Zostałam zmuszona do ślubu!

10.11.06, 01:36
Może komuś wyda się to śmieszne i nieprawdopodobne, ale zostałam przymuszona
do ślubu. Przez swoich i jego rodziców. Ale po kolei. Jeszcze do niedawna
byłam pełną życia dziewczyną/kobietą. Mieszkałam sobie z rodzicami i bratem.
Studiowałam zaocznie i cieszyłam się z pierwszej pracy. Chodziłam na imprezy
i bawiłam się. Nie miałam faceta, bo szkoda mi było czasu na całe to
poznawanie się itp. Kiedyś na imprezie urodzinowej koleżanki mocno
przesadziłam z trunkami. Pomieszałam.Cały wieczór spędziłam w towarzystwie
pewnego chłopaka. Dodam, że nigdy go specjalnie nie lubiłam. Beztroska zabawa
skończyła się w łóżku. Nie muszę mówić jak się rano czułam. Uciekłam.
Chciałam zapomnieć. Było mi wstyd. Jakiś czas potem zasłabłam w pracy.
Okazało się, że jestem w ciąży!!!!Przeżyłam szok. Czułam wtedy, że życie dało
mi nauczkę. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Zwierzyłam się koleżance u
której była wtedy ta impreza. Jemu nie miałam zamiaru nic mówić. Ale ona się
wygadała. Zaczął mnie nachodzić. Twierdził, że i tak chciał się ustatkować i
dobrze, że zaszłam w ciążę. Ja nie chciałam nic od niego. Nic do niego nie
czułam. Zaczęło się piekło. Zaczął rozpowiadać w naszym małym miasteczku, że
jestem w ciąży i chcemy się pobrać!Wieści szybko dotarły do moich rodziców.
Ile ja sie nasłuchałam.Mama stwierdziła, że teraz to już muszę być jego żoną.
Moje protesty nie były brane pod uwagę. W pewnym momencie byłam w takiej
depresji, że było mi już wszystko jedno i uległam im. Wzięlismy ślub, ale
tylko cywilny, bo ja nie chciałam. Zamieszkalismy u niego w mieszkaniu.
Powiedziałam, że nie chce z nim być i nie będę dla niego normalną żoną. Co
wieczór zamykałam się w łazience, żeby nie iśc z nim do łóżka, Ten stan
bezsilności trwał 2 miesiące. Uciekłam do kuzynki. Do innego miasta. Moja
dzizdzia przyjdzie na świat najprawdopodobniej przed Sylwestrem. On mnie
szukał. Parę razy był u mnie. Na początku chciał, żebym wróciła. Potem
przeprosił mnie za wszystko. Mówił, ze chciał dobrze dla nas i dla
dziecka.Zapytał sie czy może mnie odwiedzać. Zgodziłam się. Powiedział, że
mnie skrzywdził i jak chcę to da mi rozwód. Jednak ostatnio zaczęłam nie
chcieć się od niego uwolnić...Zauważyłam, że odwiedzuny mojego męża sprawiają
mi przyjemnośc. Łapię się na tym , że czekam na niego. Ostatnio parę razy
przez przypadek dotknął mnie, a nawet całowaliśmy się i było miło...Nawet
czułam lekki dreszczyk. Ostatnio zamiast rozmawiać o przyszłości naszej
córeczki po naszym rozwodzie patrzylismy sobie w oczy i uśmiechalismy się. I
to cała moja historia. Ja juz kompletnie nie wiem co mam robić.Cały ten nasz
ślub mozna nawet uniewaznić, bo był z przymusu.Ale ja teraz chyba juz nie
chcę...Kuzynka mówi mi, ze mu na mnie zależy. Dziewczyny co ja mam robić? Na
dodatek zakochałam się w swoim własnym mężu i ojcu mojego dzidziusia...
    • bonnie85 Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 10.11.06, 01:43
      Siedzę teraz przed kompem. Moja dzidzia kopie i daje o sobie znać, a ja tęsknie
      za jej tatą. Gdyby teraz był przy mnie to rzuciłabym sie mu na szyję. Czy my
      mamy szansę, jeśli wszystko zaczęło się od niechęci i przymusu. Dodam tez, ze
      sie boję ogromnie i dziecko o to co będzie. Czypodołam obowiazkom matki, a co
      dopiero żony?!Ja juz nie wiem...
      • karcia85 Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 10.11.06, 01:58
        Pewnie, że macie szansę!
        Dla chcącego nic trudnego:))). Twoja historia jest jednak dowodem na to że nie
        ma tego złego...
        Myślę że w waszym wypadku warto spróbwać życia we dwoje (troje:)), ponieważ z
        tego co piszesz mąż Twój jest bardzo taktownym człowiekiem i traktuje Ciebie z
        szacunkiem. Dał Tobie czas, odwiedza Cię, widać po prostu że mu na Tobie zależy...
        Czy Ty aby nie jesteś mój rocznik??:) <'85>
        Trzymam kciuki za Was!:D
      • blackforever Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 16.11.06, 18:05
        jak go kochasz, to w czym problem? Zostań z nim.
    • prawie.normalny.facet Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 10.11.06, 01:51
      Jesli to prawdziwa historia, to wspolczuje, ze tak zostalas wmanewrowana i
      przymuszona do slubu. Twoj przyklad pokazuje, ze czasami cena jaka placi sie za
      beztroska chwile szalenstwa moze byc bardzo wysoka.

      Tak jak sama zauwazylas spokojnie moglabys wystapic o rozwod ale z drugiej
      strony jesli juz zakochalas sie w swoim mezu to moze daj mu szanse. Byc moze
      mimo tego fatalnego poczatku, okaze sie dobrym mezem i ojcem.

      Bez wzgledu na wszystko, teraz przede wszystkim dbaj o siebie i dziecko :)
      • dzidzia214 Będzie dobrze:) 10.11.06, 07:36
        Kochanie zobaczysz, ze sie wszystko ułoży... ciesz sie, ze zakochałaś się, bo
        macie szanse na prawdziwą rodzinke, przykreo to, ze Cie do tego przymusili,
        bardzo spodobało mi sie zachwowanie Twojego męża, zrozumiał, ze nic na siłe, ze
        przeczeka to... dojrzał do tego....
        powiedz Mu co czujesz, jakie masz obawy....
        a odnosnie tego czy moze wyjsc cos dobrego z zwiazku, ktory rozpoczal sie nie
        checia.... z własnego doswiadczenia wiem, ze o nagle to po diable.....
        powodzenia zobaczysz bedzie dobrze:)
    • popea1 Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 10.11.06, 08:42
      >zakochałam się w swoim własnym mężu i ojcu mojego dzidziusia
      I w czym tkwi problem?
      • luana4 Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 10.11.06, 09:57
        Rozplakalam sie po przeczytaniu tej historii;(
        Zycze Ci wiele szczescia!!!
    • triss_merigold6 Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 10.11.06, 11:10
      "Naj" może kupi ale do "Elle" bym z tym nie startowała.;)
      • marti_ka82 Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 10.11.06, 12:35
        no jesli sie zakochalas... to trzeba zapomniec o zlych poczatkach i zyc we
        dwoje potem w troje powodzenia :) czasem super malzenstwa zaczynaja sie od
        niecheci ;) ja mojego teraz meza wyrzucalam przez drzwi, wracal oknem, lecial
        oknem wchodzil drzwiami do mojego zycia i tak wszedl na dobre :) i nie
        zaluje... a na poczatku bylam na nie... bo nie ten typ urody, to mi nie
        pasowalo, smiato tez nie ;) a teraz sobie nie wyobrazam zycia bez niego i
        czekam na nasz maly skarb :)
      • nchyb Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 15.11.06, 15:04
        > "Naj" może kupi ale do "Elle" bym z tym nie startowała.;)
        A ja na Harlequiny bym stawiała. Tylko anglojęzycznie zrobić, bo oni za
        romnsami w polskich realiach nie przepadają :-)
    • aserath Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 10.11.06, 14:21
      no to sie ciesz z takiego rozwoju sytuacji!!! Troche to uwas dziwnym torem szło,
      dlatego faze zakochania i poznawania sie przezywasz dopiero teraz :)

      A inna sprawa, ze hormony wydzielane w czasie ciąży wplywają na gust kobiety itd
      na decyzje o wyborze partnera :)
    • brak.polskich.liter Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 10.11.06, 17:41
      Wzruszylam sie jak stary siennik. Popracuj troche nad stylem i wyslij do "Zycia
      na goraco" czy innej "Pani domu". A gdybys rozwinela nieco watek, dodala wredna
      tesciowa/byla dziewczyne meza/zazdrosna sasiadke to moze nawet na Harlequina by
      sie nadawalo.
    • cosmo_pl Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 15.11.06, 03:11
      Teraz już się nie rozwiedziesz, uwierz mi ;) będzie dobrze, moim zdaniem jako faceta, twój mąż zachował się lepiej niż kiedykolwiek mógłbym sobie wyobrazić, że mogłby się zachować. Napewno on też to bardzo przeżył i potrzebuje Cię tak samo jak ty jego ;)

      pozdrawiam i życze powodzenia
    • bonnie85 W piątek wracam do domu! 15.11.06, 19:18
      Dziekuję za taki odzew z waszej strony na mój nieskładny post. Zapewniam tez
      niedowiarków, że moja historia jest prawdziwa. I chyba będzie miała dobre
      zakończenie!!!W zeszłą sobotę przyjechał do mnie mój mąż. Nic nie mówiąc
      zapłakana rzuciłam mu się na szyję. Długo przytulaliśmy się do siebie i
      rozmawialiśmy. Chyba pierwszy raz od początku znajomości! Powiedział, że mnie
      kocha od dawna. Z resztą ja go też:-)))POo rozmowie z nim wszystko wydało sie
      takie proste. Ja właśnie pakuję torby i walizkę i w piątek przyjeżdża po mnie.
      Wracamy do Naszego domu. Tak powiedział. Kupił też łóżeczko. Rozczulił mnie tym
      zupełnie. Muszę przyznać, że nie zdawałam sobie sprawy, że mój mężulek tak
      wspaniale całuje...Odkąd między nami wszystko jest dobrze zauważyłam, że
      wszystko mnie rozczula.Jestem szczęśliwa!!!Dziękuję, iz byliście ze mną.
      Pozdrawiam.
      • cadium_redd Re: W piątek wracam do domu! 16.11.06, 15:54
        bywa i tak ze ofiara zakochuje sie w porywaczu
        to jednak wciaz "porywacz"
      • karcia85 Re: W piątek wracam do domu! 16.11.06, 17:27
        Kurczę, nawet nie wiesz, jak się cieszę:)))))))))))) tak mi sie micha
        śmieje:D:D:D:D od dawna trzymałam kciuki za tą sprawę:)))))))) mnóstwo
        szczęścia życzę. Naprawdę trafiłaś na dobrego faceta:)))).
      • sonia9912 Re: W piątek wracam do domu! 16.11.06, 19:52
        Jakie to opowiadanie romantyczne,tylko pozazdroscic tej miłości i takiego
        związku.Jesli to prawda to nie rozczulaj sie za bardzo zebys pozniej nie
        pakowała torby.
      • 111nika Re: W piątek wracam do domu! 16.11.06, 20:52
        Wiesz co bonie? Dreszcze mnie przeszly. Piekne zakonczenie. Jak z bajki. Zycze
        wszystkiego najlepszego.
      • prawie.normalny.facet Re: W piątek wracam do domu! 16.11.06, 23:55
        bonnie,
        w takim razie powodzenia na nowej, lepszej drodze zycia :)))
        i abyscie zyli dlugo i szczesliwie :)))
        • lizavietta Re: W piątek wracam do domu! 17.11.06, 00:01
          Mnie to na podpuchę wygląda....
          Harlequin i tyle...
          • prawie.normalny.facet Re: W piątek wracam do domu! 17.11.06, 00:11
            podpucha to napewno jest ada-bush z sasiedniego watku, natomiast historia ta
            tutaj, wprawdzie malo prawdopodbna ale wydaje mi sie, ze rzeczywiscie prawdziwa.
            • doral2 Re: W piątek wracam do domu! 17.11.06, 13:32
              a potem żyli długo i szczęśliwie i mieli dużo tłuściutkich dzieci...

              urzekła mnie twoja historia...do bólu i łez....ze śmiechu!
    • xdagmarax Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 26.11.06, 13:25
      Ale się wzruszyłam, a jak przeczytałam koniec to już wogóle.
      Życzę dużo szczęścia, zdrowej córeczki i mnóstwo miłości. Daj znac kiedys jak
      wam sie żyje.
    • rybcia91 Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 25.08.15, 13:58
      Hej byłam w podobnej sytuacji na szczęście jestem po rozwodzie tylko różnić Była ta ze ja nie byłam w ciąży I zmusili nas rodzice mojego byłego męża... Ktoś powinien coś z tym zrobi coraz więcej ofiar pada zmuszeniem do ślubu..... Mamy 21 wiek nie dajcie się ! Nikomu zmanipulować lepiej uciec niż się męczyć to żadne życie .... Ja jestem teraz wolnym człowiekiem i szczęśliwym i zakochana z miłości .... A nie zmuszona do ślubu .... Masakra mogłam powiedzieć to w sadzie bo zadano mi pytanie czy zostałam zmuszona Ale nie miałam serca zrobić tej rodzinie na złość Ale za to jest paragraf ... Nie.miałam odwagi podlozyc im takiej świnie... Ale sprawiedliwość przyszła sama na.nich! Są patologią ... Mogę dodać ze zrobili to z kolejnym swoim synem zostali zmuszeni do ślubu ... Takie Ycie to Noe życie to chorzy psychicznie ludzie..
    • cherry.pie92 Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 17.09.15, 09:33
      Sprawa jest jasna, daj mu szansę i zobacz jak to się rozwinie
      • lucyy3 Re: Zostałam zmuszona do ślubu! 28.09.15, 10:07
        dokładnie, dajcie sobie szansę a być może stworzycie szczęśliwą rodzinę. POWODZENIA
Inne wątki na temat:
Pełna wersja