      poważnej kłótni zwymyślał, to byłaby to raczej nasza ostatnia kłótnia. Jednego
      takiego zresztą pogoniłam, jakaś odrobina szacunku się należy i nie życzę sobie
      żeby mnie ktokolwiek (tym bardziej mój facet) wulgarnie wyzywał. Z mojej strony
      może oczekiwać tego samego.
    • magdusinska Re: wulgarne odzywki w rozmowie 03.10.06, 14:54
      No i po co kur... takie głupie baby za mąż wychodzą? Tylko statystyki psujecie
      i sądy robotą zawalacie. Dobrze, że facet mądry i twoją głupote próbował ci
      uświadomić.
      • kachaa17 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 04.10.06, 07:45
        o proszę, jak to łatwo ludziom przychodzi nazwać kogos głupią
        • magdusinska Re: wulgarne odzywki w rozmowie 04.10.06, 09:12
          kachaa17 napisała:

          > o proszę, jak to łatwo ludziom przychodzi nazwać kogos głupią

          Tak samo z siebie to łatwo nie przychodzi. Ale jak ktoś rozumem nie grzeszy to
          wtedy łatwiej mu prawdę powiedzieć.
          • kachaa17 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 04.10.06, 09:22
            gdybyś nie ty i mój maz to nigdy bym sienie dowiedziała. Dobrze, że są tacy
            ludzie na swiecie
    • oxygen100 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 04.10.06, 14:30
      zdarzylo zdarzylo, ale my kurew i innych panienek uzywamy na co dzien, wiec ani
      mi ani mojemu mezowi to nie uwlacza:) dla co wrazliwszych egzemplarzy
      huczniepolecam wyklad prof. Miodka (krazyl po sieci lat temu kilka)
      "Kiedy się człowiek potknie albo skaleczy woła "o kurwa!". To cudowne,
      lapidarne słowo wyraża jakże wiele uczuć
      począwszy od zdenerwowania, rozczarowania poprzez zdziwienie, fascynację, a
      na radości i satysfakcji kończąc.
      Przeciętny Polak w rozmowie z przyjacielem opowiada np.: "Idę sobie stary
      przez ulicę, patrzę, a tam taka dupa, że
      o kuuurrrwa." Kurwa może również występować w charakterze interpunktora czyli
      zwykłego przecinka, np.:
      "Przychodzę kurwa do niego , patrzę kurwa a tam jego żona, no i się kurwa
      wkurwiłem no nie?". Czasem kurwa
      zastępuje tytuł naukowy lub służbowy, gdy nie wiemy, jak się zwrócić do
      jakiejś osoby płci żeńskiej ("chodź tu
      kurwo jedna!"), używamy kurwy do charakteryzowania osób ("brzydka, kurwa nie
      jest" "o kurwa, takiej kurwie na
      pewno nie pożyczę"), czy jako przerwy na zastanowienie ("czekaj, czy ja,
      kurwa lubię poziomki?"). Wyobraźmy
      sobie, jak ubogi byłby słownik przeciętnego Polaka bez prostej kurwy. Idziemy
      sobie przez ulicę, potykamy się i
      mówimy do siebie: "bardzo mnie irytują nierówności tego chodnika, które
      znienacka narażają mnie na upadek.
      Nasuwa mi to złe myśli o władzach gminy." Wszystkie te i o wiele jeszcze
      bogatsze treści i emocje wyraża proste
      "O kurwa!", które wyczerpuje sprawę. Gdyby Polakom zakazać kurwy, niektórzy z
      nich przestaliby w ogóle
      mówić, gdyż nie umieliby inaczej wyrazić swoich uczuć. Cała Polska zaczęłaby
      porozumiewać się na migi i gesty.
      Doprowadziłoby to do nerwic, nieporozumień, niepewności i niepotrzebnych
      naprężeń w narodzie polskim. A
      wszystko przez jedną małą kurwę. Spójrzmy jednak na rodowód tego słowa. Kurwa
      wywodzi się z łaciny od curva,
      czyli krzywa. Pierwotnie w języku polskim kurwa oznaczała kobietę lekkich
      obyczajów, czyli po prostu dziwkę.
      Dziś kurwę stosujemy również i w tym kontekście, ale mnogość innych znaczeń
      przykrywa całkowicie to jedno.
      Można z powodzeniem stwierdzić, że kurwa jest słowem najczęściej używanym
      przez Polaków. Dziwi jednak
      jedno - dlaczego słowo to nie jest używane publicznie (nie licząc filmów
      typu "Psy", gdzie aktorzy prześcigają się w
      rzucaniu kurwami), praktycznie nie słyszymy, aby politycy czy dziennikarze
      wplatali w swe zdania zgrabne kurwy.
      Pomyślmy o ile piękniej wyglądałaby prognoza pogody wygłoszona w następujący
      sposób: "Na zachodzie
      zachmurzenie będzie kurwa umiarkowane, wiatr raczej kurwa silny. Temperatura
      maksymalnie ok. 2 st. Celsjusza, a
      więc kurewsko zimno kurwa będzie. Ogólnie, to kurwa jesień idzie."
      • magdacan Re: wulgarne odzywki w rozmowie 04.10.06, 22:51
        Super!!!
      • kiecha3 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 05.10.06, 08:08
        w wresjo do posłuchania :

        qrwa.n2o.patrz.pl/
    • aserath Re: wulgarne odzywki w rozmowie 04.10.06, 15:48
      czasem jak się zezłości to palnie coś głupiego, ale mój mężunio nerwowy jest i
      po 3 sek, łapie się na tym co powiedzial i przeprasza. Jasne ze musisz reagowac
      i nie pozwalac zeby tak sie do ciebie zwracal, ale nie rób z tego afery, kazdy
      moze palnąć cos przykrego.
    • kalinazkalinowa Re: wulgarne odzywki w rozmowie 04.10.06, 20:24
      zdarzyło się i też byłam w szoku
      ale potem się odwdzięczyłam z nawiązką ;)
    • twarz2 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 04.10.06, 22:53
      No miał rację. Ja stojąc z boku tak bym to odebrała. Widząc dorosłą kobietę
      wyrzucającą z siebie potok "a właśnie, że tak, właśnie, bo ja tak mówię i
      właśnie tak jest" i do tego tupiącą nogą pomyślałabym dokładnie to samo :D
      • kachaa17 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 05.10.06, 07:55
        tylko, ze my właśnie tak sobie czasem rozmawiamy, on też tak czasem mówi. To
        nie było jakieś niezwykłe rozmawianie.
    • agnes_plus Re: wulgarne odzywki w rozmowie 05.10.06, 12:37
      Nie zdarzyło się. Ale jakby, tobym uświadomiła miłemu, że mnie obeszło,
      dotknęło, nie życzę sobie nawet w żartach.
      I zapomniała o całej sprawie.
      • kachaa17 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 05.10.06, 13:52
        też tak zrobiłam
        • agnes_plus Re: wulgarne odzywki w rozmowie 05.10.06, 14:02
          I super. Teraz tylko trzymam kciuki, by nie zapomniał. :)
    • aldona28 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 05.10.06, 14:21
      a czy można zapomnieć " ty pierd*lona suko , jak ci coś nie pasuje to
      wypier*alaj. jestes leniwa piz*a!"? a w tzw. przeprosiny "no faktycznie nie
      powinienen tak mówić" i coś takiego w pozniejszej rozmowie "oh jata ty
      delikatna jestes!" i jeszcze jakis czas pozniej w ramach tych przeprosin
      pudeleczko rafaello...

      akurat był wtedy pijany a się kłóciliśmy ostatnio ale to go moim zdaniem nie
      usprawiedliwia. jakby po pijanemu zabił to co?! dlatego bylam "chamska" i
      powiedzialam, ze odejde jak bedzie sie na mnie wydzieral(strasznie był urażony
      i mi to wypomniał buhahaha) i że może 2 lata temu byłby dla mnie nagrodą
      (wynikło z kontekstu jakiejśtam rozmowy).
      • aldona28 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 05.10.06, 14:22
        że 2 lata temu byłby i dla mnie nagrodą a teraz raczej nie.. zapomniałam to
        dopisać...
        • kachaa17 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 05.10.06, 14:37
          no nie, to juz jest wyzywanie moim zdaniem
    • magdusinska Re: wulgarne odzywki w rozmowie 06.10.06, 02:18
      kachaa17 03.10.06, 09:59 + odpowiedz

      Wiecie co tu chyba nawet chodzi o to, że ja potrzebuję czegos więcej niz zwykłe
      przeprosiny. Ja potrzebuję bukietu kwiatów i błagania (własnie błagania) o
      wybaczenie. Czy to normalne z mojej strony, ze zwykłe przeprosiny mnie nie
      satysfakcjonują?

      Że też chłopa Bóg głupią babą pokarał. Toż jemu to już lepiej kwiaciarnię
      kupić, mszę błagalną zamówić i modlić się, aby mu nie wybaczyła.
    • adsa_21 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 06.10.06, 08:13
      hmm..no zdarza sie. moj to generalnie duzy przeklina.
      • kachaa17 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 06.10.06, 08:55
        a co ty na to? Bo ja nie lubie przeklinania i nie zamierzam tego tolerować
    • trol45 Re: wulgarne odzywki w rozmowie 06.10.06, 21:42
      > czy zdarzyło wam się, żeby wasz ukochany, maż, chłopak powiedział do was cos
      > w tym stylu (chodzi mi o użycie tego typu słów): ale ty kurwa głupia jestes.

      Nie, nie zdarzyło się i nie wyorażam sobie, żeby to mogło się kiedykolwiek
      zdarzyć. Nie wyobrażam sobie również powiedzieć do męża "ale ty chuj głupi
      jesteś" czy coś w tym stylu.

      Nie wyobrażam sobie, żebym mogła do kogokolwiek tak powiedzieć :). Może gdybym
      była rozpasaną nastolatką, albo wychowywała się / przebywała w innym
      środowisku... Dla mnie takie zwroty to po prostu rynsztok.

      Czy to można traktować jako żart? Pewnie można - ale to Ty przecież znasz
      swojego męża :).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja