burza hormonow aaa!!!

20.03.03, 22:46
Ratunku ,jak sobie radzicie z hormonami ? Ja ostatnio sobie nie radze ,raz na
jakis czas ,jak tam mi buzuja w srodku:) wstepuje we mnie taki potwor ,ze
normalnie nie moge... Przyjemnosc sprawia mi - klotnia itp... a moj biedaczek
w domku ma mnie DOSC. Tak bardzo chcialabym byc dla niego mila... on nie jest
niczemu winny. Moze macie jakies cudowne sposoby by pozegnac hormony ,albo im
troche skrocic impreze ...i nie czepiac sie bez powodu . Co wtedy robicie?
Ps.A moze to zly charakter a nie hormony hihihi:)...choc chyba nie?
    • coralinn Re: burza hormonow aaa!!! 21.03.03, 12:43
      Kurczę, nie wiem czy to wina hormonów. Z resztą to nie jest istotne.
      Wiesz, ja też tak czasami mam - mam ochotę bez powodu najechaćna mojego faceta,
      ale wtedy staram się powstrzymać swój wybuch gniewu. Idę do łazienki, kuchni,
      byle dalej od niego, biorę głeboki oddech i złość przechodzi.
      • maryla_w Re: burza hormonow aaa!!! 21.03.03, 18:15
        Taka nasza uroda hihihi pomyśl jak byłoby nudno gdyby nie ta burza:-)
        Nic nie robię , domownicy juz wiedzą, omijaja mnie z daleka a teraz
        mam sojuszniczkę :-) córka ma to samo.Jak jest bardzo źle ostrzegam
        tylko,że kipię :-) i..... kipię sobie,płacze,śpiewam i przekonuję sama
        siebie ,że taka jestem, a nie naprawia sie tego co nie jest popsute:-)
        Maryla
    • ksia78 Re: burza hormonow aaa!!! 21.03.03, 19:27
      Ciesz sie, titicaca, ze faceci nie przechodza takich fajerwerkow jak my, bo
      chyba bysmy sie pozabijali wzajemnie ;-))). Jestem swiezo po ciazy, wiec temat
      hormonow mam na biezaco. Maz przez 9 miesiecy dzielnie znosil moje humory, a
      ja plakalam, plakalam i plakalam bez konca, o byle co. Teraz jest juz lepiej,
      chociaz zdarza mi sie jeszcze rozryczec na jakas blaha mysl. DZiwne, ze przy
      mnie nie zwariowal... Rada? Przeczekac, wsluchac sie w siebie i robic to, na
      co organizm ma ochote, a otoczenie uprzedzic, ze ciskasz pioruny i niech sie
      chowaja po katach :-).
      Pozdrawiam ksia
      • frisky2 Re: burza hormonow aaa!!! 11.04.03, 17:07
        Powiem wam, ze z kazda taka burza hormownow (jak to eufemistycznie nazywacie)
        ze strony mojej lubej mam coraz wieksza ochote skonczyc z tym raz na zawsze. I
        zaluje wtedy ze mam dzieci, bo ich obecnosc mnie powstrzymuje wowczas od
        odejscia.
        • ksia78 Re: burza hormonow aaa!!! 11.04.03, 18:11
          Oj, Frisky, nie przesadzaj, nie jest z nami jeszcze tak tragicznie :-). Wiem,
          ze potrafimy byc czsem okropne, ale ja z doswiadczenia wiem tez, ze
          najbardziej nam wtedy potrzeba magicznych slow: kocham cie, przytulenia i
          ukolysania. Moj maz, gdy widzi, ze placze, mowi tak: Dlaczego placzesz? Co sie
          stalo? Powtarza te pytania okolo 20 razy, zanim jestem w stanie przerwac
          lkanie (Boze, do rymu pisze!!!) i wydusic z siebie: bo mi smutno. Pyta dalej:
          A dlaczego ci smutno? Ja na to: Nie wiem. Po kolejnych minutach wyduszam z
          siebie jakis BARDZO WIELKI PROBLEM, a on pociesza, pociesza i jeszcze raz
          pociesza. Teraz juz sie wyszkolil i skraca me cierpienia; mowi tak: Co sie
          stalo? Dlaczego placzesz - smutno ci? A dlaczego ci smutno, no powiedz. Trwa
          to o niebo krocej:)))))

          Prosze, nie wsciekaj sie na Twoja Lubą, tylko ja przytul i powiedz, ze ja
          kochasz. Zobaczysz, ze poskutkuje!

          pozdrawiam niemal weekendowo

          kasia
          • frisky2 Re: burza hormonow aaa!!! 11.04.03, 18:18
            Co innego, jak placze i jej smutno, a co innego jak na ciebie najezdza o byle
            co, wlasciwie nawet nie wiadomo o co. Zastanow sie, jakbys reagowala po ilus
            latach, gdybys sama byla co pewien czas w takiej sytuacji, ze facet by sie do
            ciebie wysadzal bez powodu.
            • ksia78 Re: burza hormonow aaa!!! 14.04.03, 21:41
              Oj, no Frisky, co by Ci tu napisac. Na silownie ja zapisz, niech sie tam
              wyzyje (powaznie, mnie pomoglo:-))

              Czytalam Twojego posta i przypomniala mi sie niedawna scena z mojego domu; maz
              przez kwadrans stojac przy parapecie, na ktorym rosna jego ziolka, cmokal,
              fukal, marudzil pod nosem, w koncu (spokojnie i w miare normalnym tonem)
              powiedzial, ze moze bym jednak podlewala jego ziolka czasem, bo mu uschly, a
              takie ladne byly (no, coz, teraz ma suszone, hihihi). Przez te pietnascie
              minut ja juz zdazylam sie zdenerwowac, wkurzyc, zrobic rachunek sumienia, co
              tez takiego moglam nabroic, ze sie tak naburmuszyl. W sumie nie wiedzialabym,
              o co chodzi, gdyby nie zaczal skubac tych nieszczesnych ziolek i wyrywac
              suchych galezek (dba o nie bardziej niz o mnie:-)))

              Pisze Ci po to, zebys wiedzial, ze my, kobjetki, wiemy, co czujesz, ale takze
              po to , zeby Ci pokazac, ze nie tylkko my tak sie zachowujemy i wcale hormony
              nie musza tu wchodzic w rachube...
    • cleo14 Re: burza hormonow aaa!!! 12.04.03, 06:00
      myszko, myslisz, ze teraz hormony daja sie we znaki? poczekaj az bedziesz w
      ciazy. dobiera dadza czadu!!!! a wiesz co jest najlepsze? ze ciezarnej
      wszytskie humory sa wybaczane!!!!
      a tak na serio. ja tez mam zle humory ( moj misiu miewa je od czasu do czasu).
      ale uprzedzilam mojego slubnego ze jak widzi ze jestem w zlym nastroju, ma to
      ignorowac, nawet jesli mu cos nieprzyjemnego powiem. po prostu od czasu do
      czasu kobieta musi sobie ulzyc. i hormony sa w tym bardzo pomocne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja