Hobby mojego męża

28.10.06, 10:34
Hobby mojego męża powoduje u mnie coraz większą niechęć. Mój mąż jest
zapalonym akwarystą - ma kilka akwariów (w tym jedno 400-litrowe) i hoduje w
nich piekne rosliny. Przyznaję - jest specjalista w tej dziedzinie, podziwiam
go za wiedze i jestem z niego dumna, ale ostatnio zauwazyłam, że on coraz
więcej czasu poświęca akwariom, a coraz mniej mnie i domowi. Całe dnie siedzi
przy akwariach, spotyka sie z kolagami - hobbystami (przychodza o róznych
porach dnia, nawet póznym wieczorem) lub siedzi przed komputerem na forum dla
akwarystów. Lampka kontrolna zapaliła mi sie przedwczoraj, gdy rozmawialismy
o ewentualnym potomstwie. Mój mąż oświadczył, że nie chce miec dzieci, bo nie
będzie mial czasu na swoje hobby!!!! To była luźna rozmowa, bo ja tez nie
czuję sie jeszcze gotowa, ale myslalam ze za rok, góra dwa czas pomyslec o
dziecku (zresztą pzred ślubem o tym gadaliśmy i nie było problemu). Wczoraj
ponownie nawiązalam do tematu, znów z tym samym skutkiem. Ja robię wszystko w
domu, bo on sie praktycznie wylączył z domowych obowiazków (po troszku
przerzucal je na mnie). Zawsze bylam towarzyska, a ostatnio nigdzie nie
wychodzimy, albo ja wychodze sama ze znajomymi. Jestem wkurzona, mówie mu o
tym, a dzis zrobiłam awanture, bo okazalo sie że całą sobote tez ma zajętą -
pomaga zakładać akwarium koledze:( Czy któraś z was ma taki problem???
Zupelnie nie wiem jak reagować. Myslalam o tym żeby zrobic pokazówke -
prasowac i prac tylko swoje rzeczy, nie szykowac mu sniadanek i obiadków ani
kanapeczek do pracy. Niech sie troche ruszy. Co wy na to? A na dzisiejszy
wieczór umówiłam się ze znajomymi, wyjdziemy sobie do knajpki a on wroci do
pustego domu.
    • lenchen Re: Hobby mojego męża 28.10.06, 10:45
      Rozumiem cię.Czujesz się zaniedbywana i na twoim miejscu też byłoby mi przykro. Mój chłopak ma za to bardzo drogie hobby-polowanie. Takie zorganizowane polowanie (4 dni)kosztuje parę moich wypłat i mam nadzieję, że w przyszłości nie będzie ono przedmiotem naszych kłótni. Aczkolwiek on wydaje na to hobby swoje pieniądze, nie moje :-)
      • trusia29 Re: Hobby mojego męża 28.10.06, 10:58
        Akwarystyka tez tania nie jest :( Te wszytski nawozy, filtyry, rosliny, niw
        mowiąc juz o rachunkach za prad. Tyle tylko, ze mnie nie chodzi o kase a
        właśnie o to, że czuję sie odepchnieta na drugi plan.
        • lenchen Re: Hobby mojego męża 28.10.06, 11:10
          Jasne, rozumiem cię. On nie zaspokaja twoich potrzeb, oczekiwań i nie widzi tego. Rybki nie powinny być ważniejsze niż żona i czas spędzony z nią. Pozostaje chyba tylko szczera rozmowa, tak na spokojnie, bez emocji, w której dokładnie wyjaśnisz mu swoje uczucia i powiesz jak się czujesz w tej sytuacji i czego od niego oczekujesz.
          • trusia29 Re: Hobby mojego męża 28.10.06, 11:51
            takich rozmów to już bylo kilka :( ja chyba bagatelizowalam problem, dopiero
            jak powiedział, że nie chce dzieci bo mu czasu dla hobby nie wystarczy, dotarlo
            do mnie że sprawa powazna jest :( wpadłam w jakis depresyjny nastój
            • szanania Re: Hobby mojego męża 28.10.06, 16:14
              A ja poniekąd rozumiem Twojego męża. Dla jednych kwestia posiadania dzieci jest
              sprawą najistotniejszą (taką największą pasją), dla innych nie i nie można ich
              za to winić. Nie można stawiać sprawy w ten sposób, że ułożenie sobie życia
              koniecznie pod kątem potomstwa jest ważniejsze niż układanie go sobie w inny
              sposób. Ja - podobnie jak Twoj i moj mąż - postanowiłam realizować się zupełnie
              inaczej, nie jako matka. I gdyby mi ktoś powiedział, że to jest mniej poważne
              niż życie dla dzieci, to bym się nieco zdenerwowała. Dlaczego tylko ojcostwo i
              macierzyństwo ma być tą pierwszą i "najpoważniejszą" ludzką postawą?? Dlaczego
              realizowanie się w inny sposób ma być "gorsze"?? Gdyby wszyscy bez reszty
              poświęcali się macierzyństwu i ojcostwu, świat byłby szalenie nudny, nie było
              by na nim prawdziwie wielkich pasjonatów, hobbystów, geniuszy w swej
              dziedzinie. Twój mąż popełnił tylko jeden błąd - powinien Ci przedstawić swój
              sposób na życie jeszcze przed ślubem. Powinien ci powiedzieć, że nie chce mieć
              dzieci, bo dalece bardziej spełnia się w inny sposób. Jego postawa jest
              nieuczciwa, ale nie "niepoważna".
              • trusia29 Re: Hobby mojego męża 28.10.06, 16:59
                Ja wcale nie uwazam, ze dzieci są niezbędnę do samorealizacji. Jak tez
                napisałam, sama nie jestem jeszcze na to gotowa w tym momencie, ale od zawsze
                mówilismy o dzieciach w przyszlości, nagła zmiana podejscia bardzo mnie
                zaskoczyla. Poza tym cenie jego hobby, sama tez mam swoje zainteresowania,
                zaczynam byc tylko przerazona tym, ze to hobby przeslania mu wszytsko. I
                zaczęlam sie zastanawiac, czy on nie ucieka w te swoje akwaria ode mnie. Martwi
                mnie to po prostu.
                • annajustyna Re: Hobby mojego męża 28.10.06, 19:01
                  Pociesze, ze moj maz tez mnie od czasu do czasu wnerwi, jak lezie w te "swoje"
                  Alpy:(((((:
              • kaatrin Re: Hobby mojego męża 28.10.06, 18:57
                Twój mąż popełnił tylko jeden błąd - powinien Ci przedstawić swój
                > sposób na życie jeszcze przed ślubem. Powinien ci powiedzieć, że nie chce
                mieć
                > dzieci, bo dalece bardziej spełnia się w inny sposób. Jego postawa jest
                > nieuczciwa, ale nie "niepoważna".

                Masz racje szanania - takie sprawy uzgadnia sie przed slubem, w koncu to jest
                jedna z najwazniejszych rzeczy w zyciu.
    • burza4 Re: Hobby mojego męża 28.10.06, 19:44
      dałaś się wyrolować, dziewczyno.

      wzieliście ślub - i co się zmieniło w waszym życiu? tobie doszły obowiązki i
      wyręczanie faceta, jemu - luzik, bo wszystko zwalił na ciebie. On ma wygodę, a
      jaki ty masz z niego pożytek? zaczynacie żyć obok siebie. Po co miałby się
      ruszać, skoro nauczyłaś go że wszystko ma pod nos podsunięte, a jeszcze ty mu
      kanapeczki do pracy robisz? Dawanie z siebie nie gwarantuje rewanżu, trzeba
      wymagać - i to konkretów.

      fajnie mieć hobby, ale jest cienka granica pomiędzy hobby a odpałem. Jeśli twój
      dopasowuje resztę życia do swojego hobby, to jest już chore.
      • annajustyna Re: Hobby mojego męża 28.10.06, 19:59
        Nigdy nie zrobilam kanapek do pracy mezowi...Nawet nie wiem, czy rano je
        sniadanie. Gdybym wstala i zaczela sie krzatac rano i robic mu papu, chyba by
        padl ze zdziwienia i wyslalby mnie do psychiatry. Ale nie widze nic zlego w tym,
        ze Trusia byc moze ma ochote przygotowac kanapki mezowi (ewentualnie robiac
        sobie, zrobi od razu jemu...). Co do jego wypowiedzi o dzieciach: byc moze byl
        to nieszczesny skrot myslowy? Moze wcale tak nie mysli, wytlumacza sobie
        wszytsko i Trusia skoryguje ten watek???
        • trusia29 korekta wątku:) 29.10.06, 15:59
          Zrobiłam tak jak pisalam - uprasowalam tylko swoje rzeczy (ubrania męza
          połozyłam nieuprasowane w jego pokoju), wieczorem wyszłam ze znajomymi, tak że
          jak mąz wrócił to juz mnie nie zastał. Wysłalam mu sms-a żeby nie czekał, bo
          slużąca ma wychodne. Wróciłam w srodku nocy, a małzonek czekal, chciał
          rozmawiać, tyle że ja do rozmowy sie nie nadawalam (za duzo martini hehehe).
          Porozmawialismy rano i to on zainicjował rozmowe. Obiecal pomoc w domu i powrót
          do dawnego układu, tzn do podzialu obowiązków. Co do dzieci - powiedzial że to
          jego obawy, że mniej czasu dla jego hobby by było, ale nie oznacza to, że nigdy
          dzieci mieć nie będziemy (mial podobno na myśli, że w tej chwili nie). Mam
          nadzieje, że sie to sprawdzi:) Dzieki za wszystkie wypowiedzi :)
          Do annyjustyny - sobie kanapek nie robię, bo w pracy nie jadam, a mezowi
          szykowalam zawsze z wlasnej inicjatywy. I dopóki była to moja inicjatywa a nie
          obowiązek, to sprawialo mi to przyjemność. Widze ejdnak, że tego mojego mężusia
          to sama rozpuścilam...
          • annajustyna Re: korekta wątku:) 29.10.06, 16:45
            Najwazniejsze, ze wszytsko na dobrej drodze ku calkowietemu porozumieniu:))))).
            Pzdr serdecznie!
            • trusia29 Re: korekta wątku:) 29.10.06, 16:59
              no myślę:) wychodzimy własnie na kolację na miasto :)))) pozdrawiam
    • tofik78 Re: Hobby mojego męża 29.10.06, 14:20
      a może realizuj jakieś swoje pasje, hobby. My nie jesteśmy jeszcze małżeństwem
      i wiem ze jest to troche inaczej, też mamy różne problemy. Miałam kiedyś na
      samym początku pretensje do mojego M o to ze 4 razy w tygodniu chodzi na
      treningi i przez to ma mniej czasu dla mnie, wszystko sie zmieniło kiedy i ja
      oprócz pracy i domu zaczełam realizować ponownie swoją pasje (jazda konna).
      Chyba teraz częściej on mnie nie widzi niż ja jego ale oboje jesteśmy
      zadowoleni bo jedno drugiego nie czepia sie o to ze spędzamy czas czy to M na
      treningacz czy ja w stajni.
Pełna wersja