kaatrin
16.10.06, 16:36
Siedze w pracy w pokoju z kobieta kolo piedziesiatki, czyli w wieku mojej
mamy. Jestem tu wzglednie nowa, wiec ona wciaz duzo rzeczy mi wciaz pokazuje,
pomaga mi. Wszystko byloby w porzadku, gdyby nie...
... jej radio. Przyniosla sobie takie male, wlasne. Dzien w dzien jest
nastawione na te sama stacje radiowa. Problem w tym, ze ta stacja gra
doslownie 10 piosenek na krzyz i jest to przewaznie 'musac' czyli soft wersje
jakichs przebojow. Przychodze do pracy i od rana to samo, te same melodie.
Prosilam pare razy o zmiane stacji, raz zmienila na pol dnia na cos innego,
potem znow to samo. Juz mnie szlag chce trafic.
Na domiar zlego, kobieta twierdzi, ze jest tak przyzwyczajona do tej muzyki,
ze jej nie slyszy - rozmawialysmy o tym. Ja powiedzialam, ze owszem, slysze i
ze juz mi sie znudzilo sluchac tego samego w kolko. Nic, dalej leci to samo.
Sama kiedys przestawilam, jak wyszla na obiad, wrocila, to samo.
Nie wiem co zrobic. Nie chce sobie psuc stosunkow. Nie moge zmienic biura, bo
nie ma nigdzie wolnego biurka. Uwazam, ze to jest nie fair, bo obie tu
siedzimy i powinno sie uzgodnic wspolnie czy radio bedzie wlaczone i czego
sluchamy.
Macie jakies pomysly, jak to zalatwic? Moze ktoras z was miala podobna
sytuacje?