sorfi11
06.10.06, 21:02
nie moj na szczescie ale pary moich bliskich znajomych
w ktory zostalam wplatana:( a wiec sprawa wyglada tak :
mam kolege z ktorym pracuje i z ktorym spotykamy sie
prywatnie wraz z rodzinami. kolega(30 lat) ma zone i 2
dzieci. no i ostatnio zaczal romasowac on z moja 20 letnia
kolezanka z pracy. na poczatku byli dosc dyskretni no ale
wczoraj chyba jakos sie zapedzili.
bylismy na koncercie z ludzmi z pracy no i tam doszlo do
roznych ekscesow(obsciskaiwanie, calowanie itp gorszego kalibru)
pomiedzy moim kolega i ta dziewczyna.ja wyszlam wczesnie bo niestety
nie mogla sie na to patrzec jako ze znam jego zone i po prostu bylam
zniesmaczona
no i dzisiaj w pracy kolega poprosil mnie na rozmowe i zaczal sie
przede tlumaczyc ze on nie wie co ona ma robic, ze w sumie on
ze swoja zona to jest jak kolega z kolezanka, ze on chyba musi zaczac myslec
o sobie
no a z ta 20 latka to sie czuje zupelnie inaczej i takie tam podobne. ze
jego zona w sumie
nic jeszcze nie wiem ale chyba zaczyna podejrzewac, ze on w sumie nie
mysli o rozstaniu z nia no i ze ogolnie nie wie co robic.ze nie mam byc
na niego zla, ze on wiem co ja sobie mysle no i poprosil mnie zebym nic
nie mowila jego zonie jak sie spotkamy w weekend .Jako ze ona podejrzewa
jego i poprosila mnie o spotkanie to mysle ze wlansie chodzi o ta sprawe.
no i teraz nie wiem zupelnie co mam robic.powiedzialam mu z nie wiem co
powiem jak ona sie mnie wprost zapyta.ze lepiej zeby o wszystkim jednak
dowiedziala sie od niego a nie od postronnej osoby. no ale on nie chce ,
chce to przeciagnac jak najdluzej bo nie wie co ma robic itp
i jestem w takiej kropce ze nie pytajcie.prosze o rady co mam robic!!