Pierwszy dzien pracy...

31.10.06, 20:55
Dziewczyny:)

Jutro zaczynam swoje zycie zawodowe. Jestem swiezo po studiach, mialam
wprawdzie jakies tam praktyki, jednak wiadomo ze podczas praktyk prawie zadnej
odpowiedzialnosci sie nie ma, a tutaj od poczatku bede robila samodzielny
projekt... no i zaczynam sie bac.

Mam 100 mysli na minute - a co jak ludzie beda niefajni, a co jak nie bede ich
rozumiec (praca w Niemczech), a co jak sie wyglupie, a co jak ten projekt jest
trudniejszy niz myslalam, a co jak bede zbyt oficjalnie ubrana, a co jak mnie
nie polubia....... no mowie wam, boje sie.

Czuje sie jak dziewica w noc poslubna ;)


Wy tez sie balyscie?!
    • diegosia Re: Pierwszy dzien pracy... 31.10.06, 21:15
      w noc poslubna? nie :-)

      a bac to sie balam nawet idac pierwszy raz na praktyke.
      To chyba calkiem normalne mysli. Postaraj sie myslec pozytywnie:
      - ludzie rozni sa: wredny jakis zawsze sie trafi, ale wiekszosc jest zwykle ok
      - nie poradzisz sobie? watpie. W koncu wybrali Cie z, domyslam sie, wiekszej grupy kandydatow, wiec
      mieli ku temu na pewno powody!
      Na poczatku zawsze sa jakies trudnosci, ale zobaczysz, ze szybko sobie poradzisz. Z doswiadczenia
      wiem, ze zawsze sie ktos znajdzie, kto nowej pomoze.
      Badz soba, badz mila a na pewno wszystko pojdzie gladko. A co do ciuchow... to moze nie ubieraj sie
      za oficjalnie, skoro nie jest to wymagane.

      Powodzenia jutro!
      • caysee Re: Pierwszy dzien pracy... 31.10.06, 21:37

        > Badz soba, badz mila a na pewno wszystko pojdzie gladko. A co do ciuchow... to
        > moze nie ubieraj sie
        > za oficjalnie, skoro nie jest to wymagane.

        No wlasnie nie wiem co jest wymagane :/ Musze po prostu pierwszego dnia zobaczyc
        jak ludzie sie ubieraja, ale na mysl, ze wszyscy beda w dzinsach a ja w
        garniturze mi raczej niewesolo ;) No ale spoko, to tylko pierwszy dzien,
        drugiego i trzeciego jakos sie dostosuje, a na sobote i tak przewidzialam zakupy
        ubraniowe ;)
        • lenchen Re: Pierwszy dzien pracy... 31.10.06, 22:02
          Caysee - polubią cię, bo chyba nie można ciebie nie polubić :-)

          Ja też miałam stracha, jak 5 lat temu poszłam do pierwszej "prawdziwej" pracy.
          Po tygodniu wszystkie obawy minęły, po miesiącu czułam się jak ryba w wodzie.
          Będzie dobrze.
    • hopciap Re: Pierwszy dzien pracy... 01.11.06, 17:40
      Powiem ci o moim pierwszym dniu w pracy. Skończyłam socjologię i nie mogłam znaleść pracy po studiach i przyszedł moment, że byłam zdesperowana, że nic nie mogę znaleźć i poszłam do pracy w firmie handlującej chemikaliami. Pierwszego dnia byłam pełna nadziei - wprawdzie z chemii byłam cienka w szkole, ale myślałam, ze dam sobie radę. Nic kompletnie nie rozumiałam co oni do mnie mówią - a mówili przecież po polsku - bo ani na chemii się nie znałam, ani na handlu. Wytrzymałam 3dni. Po miesiącu znalazłam pracę w zawodzie. Wszystko się ułożyło. Ale tego stresu, ze nic nie rozumiem i że czuję się jak w koszmarze nie zapomnę chyba nigdy ...
      • kiecha3 Re: Pierwszy dzien pracy... 01.11.06, 17:48
        to wiem jak się czułaś... ja juz 3 tydzień pracuje... cholera nie w zawodzie...
        zreszta mój zawód jest taki dziwny.. nawet ciężko to moje wykształcenie nazwać
        zawodem.. ale nic to.. na razie jakoś idzie.. byle do przodu.. a pierwszy
        dzień... koszzmarnie się bałam... nie wiedziałam co robić.. za co sie złapac.. i
        tak jest do dziś... jak mi cos dadzą to robię.. albo siedze po kilka godzin
        bezczynnie.. bo nic dla mnie nie ma.. nie jestem projektantem, a pracuję w
        biurze projektowym....i nie ma nic dla mnie.. ech.. nie wiem.. nie wiem...
      • annajustyna Re: Pierwszy dzien pracy... 01.11.06, 18:31
        To przez 3 dni mialas namiastke mojej ponad 3-letniej pracy:////. Caysee,
        garnitur nigdy nie jest nie na miejscu. Na pewno poszlo doskonale:)))). Daj znac!
        • caysee Re: Pierwszy dzien pracy... 01.11.06, 19:52
          Wrocilam i zyje. Bylo OK, nie powiem ze jestem zachwycona i juz kocham swoja
          prace, ale tez nie moge powiedziec, ze bylo zle. Poki co nie zrobilam niz
          konkretnego, glownie zalatwialam jakies formalnosci typu przepustka do mojej
          firmy, przepustka do Opla, podpisywanie paru papierow o zachowaniu tajemnicy
          zawodowej itp. Ludzie sa w miare przyjazni, ale wszyscy to Niemcy :/ co mnie
          niestety troche oniesmiela. Ubrani sa roznie - im nizsza pozycja, tym luzniejsze
          ubranie, wiec garniturek zostawie sobie na lepsze okazje ;) a bede chodzic tak
          pol-oficjalnie.

          Najgorsze jest to, ze w obie strony pociag mial opoznienie, skutkiem czego raz
          czekalam na niego 20 minut, a raz 40 i to w tym drugim przypadku na zimnym
          pustym dworcu i teraz gardlo mnie drapie!:( Zdecydowanie bede jezdzic do pracy
          autem, zwlaszcza, ze do tego pociagu mam 18 minut tramwajem, wiec dojazd zajmuje
          mi ca.40 minut, a autem bedzie ze 20 minut.
          • annajustyna Re: Pierwszy dzien pracy... 01.11.06, 22:11
            Ubieraj sie casual. Elegancko, ale tak bardziej nieformalnie. Tak jest
            najwygodniej i nie bedziesz sie czula skrepowana ani w stosunku do "luzakow",
            ani tych b. formalnych. Fajnie, ze masz samochod i umiesz nim jeszcze
            kierowac;)))). Pierwsze koty za ploty:))))).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja