niejatoja
31.10.06, 11:24
Po pierwsze strasznie się mnie czepia. A to ,że coś nie tak powiedziałam, a
to że coś źle zrobiłam,i nie robi tego w sposób delikatny tylko taki,że mi
sie robi przykro.A jak się próbuję bronić ( bo oczywiście mnie wkurzają te
uwagi wypowiadane tonem profesora) to się naburmusza i koniec. Próbowałam to
olewać , ale on naprawdę nieraz przegina.
Tak mi jest ciężko czsami bo nawet nie wiem o co mu chodzi i czy to jego
naburmuszenie jest z danego przypadku czy już coś znowu zrobiłam źle.
Po prostu jestem na skraju i już nie mam siły.
A najgorsze jest to, że jak się obrazi to traktuje mnie jak powietrze a ja
się czuję odepchnięta i jest mi strasznie żle.