i co dalej...

20.10.06, 18:03
no wiec po krotce napisze, chociaz tysiace z nas KOBIET ma takie same problemy

jestem cholernie zakompleksiona, jesli chodzi o zwiazki
nigdy w zadnym nie bylam, mimo, ze mam 24 lata.
wszystko to przelotne 'zabawy'
niezobowiazujacy sex...
nigdy zaden facet mnie nie kochal, albo inaczej - nigdy zaden mi tego nie
powiedzial, chociaz nie sadze by jakis czul cos wiecej do mnie niz tylko
sympatie.

nie jestem nefretete, i nie beda nia nigdy.
jestem jednak zabawna, bardzo inteligetna (chociaz to cholernie nieskromnie
brzmi)
mam wielkie pasje i male zaciekawienia.

poznalam w koncu kogos, kto jest tak cudowny, ze na kazdy jego znak umieram
na zawal serca.
dzieli nas tak wiele, ze nawet nie umiem tego wyjasnic...
juz tlumacze o co mi chodzi.

mieszkamy w roznych miastach, ale dzielimy te same pasje, reagujemy tak samo
na podobne sytuacje.
spotkalismy sie.
bylam tak sparalizowana, ze zachowywalam sie zupelnie inaczej niz w necie ..
bo poznalam go przez net, ale nie na zadnym czacie.. przypadek po prostu

do czasu spotkania kontaktowalismy sie bardzo czesto, pozniej mielismy
przerwe kilkumiesieczna. i on znowu odnowil znajomosc..

i teraz pytanie. czy okazalam sie beznadziejna na tyle, ze nie chce ze mna
wiecej gadac. czy moze o wszystkim decyduje to jak wygladam.

teraz juz ponad tydzien nie daje znaku zycia. trudne to jest, bo czuje do
niego cos wiecej, a staram sie z tym walczyc.
lepiej mu powiedziec co czuje?
czy lepiej zapomniec? i dac sobie spokoj, zyc nadal w 'zabawnym' swiecie?

zdaje sobie sprawe z nieladu tej wypowiedzi, ale taka nieposkladana jestem od
kilku miesiecy i nie wiem wlasciwie co robic..
    • czerwona.sukienka1 Re: i co dalej... 20.10.06, 18:55
      Lepiej mu nie mow bo facet to umiejetnie wykorzysta.
      A tak w ogole to jestes pewna,ze on tez do Ciebie "cos "ma?!I chodzi tutaj o cos
      wiecej niz tylko ochote na seks i zabawe z jego strony.
      Na Twoim miejscu bylabym jednak ostrozna.
      Moze facet zauwaza Twoje kompleksy i potrzebe dowartosciowania,ze moze to
      wykorzystac i mowic o uczuciu ktorego tak naprawde z jego strony nie ma.(moze
      oprocz pozadania,a zdaje sie Tobie nie o to chodzi tym razem)
      Moze lepiej zawczasu sie wycofaj?
      A pod innym wzgledem,wygladu czy tym podobnych nie mozna Cie oceniac bo sie
      Ciebie po prostu nie zna.
    • annubis74 Re: i co dalej... 20.10.06, 20:17
      Myślę, że b. dużo się spodziewałaś po tym spotkaniu i ta presja Cię zjadła
      kiedyś zdarzyła mi się taka historia - na imprezie spotkałam faceta, który mnie
      oczarował, olśnił, nie mogłam złapać tchu i chyba raz w życiu przeżyłam miłość
      od pierwszego wejrzenia, ale sytuacja była nieco niezreczna - na imprezę
      przyszłam z innym facetem - nie byłam z nim, ale on chyba chciał żeby tak było
      i chyba chwalił się kolegom, że jesteśmy razem)
      później nie miałam okazji spotkać tamtego faceta przez długi czas ale w pewnym
      momencie zaczeliśmy rozmawiać przez net - były sygnały, niedopowiedzenia, przez
      które strasznie sie jakoś nakręcaliśmy
      w końcu spotkaliśmy się - niestety to oczekiwanie nie wyszło nam na dobre -
      kompletnie nie mieliśmy sobie nic do powiedzenia
      jedyne co mogę Ci porazić to żebyś napisała do niego, ze wasze spotkanie nie
      było takie jak sobie wymarzyłaś, bo sparaliżował Cię lęk i nie zachowywałąś sie
      naturalnie
      postaw wszystko na jedną kartę, nie masz zbyt wiele do stracenia - najwyżej nie
      odpisze
      • lolelo Re: i co dalej... 21.10.06, 11:33
        chyba masz racje... musze to przemyslec
    • oxygen100 Re: i co dalej... 21.10.06, 13:02
      odpusc sobie mongola:))
    • kaatrin Re: i co dalej... 22.10.06, 01:25
      Przykro mi, ale wydaje mi sie, ze gosc nie jest Toba zainteresowany.
      Moze byc milion roznych powodow na to - moze ma kogos, jest zainteresowany kims
      innym, lubi chlopcow, nie wiem.

      Nie powinnas winic siebie (takie czy jestem beznadziejna itp.).Tak bywa. To
      jest myslenie destruktywne. Zamiast tego idz do fryzjera, spotkaj sie z
      kolezankami, nie daj sie wpedzic w poczucie niskiej wartosci.

      Jesli sie odezwie, to mozesz postawic sprawe jasno, jesli sie spotkacie. Masz
      do tego prawo. Dzwonic i wypytywac sie o to, kiedy on sie nie odzywa - nie
      polecam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja