marvina1
07.11.06, 19:29
W sumie nie wiem od czego zacząć?
Jesteśmy 2.5 roku małżeństwem . Zaraz po ślubie mój mąż stracił prace i dopiero od niedawna znowu pracuje ‘’na swoim’’. Przed ślubem kupiłam za swoje mieszkanie, rodzice męża i mąż sfinansowali częściowo remont. Niestety potem ze względu na to że małżonek nadal nie pracował utrzymanie naszej rodziny jak też umeblowanie mieszkania, spoczęło na mnie. W domu na wszystko było jak mąż coś potrzebował to się kupowało bez zbędnych ceregieli….choć czasami się buntowałam.(dla mnie ważniejsze było kupno szafek do łazienki niż nowego dvd).W kwietniu tego roku zaszłam w ciąże. Trochę mnie to przeraziło zwłaszcza temat jak my sobie poradzimy? Teraz wiem nie ma tego złego, bo dzięki temu mój mąż przejrzał na oczy i z menagera stał się biznesmenem.(jeżeli tak to mogę nazwać).
Otworzył własna firmę instalatorską, garnitur zamienił na ciuchy robocze i nawet brudne ręce go już nie szokują. Do tej pory jego wysokie aspiracje i jeszcze wyższe ambicje nie pozwalały iść mu do pracy za 800zł…więc siedział w domu i wybrzydzał. Być może dojrzał , w każdym bądź razie pracuje……….uf. Niestety ja straciłam prace….a że miałam umowę na czas określony to została ona tylko przedłużona do czasu rozwiązania. W tej chwili jestem na zwolnieniu lekarskim ponieważ atmosfera pracy stała się tak nieprzyjemna że nie było dnia bym nie płakała. No i tu zaczyna się problem……mój mąż zdaje się poczuł się obecnie jak Pan i władca bo teraz ona ‘’zarabia’’.
Zawsze byłam niezależna miałam swoje pieniądze teraz tez mam tylko że mniej ale na każdym kroku słyszę uszczypliwe uwagi.
Cokolwiek kupie dla siebie czy dziecka to za plecami słyszę – znowu wydałaś kasę.(!!!)
To że on kupił super hiper nowe radio do auta to pryszcz bo jemu się należy ale że ja byłam u fryzjera i wydałam 120zł to już przesada.
Kompletuje wyprawkę dla dziecka co niektóre panie wiedza ile to kosztuje i co potrzeba ale według mojego męża przesadzam i wywalam kasę.
Ostatnio znajoma zaproponowała mi bym wzięła ubranka po jej dziecku , odmówiłam ponieważ sądziłam że nas jeszcze stać by nasze dziecko miało swoje ciuszki ale mój mąż się na mnie ciężko obraził . Wkurza mnie jego zachowanie bo jak do tej pory żyliśmy z mojej nie małej pensji to wszystko było OK.A teraz jak w większości to on nas musi utrzymać a zarabiać zaczął nie mało to już problem.
Codziennie w Internecie sprawdza stan naszego konta ile czasem wydałam ……Dziś np. byłam z moją mama na zakupach i wybrałam sobie piżamę do szpitala i ponczo a mama zapłaciła za to w ramach prezentu urodzinowego. Mój mąż nie uwierzył że to moja mama zapłaciła i zaraz poleciał stan konta sprawdzić no wkórxxxxxxxxxm się na maxa.
A gdybym nawet to ja za te rzeczy zapłaciła to co ….nie mam prawa.
Przez ponad 2 lata siedział w mojej kieszeni ….jego rodzice ani razu się nas nie spytali czy na rachunki mamy …….wręcz przeciwnie teściowa jest na mnie ciężko obrażona że zamówiłam meble do kuchni a nie dofinansowałam firmę męża.(dosłownie usłyszałam cyt ;po co ci kuchnia ty w męża inwestuj on się musi rozwijać).
Wrrrrrrrrr……………mam ochotę klawiaturę gryź taka wściekła jestem.
No wyżaliłam się!