brak duzych imprez w pracy dla pracownikow...

19.10.06, 09:17
Jestem troszke zazdrosna o meza firme, o to ze ma kilka razy w roku super
impreze gdzie jest kupe jedzenia, super koncerty itd. na prawde fajnie! i nie
chodzi mi oto ze on tak ma, bo wiem ze jego praca jest ciezka i chociaz to mu
sie nalezy!ale czemu tak gdzie ja trafiam nigdy nic takiego nie ma?? najpierw
mala firma, teraz szkola. Nie narzekam na prace, bo jest mila. Ale tylko tego
mi brakuje... a czy wy tak macie? czy nie tesknicie czasem za tym - chodzi o
osoby ktore pracuja w malych firmach?
    • anula36 Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 19.10.06, 09:22
      ja mam takie imprezy ( spedowe) 3-4 razy w roku, przyjemnoscia bym je sobie
      odpuscila ale niestety nic z tego bo obecnosc jest obowiazkowa.
      • twitti Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 19.10.06, 09:25
        no wlasnie z jednej strony sa meczace i nie kazdy je lubi, a z drugiej strony
        jakos tak brakuje.. mi sie troche przykro robi jak wiem ze ja takich nie mam, a
        jak slucham jakie atrakcje byly... chociaz moj ukochany zawsze mi
        jakies "gadzety" przynosi:)
    • annb Re: Zakładka?? mówisz, że do końca roku? 19.10.06, 09:26
      pracuje w duzej firmie, ale dla nas -pracownikow "stacjonarnych"-takich imprez
      sięnie urżadza
      za to repy mają sporo takich imprez, wiekszość wyjazdowa
      tam jest duza rotacja i sie ich w ten sposob nagradzaza ciezka prace
      • annb ale fajnie 19.10.06, 09:27
        z tytulem
        wrzucilo mi tutyl watku z innego forum ;)
        • twitti Re: ale fajnie 19.10.06, 09:28
          no:) troche dziwnie brzmi..:)
    • caysee Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 19.10.06, 09:40
      Moj maz mial takie imprezy chyba dwa razy, calkiem mu sie podobalo i tez troche
      mu zazdroscilam. Teraz jednak jego dzial organizuje sobie na wlasna reke (tzn.
      bez blogoslawienstwa i kasy pracodawcy) swieto z okazji Bozego Narodzenia, o
      czym dowiedzielismy sie wczoraj, bo uzgodnili to sobie jak bylismy w podrozy
      poslubnej. Wymyslili taka bzdure, ze az musze napisac. Swietowac beda w jakiejs
      wiosce 30km stad, wynajeli winiarnie, beda mieli jakies oprowadzanie po winnicy,
      jakies prezentacje i degustacje wina, potem kolacja i wino do woli. Tyle ze
      wszyscy musza tam jechac samochodami, dlatego niektorzy od razu sobie tam
      zamowili tam noclegi! I jeszcze cala przyjemnosc kosztuje niemalo, bo 40 euro.
      Nie mogli sobie zarezerwowac normalnej restauracji w naszym miescie?! Jak by
      ktos mial ochote pic, to by mogl wrocic do domu autobusem albo taksowka i
      kosztowaloby to polowe mniej. Maz chyba bedzie probowal sie wykrecic, bo to dla
      niego zadna przyjemnosc jechac samemu na taka impreze i skonczyc na pol
      kieliszka wina, podczas gdy wiekszosc pewnie niezle sie wstawi.
      • twitti Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 19.10.06, 09:44
        no wlasnie... widze ze mnie rozumiesz!bo jakbysmy same mialy to co innego, a
        tak to zazdroscimy! moj maz tez polubil te wyjscia i mu nie zaluje tego, ma
        kolegow z ktorymi sie dobrze bawi! zaluje tylko ze ja nie mam takich fajnych -
        mlodych osob w pracy oraz tego ze nikt nic takiego nie robi.. ale jakos trzeba
        przezyc:)
    • magdusinska Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 19.10.06, 10:38
      Mąż mojej koleżanki tak miał. Każdy weekend na golfa z firmą jechał, aby
      pracownicy się zjednoczyli. No i się zjednoczył z jedną siksą, tak bardzo, że
      zostawił żonę i dziecko. Tylko potem to ta siksa zjednoczyła się z kim innym.
      • twitti Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 19.10.06, 10:45
        co weekendowe wyjazdy firmowe - to wredne!chyba ze np. na kilka godzin...a jak
        na cala sobote, lub weekend - to chyba bym wyprosila zeby rzucil taka prace!bo
        to rzutuje potem na zwiazku!a gdzie weekendy z ukochana?
        • magdusinska Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 19.10.06, 10:49
          Co drugi weekend jeździł. W sobotę rano, a wracał w niedziele po północy. No i
          gdzie tu normalny dom. Kasa na koncie leżała i puchła, ale co z tego. A o
          uczuciu u nich to juz nikt nawet nie podejrzewał. Dziecko małe, ona w domu, on
          w pracy od rana do nocy. I jeszcze te imprezki.
        • thistle Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 19.10.06, 10:51
          W mojej szkolesą -ale unikam , jak mogę. Jeśli chcemy spotać się w gronie ludzi
          z pracy robimy to mozliwie daleko od "kontekstu zawodowego".
          Mieszanie pracy i życia poza nią wydaje mi się złym pomysłem.
          • basiabjork Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 19.10.06, 11:00
            U nas na takie imprezy chodzi sie razem... Na przyklad w ten weekend - jest
            coroczna impreza. Wyjazd juz w piatek, 2 noclegi w dobrym hotelu, wycieczka w
            czasie wolnym, no i impreza w sobote wieczor. Wracamy w niedziele wieczorem.
            Dzieki temu poznaje sie nie tylko kolegow z pracy, ale tez ich zony/mezow.
            Mnie, na przyklad, najlepiej gada sie z zona mojego szefa:)Wyjazdy nie sa
            fundowane calkowicie przez firme, tylko gdzies w 50%.
            Juz sie nie moge doczekac!
            • twitti Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 19.10.06, 11:03
              i to jest super!tak powinno byc w kazdej firmie!nie dosc ze pracownicy by sie
              integrowali z praca, to jeszcze ich zony tez:)
              • anula36 Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 19.10.06, 11:16
                powiem szczerze ze wolalabym dostac premie i jechac na weekend z ukochanym w
                sina dal niz bywac na takim imprezkach gdzie nie da sie nawet upic bo trzeba
                sie pilnowac co i do kogo sie mowi.
                Wierz mi mozena duzo fajnie poszlec we dwoje niz na sluzbowej imprezie.
                • thistle Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 20.10.06, 12:56
                  I tu się zgadzam - takie spędy zaburzają równowagę między pracą a życiem
                  prywatnym, zaciera się granica.
                  Zresztą - seteka pracowników, druga setka małżonków/partnerów i robi się
                  impreza jak wiejskie wesele - maaasa ludzi i połowa z obłędem w oczach szuka
                  cichego miejsca zdala od ludzi z którymi i tak spędza sporą część dnia.
                  Dość piekielny pomysł.
                  • basiabjork Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 23.10.06, 11:53
                    U nas taka impreza jest raz do roku i naprawde mozna milo spedzic czas i nie
                    jest to w zaden sposob uciazliwe. Nie trzeba bawic sie z wszystkimi - kazdy ma
                    grono ludzi, ktorych lubi. A co do faktu, ze nie mozna pic za duzo i trzeba sie
                    pilnowac - to beznadziejny argument, szczerze mowiac. Mozesz przeciez zostac w
                    pokoju hotelowym i upic sie w trupa, jesli takie masz pragnienie. Nikt ci nie
                    bedzie bronil... A co do szukania prywatnosci - to przeciez wiekszosc
                    pozostalych weekendow w roku ma sie dla siebie, akurat jeden mozna spedzic z
                    ludzmi...
    • aiczka Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 20.10.06, 10:34
      Mnie się raczej nie podobają takie praktyki "Twoja firma Twoje życie". Na
      szczęście w moim życiu to zjawisko nie występuje.
      • twitti Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 20.10.06, 15:46
        wlasciwie uwazam ze fajnym pomyslem bylo by gdyby firmy organizowaly wspolne
        pikniki oraz sylwestra:) inne imprezy moga byc tylko dla pracownkow!z reszta
        jak sa sami pracownicy to maja wspolne tematy, glownie o pracy, kolegach z
        pracy itd. osoby z 'zewnatrz' nie maja wtedy o czym gadac:)

        ogolnie raczej mi brakuje tego typu imprez i czasem tego troche zazdroszcze
        mezowi:) bo na szczescie on duzo czasu ze mna spedza:)
    • aanista81 Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 20.10.06, 20:33
      Teraz nic takiego nie mam, bo nie pracuje, za to moj maz dosc czesto. Zdarzaja
      sie tez takie np. Sylwester, gdzie obecnosc zon jest mile widziana (czytaj
      obowiazkowa). Tak naprawde jest to srednia przyjemnosc; trzeba liczyc sie z
      kazdym slowem, bardzo uwazac zeby nikogo z wyzszych stopniem nie urazic. Jednym
      slowem raj dla lizusow. Dla mnie dodatkowym utrudnieniem jest to ze nie mowie
      plynnie po francusku, no i zdazylo mi sie juz kilka gaf. Tak wiec gdy bede juz
      pracowala, wcale nie bede rozczarowana jesli nie bedzie tego typu imprez.
      • aanista81 Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 20.10.06, 20:37
        Aha, o wspolnej Wigilii tez moge tylko pomarzyc, bo tego dnia moj maz tez ma
        impreze, ktora zaczyna sie po poludniu, a konczy gdzies po polnocy. Na
        szczescie w takiej samej sytuacji sa tez inne Polki wiec na ogol organizujemy
        cos wspolnie.
        • anula36 Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 22.10.06, 01:34
          jezu - Sylwester w pracy... co za pomysl.
    • azanna Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 22.10.06, 10:51
      U mnie w firmie są często szkolenia wyjazdowe i zawsze przy okazji fajna
      impreza i inne atrakcje - najlepiej wspominam latanie takim mały samolotem nad
      górami. Myślę, że mąż mi ich trochę zazdrości.
      Takie wyjazdy są jednak romansogenne - widzę to u nas w firmie i ostatnio
      stwierdziłam, ze niedługo będę w mniejszości, która się nie przespała z nikim z
      pracy. Dwa lata temu został rozbity przez to długoletni związek kolegi.
      Niestety, teraz jest gorzej, bo dwa obecne romanse dotyczą osób
      zamężnych/żonatych.
      Ostatnio mieliśmy 15-lecie firmy. Goście byli zaproszeni z osobami
      towarzyszącymi, a my niestety nie mogliśmy przyprowadzić swoich "połówek".
      Myślę, że gdyby na część imprez (oczywiście nie szkoleń, bo te jednak dotyczą
      tematów zawodowych) można było przychodzić ze swoim
      mężem/żoną/dziewczyną/chłopakiem byłoby dużo fajniej.
      • twitti Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 23.10.06, 08:10
        i to mnie przeraza:( chociaz o tym na razie nie mysle bo nie mial do tej pory
        wyjazdow...ale wiem ze w jego firmie sie czasem zdarzaja, wiec wszystko przed
        nami:( mam nadzieje ze nas to nie spotka!

        ps. nie chodzilo mi o swietowanie w pracy sylwestra, tylko o to ze czasem firmy
        urzadzaja cos jak bal tydzien pozniej dla pracownikow i ich osob
        towarzyszacych.. bylam kiedys na czyms takim z byly chlopakiem i bardzo mi sie
        to podobalo:)
    • oxygen100 Re: brak duzych imprez w pracy dla pracownikow... 23.10.06, 11:14
      nie nie brakuje mi takich impreze bo korporacyjne myslenie ze ja i firma to
      jedno i to samo jest mi dosci odlegle. Jesli chce pojsc sie zabawic w gronie
      znajomych z pracy to to robie, na mysl o odgornych nakazach robi mi sie slabo
    • tadaam z mojego doswiadczenia wynika, 23.10.06, 11:28
      że na takich imprezach głównie się chleje i bzyka co popadnie. Więc nie, nie
      brakuje mi ich.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja