titicaka
22.03.03, 15:02
Czekalam ,az Kasia,ktora zaproponowala temat sama rozpocznie,ale jesli nie no
to ja pierwsza.
Tesciowe ...oh jaki to delikatny temat.Moja przyszla tesciowa to kobieta z
charakterkiem ... oj tak. Ostatnio jestesmy "kumpelkami;)" ale duzo musialam
sie nauczyc - asertywnosci ,po o by relacje z nia byly przyjemnoscia;).
A bylo to tak ,z przyszlym mezem poznalismy sie za oceanem tam tez mi sie
oswiadczyl. Gdy po jakims czasie sie przenieslismy i zamieszkalismy na jego
ziemi... poznalam tesciow ,(a bylam juz ta obiecana):) ...Mozecie to sobie
wyobrazic przyjezdza sobie jakas dziewczyna ,ktorej nie znaja i bedzie tu
mieszkala z moim synkiem.Wszystko bylo pieknie ,cacy do czasu gdy,po okolo
miesiacu oswiadczylismy ,iz za ok.rok chcemy sie pobrac. Tesciowa zbladla i
nic nie powiedziala. Od innych czlonkow rodziny przyjelismy gratulacje i
tyle ...ona nic.Przez kolejne 3 tygodnie nie wspominala o tym
slowem ...unikala tematu ,az wreszcie jednego dna :"Jak to tak szybko ,nie
zgadzam sie , nie znam jej,robisz blad "itd... Moj bidula tlumaczyl ,ale my
jestesmy pewni ,ja ja znam ,jestem szczesliwy i dorosly (27)lat itd... "To
jak tak to sobie wyprawiajcie sami to wesele "(chodzilo oczywiscie o
finanse). No to my OK...!!! i takie to bylo zapoznanie z
tesciowa ...przygotowywalismy wesele (z sekretna pomoca tescia :))
itd...,Powoli sie poznawalismy (z rodzinka) a dlatego iz potworem nie
jestem :))rodzinke mialam po swojej stronie ,no i tesciowa z czasem musiala
sie przyznac do bledu.Wiele razy powiedziala cos przykrego i to tak dobitnie
ze sie poplakalam ,nic jest sie nie podobalo ... wrrrrrrrrrr wrrrrrrrrr,ale
teraz to juz nie pamieta ... chce pomagac w przygotowaniach , mimo iz sa
zakonczone itd...bardzo zadowolona ze slubu ...no i dlaczego ten slub dopiero
za 4 miesiace,oj jak dlugo, no i najwazniejsze :czemu te dzieci nie
odwiedzaja mnie juz tak czesto ... no czemu ?