mąż twierdzi, że go obrażam bo

24.11.06, 10:00
nie toleruję zachowań jego rodziny. Problem powstał od dnia wesela, kiedy
teściowa i szwagier zrobili mi dziką awanturę, że nie podobało im się wesele
(przy czym nie dołożyli się ani grosza). Naubliżali mi i moim rodzicom. Mój
mąż wtedy nie obronił mnie, twierdząc, że powinnam przymknąć na to oko bo oni
są już tacy nieokrzesani. Nadmieniam,że rodzina męża to specyficzni ludzie,
skłóceni ze wszystkimi wokół, alkohol tej rodzinie też nie jest obcy.
Powiedziałam mężowi, że boję się jego rodziny, i że chciałabym ograniczyć
maksymalnie stosunki. Mąż zgodził się, jednak nadal próbował mnie różnymi
sposobami na siłę integrować. Postanowiłam dać im szansę, jednak ci ludzie
nie zrobili nic aby mnie do siebie przekonać. Ilekroć tam przebywam, jestem
obrażana, narażam się na impertynencje. A ostatnio teściowa zaczeła nachodzić
i obrażać mnie w moim własnym domu. Dla mnie zachowania tych ludzi są
niedopuszczalne, przyznam że boję się ich. Mąż uważa, że cyt. ,,to prości
ludzie, a ja powinnam być mąrzejsza i podchodzić z większym dystansem". I że
krytykując zachowania jego rodziny obrażam go. Natomiast sam nie widzi
potrzeby porozmawiania z rodziną, bo oni już tacy są! Z przerażeniem myślę o
świętach, które będę musiała tam spędzić. Mąż zagroził mi, że jeśli zerwę
kontakty z jego rodziną, to on tak samo będzie traktował moją. Tylko, że moi
rodzice wokół niego skaczą, pomagają nam i nie dadzą powiedzieć złego słowa,
a teściowa głośno opowiada, że miała go usunąć, bo był niechciany. Jestem
bezradna. W naszym małżeństwie jest coraz gorzej. Mąż w ogóle nie chce wejść
w moje położenie ,,bo przecież to jego rodzina..." A ja już mam dosyć
robienia dobrej miny do złej gry, coś we mnie pękło. Od dnia ślubu mam coraz
mniejsze poczucie bezpieczeństwa (przed ślubem widziałam tych ludzi rzadko i
nie pokazywali swojej prawdziwej twarzy). Boję się, że ci ludzie mi wejdą na
głowę (bratowe mojego męża są już wręcz zniszczone). A mój mąż wspaniale
broni mnie przed najmniejszym atakiem ze strony obcych, natomiast nie potrafi
obronić mnie przed najbliższymi. Proszę poradźcie co mam robić, bo jestem juz
w takim stanie, że mam ochotę uciec gdzieś daleko...
    • gosiadzika Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 24.11.06, 10:40
      o jezu, nie zazdoszczę ci. Ale przed śłubem chyba wiedziałaś jaka jest jego
      rodzina. A jak się mówi że jak wychodzisz za mąż to żenisz się z całą jego
      rodziną. wogóle jak możńa mówić że chciała go usunąć? koszmar...
      • magda.aniol Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 24.11.06, 10:52
        widziałam przed ślubem, że to ludzie prości i odębni kulturowo, ale przyjmowali
        mnie bardzo dobrze i widziałam ich bardzo rzadko. Uważałam, że to poprostu
        swojscy, skromni lecz dobrzy ludzie, nie sądziłam, że już w dniu ślubu wyjdzie
        taki diabeł. Poza tym mąż mówił, że ma dośc chłodne stosunki z rodziną i chce
        się raczej odciąć. Niestety po ślubie okazało się, że jest odwrotnie, chce
        mieć z rodziną jak najcieplejsze stosunki, a teksty pokroju usunięcie ciąży czy
        inne tego typu nie robią na moim mężu wrażenia bo słyszał to od dziecka. Mąz
        przed ślubem opowiadał, że bratowe są w bardzo dobryc stosunkach z teściową,
        tym czasem w dniu wesela, kiedy płakałam upokorzona bratowa męża opowiadała mi
        że przeżyła taki sam koszmar i z racji mieszkania pod jednym dachem nadal
        przeżywa, tyle, że nie ma odwrotu bo ma już dwójkę dzieci. jestem załamana.
        Mówi się, że wychodzi się za mąż a nie za rodzinę męża, niestety w moim
        przypadku jest inaczej. Najbardziej boli mnie jednak, że mąż nie potrafi być
        obiektywny, wczuć się w moje położenie tylko się obraża lub działa odwetowo
        • triss_merigold6 Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 24.11.06, 10:53
          He, he, było nie wierzyć w mit "prostych, dobrych ludzi".D
    • triss_merigold6 Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 24.11.06, 10:45
      Odetnij się dla własnego dobra. Z chamami nie wygrasz. O ile mąż nie zrozumie
      Twoich argumentów wróżę huczny rozwód.
      • annb Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 24.11.06, 10:50
        nie zrozumie
        bo lepiej udawac ze nic sie nie dzieje niz przyjac do wiadomosci ze jego
        rodzina to chamy
        a to boli
        wiec lepiej zonę męczyc i zmuszac do odwiedzic
        niz otworzyc szerzej oczy
        • triss_merigold6 Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 24.11.06, 10:52
          No to będzie huczny rozwód.
          Nie widzę żadnego powodu dla którego akurat prostym ludziom należałoby
          ustępować. Może by tak chamy spróbowały się podciągnąć w górę zamiast ściągać
          każdego "innego" w dół?
          • annb Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 24.11.06, 11:02
            triss_merigold6 bo duzo łatwiej jest równac w dól niz w gore
    • annb jedno pytanie 24.11.06, 11:01
      do magdy.aniol

      co się stanie jak on zerwie kontakty z twoimi rodzicami?
      czym to bedzie skutkowac?
      czy tobie bedzie wolno nadal ich odwiedzac?rozmawiac i tak dalej?
      bo jesli tylko pan niedowidzący nie bedzie się tam pojawial a ty bedziesz mogla
      to ja nie widzę problemu
      • magda.aniol Re: jedno pytanie 24.11.06, 11:21
        annb napisała:

        > do magdy.aniol
        >
        > co się stanie jak on zerwie kontakty z twoimi rodzicami?
        Będzie im przykro, bo dla mojej mamy jest kochanym synusiem. Kiedy wie, że on
        przyjedzie wyciąga ostatni grosz, aby przygotować jego ulubione dania,
        zafundowała nam piękną podróż poślubną, co raz nam daje pieniążki abyśmy kupili
        sobie coś do domu.

        > czym to bedzie skutkowac?
        poczuciem niesprawiedliwości bo między tym jak traktują go moi rodzice, a tym
        jak traktuje go moja rodzina jest szalona różnica. Poza tym moją wielką pasją
        jest turystyka w miejscu gdzie moi rodzce mają działkę. ta działeczka, może wam
        się wyda śmieszne to cała moja pasja, mąż przestanie ze mną spędzać wakacje i
        będzie mi robił wymówki, że go zostawiam. czyli w pewnym sensie będę musiała
        się odciąć od mojej rodziny.

        > czy tobie bedzie wolno nadal ich odwiedzac?rozmawiac i tak dalej?
        będzie można, ale przy okazji świąt czy wyjazdu na działkę bedzie wymówka, że
        go zostawiłam (nawet jeśli wigilie spędzimy razem a pojade sobie na drugi dzień
        świąt), moja siostra często organizuje imprezy na które mnie zaprasza, np.
        Sylwester. Niby pozwoli mi jechać ale potem będzie wymówka, że wole rodzinę niż
        jego

        > bo jesli tylko pan niedowidzący nie bedzie się tam pojawial a ty bedziesz
        mogla
        >
        > to ja nie widzę problemu
        >
        • annb Re: jedno pytanie 24.11.06, 11:41
          magda.aniol wiec powiedz swojej matce ze ten kochany synus cie nie szanuje
          i problem z glowy
          on traktuje cie tak jak traktuje bo wie
          ze ty sie nie postawisz
          a co do wymowek
          ty tez mu mozesz je robic
          ale
          to gierki
          wracaj do tematu
          pan nie rokuje na przyszlosc
          to przykre
    • annubis74 Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 24.11.06, 11:06
      powiedz mężowi że jeśli wymaga szacunku dla swojej rodziny to musi najpierw
      skłonić rodzinę by szanowała Ciebie i traktowała we właściwy sposób
      Chęci jednej strony nie wystarczą do stworzenia pozytywnych relacji
    • magdusinska Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 24.11.06, 11:50
      Definitywnie zerwać kontakty z rodziną męża. Im bardziej teściowa widzi, że
      godzisz się na takie traktowanie tym bardziej będzie się posuwać dalej w swoich
      wyczynach. Poinformować męża i rodziców o swojej decyzji. Nie przejmuj się, że
      mąż zerwie kontakty z Twoimi rodzicami. Spakuj się i na całe święta jedź do
      rodziców. Powiedz mu, że jest zaproszony i może jechać z Tobą. Nie pojedzie,
      trudno. Pojedziesz sama. Przykre to, ale to jedyna metoda. Może jak zobaczy, że
      jesteś nieustępliwa i masz w nosie jego szantaże to się zmieni. A jak się nie
      zmieni to też przeżyjesz. Ja nie widzę przyszłości dla związku, w którym
      rodzina jest dla męża ważniejsza niż zona.
    • katar.zynka Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 24.11.06, 14:14
      czytając twoją wypowiedź przysżło mi do głowy że twój maż może być "ddd" a
      nawet "dda" bo pisałaś też o % w rodzinnym domu męża, to sa poważne problemy,
      poczytaj sobie w necie i rozważ czego chcesz dalej dla siebie i "was"
      pzdr.
      • aiczka Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 24.11.06, 15:44
        Myślę, że to możliwe. A tu jest forum a propos:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25314
    • ms.hyde popieprzony koleś 24.11.06, 14:18
      sorry, ale inaczej nie da się tego nazwac.
      racja jest po twojej stronie. walcz.
    • arwen8 Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 24.11.06, 17:02
      Twój mąż jest całkowicie uzależniony od swoich rodziców.

      Bardzo Wam pomogą dwie mądre książki SUSAN FORWARD: "Toksyczni rodzice"
      oraz "Toksyczni teściowie". Przeczytaj je pierwsza, zrozumiesz mechanizmy
      obronne rządzące Twoim mężem. Na pewno zrozumiesz też pewne rzeczy o sobie
      samej i swoich stosunkach z rodzicami. Będziesz mogła wtedy lepiej pokierować
      zmianą Waszych stosunków z rodzicami/teściami. Będziesz też wtedy mogła pomóc
      swojemu mężowi, zachęcić go do tej ważnej lektury. Wasze małżeństwo zależy
      tylko i wyłącznie od Was i tego, jak potraktujecie swoje przeżycia z
      dzieciństwa.
    • arwen8 Re: mąż twierdzi, że go obrażam bo 25.11.06, 17:19
      Oglądnij wraz z mężem "Plac Zbawiciela". Jest on doskonałą ilustracją tego,
      czym kończy się takie chorobliwe uzależnienie od rodziców.
    • donkaczka przykro mi o mówić 25.11.06, 22:52
      ale mój mąż też był uzalezniony od rodziców, zwłaszcza matki, choć teściowie
      byli skrycie toksyczni
      nie stanął nigdy po mojej stronie, konflikty z teściami się nawarstwiały bo
      prowadzilismy wspólny interes, to się przenosiło na nasze stosunki

      teraz mam innego męża i ten poszedłby za mnie w ogień

      na pewno nie odpuszczaj, zwłaszcza że patrząc na bratowe nie masz szans w tym
      układzie
Pełna wersja