Co Wy na to?

29.11.06, 09:09
Mój mąż kolekcjonuje zdjęcia lasek (głównie rozebranych), pornole i robi z
okna zdjęcia różnym dziewczynom(głównie latem wiadomo). Troche mnie to
zaniepokoiło, bo dużo tego znalazłam ostatnio...Rozmowy nic nie pomagają-on
twierdzi, że nie ma to związku ze mną i że każdy facet tak robi. Czyżby?Jakby
oglądał czasem stronki to bym nic nie gadała, ale jak tylko nie ma mnie w
domu potrafi ściągac filmiki, zdjęcia lasek przysyła sobie nawet z pracy i ma
tego po prostu zatrzęsienie;-(((Czy to faktycznie jest normalne?Bo ja już
sama nie wiem. Jesteśmy pół roku po ślubie dopiero i jak widać mój mężczyzna
już potrzebuje odmiany...Boję się czasem, że jego "hobby" będzie posuwało się
do przodu i nie mam pewności czy kiedyś nie będe namawiana na jakis trójkącik
albo inne atrakcje...W łóżku jest całkiem fajnie, nie jestem kobietą brzydką
czy zaniedbaną, ale niestety nie przystaję do kobiet, które on lubi ogladać i
fotografować...Czy możecie mi to jakoś wytłumaczyć?Bo nie umiem sobie tego
jakoś w głowie ułożyć...Dzieki;-))
    • calcia Re: Co Wy na to? 29.11.06, 09:48
      HMM to trochę dziwne hobby ma twót mąż. Ja bym mocno protestowała na twoim
      miejscu. Bo rzeczywiście może sie to rozwijać w kierunku w którym byś ty nie
      chciała,
      Mój też ma coś. Nie wiem co. Czasem podczas mojego okresu kiedy nie mozemy sie
      kochać to jak ja już śpię to oglada to żeby samemu sobie zrobić dobrze. Tylko
      problem w tym dlaczego to ogląda. Mówi że musi widzieć to i owo żeby wyszło.Ale
      wyjaśniłam mu że czyję się zdradzana w ten sposób. I od czasu rozmowy tego nie
      robi.
      Pozdrawiam
    • mb800 Re: Co Wy na to? 29.11.06, 10:28

      Jeju mnie by to bardzo niepokoiło. Mój mąż jak jestem nie dysponowana czy nie
      mam ochoty na seks potrafi wytrzymać bez seksu. Oczywiście czasami ogląda filmy
      erotyczne ale razem ze mną- fajny wstęp do seksu. Nie zdarzyło mi się bym go
      złapała gdy sam robi sobie dobrze oglądając pornola. Może dlatego ze nasze
      życie seksualne jest dość ciekawe i częste. My na szczęście- tak myślę-
      świetnie dobralismy się pod tym względem ;)
      A ja się wkurzałam że mój mąz ma kota na punkcie łowienia ryb ale chyba
      odpuszczę bo widzę że mogłoby byc gorzej ;)

      Fragles78 hobby twojego męża nie jest normalne i nie prawdą jest że każdy to
      robi. Normalne wg mnie jest to że facet jak widzi jakąs ładną dziewczynę to np
      delikatnie obróci się za nią, czy powie coś w stylu" o jaka ładna dziewczyna"
      ale od razu robić zdjęcia ??? ja bym oszlała. Ja myślę że powinnaś z nim
      poważnie porozmawiać, przecież wy jesteście młodym małżeństwem i jeśli już
      teraz kręcą go inne dziewczyny do tego stopnia że kolekcjonuje ich foty lub
      robi im zdjęcia to nie jest normalne.

      Współczuję
      • roy.miro Re: Co Wy na to? 29.11.06, 10:45
        Fajnie jak kobieta mówi co u faceta jest normalne. To, że nie zauważyłaś że on
        tego nie robi to jeszcze nie znaczy że rzeczywiście nie robi. Może też nie
        robi, co nie oznacza jeszcze że znaczący odsetek mężczyzn robi lub miałby
        ochotę robić takie, podobne lub zupełnie inne (ale nadal w temacie) rzeczy.
        • panisiusia Re: Co Wy na to? 29.11.06, 11:30
          Po prostu niektóre panie mają za mężów mężczyzn a nie zwierzątka, które muszą
          coś robić, bo nie potrafią panować nad popędami. Zdarzają się też tacy ludzie,
          którzy rzeczywiście postępują tak, jak mówią. I tak jest chyba prościej,
          zwłaszcza w małżeństwie...
        • mb800 Re: Co Wy na to? 29.11.06, 13:24

          Rzeczywiście może i robi tylko "na szczęście" tego nie widziałam. Poza tym ja
          znam mojego męża i póki co widzę i czuję że ja mu wystarczam.Nie wyobrażam
          sobie by mój mąż onanizował się przy filmie i bym ja to widziała. Nie
          zniosłabym również tego że on wraca np ze spaceru i przynosi klisze z jakimiś
          kobietami bo mu sie podobały to zrobił im zdjęcia. Uważam że pół roczny staż
          małżeństwa to bardzo krótko i póki co to jeszcze powinien być zafascynowany
          swoją żoną. Jeżeli ona mu nie wystarcza to po co w ogóle był ten slub??
          Przepraszam Cię roy ale nie wydaje mi się to za normalne. Nie mówię to za
          mężczyzn ale jako kobieta (żona). Miałam w swoim życiu kilka związków i w
          żadnym póki co nic takiego nie miało miejsca.Poza tym ja często obracam się
          wśród różnych ludzi i nie słyszałam ani od mężczyzn ani od ich kobiet by coś
          takiego robili.A rozmawiamy o róznych tematach.
          Normalne jest że mężczyzna obejrzy się za ładną dziewczyną, skomentuje jej
          wygląd, obejrzy zdjęcia ale żeby od razu robić im zdjęcia i zbierać kolekje
          innych kobiet??
          Ja poczułabym się wtedy jakbym już go nie interesowała, gorsza od tych kobiet
          (bo woli patrzeć na nie niż na mnie) i poczułabym że go nie interesuję.
          • olamariola Re: Co Wy na to? 02.12.06, 11:20
            co to znaczy "normalne"?
            w moim zwiazku to byloby strasznie nienormalne i nigdy czegos takiego nie
            przezylam - ze facet oglada sie w mojej obecnosci czy komentuje wyglad. ja tez
            nie zwracam uwagi na innych facetow przy moim...
      • olamariola Re: Co Wy na to? 02.12.06, 11:25
        drogie panie, nie obnizajcie same nam kobietom standardow. czy naprawde
        uwazacie, ze mozna "delikatnie" sie obejrzec?
        Rozumiem, jesli Wy tez na ulicy komentujecie urode przechodzacych panow, i jest
        jakas wzajemnosc w waszych malzenstwach. ale jesli w glebi serca jest wam
        przykro, to nie zgadzajcie sie na to.
        z drugiej strony, jeli facet tak sie zachowuje w obecnosci swojej wybranki, to
        uwazam, ze cos jest nie tak. kiedy jestesmy zakochani, to wydaje nam sie, ze ta
        druga osoba jest "naj", czyz nie?
        moze ja tylko tak mam, ale w moim domu rodzinnym tez tak bylo. Pamietam jak
        ogladalismy cala rodzina wyobry miss, a moj tata mowil, "moja zona jest i tak
        najpiekniejsza". swoja droga, mam bardzo urodziwa mame, wiec to moze o to
        chodzilo ;)?
        nie wiem, nigdy nie bylam w zwiazku, w ktorym facet posilkowalby sie
        pornografia. nie ta estetyka...
    • gosiadzika Re: Co Wy na to? 29.11.06, 12:07
      Aleś se znalazła kolekcjonera, nie ma co...moja rada:
      ku sobie kalendarz z facetami (ostatnio był w Cosmo), rozwieś zdjęcia boskich
      facetów w domu, zobaczymy czy go to ruszy
      • kiniasia6 Re: Co Wy na to? 29.11.06, 14:30
        Powiem tylko tyle- ja bym tego nie zaakceptowala !
        • anniszka Re: Co Wy na to? 29.11.06, 20:16
          Dla mnie nieprawdpodobne jest to, że mężczyzna na czas miesiączki żony (czyli
          max. 7 dni) nie jest w stanie wytrzymać bez seksu! Ile zatem może trwać
          abstynencja, aby on ja z godnoscią przetrwał???? Nawiązuję tu do postu Calci.
    • megi231 Re: Co Wy na to? 29.11.06, 21:57
      No coż masz męża erotomana - ja bym sie awanturowała i to porządnie!
    • caysee Re: Co Wy na to? 29.11.06, 22:02
      Wg mnie to nie jest normalne, nie w takich ilosciach. Wiadomo, faceci sa
      wzrokowcami i wielu z nich lubi sobie poogladac panienki, ale nie do tego
      stopnia, ktory opisujesz. Moj na przyklad nie sciaga zadnych zdjec w ogole,
      jakby to robil to pewnie bylabym troche zazdrosna :)
    • kotka211 Re: Co Wy na to? 30.11.06, 23:41
      A ja jakis czas temu tez mialam taki problem z moim i trwało to jeszcze troche
      czasu po slubie (ok pół roku a dokładniej do czasu kiedy urodził sie nasz syn a
      ja zaczelam byc w domu)! Polegało to na rozmowach na czcie i wyciagniu zdjec od
      kobiet lub mężczyzn (którzy ponoć sie wymieniaja na czatach Les nagimi
      zdjeciami)! Skonczyło sie i mam nadzieje ze nie wróci bo wiele nerwów mnie to
      kosztowało! Obecnie czasem mąż wchodzi pod moja nieobecnosc w domu na stronki z
      nagimi kobietami ale to mi nie przeszkadza!
    • jutka_25 Re: Co Wy na to? 01.12.06, 20:13
      Witam! wydaje mi się że twój mąż ma bardzo nietypowe hobby ale też niepokojące.
      Tak jak większość z nas tu zauważyła dziwne jest to że po takim krótkim stażu
      małżeńskim twój mąż robi zdjęcia i kolekcjonuje inne panienki... Zamiast ciebie
      fotografować woli inne?.... Nie wydaje ci sie to dziwne, powiedz mu jak ty to
      odbierasz i że w ten sposób cię rani bo co ty możesz sobie pomyśleć... Dla mnie
      jest to chora sytuacja ja bym z tym walczyła.. Powodzenia, pozdrawiam
    • panna_turkus Re: Co Wy na to? 02.12.06, 13:36
      mnie zastanawia co będzie za kilka lat skoro juz pół roku po ślubie jemu
      potrzebna taka stymulacja. piszesz że rozmowy nie pomagają. skoro komunikacja w
      waszym związku nnie działa a on nie jest w stanie zrezygnować z czegoś, co ci
      przeszkadza i cię boli bo najważniejsze są jego chore potrzeby (fotografowanie z
      ukrycia obcych kobiet!) to przyszłośc waszego związku naprawdę stoi pod znakiem
      zapytania.
    • agatelek2 Re: Co Wy na to? 02.12.06, 19:29
      Każdy facet ogląda ale twój to już chyba przesadza...
    • sosad Re: Co Wy na to? 02.12.06, 22:52
      pomysl ze zdjeciami facetow moze by i poskutkowal
      jednak chyba na krotko a moze i wcale
      twoj maz to patologia skrzywiona na maxa(jak okreslila to jedna z dziewczyn)
      mozna zrozumiec jakby sie ogladal raz na jakis czas
      ale kolekcja fotek przypadkowych dziewczyn ?
      a czy Twoje zdjecia tez zbiera?
      moze mu to zaproponuj ?
      A jak juz nic nie pomoze to
      sformatuj mu dysk ... tak przez przypadek
      • tracer81 Re: Co Wy na to? 03.12.06, 13:57
        > A jak juz nic nie pomoze to
        > sformatuj mu dysk ... tak przez przypadek

        Ziew...
        Odzyksanie tego zajełoby mi chwilkę. Męzowi, jeżeli choć trochę zna się na komputerach niewiele dłużej. Ach ta kobieca znajomość zagadnień technicznych.
        • maziala Re: Co Wy na to? 03.12.06, 14:33
          miejmy nadzieję, że jej mąż nie jest taką alfą i omegą jak Ty.
          Ach ci mężczyźni...

          tracer81 napisał:

          > > A jak juz nic nie pomoze to
          > > sformatuj mu dysk ... tak przez przypadek
          >
          > Ziew...
          > Odzyksanie tego zajełoby mi chwilkę. Męzowi, jeżeli choć trochę zna się na komp
          > uterach niewiele dłużej. Ach ta kobieca znajomość zagadnień technicznych.
        • sosad Re: Co Wy na to? 03.12.06, 21:52
          fachowcy jeszcze istnieje
          mozna poprosic kolege czy brata
          jesli autorka ise nie zna na formacie
          nikt nie jest alfa i omega
          nie kazdy musi sie znacz na formacie
Pełna wersja