trusia29
28.10.06, 10:34
Hobby mojego męża powoduje u mnie coraz większą niechęć. Mój mąż jest
zapalonym akwarystą - ma kilka akwariów (w tym jedno 400-litrowe) i hoduje w
nich piekne rosliny. Przyznaję - jest specjalista w tej dziedzinie, podziwiam
go za wiedze i jestem z niego dumna, ale ostatnio zauwazyłam, że on coraz
więcej czasu poświęca akwariom, a coraz mniej mnie i domowi. Całe dnie siedzi
przy akwariach, spotyka sie z kolagami - hobbystami (przychodza o róznych
porach dnia, nawet póznym wieczorem) lub siedzi przed komputerem na forum dla
akwarystów. Lampka kontrolna zapaliła mi sie przedwczoraj, gdy rozmawialismy
o ewentualnym potomstwie. Mój mąż oświadczył, że nie chce miec dzieci, bo nie
będzie mial czasu na swoje hobby!!!! To była luźna rozmowa, bo ja tez nie
czuję sie jeszcze gotowa, ale myslalam ze za rok, góra dwa czas pomyslec o
dziecku (zresztą pzred ślubem o tym gadaliśmy i nie było problemu). Wczoraj
ponownie nawiązalam do tematu, znów z tym samym skutkiem. Ja robię wszystko w
domu, bo on sie praktycznie wylączył z domowych obowiazków (po troszku
przerzucal je na mnie). Zawsze bylam towarzyska, a ostatnio nigdzie nie
wychodzimy, albo ja wychodze sama ze znajomymi. Jestem wkurzona, mówie mu o
tym, a dzis zrobiłam awanture, bo okazalo sie że całą sobote tez ma zajętą -
pomaga zakładać akwarium koledze:( Czy któraś z was ma taki problem???
Zupelnie nie wiem jak reagować. Myslalam o tym żeby zrobic pokazówke -
prasowac i prac tylko swoje rzeczy, nie szykowac mu sniadanek i obiadków ani
kanapeczek do pracy. Niech sie troche ruszy. Co wy na to? A na dzisiejszy
wieczór umówiłam się ze znajomymi, wyjdziemy sobie do knajpki a on wroci do
pustego domu.