probelm z facetem -

07.11.06, 09:46

co zrobic?
moj facet wlasnie wyszedl.prosilam tysiace razy aby posprzatal swoje rzeczy z podlogi( scierki opakowanie po chipach gazety, nawet
skaner zostwil) dzisiaj podkrelsilam kilka razy.
on zebral laskawie swoje skarpertki i reszte zostawil.
zwrocilam mu uwage ze jeszcze no opakowanie po chipsach- a on: ze to nie jego
wrrrrrrrrrr
i co teraz??
mialam sprzatac.no ale zeby poodkurzac najpierw musze Jego rzeczy pozbierac..
i co??? tak ma byc zawsze??
czy zostawic to wcholerstwo..??i nie sprztac ( tylko ze mieszkamy z jego siostra i mezem- i potem plotka pojdzie w rodzinie ze ja
nie sprzatam )
w czwartek wyjedzam na kilka dni- to moze zrobic odwet
Teraz nie sprzatac a potem pozostawiac swoje rzeczy porozwalane rzeczy zobacza jak to jest.
Czy to nei metoda??
co robic..
    • annb Re: probelm z facetem - 07.11.06, 09:47
      shameeka- nie sprzatac po DOROSLYM FACECIE
      a plotki olac
      :-)
      jak sie nauczy ze za nim sprzatasz to bedziesz miec..delikatnie
      mowiac....niefajnie
      • shameeka do annb 07.11.06, 09:57

        to co?? nie sprzatac..
        i zostawic tak poki tego nie sprzatnie???
        a jak nei bedzie sprztal?? to zwracac mu uwage??
        czy nei spelniac jego prozb??
        ( jestem poczatkujaca- a nie chce schrzanic sobie zycia)
        • triss_merigold6 Re: do annb 07.11.06, 10:05
          Zakładam, że granat nie urwał mu obu rąk. Nie sprzątać. Pan jest dorosły i z
          pewnością ma te trzy komorki w mózgu, które odpowiadają za schylanie się i
          koordynację ruchów.
          • annb Re: do annb 07.11.06, 10:07
            o toz to
            i nie przejmowac sie plotkami i komentarzami
            jak na poczatku pokazesz ze z piesnia na ustach zbierasz za panem i wladca to
            pozniej bedzie tylko gorzej
            na zasadzie
            pokaz ze cos potrafisz a wpisza ci to w zakres obowiazkow
            • justysialek Re: do annb 07.11.06, 11:02
              Jest jeszcze metoda brutalno-podstepna. Sprzątnij wszystko co jest na wierzchu,
              a rzeczy cenne i przydatne (np. skaner) schowaj tak, żeby nie znalazł - jak się
              spyta, gdzie jest, to powiesz, że sprzątnęłaś i kropka.
              pewien znajomy o pedantycznych skłonnościach włożyłby to wszystko razem z
              paczką od chipsów i innymi smieciami do twojej szuflady! Ale wg mnie to już
              zbyt brutalne! Aczkolwiek może zadziałać na zasadzie szoku!
    • mikams75 Re: probelm z facetem - 07.11.06, 11:28
      sprzatac tylko swoje, jego nie. Istnieje ryzyko, ze jemu bajzel odpowiada i
      nawet nie zauwazy, ze nie sprzatasz dlatego musisz go notorycznie upominac.
      Plotkami sie nie przejmuj, w koncu siostra dobrze wie, kto jest glownym
      balaganiarzem.
      A poza tym, jesli mieszkacie w 4 osoby, to nie mozecie go razem naklonic do
      utrzymania jako-takiego porzadku?

      Rozwalanie wlasnych rzeczy nie jest dobra metoda. Jego wystarcza, ale nich
      zostana tak jak on zostawia. I gadac, gadac, gadac, do oporu. Nie awanturowac sie.
      Podniosl skarpetki, pochwalic, ale jeszcze opakowanie po czipsach. Wyrzucil? To
      teraz gazety. I tak do skutku. Gorzej jak z dzieckiem, ale po dluzszym czasie
      widac jakies efekty. Mialam podobnie.
      • olalia Re: probelm z facetem - 07.11.06, 13:01
        U mnie nic nie pomogło.Zostawiałam to tak leżało ("ty jesteś gospodynią domową
        i na ciebie ludzie powiedzą że masz syf w domu")i leżało w nieskończoność.A że
        żyć w bałaganie nie lubię sprzątam i się kłócę (to też nic nie pomaga)Tak się
        męczę od 6 lat,ale już nie długo koniec.... z czego się BARDZO cieszę.pa
    • gorgiii Re: probelm z facetem - 07.11.06, 13:20
      wlasnie a co z baba ktora jest flejciara na maxa a niestety musze z nia
      mieszkac ze wzgledu na dziecko?
      • annb Re: probelm z facetem - 07.11.06, 13:31
        masz pecha chlopie
        no zdarza sie
        bylo patrzec jak brales bo teraz to jak to mawiają po ptokach
        • yvona73pol Re: probelm z facetem - 07.11.06, 13:49
          moj brat mial brzydki zwyczaj zostawiania swojego poposilkowego pobojowiska na
          stole, w tym otwarta musztarda (zakretka obok, a jakze), plus ketchup, j.w.
          co ja na to: wzielam caly majdan i polozylam mu na lozku (nie scielil);
          zabrzeczal z oburzeniem, ze chyba jestem nienormalna, i ze mu sie uwali cale
          spanie, ja na to, ze jakby nie zostawil bajzlu to by nie mial tego problemu;
          poskutkowalo, sprzata po sobie ;) a nie ma on latwego charakteru, oj nie.... w
          dodatku nasza mama jest z tych, co wszystko podstawiaja pod nos i wyreczaja we
          wszystkim (wiec ja musialam nieco "naprostowac" mlodego, ze nie
          kazda "spodnica" bedzie mu matkowac ;))))
          polecam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja