Problem z nazwiskiem dziecka

07.11.06, 16:07
Sprawa może nietypowa, może i forum niezbyt odpowiednie ale...
Jestem 5 lat po slubie, z mężem mamy prawie 4-letnia córeczke... Rok temu
poznałam kogos innego. Po 3 miesiacach znajomosci stało sie, zaszłam w ciaże.
Mąż oczywiscie sie zorientował że nie z nim. Efekt - separacja. I tu pojawia
sie problem - formalnie on jest nadal moim mężem, dziecko sie juz urodziło,
wiec teoretycznie powinno nosic nazwisko mojego męża, ewentualnie pozniej
sądownie zmienic. Ale mąż nei chce słyszec o tym żeby jakis "bękart", jak sie
wyraził, nosil jego nazwisko. A ojciec dziecka oczywiscie uznal je za swoje,
ale ja z przyczyn różnych nie wiem jak mam to rozwiązac. Bo jak to bedzie
wygladało - ja jedno nazwisko (wracam do panienskiego), starsze dziecko - po
ojcu (czyli moim mężu), a młodsze dziecko - hm... no własnie. Wg mnie, dla
dobra dziecka powinno ono miec nazwisko mojego męża (takie samo jak jego
braciszek starszy), ale żąden z panów sie na to nei zgadza. Nie wiem co mam
robic żeby nie zaszkodzic dobru malucha.... Ktos sie spotkal juz z takim
problemem?
    • johannka Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 16:15
      Wg mnie, dla
      > dobra dziecka powinno ono miec nazwisko mojego męża (takie samo jak jego
      > braciszek starszy),


      -->> oczywiscie chodzilo mi o braciszka mlodszego, ktory powinien meic naziwsko
      takie jak starsze rodzenstwo;) Błąd z pośpiechu;)
    • kalafior39 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 16:15
      zdecyduj sie, masz syna czy córke???
      • johannka Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 16:16
        oboje, starsza córeczka, mlodszy synek, przepraszam, w biegu pisze, wiec nie
        myśle jak pisze, i mi sie zdanei złozone troche rozklekotalo;)
        • marti_ka82 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 16:34
          szczerze to czego ty wymagasz od swojego jeszcze meza? ze w pewnym sensie uzna
          dziecko, ktore nie jest jego? żeby dzieci mialy te same nazwisko? no wybacz ale
          ja mu sie wcale nie dziwie, ze nie zgadza sie na cos takiego... no postaw sie
          na jego miejscu jestes facetem, masz zone, dziecko, a nagle buch twoja zona ma
          dziecko z kochankiem i chce zeby nosilo twoje naziwsko mimo, iz te dziecko nie
          ma ani kropli twojej krwi? zgadzasz sie na cos takiego... bedac facetem? raczej
          nie... wiec nie wymagaj tego od meza... swoja droga to ty namieszalas dziecio w
          zyciorysie, nie maz, nie one same... wiec niech dzieci maja rozne nazwiska a ty
          potem kiedy juz beda starsze ladnie im wytlumacz skad to sie wzielo...
    • dr_kaczusia Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 16:56
      I z czym masz problem ???
      Jesli Ty wracasz do panienskiego to rowniez nie bedziesz miec nazwiska takiego
      jak corka, co za roznica wiec jakie nazwisko bedzie nosic synek ??? A w ogole
      jakie ma teraz ??? Przeciez sie urodzil i trzeba go bylo chociazby w szpitalu
      zarejestrowac...

      Mam sasiadke co zmienia mezow jak rekawiczki, ma w sumie czworke dzieci i jakos
      nie ma chyba problemow, sadze, ze nosza one rozne nazwiska. Grunt, zebys Ty
      wiedziala, ze to Twoje dzieci i tyle.

      A co do tego, ze maz nie chce dac nazwiska... slusznie robi, juz go raz
      wyrolowalas, a teraz mozesz to zrobic drugi raz. On da nazwisko, a Ty mu
      zasadzisz alimenty... madry chlop!
    • sauerkirsch Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 17:12
      Skoro ty wracasz do panienskiego, to czy nie możesz zmienić dzieciom nazwisk na
      twoje? Przecież jest to mozliwe. Chyba, że tatusiowie będę się upierać... Ale
      zawsze można spróbować im przetłumaczyć.
      • horpyna4 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 17:20
        Ale w czym problem? Przecież zawsze tak bywało, że jak wdowy z dziećmi ponownie
        wychodziły za mąż, to rodziły dzieci i te dzieci nosiły inne nazwisko, niż te z
        poprzedniego małżeństwa. Tu można sprawę potraktować identycznie, każde z dzieci
        może nosić nazwisko swojego biologicznego ojca. Widzisz problem tam, gdzie go
        nie ma.
    • beata2802 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 17:27
      Będziesz musiała powiedzieć dzieciom prawdę, kiedy zapytają o nazwiska - i
      pewnie to Cię boli.
    • caysee Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 18:27
      No to moze nie zmieniaj nazwiska na panienskie, wtedy przynajmniej z jednym
      dzieckiem bedziesz miala takie samo. Co do nazwiska mlodzszego dziecka, to ono
      nie "teoretycznie powinno" ale juz nosi nazwisko twojego meza o ile mi wiadomo.
      Przeciez musialas je gdzies zameldowac. Moge sie mylic, ale chyba twoj maz nie
      moze zakazac temu dziecku nosic jego nazwiska (w koncu to nie jest automatycznie
      poswiadczeniem, ze to jego dziecko) - w takim przypadku mialabys problem z
      glowy, wszyscy w trojke byscie mieli to samo nazwisko.

      A jak chcesz sie dowiedziec na 100% to poszukaj informacji w przepisach albo u
      prawnika, a nie na forum :)
      • trusia29 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 18:53
        caysee, pozwód że sprostuje twoją wypowiedź - dziecko ma nazwisko męża, ale
        mąz może wytoczyc proces o zaprzeczenie ojcostwa i w ten sposób obalić
        domniemanie prawne, iż jest ojcem dziecka swojej żony
        • caysee Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 19:36
          Trusia, no wlasnie tak myslalam :) Jako jej maz jest prawnie ojcem jej dziecka i
          moze isc do sadu i temu zaprzeczyc. Ale nawet jak zaprzeczy ojcostwu, to chyba
          nazwisko dziecko bedzie mialo i tak jego?
          • annajustyna Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 19:57
            Wtedy maz moze powowlac sie na dobra ososbiste i walczyc w ich obronie o zmiane
            nazwiska dziecka...Czy ma szanse wygrac? Teoretycznie nie mozna zmusisc bylej
            zony do powrotu do panienskiego,a le dzieci to jednak troche inna bajka...
            • trusia29 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 23:33
              no własnie - w przypadku zaprzeczenia ojcostwa mąz moze domagać się zmiany
              nazwiska dziecka, co do żony - to juz trudniej
    • trusia29 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 18:50
      a niby dlaczego dziecko innego faceta mam miec nazwisko męża??? żeby nikt sie
      nie dowiedział, że mamusia się puściła z innym????????????? poza tym
      biologiczny ojciec ma prawo żądac aby jego dziecko miało jego nazwisko, nie
      dziwię sie tez męzowi, że nie chce dac nazwiska temu dziecku, bo jesli teraz je
      uzna to bedzi miał obowiązek alimentacyjny do pelnoletności (albo dłużej- do
      ukonczenia studiów). Powinniscie przeprowadzić sprawę o zaprzeczenie ojcostwa
      męża (takie domniemanie prawne można obalić tylko w drodze procesu), a potem
      nadać mu nazwisko prawdziwego ojca.
      • mloda.mezatka.33 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 19:12
        feeee, a coz to za wyrazenie: puscila sie... Po wyrafinowanych uczestniczkach
        tego wyrafinowanego forum spodziewalam sie czegos bardziej wyrafinowanego...
        ale cóż, buractwa wszedzie pelno!
        • annajustyna Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 19:58
          Nie czepiaj sie. Trusia zrobila skrot myslowy.
          • mloda.mezatka.33 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 21:21
            a co, zabronisz mi? jak ktos jest chamem, to mu to mowie w oczy i nikomu nic do
            tego
            • annaparzonka Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 22:55
              Dziecko automatycznie otrzymało nazwisko twojego meża bo jestescie w zwiazku
              małzeńskim, jezeli on wystapi o zaprzeczenie ojcostwa to nigdy w zyciu dziecko
              nie bedzie nosiło jego nazwiska wtedy pewnie bedziesz musiała podac nazwisko
              biologicznego ojca albo podać ojciec nieznany wtedy nie wiem ale raczej dziecko
              otrzyma twoje panienskie nazwisko ale tu nie jestem pewna. Ja ma tak moja
              siostra starsza (od jednej matki) ma nazwisko po ojcu moja mama mimo ze sa po
              rozwodzie (tzn byli zanim poznała mojego ojca) ma też jego nazwisko a ja mam
              swojego ojca miedzy nami jest róznica wiekowa 8 lat i nigdy nie miałyśmy w
              związku z tym żadnych przykrosci, w pewnym momencie mama mi wytłumaczyła a ja to
              zaakceptowałam.
            • trusia29 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 23:30
              To ja ci mówie to samo i co, zabronisz mi?
              Sprawa jest jasna - autorka wątku nie dość, że zdradziła meża (to akurat moge
              zrozumieć, bo róznie się zdarza), to jeszcze dziwi się, że wszyscy nie bija jej
              braw i że mąż nie chce dac dziecku nazwiska. Oceniłam dosadnie i napisałam
              dokladnie to co pomyslałam. Może słowo "pusciła się" nie jest piekne, ale
              ordynarne i chamskie tez nie, za to Twoje zaczepne zachowania na pewno takie są.
          • trusia29 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 07.11.06, 23:36
            Dzieki annajustyna, może rzeczywiście niefortunnie sie wyrazilam, ale
            przemądrzała mężatka33 sama nie panuje nad słownictwem ("buractwo")
            • aaaa303 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 01:23
              dziewczyna spytala tylko o nazwisko dla dziecka a Wy wszystkie czujecie sie od
              razu upoważnione zeby zmieszac ją z błotem i zwyzywać od puszczalskich. Pzecież
              nic o niej nie wiecie ani o jej związku z mężem i tym drugim. Ma sie ochote
              dosadnie powiedziec "odpier... się" od niej!

              A co do meritum - rzeczywiscie jest prawne domniemanie, że dziecko urodzone w
              czasie trwania malzenstwa pochodzi od męża matki, ale nie stosuje się tego
              domniemania, jesli dziecko urodzilo sie po ulywie 300 dni od orzeczenia
              separacji. Ustal czy w Twoim przypadku tak nie bylo. Wtedy dziecko moze byc
              uznane przez biologicznego ojca i bedzie nosic jego nazwisko.

              Jesli wykluczamy tą werję, ktora opisalam powyzej - póki co dziecko nosi
              nazwisko Twojego męża bo jest domniemanie ze jest jego dzieckiem. Twoj mąż moze
              obalić to domniemanie tylko powództwem o zaprzeczenie ojcostwa. I wtedy efekt
              taki jak w wersji I - czyli uznanie dziecka przez biologicznego ojca i dziecko
              ma jego nazwisko.
              • aaaa303 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 01:25
                przepraszam wszytskie dziewczyny z wyjątkiem Trusi - to oczywiscie jej
                świętoszkowate ocenianie innych mnie tak wkurzyło
                • mloda.mezatka.33 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 08:48
                  Wreszcie jakas normalna osoba... A juz myslalam, ze trusiofilki opanowaly cale
                  forum ;-)
                  • johannka Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 12:37
                    cóz, dziękuje za wszystkie wypowiedzi, te normalne i te ..hm...no niezbyt mile.
                    Któraś z Pań użyła tu słowa "puszczać sie". Przepraszam, ale ja tu nikogo nei
                    proszę o morlana ocene mojej osoby! to moja prywatna sprawa z kim i kiedy
                    sypiam. A osoba, która uzywa takich określen, najwyrazniej oprrócz męża nigdy
                    nie była z zadnym innym mężczyzną i z pewnością nei wie, co to znaczy kidy
                    ogarnia nas pzremożne pożądanie na czyjs widok, kiedy czujemy, że nei istnieją
                    żadne granice i że nic neimoże stanąć na przeszkodzie szczęscia dwojga ludzi
                    sobie pzreznaczonych. Tak, zdradziłam męża. Ale czy mialam tkwic w związku bez
                    przyszlosci do konca zycia? Czy miałam udawać ze wciąż jest cudownie i że on
                    mnie ciagle podnieca? No przepraszam, że śmiem odczuwać pożądanie..
                    Może nei na temat, ale musiałam to napisać bo poczulam sie urażona. Pozostałym
                    dziękuję za porady, synek "z urzędu" ma nazwisko męża, pzremyśle jeszcze jak to
                    dalej poprowadzic....
                    • annajustyna Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 12:41
                      Johannka, "puszczac sie" bylo skrotem myslowym/lapsusem w miejsce "skok w bok".
                      I wyobraz sobie, ze wiemy, co to znaczy nieodparte pozadanie. Wiemy tez, ze
                      mozna je pokonac. Na tym polega dojrzalosc (o wiernosci przysiedze nie
                      wspominajac). Mam nadzieje, ze dokonalas wlasciwego wyboru i bedziesz szczesliwa
                      w nowym zwiazku, a Twoj maz otrzasnie sie z tego wszystkiego. O dzieciach nie
                      wspominajac - tutaj prawdziwe wyzwanie przed Wami! Powodzenia!
                      • kalafior39 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 12:47
                        jak mozesz tej lafiryndzie dobrze zyczyc, ja bym ja gdzies w bieszczady wyslal!
                    • kalafior39 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 12:45
                      Za moich czasów takie babska sie wytykało palcami, wysmiewalo i przeganialo ze
                      wsi; dobrze ci radze: idz ty dziewucho na inne forum, bo tutaj nie masz czego
                      szukac, tutaj same przyzwoite kobiety sa, a moze nawet i dziewice terz...
                      • annajustyna Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 12:47
                        Ale glupoty piszesz...
                        • kalafior39 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 13:01
                          tylko prawde. moze nie?
                      • johannka Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 12:53
                        kalafior, neizmiernie mi miło, wiesz. Tak sie składa że w bieszczady chętnie
                        pojadę, bo mam nadzieje że tam nei ma takich zacofanych typów jak ty. Biedna
                        twoja żona ( o ile taką posiadasz, może jestes nowoczesnym facetem i masz męża,
                        stąd twoja obecnosc na forum mężatek). Cóz, pozostaje mi miec nadzieje że
                        przynajmniej twoje zycie jest czyste i nieskomplikowane, tak jak
                        nieskomplikowana jest twoja osobowosc. I Nie lubie zupy kalafiorowej. Ble.
                        • kalafior39 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 13:00
                          Moja zona jest bardzo dumna z bycia pania kalafiorową, zapewniam cie; w dodstku
                          jest kobieta, z czego cieszy sie troche mniej, bo widzi, ze jednak znacznie
                          lepiej jest byc mezczyzna: wyzsze IQ, itp. Na szczescie jest przyzwoita,
                          skromna i spokojna kobieta, bo takiej wydry jak co poniektore nie znioslbym
                          przy sobie ani przez chwile! Jedz w te bieszczady, byle dalej od porzadnych
                          ludzi!
                          • johannka Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 14:31
                            ale może grzeczniej troche, co? czy ja cie wyzywam? może cierpisz na kryzys
                            wieku sredniego, co? a może żona ci nei daje i sie wyżywasz na tym forum na
                            kobietach które wiedzą jak dogodzić mężczyznie? tylko uważaj, bo
                            takie "przyzwoite skromne i spokojne kobiety" jak twoja żona to często
                            najwieksze zdziry, wiesz?? lepiej jej pilnuj, bo ci kiedys rogi przyprawi, jak
                            znajdzie prawdziwego meżczyzne, a nei taki kozi bobek jakim ty jestes.
                            • trusia29 PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI 08.11.06, 14:51
                              no proszę, dopiero byla krytyka mojego niefortunnego (przyznaję)
                              stwierzdenia "puszczać sie" a tu zachwile autorka- krytykanta używa
                              sformulowania - "żona ci nie daje". Powiedzenie PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI jak
                              widać na aktulaności nie stracilo
                              • johannka Re: PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI 08.11.06, 14:54
                                przepraszam, ale facet na mnei po prostu naskoczyl, nie moge pozwolić zeby na
                                mnie wrzeszczał na tym forum i kazał stąd , delikatnie mowiac, spadać.
                                owszem, dosadnie okresliłam jego ewentualny brak wspołzycia z zoną, ale jak
                                miałam to napisac: "być może nie wspołzyjesz z zoną wystarczająco czesto"
                                albo "z pewnością twoje stosunki seksualne z małżonką są zbyt rzadkie". Ja wiem
                                że to by było ładnie, ale czy dotarłoby do kalariora? Ot, pytanie.
                              • mloda.mezatka.33 Re: PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI 08.11.06, 14:56
                                To ja sie czepialam tego okreslenia, a nie autorka watku. Naucz sie czytac ze
                                zrozumieniem, przyda sie ;)
                                • trusia29 Re: PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI 08.11.06, 14:59
                                  Mialam na myśli nie autorkę wątku (tego nie napisalam) tylko autorke krytyki -
                                  czyli Ciebie. To ty naucz się czytać ze zrozumieniem
                                  • mloda.mezatka.33 Re: PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI 08.11.06, 20:32
                                    Hmm, a ja myslałam, ze krytykujesz autorke stwierdzenia "zona ci nie daje" - a
                                    to jest jednoczesnie autorka watku ;) Cos ci sie pozajączkowalo, trusiu ;)
                                • trusia29 Re: PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI 08.11.06, 15:03
                                  no i przeczytaj caly wątek, zanim sie wypowiesz, bo autorka wątku tez czula się
                                  urażona moim stwierdzeniem
                                  • mloda.mezatka.33 Re: PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI 08.11.06, 20:33
                                    Przeczytalam, niestety, i teraz zaluje, bo jest nudny ;) Owszem, autorka wątku
                                    czula sie lekko dotknieta twoja niczym nieusprawiedliwiona obcesowoscia, ale
                                    czepialam sie ja ;-)
                                    • trusia29 Re: PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI 08.11.06, 22:00
                                      a dumna z tego jesteś , widze...
                                      • mloda.mezatka.33 Re: PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI 08.11.06, 22:36
                                        Raczej uczciwa. Poniewaz widze jednak, ze masz ogromna ochote wliczyc te ceche
                                        w kolekcje moich wad, aby sprawic Ci przyjemnosc przyznaje, ze uczciwosc to
                                        doprawdy ohydna, plugawa wada! Az sie sama soba brzydze ;-)
                            • kalafior39 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 14:52
                              Twoj problem polega na tym, ze zazdroscisz mojej zonie, ze ma takiego dobrego
                              meza. Ty juz spieprzylas swoje zycie i teraz sie wsciekasz na wszystkich,
                              ktorzy ci to uswiadamiaja. nie zazdrosc, nie zazdrosc, moze jeszcze kiedys ktos
                              sie nad Toba zlituje i wezmie Cie pod opieke, mimo 2 czy 3 bachorów z różnych
                              ojców...
                              • johannka Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 15:01
                                bachorów??? no przepraszam, ale moje dzieci nie sa niczemu winne, wiec prosze
                                ich nie wyzywac, dobzre?? zwlaszcza że nie znasz ani ich ani mnie, wiec nei
                                masz prawa do uzywania wobec nich takis słow. Po języku sądząc jestes prostym
                                facetem, prostym jak konstrukcja cepa, wiec nie bede sie z tobą wdawac w
                                dyskusje. A, i określenie "prosty" nei oznacza braku wyksztalcenia. Zaznaczam,
                                żeby mi zaraz nie wytknięto że dyskryminacje gorzej wykształconych stosuję....
                                • kalafior39 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 15:03
                                  Dobrze wiesz,dziewucho, ze mam racje! jestes po prostu zla i zazdrosna, wypisuj
                                  sobie, co chcesz, ja i tak wiem swoje. sama bys chciala byc pania kalafiorowa,
                                  ale powiem ci jedno: nic z tego, takiej wrednej baby w zyciu bym nie chciał.
                                  • annajustyna Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 22:10
                                    Taa, pewnie, kazda chcialaby miec takiego Kalafiora w domu i wysluchiwac, ze ma
                                    nizsze IQ niz tenze Kalafior...Doslownie szczyt marzen!!!
                                    • kalafior39 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 22:37
                                      Wlasnie o tym pisalem, ale baby, jak to baby, niewiele rozumieja, a jeszcze
                                      mniej potrafia przekazac.
                    • trusia29 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 14:45
                      johannka - to ty mylisz sie w swoich ocenach Wyobraz sobie, ze bylam z innym
                      mężczyzna niż mój mąż , wiecej - jestem mężatką po raz drugi, wiem też co to
                      jest pożądanie, ale wiem też co znaczy szacunek dla męża oraz złożona
                      przysięga - jesteśmy ludzmi i a nie zwierzętami, więc mozemy panowac nad swoimi
                      odruchami. Poza tym opisujesz swoja historię na forum, upubliczniasz ją i
                      musisz sie liczyć z różnymi opiniami. A najbardziej dziwi mnie nie zdrada tylko
                      twoja hipokryzja - chcesz dac dziecku nazwisko meża, żeby ludzie nie gadali?
                      Żałosne. Bądz konsekwentna po prostu.
                • trusia29 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 14:39
                  po pierwsze - do świętoszki mi daleko, po drugie - jesli ktos ma odwage coś
                  robic (np. zdradzać meża) to po cholere kombinuje jak tu zachować pozory żeby
                  się nie wydalo?? to jest wkurzające, żałosne i zionie hipokryzją
                  • annajustyna Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 21:02
                    I jest niehonorowe, w koncu to nie dziecko "wlasciciela" nazwiska...
            • mloda.mezatka.33 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 12:34
              Sama jestes przemadrzala i w dodatku nudna jak flaki z olejem...
              • annajustyna Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 12:38
                A mozesz sie skupic na meritum sprawy? Trusia wypowiedziala sie fachowo o
                postepowaniu na drodze sadowej. Wydaje mi sie, ze takie przepychanki slowne i
                lapanie za slowka nie maja juz sensu, Johanna pokomplikowala sobie zycie (mam
                nadzieje, ze bylo warto), a teraz zarowno ona, jak i jej wciaz prawowity maz
                chce jakos wybrnac z tego galimatiasu... O ojcu dziecka nie wspominajac. Po
                prostu wpisz Trusie do grona nieprzyjaciol i nie bedziesz musiala czytac jej postow.
                • mezatka123 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 12:43
                  Wlasnie, zrób tak koniecznie, chyba ze chcesz sie masochistycznie rozkoszowac
                  jej głupimi (Twoim zdaniem) postami...
    • veevaa Re: Problem z nazwiskiem dziecka 08.11.06, 19:19
      W "Klanie" takie problemy maja:)
      Tak serio-serio, to lepiej, zeby mialo nazwisko po ojcu, a nie po obcym.
      • anula36 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 11.11.06, 14:51
        nie tylko w Klanie - znam taki przypadek z zycia - moze jeszcze bardziej
        zakrecony bo zona urodzila poza malzenskie dziecko, po przelicznieu zyskow i
        strat zostala z mezem, a ten po przeliczeniu zyskow i strat wniosl o
        zaprzeczenie ojcostwa i tak dziecko nosi nazwisko biologicznego ojca bedac
        wychowywane przez malzenstwo o innym nazwsku (wspolnym).
    • kociustynki Re: Problem z nazwiskiem dziecka 11.11.06, 23:40
      a niech dzieci wiedzą od wczesnego dzieciństwa, ze mają mamusię dz.....!
      współczuję...
      • inga71 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 13.11.06, 23:42
        a nie moze miec dziecko nazwiska twojego panienskiego?
    • bonasforza z czym problem? 14.11.06, 11:54
      No i tak to jest, jak baby zmieniają nazwisko z okazji ślubu. Nie jest tak, że
      nosisz nazwisko męża. Przy okazji ślubu zmieniłaś nazwisko i teraz to Twoje
      nazwisko. Więc dziecko może mieć Twoje nazwisko - podobnie jak starsze
      rodzeństwo. I mąż w żaden sposób nie może Ci tego zabronić - bo to Twoje
      nazwisko. Poza tym, w sensie prawnym jest ojcem dziecka. Ktoś, kto tu pisze, ze
      jesli dzieciak dostanie nazwisko matki meza to on bedzie musiał płacic
      alimenty, jest bzdurne - zawsze moze przeprowadzic postepowanie o zaprzeczenie
      ojcostwa.
      Rozkłada mnie na łopatki to, jak babki same o sobie myślą - że noszą nazwisko
      męza i ono jest jego własnością.
      **
      Jak gość dał sobie rogi przyprawić, to znaczy, że o Ciebie nie dbał, prawda? I
      jeszcze się teraz wścieka ;)
      **
      Nadaj dziecku nazwisko swoje panieńskie albo swoje poślubne. Oba są Twoje.
      Bilogiczny ojciec dziecka może chcieć je uznać, wtedy też będzie miał coś do
      powiedzenia. A najelpeij sama do tego doprowadź; wtedy dobro dziecka będzie na
      wszelki wypadek zabezpieczone.
      **
      Trzymaj się i szacunek za odwagę - odważyłaś się urodzić i zatrzymać dzieecko w
      takiej sytuacji.
      NIe przejmuj się jakimiś starymi ciotkami, które będą gadać - bo same chciałyby
      przezyć miły romansik, tylko pewnie nikt ich nie chce

      Pozdrawiam

      • burza4 Re: z czym problem? 14.11.06, 13:09
        bonasforza napisała:

        Ktoś, kto tu pisze, ze> jesli dzieciak dostanie nazwisko matki meza to on
        bedzie musiał płacic > alimenty, jest bzdurne - zawsze moze przeprowadzic
        postepowanie o zaprzeczenie > ojcostwa.

        o czym ty piszesz? jeśli mąż wystąpi o zaprzeczenie ojcostwa, to dziecko będzie
        miało poprawiony akt urodzenia - i wpisany będzie inny tatuś. I ten biologiczny
        po uznaniu dziecka nabędzie prawa rodzicielskie i on też będzie miał coś do
        powiedzenia w kwestii nazwiska - to nie jest jedynie prawo matki.

        Naturalnie ona może kombinować, zostać przy obecnym nazwisku (bo były mąż nie
        może jej tego odebrać) - i drugiemu dziecku nadać swoje, czyli byłego męża
        (jeśli prawdziwy ojciec się na to zgodzi - tylko nie rozumiem po co?

        trzeba mieć odwagę - i ponosić konsekwencje swoich czynów.
    • burza4 Re: Problem z nazwiskiem dziecka 14.11.06, 12:38
      widzisz problem tam gdzie go nie ma, natomiast pomijasz w tych rozważaniach
      podstawy - przecież to nie nazwisko jest problemem, a to, że twój mąż jest
      formalnie ojcem twojego drugiego dziecka - ze wszystkimi tego konsekwencjami!

      prawa rodzicielskie, obowiązek alimentacyjny itd.

      > sie problem - formalnie on jest nadal moim mężem, dziecko sie juz urodziło,
      > wiec teoretycznie powinno nosic nazwisko mojego męża, ewentualnie pozniej
      > sądownie zmienic.

      nie rozumiem - co znaczy "powinno" - przeciez jest rejestrowane jako jego
      dziecko automatycznie! i nikt go o zgodę nie pyta; jeśli chce to zmienić - musi
      wystąpić o zaprzeczenie ojcostwa - i to w określonych terminach.

      problem z nazwiskiem jest ŻADEN, wyszłam ponownie za mąż, moja córka nosi inne
      nazwisko, podobna sytuacja jest u wielu znajomych, którzy mają dzieci z różnych
      związków. Fakt, może powrót do panieńskiego nie jest zbyt popularnym
      rozwiązaniem jeśli jest dziecko, ale w sumie - co ci to przeszkadza?
    • ada_bush Re: Problem z nazwiskiem dziecka 16.11.06, 15:14
      Ty to chyba zla kobieta jestes...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja