facet bałaganiarz.......

11.10.06, 16:23
mam do was pytanko.. jak nakłaniacie swoich panów-bałaganiarzy do ogarnięcia
domu, pokoju, czy chocby biurka... oczywiście kieruje to pytanie do kobiet
których partnerzy sa bałaganiarzami, albo nie lubią i nie sprzatają...

ja ze swym chłopakiem zaczynamy powoli pomieszkiwac razem.. na razie u
mnie...i do szału doprowadzaja mnie niektóre banalne zdawałoby się rzeczy...
jak pusta butelka po naoju zostawiona pod stołem... wrrrr... sprawdziłam..
moze i tydzień leżeć...
    • kleo1 Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 16:43
      gdzieś był wątek, że faceci uważają, że im sie wszystko należy, możed Twój jest
      z tych, że to do Ciebie należy sprzątanie?
      • kiecha3 Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 21:31
        nie raczej nie... jak go poproszę ( i dopilnuję) to posprząta, pomyje, wyrzuci
        do kosza... podłogi myje lepiej ode mnie... ;D ... tylkol czemu ja mu musze
        wszystko pokazac palcem.. przypilnowac.. toż to dorosły facet jest... a nie
        dziecko..nie komputer bym go programowała....
        • judith79 Re: facet bałaganiarz....... 12.10.06, 12:48
          heh kiecha, ze tobie sie chce pilnowac i prosic:) ja mam sprawe ulatwiona bo
          zadne z nas nie przywiazuje wielkiej wagi do porzadka, sprzatamy jak trzeba i
          wtedy jedno goni drugie...a jak nie trzeba to zyjemy w chaosie (nie jest
          brudno, poprostu rzeczy same znajduja miejsce, w ktorym jest im najlepiej:P)
        • kleo1 Re: facet bałaganiarz....... 12.10.06, 16:11
          a mój uważa, że ja wszystko powinnam robić, jak czegoś nie zrobię to jestem
          leń, bałaganiarz i w ogóle be(mówiąc delikatnie) i ja jestem najgorsza na
          świecie
          • magdusinska Re: facet bałaganiarz....... 12.10.06, 16:18
            kleo1 napisała:

            > a mój uważa, że ja wszystko powinnam robić, jak czegoś nie zrobię to jestem
            > leń, bałaganiarz i w ogóle be(mówiąc delikatnie) i ja jestem najgorsza na
            > świecie

            Nie tylko Twój tak uważa. Bo oni to chyba wychodzą z założenia, że im się
            należy, a nam nie. Ale mój juz tak nie uważa, bo jemu to się ostatnio tak
            należało w rozporku, że teraz już ma dreszcze na słowo należy. Ale co z tego
            jak ja dalej chodzę za tyłkiem i palcem mu pokazuję. Ten typ tak ma widocznie.
            Ale wolę tłumaczyć jak tępakowi, niż sama wszystko robić.
    • kaatrin Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 17:06
      Juz nie naklaniam, moj jest niereformowalny. Za to prosze o wykonanie zadan w
      domu ktorych ja nie lubie - np. sprzatania kociej kuwety. Albo zmywania po
      kolacji (ktora sam przewaznie gotuje). Albo umycia wanny czy okien. Taki
      kompromis. Ja za to zbieram jego porozwalane ciuchy i rzeczy - a jest straszny
      balaganiarz - rano jak idzie do pracy potrafi wywalic 2 szuflady na srodek
      pokoju. Potem jak wracam z pracy przwaznie zastaje kota spiacego na tych jego
      ciuchach - kocie wlosy wszedzie... Tylko sie wkurzam jak moje rzeczy rozwala...
      • kleo1 Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 17:36
        jejku ale masz super, Twój przynajmniej gotuje cokolwiek(kolacja) mój to w
        życiu...
        jakbym sprzątała wszystko w domu to by nic nie robił, nie wycieram kurzu na
        meblach, no i oczywiście to JA jestem bałaganiara hehe ale jakby mógł to oj...
        jak zje to zostawia talerz tam gdzie jadł, kubek co cheila nowy, zamiast sobie
        obmyć(ja mam przez to mase kubków do zmywania, oboje lubimy kubki, więc trochę
        ich jest), jak on wstawi pranie, to oczywiście robi coś innego i ja musze
        rozwieszać.. ehhh nie pamiętam wszystkiego...
        naturalnie nie traktuję domu jak muzeum sama robię bałagan ale sprzątam po
        sobie w końcu... ;p
        • annielika Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 17:57
          witajcie. osobiscie nie ma tego problemu z facetem. moj robi doslownie wszystko.
          nauczyl sie od mamusi. no ale... gdzies juz czytalam o facetach balaganiarzach,
          co to wszystkie swoje rzeczy zostawiaja byle gdzie. skarpetki leza tam gdzie je
          zdejma, ubrania to samo. jedna babeczka poradzila sobie z tym w ten sposob, ze
          uprzedzila swojego faceta o tym, ze jesli nie wrzuci laskawie brudnych rzeczy do
          kosza na brudy to wyladuja one w koszu na smieci. logiczne, co na ziemi to
          smiec, prawda? i konsekwentnie stosowala. co na ziemi, to do kosza. nauczyl sie.
          • kaatrin Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 18:12
            jakbym stosowala takie metody jak ta babeczka to przypuszczam, ze by sie
            obrazil. Ja mojego przyjmuje jaki jest, uwazam, ze i tak jest swietny, a
            balaganienie to drobiazg.
            Poza tym jesli on balagani, ja tez moge i wcale mnie nikt nie zmusza do
            porzadkow - sama sprzatam kiedy chce i jak chce.
            Lepsze to niz obsesyjny pedant - kiedys mieszkalam z takim - milion razy wole
            balaganiarza. Pedant moze czlowieka wykonczyc zrzedzeniem i dopieprzaniem sie
            do wszystkiego.
            • annielika Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 18:29
              kaatrin, no to swietnie, ze tak sie dobrze dobraliscie i tobie nie przeszkadza
              jego balagan.
              • kaatrin Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 18:35
                troche jednak przeszkadza... :-) ale moglo byc gorzej.
          • kiecha3 Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 21:34
            to już zastosowałam.. własnie do skarpetek.. najpierw prosiłam.. potem sie
            złościłam..az mu zagroziła że wyląduja w smieciach.. no i jak wyladowały...
            baaardzo żadko mu się zdaża je zostawić na wierzchu..;))

            tylko wszelkiego rodzaju butelki, papierki, opakowania.. wrrr.. zostaja tam
            gdzie on jest aktualnie... i tak moga lezeć... hm.. w nieskończoność... dopuki
            się nie wk.rwię i sama nie sprzątnę albo nie powiem ze nalezy je do kosza
            wynieść...
          • mama007 wywalilam keidys mezowi golf do smieci 12.10.06, 08:43
            bylemu mezowi juz prawie :) wsciekl sie, ale potem sprzatal. i jak ja cos
            zostawilam to mi wypiep...
    • sigmasigma Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 18:14
      Moja ptrzyjaciolka postawila w domu "pudlo na balagan". Najpierw facet i ona
      zdecydowali gdzie przerozne rzeczy powinny stac, a potem jesli cos zbyt dlugo
      lezalo w innym miejscu, Ewa wrzucala to cos do pudla( poza brudnymi
      naczyniami). Maz Ewy czesciej sprzata, a nawet jesli nie, to przynajmniej ona
      nie musi jego rzeczy ukladac na miejsce. W domu maja porzadek, bo jego rzeczy
      zebrane w pudle nie raza tak jak porozrzucane po wszystkich pokojach.
      Wazna jest tez organizacja. Moi rodzice maja tak zaplanowany dom, ze u nich sie
      nie balagani. Ja mam tylko jeden pokoj i rzeczywiscie porzadek ciezko utrzymac,
      jesli sie cale zycie spedza na 30 metrach kw.
      • kaatrin Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 18:37
        jakbym postawila pudlo, pierwsza rzecza jaka w nim by sie znalazla bylby....
        kot. Uwielbia pudla :-)
        • vincentyna Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 21:34
          Jesli zostawia swoje klamoty na srodku, pakuje w reklamowki i wrzycam na strych, niech sobie szuka :)
          Sprzatac na szczescie nie musimy, mamy pania co to robi, nie chcialo mi sie chlopa do mopa zaganiac.
    • kasiszcz Re: facet bałaganiarz....... 11.10.06, 21:52
      moja mama znalazła kiedyś sposób na mojego tatą, ktory rzucał skarpetki za
      kanapę. Pewnego dnia zamiast kanapek zapakowała mu te śmierdzące skarpetki.
      Tata chciał się zapaść pod ziemię, gdy rozpakował to "śniadanie" przy
      kolegach:) Poskutkowało
    • zonajoanna Re: facet bałaganiarz....... 12.10.06, 08:15
      Nie sprzątać!!! To podstawowa zasada. Po drugie, spróbuj sama przez jakiś czas
      zostawiać bałagan wokół siebie.
    • magdusinska Re: facet bałaganiarz....... 12.10.06, 11:10
      Bo chłopu to trzeba tłumaczyć jak krowie na miedzy. U mnie to samo. Albo
      pedantyczny chodzi przez tydzień i nerwy mi psuje, bo mu kubek na stole
      przeszkadza. Albo bałagani równo. Gdzie był tam aktualnie śmieci zostawia. Nie
      mówiąc już o papierkach w kieszeniach. Ale niestety sam z siebie nic nie robi.
      Trzeba paluchem pokazać. Mam już dość takiego gadania zrób to zrób tamto. Na
      razie innej metody nie wymyśliłam. Trzeba chodzić mu za dupą i pokazywać. No
      cóż może chłop już jest z natury taki prosty jak drut.
      • kasiszcz Re: facet bałaganiarz....... 12.10.06, 12:46
        Masz rację. Jeśli facetowi palcem nie pokażesz, co ma robić to sam na to nie
        wpadnie. Jeśli nie wystawię śmieci pod drzwi to on w życiu nie domyśli się, że
        wypadałoby je wynieść do śmietnika.
    • aserath Re: facet bałaganiarz....... 12.10.06, 13:20
      no ,my razem bałagaminy, a jak nam sie zbierze na sprzątanie, to razem
      sprzątamy. Ale on wiecej balaganu ma komputerowego - plyty, kable itd. Wtedy
      zawsze staje i mówię: kochanie posprzątaj zabaweczki swoje, bo ja nie mam gdzie
      swoich zabawek rozłożyć. Izwykle nie sprząta. A jak nie sprząta, to zgarniam
      wszystko do jego szuflady - jego brocha jak to znajdzie. Ciuchy nie rzuca na
      ziemie, ale kladzie na kosz te "do prania" i te "cosie jeszcze nadają". Wiec
      troche sie miesza :)
      • luana4 Re: facet bałaganiarz....... 12.10.06, 14:05
        Ooo, Kiecho z "ust" mi wyjelas pomysl na taki watek, po dzisiejszym poranku
        wlasnie o niczym innym nie mysle jak tylko o balaganiarswie mojego malza, ktory
        BTW bardzo lubi i ceni sobie wypucowany i czysciutki domek:-)
        A teraz o tym, co dzis rano wyprowadzilo mnie z rownowagi:
        wczoraj wieczorem wyprasowalam sobie spodnie i zakiet na dzis do
        pracy,rozlozylam w sypialni na lozku, nie zdazylam powiesic w szafie, bo mlodzi
        rozrabiali i nie chcieli usnac, wiec potrzebna byla moja interwencja. Zmeczona
        i wyczerpana nadmiarem obowiazkow zasnelam w pokoju mlodych, a dzis rano widze
        jak moj M spi na moich wyprasowanych ciuchach:-( Nie, ja sie nie
        denerwowalam..., ja wrzeszczalam jak wariatka o 6.15 rano i pewnie cale
        sasiedztwo tym postawilam na nogi.
        Problem nr 2, jest taki, ze bardzo lubie miec w domu ciete kwiaty w wazonie.
        Wczoraj moj M przesuwajac stol (ze wspomnianymi kwiatami) w salonie rozbil go w
        drobny mak i skorupy poukladal na kuchennym blacie, bym jak to ujal mogla
        zdecydowac, czy da sie go jeszcze jakos posklejac.
        Problem nr 3: Lazienka. Denerwuja go moje kosmetyki cyt. "sterczace na
        polkach", gdy powinny byc w szafkach, mnie zas nie powinno denerwowac, gdy po
        jego kapieli hektolitry wody zbieram w lazience, a malz zdola jeszcze male co
        nie co na mokrych stopach wyniesc i do korytarza, gdyz nie dosc, ze nie umie
        ich dokladnie wytrzec, to jeszcze kapci nie uznaje.
        To tak z grubsza, podobnych "problemow" znalazlabym jeszcze setki, ale kto by
        to wszystko czytal.
        Wytrwalym dziekuje za doczytanie do konca, a napislam to, poniewaz myslalam, ze
        tak sobie ulze:-) i nie mylilam sie! Kocham mojego balaganiarza i mylse sobie
        lepsze to niz: hazardzista, sadysta, alkoholik....
        Pozdrawiam!
        • magdusinska Re: facet bałaganiarz....... 12.10.06, 15:28
          Oj tak tak zwłaszcza te hektolitry wody po kąpieli i brudna wanna:)
    • orajt Re: facet bałaganiarz....... 12.10.06, 19:29
      szczerze współczuję!była kiedyś z takim i...go zostawiłam. na początku sie z
      tego śmiałam i sama sprzątalam, potem prosiłam, powtarzałam do skutku -
      nic.dałam sobie spokój. mieszkanie z takim człowiekiem jest naprwdę cięzkie,
      starasz sie nie zwracac już uwagi no bo po co sie kłucic ale drażni strasznie.
      sama nie jestem czysciosziem ale tygodniowy kubełek kfc pod łuzkiem razem ze
      skarpetkami i..jeszcze wieloma innymi rzeczami to dla mnie za duzo ;D ale jak
      teraz sobie o tym pomysle to się nieźle uśmieje! no i obecny facet wypada od
      razu lepiej :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja