zerwane kontakty z rodziną męża

29.11.06, 14:28
jestem tu po raz pierwszy i wszytkich serdecznie pozdrawiam:)
proszę napiszcie czy któraś z Was zdecydowała sie zerwać kontakty z rodziną
męża? z jakiego powodu? jakie byly konsekwencje i czy żałuje swojej decyzji?
dziekuje:) ja zastanawiam się nad tym dla tzw. świetego spokoju bo jestem
zmęczona szarpaniną, wiem że nic to nie rozwiąże, ale może pozwoli mi
skoncentrować się nad czymś innym.
    • malenkajalenka Re: zerwane kontakty z rodziną męża 29.11.06, 19:06
      ja jeszcze nie jestem mezatka, bede nia dopiero za kilka miesiecy, ale juz
      teraz wiem, ze nie nie mam ochoty utrzymywac z nimi kontaktow... wiem ze np.
      swieta z tesciami beda czasem nieuniknione, ale zrobie wszystko zeby sie troche
      od nich odciac, bo kosztuje mnie to wszystko tyle zdrowia...
      • sonia9912 Re: zerwane kontakty z rodziną męża 29.11.06, 22:07
        malenkajalenka napisała:

        Ciekawe masz podejscie do zycia!Nie pomyslałas ze jesli tobie taki układ nie
        pasuje to i nie musi pasowac twojemu partnerowi.Mówiłas mu o tym,jestes na tyle
        szczera ze mowisz mu to co myslisz czy jak lisica jak złapiesz go to pokazesz co
        potrafisz.
        • malenkajalenka Re: zerwane kontakty z rodziną męża 29.11.06, 23:10
          ma takie samo zdanie jak ja
    • renia117 Re: zerwane kontakty z rodziną męża 29.11.06, 23:16
      HEJ,Ja tez nie raz myślałam o zerwaniu kontaktów z rodzicami męża.Powodem są
      ich kłamstwa, oszustwa, no i złe traktowanie mojej osoby.Buntują też mojego
      męza przeciwko mnie.Ale to nie takie proste.Może to mieć zły wpływ na Twoje
      małżeństwo.Wszystko zależy od tego jak Twój mąż jest związany ze swoja
      rodzinką.Zastanów się dobrze i przemyśl soje decyzje dokładnie.Porozmawiaj z
      mężem.Zyczę powodzenia.Pozdrawiam serdecznie.
      • marti_ka82 Re: zerwane kontakty z rodziną męża 30.11.06, 08:27
        nie mieliśmy kontaktu przez pół roku zupełnie zadnego z rodzina męża, dlaczego?
        ponieważ jego brat blizniak chciał mu niby pomoc sprzedać auto (moj m...
        przebywał za granicą), sprzedał je... a mojemu mężowi mówił, że jeszcze nie
        poszło... pieniądze wziął dla siebie, wyszło to przypadkiem bo siostra m...
        mówiła co innego, mama co innego no i brat co innego... a jak poskladalismy
        fakty, to się wydało, maz zadzownil, właczył skype... zebym mogla slyszec
        rozmowe (bo ja studiowalam jeszcze w PL, wiec nasze malzenstwo na poczatku bylo
        na odleglosc) i się nasluchalam... jaka to moja rodzina jest taka siaka owaka,
        jaka ja jestem niby, że lece na kase, ktorej maz nie mial (bo przeciez vento z
        91 roku to nie jest jakis luksus), że niby lukasz utrzymuje moją cała rodzine,
        że to, że tamto... poprstu czyste bajki... (nie bede pisac wszystkiego, bo o
        wiekszosci wolalabym nie pamietac), maz zagrozil sadem, wiec laskawie brat dal
        mu 1/3 tej sumy... cytujac, że wiecej nie da, zeby ta lukasza (mojego meza)
        lalunia nie rozwalila... hyh... dowiedziala sie o tym moja mama i brat lukasza
        ma szczescie, ze sie nie spotkali po tym... bo by mu powiedziala co o
        niszczeniu malzenstw za wszelka cene mysli (dawidowi sie rozpadl zwiazek,
        wlasnie przez to, ze jego dziewczyna byla pazerna na kase), lukasz zostal bez
        pieniedzy, bez samochodu, przyjechal do mojej rodziny na swieta ( i jak
        stwierdzil, pierwszy raz spedzil takie mile, rodiznne i bez klotni swieta),
        potem mielismy miec slub koscielny, jakos jego mama zaczela wyciagac reke... no
        i powoli jakos sie to unormowalo... a przed slubem moja mama dopadla dawida i
        powiedziala mu co o tym co zrobil mysli... a on przepraszal za te wszystkie
        oszczerstwa i klamstwa pod adresem moim i moich rodzicow... no coz... czarne
        owce sa wszedzie... niby juz jest ok... ale nie mam do niego zaufania i mam
        dystans wogole do rodziny meza... ale mieszkamy 900 km od nich... :) wiec nie
        jest trudno :)
        • marti_ka82 Re: zerwane kontakty z rodziną męża 30.11.06, 08:28
          aha i to nie ja zdecydowalam o zerwaniu z nimi stosunkow, tylko moj maz... bo
          nie przypuszczal, ze jego wlasna rodzina, jego wlasny brat blizniak, tak zle mu
          zycza... i niszcza jego malzenstwo... wtedy kiedy i tak mu trudno... bo jestesm
          daleko... to była jego decyzja nie moja...
          • anet772 Re: zerwane kontakty z rodziną męża 04.12.06, 19:52
            Ja uwazam ze to nie jest dobry pomysl,sama mam tesciow ktorzy za mna nie
            przepadaja,zreszta ja za nimi tez nie.Ale mimo wszystko uwazam ze jakies
            wzglednie poprawne stosunki musza miedzy nami byc, tym bardziej ze moj maz jest
            bardzo za swoja rodzina.
            Tesciowa przychodzi rzadko,ale jak juz jest to w powietrzu czuje sie falsz i
            uprzejmosci sa wymuszane, no ale jakos te 3 godz mozna wytrzymac;)natomiast z
            tesciem nawet da sie porozmawiac jako tako jak w poblizu nie ma tessciowej.
            Ja to wszystko robie dla meza,ale bardzo wiele mnie to kosztuje.
    • isztarek Re: zerwane kontakty z rodziną męża 05.12.06, 11:58
      Całe szczeście ze nie mama takich problemów
Inne wątki na temat:
Pełna wersja