tornado w Londynie - anomalia pogodowa li tylko?

08.12.06, 00:01
Kilka miesiecy temu, po fali dlugotrwalych upalow zalozylem na tym forum
watek na temat globalnego ocieplenia:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=45783704&v=2&s=0
W odpowiedzie pojawilo sie wiele sceptycznych glosow, chociaz byly tez glosy
za teoria globalnego ocieplenia.

W swietle kolejnych, ostatnich anomalii pogodowych (najcieplejsza w Polsce
jesien na przestrzeni conajmniej ostatnich 200 lat i dzisiejsze tornado w
Londynie) powracam do tematu - czy to co ostatnio obserwujemy to rzeczywiscie
tylko anomalie pogodwe, czy jednak moze sa to wyrazne kolejne sygnaly, ze
klimat ulega radykalnym zmianom? Zapraszam do dyskusji :)
    • magdusinska Re: tornado w Londynie - anomalia pogodowa li tyl 08.12.06, 00:04
      Ja tam nie wiem czy to anomalie czy ocieplenie. Ale jak się nie oziębi to mi
      mole kożuch zjedzą.
    • mojave Re: tornado w Londynie - anomalia pogodowa li tyl 08.12.06, 12:20
      jakie tornado - nic nie wiem
      • awtorek Re: tornado w Londynie - anomalia pogodowa li tyl 08.12.06, 13:26
        Ja też nie słyszałam o tornado. Ale to, że klimat się ociepla wiadomo już od
        lat. Z roku na rok topnieją lodowce na północy i zwiększa się poziom mórz. Poza
        tym nie trzeba być naukowcem, żeby zauważyć jak zmienia się klimat.

        Ale tak poza tym, to myślę, że akurat na tym forum nie ma miejsca na rozmowy o
        pogodzie... Tu się rozstrzygają niezwykle ważne kwestie męsko - damskie;)
        • prawie.normalny.facet Re: tornado w Londynie - anomalia pogodowa li tyl 08.12.06, 16:06
          awtorek napisała:
          > Ja też nie słyszałam o tornado.

          odsylam do wczorajszej wiadomosci z GW:

          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34265,3778636.html
    • annielika Re: tornado w Londynie - anomalia pogodowa li tyl 08.12.06, 14:21
      Witaj, tez uwazam, ze to forum nie jest na ten temat, mimo ze bardzo
      interesujacy. Osobiscie nie uwazam, zeby to byly jakies anomalie, tylko po
      prostu skutki naszego egoizmu. Oczywiscie latwiej jest wierzyc, ze to sa
      normalne, naturalne zmiany, jakies anomalia. Latwiej sie oszukiwac, niz
      przyznac, ze tak, jestesmy egoistami i swoim sposobem zycia niszczymy ziemie, a
      z nia przyszlosc naszych dzieci. Nie wiem, czy mozna byc tak naiwnym, by
      wierzyc, ze dwutletek i wszystko co wypuszczamy do atmosfery po prostu
      naturalnie zniknie i nie bedzie zadnych negatywnych skutkow. Ale to rzeczywiscie
      watek dla innego forum. Jesli takie znajdziesz, daj znac:)
      • prawie.normalny.facet Re: tornado w Londynie - anomalia pogodowa li tyl 08.12.06, 16:14
        annielika napisała:
        > Witaj, tez uwazam, ze to forum nie jest na ten temat, mimo ze bardzo
        > interesujacy.

        A ja uwazam, ze problem zmiany klimatu naszego globu dotyczy wszystkich dlatego
        nie ma forow lepszych czy gorszych do dyskusji tego tematu. Ponadto, problem
        bedzie dotyczyl nie tylko naszego pokolenia, ale w wiekszym jeszcze stopniu
        nastepnych pokolen. A jednoczesnie to jak nastepne pokolenie bedzie sie do tego
        odnosic, w szczegolnosci czy zacznie przykladac znacznie wieksza waga do kwesti
        ochrony srodowiska zalezy, w duzym stopniu od swiadomosci ekologicznej w domu
        rodzinnym - i tu, miedzy innymi Wasza rola Drogie Panie :)
        • annielika Re: tornado w Londynie - anomalia pogodowa li tyl 09.12.06, 14:54
          No pod tym wzgledem masz calkowita racje, ze wszystko zalezy od naszej wiedzy i
          swiadomosci tego problemu, ktory przeciez dotyczy nas wszystkich. Hmmm, wiec nie
          bede sie upierala o wlasciwosci tematu poruszanego na danym forum:)

    • a_weasley Ani anomalie, ani egoizm 09.12.06, 14:39
      Klimat się zmienia. W XI wieku chłopi polscy przynosili w daninie do klasztorów
      morele i brzoskwinie, a w XVII, bywało, zamarzał Bałtyk. Klimat był ciepły bez
      samochodów, oziębił się bez konwencji z Kioto i z powrotem zaczął się ocieplać
      przed powszechnym wprowadzeniem choćby maszyn parowych.
      Z drugiej zaś strony - podniosę ten temat, jak się powtórzy scenariusz
      zeszłoroczny. Grudzień był byle jaki (choć oczywiście zimniejszy niż teraz), na
      Święta zero śniegu, też się dużo mówiło o efekcie cieplarnianym, a pamiętacie,
      jaka potem była zima, i jak długo się ciągnęła?
      Prawdę rzec, to by mi najbardziej odpowiadało - długa ostra zima i długie gorące
      lato.
      • annielika Re: Ani anomalie, ani egoizm 09.12.06, 15:01
        Ja rozumiem, ze duzo latwiej jest ten problem w jakis sposob ignorowac i sluchac
        tych naukowcow, ktorzy twierdza, ze jest to norma, ze klimat sie czasem ociepla,
        a czesem wrecz przeciwnie. Trudno bowiem nam przyjac do wiadomosci fakt, ze
        swoim zachowaniem niszczymy ziemie, na ktorej zyjemy. Poza tym katastrofa, ktora
        moze nas czeka jest tak okropna, ze oczywiscie latwiej to teraz ignorowac i
        udawac, ze ah, to tak zawsze bylo i jest. Czy myslisz jednak naprawde, ze te
        wszystkie "brudy", ktore produkujemy nie maja wplywu na klimat?
        • a_weasley Re: Ani anomalie, ani egoizm 09.12.06, 15:25
          annielika napisała:

          > Ja rozumiem, ze duzo latwiej jest ten problem w jakis sposob ignorowac

          Ależ ja nie kwestionuję, że jest problem.

          > i sluchac tych naukowcow, ktorzy twierdza, ze jest to norma, ze klimat
          > sie czasem ociepla a czesem wrecz przeciwnie.

          Najłatwiej przejść do porządku nad faktami historycznymi. Najtrudniej zaś
          przyjąć do wiadomości, że dzieje się coś, co ma istotny wpływ na nasze losy, a
          my (mam na myśli ludzi en masse) nie mamy w tej sprawie wiele do powiedzenia.

          > Czy myslisz jednak naprawde, ze te
          > wszystkie "brudy", ktore produkujemy nie maja wplywu na klimat?

          A pecyna błota, która się przylepi do zderzaka, myślisz że nie ma wpływu na
          prędkość samochodu i zużycie paliwa? Ma, pewnie że ma...
          W swej pysze przeceniamy swój wpływ na klimat. W 1814 roku wybuch wulkanu, nazwy
          nie pamiętam, spowodował, że był to rok bez lata. W 1901 Krakatau wprowadziło do
          atmosfery więcej gazów powodujących efekt cieplarniany niż wszystkie samochody
          do dziś dzień.
          Równocześnie zaś nie zanotowano żadnych wahań klimatu po II wojnie światowej,
          pomimo że wtedy rozmaitych gazów i pyłów wytwarzano bardzo dużo.
          Klimat się zmieniał nieraz, w czasach, kiedy człowiek nie miał takich możliwości
          jak ma. To jest fakt. Dlaczego zatem teraz nie może to wynikać z mechanizmów
          naturalnych?
          Czy może kiedyś też wynikało z ludzkiego działania?
Pełna wersja