von_trupka
27.03.03, 19:23
to może po kolei.
ponad dwa lata temu rozstałam się z facetem, który był moją największą
miłością. był moim pierwszym mężczyzną. nigdy wcześniej ani później nie
czułam się tak szczęśliwa. jednak szczęście nie trwało wiecznie. długo się po
tym zbierałam, o poznaniu kogokolwiek nawet nie było mowy. jednak czas leczy
rany (?) i po ponad roku zdecydowałam sie z kimś spotykać na poważnie. mój
obecny mężczyzna jest ciepły, kochany, dba o mnie, wiem, ze jestem dla niego
ważna, ja też go kocham, jest dla mnie najbliższą osobą. ba! nawet
planowalismy wspólną przyszłość. planowalismy, bo ja już dziś nie wiem jak
będzie.
z moim byłym nie utrzymuję kontaktu, od czasu naszego rozstania widzielismy
się kilka razy przypadkiem na neutralnym gruncie, zamienilismy kilka słów i
to wszytsko. myslałam, że już nic do niego dziś nie czuję. tym bardziej, że
byłam szczęśliwa z kim innym. nie wiem nawet czy gdyby jakims cudem odkręcić
wszystko, czy chciałabym z nim byc znowu. panowie X i Y są zupełnie różni,
zarówno fizycznie jak tez i pod względem charakteru, zupełnie inaczej
wyglądają tez nasze wzajemne relacje.
wszystko było OK aż do minionego weekendu. mój mężczyzna zabrał mnie na
imprezę do znajomych, na której spotkałam JEGO. nie, nie nie mojego ex, ale
kogoś tak bardzo podobnego do niego, że az przezyłam szok. to dawny kolega
mojego mężczyzny, który był na stypendium za granica i dlatego do tej pory
nie miałam okazji go poznać.
poczułam się bardzo dziwnie. po pierwsze dlatego, że zaskoczyło mnie, że obcy
ludzie moga być aż tak podobni do siebie. nie są rodziną - wybadałam to. a są
naprawdę strasznie podobni, sylwetka, włosy, oczy, usta, usmiech, smiech,
miny, gestykulacja, sposób mówienia, że o stylu ubierania się nie wspomnę.
poza tym zainteresowania, muzyka... no po prostu szok!
po drugie dlatego, że zaskoczyła mnie moja reakcja. myslałam, że o byłym
zapomniałam, z moim obecnym chciałam wiązać swoją przyszłość, a tu proszę,
wystarszyło, że spotykam nawet nie swojego byłego, ale kogoś do niego
podobnego i świat mi się wali. przykro to pisać, ale naprawdę żałowałam w
tamtej chwili, że nie jestem sama i że nie mogę zainteresować się tym
facetem. poza tym zauwazyłam, że tez wpadłam mu w oko. od soboty cały czas
myslę o nim, nie jestem sobą, odechciało mi sie planować wspólny wyjazd, w
ogóle wszystko mi się odechciało ;(( nie wiem, zakochałam się czy co?
ale przeciez mojego mężczyzny nie przestałam kochać! nadal jest mi bliski,
tylko zdarzenie to zachwiało moją pewność stałości uczuć. nie wiem co by było
gdyby on zaproponował mi np. spotkanie. naprawdę nie wiem. wiem tylko, że
miałabym ogromną na to ochotę, ale z drugiej strony nie mogłabym tego zrobić,
bo naprawde jestem wierna i nie uznaje takich akcji. jedyna mozliwość to
skończyć obecny związek.
ale, ale, troche się zagalopowałam. nie zamierzam kończyć, bo jest mi dobrze,
kocham i jestem kochana. zastanawiam się tylko jak to jest, czy człowiek
decydując się na bycie z kimś na długie lata, jest pewny, że nigdy juz nie
spotka kogoś, kto do tego stopnia zaróciłby mu w głowie. czy tez decyduje się
na bycie razem, wiedząc, że takie sytuacje moga się zdarzyć i po prostu
trzeba walczyć z pokusą.
może znajdzie się ktoś, kto przezył podobna historię.
ciekawa jestem głównie tego, czy zdarzyło Wam sie spotakać dwie obce osoby,
które by były tak podobne do siebie i czy to podobieństwo ograniczało się
tylko do cech fizycznych, czy równiez byli podobni charakterem?
czy gdybym (teoretycznie) zdecydowała się na rozwinięcie znajomości z
owym "sobowtórem", to myslicie, że doszukiwałabym się w nim cech mojego
byłego i że to właśnie owo podobieństwo byłoby motorem naszego związku?
czy w ogóle uważacie, że dobrze jest, gdy osoba, z którą się sptyka
jako "kolejna" jest podobna w jakis sposób do tego ex? częściowo na pewno, w
końcu każdy ma jakiś swój typ, ale czy nie lepiej gdy osoby te różnią się,
żeby nie było żadnych skojarzeń?
może trochę nieskładnie to napisałam, ale naprawdę nigdy mi sie nic takiego
nie przydarzyło i jestem tym wszystkim bardzo skołowana. jesli coś jest
niejasne w moim poście i macie jakies pytania - chętnie odpowiem.