Dziewczyny poradzcie proszę.......

03.11.06, 12:43
Hejka!!!Mam mały problem z moim kochanym mężem,otóż ostatnio zakomunikował mi
ze ma jakąś ważną imprezę w firmie na dodatek w miescie oddalonym 100 km,i
dwudniową.Normalnie to nie robiłabym draki tylko zorganizowałabym sobie jakiś
wieczorek ze znajomymi i byłoby po sprawie,tylko ze jestem akurat prawie w 8
miesiącu ciązy i liczyłam ze zrezygnuje z takiego wypadu i pobędzie troche z
nami.Tym bardziej ze bardzo zle znoszę swój "odmienny stan" i zależy mi na tym
zeby po prostu przy mnie był.....Poza tym wiem co się dzieje na takich
wyjazdach gdzie jest morze alkoholu i nocleg w hotelu.....Nie chodzi o to ze
mu nie ufam,tylko wolałabym nie prowokować losu....A mój mężuś twierdzi ze
taka imprezka mu sie nalezy za ciężką pracę i nie zrezygnuje z
niej....strasznie przykro mi sie zrobiło w tym momencie...pokłóciliśmy sie
okropnie,rozmawiamy ze sobą bardzo oficjalnie i wogólne atmosfera jest nie do
wytrzymania....Nie wiem juz sama,może faktycznie powinnam sobie odpuscić i dać
sobie spokój z tymi pretensjami....Tylko ze on naprawde bardzo duzo
pracuje,ciągle go nie ma w domu(co sie odbija na naszym zwiazku) i liczyłam że
spędzimy ten wekeend razem....A tak czeka mnie perspektywa samotnego wieczoru
przed tv w momencie kiedy mój M bedzie sie świetnie bawił....Jakoś trudno mi
spojrzeć obiektywnie na tą sprawe....Dziewczyny co byśćie zrobiły na moim
miejscu???? Powinnam odpuścić???Tylko ze jakos nie potrawię sie usmiechnąć i
powiedzieć:jedz skarbie i baw sie dobrze...On uważa ze sie czepiam bez sensu i
trzymam go na smyczy....Nie mam juz siły mu tłumaczyć co czuję, on i tak wie
swoje...Jest mi strasznie smutno i zle....Dziewczyny czekam na wasze
obiektywne spojrzenia na całą sytuacje.... i pozdrawiam cieplutko!!!!!!!!!
    • 111nika Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 03.11.06, 12:45
      tacy sa faceci, nie rozumieja w czym problem. Ja postapilabym tak jak ty, ale
      moze nie jestem wyrozumiala, nie wiem.
    • ms.hyde Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 03.11.06, 13:38
      mój pojechał na weekend na narty (pół służbowo powiedzmy) kiedy leżałam w szpitalu.. nie protestowałam bo skoro kocham to chcę żeby był zadowolony. dziś troche inaczej na to patrzę. niby głupio zabronic - w końcu to nie dziecko - ale z drugiej str chciałabys żeby sam z siebie wolał zostac.. przerabiałam to kilka razy. rada? pomyśl na czym ci bardziej zależy i zdecyduj - albo mówisz kategorycznie NIE, albo puszczasz i nie wypominasz.
    • annubis74 Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 03.11.06, 13:40
      to zależy jakich argumentów użyjesz - jeśli mu mówisz nie jedz, dlaczego masz
      sie bawić, kiedy ja tu siedze sama w ciąży, wiem co sie dzieje na takich
      wyjazdach i w ten deseń - to przyznam, ze nie dziwie sie, że facet sie wqrwia
      jeśli powiesz mu, żeby nie jechał bo źle znosisz ciąże i wolałabyś żeby został
      z Tobą hmm to powinien jako odpowiedzialny facet zostać
      normalnie powiedziałabym odpuść, ale trozumiem że tu sytuacja jest nieco
      specyficzna
    • alexles Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 03.11.06, 13:45
      nie odpuszczaj! to jest tak samo jego dziecko i musi byc przy Tobie szczególnie
      jeśli źle znosisz ciążę. Ja bym powiedziała, że nie chcę, zeby jechał. A gdyby
      pojechał mimo to, oj ciężko by miał w domu. Tak cieżko, że nastepnym razem do
      glowy by mu nie przyszlo zostawic mnie samej, gdy mam jakis problem, czy źle
      się czuję. Trzeba być konsekwentnym. jeśli teraz pojedzie w takiej sytuacji to
      już nigdy nie weźmie Twojego zdania pod uwagę.
    • przytul.anka Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 03.11.06, 14:01
      Kolega ma żonę w 5 miesiącu. Tez mieliśmy wyjaz firmowy, alkohol itp. Nie
      pojechał, bo widział, że żona boi się zostać sama (ciąża bezproblemowa.
      Zaproponuj mężowi relaks "na miejscu". W końcu to nie tylko twoje dziecko i
      powinien o was dbać:)
    • ardnaa Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 03.11.06, 14:15
      na takich imprezach leje sie morze wódy i flirtuje z kobitami a pozniej mozna
      sie wymknac do kibelka. Nie chce starszyc ale taka jest prawda. Moja mama ma
      kilka opensjonatów w całej Polsce tato ma kancelarie i byłam na niejednej
      imprezce firmowej, najczesciej :wariuja" zonaci i mężatki. Nie ma sie co
      czarowac taka prawda i nic tego nie zmieni. Raz męzczyzna miesiąć po slubie(
      miałam okazje uczestniczyc w jego weselu) niezle zabwiał sie z nowa sekretarka
      Pania Madzią, miałam pecha i natknełam sie na nich w toalecie, spojrzał na mnie
      i nawet nie przerwał. Fuuu tzrymaj męża albo uczestnicz razem z nim w imprezach
      • bacha1979 Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 03.11.06, 14:27
        A ja jeżdzę po róznych szkoleniach i jakoś nie widzę takiej rozpusty jak TY
        ardnaaa.
        Wieczorem sie gdzies wychodzi, al nikt sie nie upija do nieptrzytomnośći itp.
      • purecharm Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 03.11.06, 14:29
        Ardna, wiem ze trollujesz tu na forum,ale akurat w tej sprawie masz racje. Te wszystkie naiwne zonki, ktore tak strasznie ufaja mezom powinny zobaczyc, co "przykladni mezowie" wyprawiaja na takich imprezach...Wlos sie na glowie jezy.
        • ardnaa wypraszam sobie!!!! 03.11.06, 14:35
          Ja nie troluje, czy jak tam Wy to nazywacie. Ale taka prawda im mężus
          grzeczniejszy tym wiecej lasek zalicza. Trzeba nazywac rzeczy po imieniu.
    • azanna Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 03.11.06, 14:19
      A ja powiem szczerze, że nie bardzo rozumiem problem. Gdyby termin porodu był
      bardzo blisko to co innego, ale w takiej sytuacji po prostu nie rozumiem.

      Dobrze, że mój mąż nie zabrania mi wyjeżdżać na szkolenia/imprezy firmowe:) I
      do głowy by mi nie przyszło, żeby jemu zabraniać.
      Ale każdy jest inny:)
      • ardnaa Bacha 1979.. 03.11.06, 14:30
        Moja droga nie szukasz moze pracy?? Solidny pracownik na wagę złota, daj
        namiary sowje lub kolegów z pracy
        • bacha1979 Re: Bacha 1979.. 03.11.06, 14:31
          Nie, nie szukam, dziekuję. :)
    • atra1 Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 03.11.06, 21:05
      Mój chłop był na wyjeździe jak byłam w 6mcu i miałam mu jedno za złe - mieliśmy inne plany, ale wolał pojechać z pracy. I nie byłam za szczęśliwa -rozczarowany pies ogrodnika, jak nic.
      Ale
      poczatek 8 mca, to nie koniec 8 mca:) Czyli raczej nie powinnaś urodzić.
      Ty nie możesz jechać za bardzo, ale to wg mnie lekki psioogrodnicyzm jeśli mu zabronisz.
      Jak się boisz, że się puści to do pracy też nie pozwalaj iść - do zdrady naprawdę nie trzeba wyjazdu. NIerzadko sprzyja, fakt, ale jeśli się ludzie kochają i są sobie wierni to nie powinno być problemu.

      Ja bym nie miała obiekcji - niech jedzie, to tylko 100km, nie 300, tylko 2 dni - nie tydzień. Swoją drogą kiedyś byłam operowana w nie swoim mieście. Mąż w tym czasie był na szkoleniu-wyjeżdzie integracyjnym w Zakopanem. I tak by nie mógł ze mną być bo by musiał zostać w naszym mieście i chodzić do pracy, nie stać nas było na hotele w miejscowości gdzie byłam operowana. Było mi źle bo operacja i sama w obcym mieście - ale nie uważam, że powinniśmy się mećzyć w takim ukłądzie oboje. Przynaj,mniej on wypoczął.
    • g0sik Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 03.11.06, 23:53
      >On uważa ze sie czepiam bez sensu i trzymam go na smyczy....

      Ja na jego miejscu czułabym się tak samo. Ma nie jechać bo mógłby się zbyt
      dobrze bawić podczas gdy Ty jesteś skazana na siedzenie w domu? Nie bądź
      śmieszna z tym kuszeniem losu bo jeśli facet zechce znaleźć Panią która przytuli
      i pocieszy to prędzej zrobi to w miejscu pracy niż na wyjeździe. Nie wiem w
      jakich firmach pracują osoby wypowiadające się w tym wątku ale totalne orgie i
      kur.estwo to chyba tylko na imprezach w agencjach towarzyskich? W takiej
      sytuacji nie obiecuj sobie zbyt wiele po wspólnym weekendzie...


    • anya.po.prostu Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 04.11.06, 00:30
      > Tylko ze on naprawde bardzo duzo pracuje,ciągle go nie ma w domu(co sie odbija na naszym zwiazku) i liczyłam że spędzimy ten wekeend razem....A tak >czeka mnie perspektywa samotnego wieczoru przed tv w momencie kiedy mój M bedzie sie świetnie bawił.

      Generalnie nie jestem za trzymaniem faceta na smyczy i ani ja sobie nie wyobrażam, żeby mój zabraniał mi gdzieś wyjechać ani ja nie zabraniam jemu. Ale! My nie spodziewamy się dziecka!
      Wydaje mi się, że po pierwsze to wygląda na to, że mąż sylwuni to typ pracoholika, którego wiecznie nie ma w domu. Jeśli dla kogoś praca jest najważniejsza i wiecznie nie ma go w domu to może nie powinien decydować się na małżeństwo i rodzinę. Nie mówię tego z potępieniem, są ludzie, którzy kochają swoją pracę i to ich święte prawo.
      Ale jeśli facet wiąże się z kobietą, decydują się na dziecko to dla mnie normalne jest, że potrzeby jego nowej rodziny są na pierwszym miejscu. I jeśli żona czuje się samotna i opuszczona, jeśli faceta wiecznie nie ma w domu, a nawet jak już ma wolny weekend to woli go spędzić gdzieś indziej to moim zdaniem coś jest nie tak. Gdyby jego żona czuła się dopieszczona i zadbana do niech sobie jedzie, nie ma problemu.
      Czasy kiedy ciąża była tylko i wyłącznie problemem kobiety na szczęście już minęły.

      A radę jaką bym dała to pretensjami pewnie niewiele zdziałasz. Podejrzeniami o zdradę też nie. Polecam szczerą, poważną rozmowę na ten temat. Powiedz mu, że czujesz się samotna, że on nigdy nie ma dla Ciebie czasu, że to ma ogromny wpływ na Wasz związek. Że jesteś w ósmym miesiącu ciąży z WASZYM WSPÓLNYM dzieckiem i on jest za nie odpowiedzialny tak samo jak Ty. I jeśli Ty źle się czujesz to kochający partner powinien być przy Tobie by podać herbatę itp.
      Wybór pozostaw jemu, bo jak będziesz za bardzo naciskać to po prostu zrobi Ci na złość, żeby tylko postawić na swoim.
      A tak, jeśli powiesz mu jak Ty się czujesz, bez oskarżania i pretensji to od niego będzie zależało co z tym zrobi.
      • popea1 Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 04.11.06, 06:53
        .A tak >
        > ;czeka mnie perspektywa samotnego wieczoru przed tv
        Zajmij się więc czym innym, skoro TV to taka nuda. Bez męża nie można spędzić
        miło czasu?

        Jeśli dla kogoś praca jest najważniejsza i
        > wiecznie nie ma go w domu to może nie powinien decydować się na małżeństwo i ro
        > dzinę.
        Jeżeli kobieta decyduje się wyjść za mąż za pracoholika to też powinna wiedzieć
        na co się decyduje. Pewnie myślała, że po slubie to on się zmieni...

        Powiem tak: jeśli autorka wątku naprawdę się źle czuje, boi się, że coś się
        stanie, nie ma kogo poprosić o pomoc na ten jeden weekend, to ją rozumiem i
        popieram. Jesli jednach chodzi o to, że kobieta nudzi się sama przed
        telewizorem, więc mąż ma rezygnować z zasłużonej rozrywki, żeby żona się sama
        nie nudziła, to popieram męża.

        Wychodziła za mężczyznę, który dużo pracuje, niech ponosi tego konsekwencje, proste.
        • msylwunia25 Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 04.11.06, 12:59
          Dzieki wam dziewczyny za wszystkie rady,naprawde podniosłyście mnie trochę na
          duchu....Chociaz tak jak myślałam zdania są podzielone ;) A co do wypowiedzi
          popei1,to nie wyszłam za mąż za pracocholika,jak sie poznalismy i przez następne
          3 lata pracował w normalnych godzinach 10-18 i wszystko było o.k. Pracę zmienił
          jakieś półtora roku temu na lepiej płatną i z możliwością rozwoju....Tylko
          niestety zawsze coś jest kosztem czegoś.....Wychodzi z samego rana koło 8.30 i
          wraca po 20.....Mamy już jedno 4 letnie dziecko i to głównie mała cierpi jak nie
          ma taty w domu.... Poprostu potrzebuje jego obecnosci a nie coraz to nowych
          zabawek....Wczoraj mu wytłumaczyłam co czuję, tak na spokojnie,że nie chodzi mi
          o to zeby trzymać go na smyczy czy coś w tym stylu,poprostu poptrzebuję jego
          obecności,chciałabym widzieć ze stawia na pierwszym miejscu rodzinę a nie
          towarzystwo z pracy i firmowe balangi.....Wczesniej nie mielismy z tym problemów
          bo zawsze sobie coś w tym czasie organizowałam ze znajomymi i było o.k. A teraz
          naprawde przeżywam trudny okres i chciałabym zeby on mnie trochę wspierał a nie
          udawał męczennika...Nie dał mi konkretnej odpowiedzi czy jedzie ale widzę ze
          bardzo mu zależy,może poprostu musi odreagować...Tylko nie rozumiem jak można
          dobrze sie bawić w towarzystwie ludzi którzy na codzień tylko czekają jak by ci
          tu świnię podłożyć i robią wszystko żebyś nie mógł za bardzo sie wybić...To jest
          tzw. wyścig szczurów....No ale jak sie wypije pare kieliszków to najwyrazniej
          wszyscy sie wydają przyjaciółmi...Wyjazd ma za dwa tygodnie, czas pokaże jak sie
          zachowa....Ja postaram sie nie denerwowac wiecej chociarz strasznie dużo mnie to
          kosztuje...
          • yvona73pol Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 05.11.06, 13:40
            wiesz, czasami nawet nie zeby odreagowac, ale strategicznie wypadaloby
            pojechac... zwlaszcza jezeli jest to wyscig szczurow...
            rozumiem, ze maz chce wam zapewnic dobre zycie, szczegolnie, ze drugi bobas w
            drodze, stad ten "pracoholizm" i na razie tak widzi dbanie o rodzine;
            w sumie to na dwa dni, raczej nie robilabym szalu, moze powiedz, zeby postaral
            sie w miare szybko wrocic, bo bedziesz tesknila ;) bedzie mu milo
    • kaatrin Re: Dziewczyny poradzcie proszę....... 06.11.06, 06:03
      To wszystko zalezy.
      Jesli zle sie czujesz, boisz sie zostac sama z dzieckiem i w ciazy -
      zrozumiale, nie powinien jechac.

      Jak wazna ta impreza - czasem lepiej byc na czyms takiem, bo nawiazywanie
      kontaktow w pracy jest czesto bardzo wazne. Swoja droga nie rozumiem po
      cholere takie wyjazdy 2-dniowe - jakby ludzie wlasnego zycia i rodzin nie
      mieli.

      Pytalam mojego, co by zrobil, twierdzi, ze by zostal. Ale moj zawsze ze mna
      chce zostac (heh czasem musze go wypychac do kolegow jak sie ucze do egzaminow).
Pełna wersja