kassiik
13.11.06, 18:37
Zakochalam sie w moim przyjacielu z którym spedzalam caly wolny czas.
Odwzajemnil moje uczucia i tak stalismy sie parą, po 1,5roku chodzenia
wzielismy slub, myslalam ze znamy sie jak lyse konie. Jeszcze kiedy
chodzilismy i bylismy narzeczenstwem byl strasznie kochany czuly i to z jego
strony wyszla propozycja na slub i bardzo szybko chcial miec dziecko. Zaraz
po slubie zmienil sie nieoczekiwanie. Ja studiuje i wychowuje dziecko teraz
na dziekance on zarabia, w ogole nie chce mi dawac kasy, caly czas chodzi
sobie z kolega na piwko wraca w nocy i nic nie slucha jak do niego mowie. Nie
wiem co sie z nim stalo, kiedys wszystko by dla mnie zrobil teraz ciagle
chodze zaplakana i chyba mam jakas depresje. Lzy mi czasem same leca. Wszyscy
mi mowili zebym poczekala do skonczenia studiow ale ja wielce zakochana
nikogo nie sluchalam. Kocham go i nienawidze. Nawet jakbym chciala sie z nim
rozstac to nie moge bo moi rodzice nie sa w stanie utrzymac mnie i mojego
dziecka. Mam nadzieje ze nie macie takich problemow. Pozdrawiam