gg i net po raz n-ty

09.12.06, 12:49
Tak sobie czytam kilka wcześniejszych wątków o necie i gg i postanowiłam
napisac kilka słów. W którymś z wcześniejszych wątków pisałam że
przechodziłam przez netowe znajomości mojego męża. Zaczynało sie zawsze od
rozmów flirtów i praktycznie zawsze kończyło spotakniem ana kawie. Udało mi
sie to ukrócic i myślałam ze na stałe. Prawie rok był spokój....az do
zeszłego tygodnia. Wszystko wróciło...panienki na chaterii, na gg..i biedna
żona pracująca na zmianę do 24....a mąż ma wolne wieczory i robi co chce.

Co z tego że były rozmowy, prośby, płacz....nic nie pomoże jak facet nie chce
z tym zerwac. Winę zrzuca na mnie, bo ciągle mam o wszystko pretensje i za
dużo od niego wymagam. Jeśli odkurzenie mieszkania czy wyrzucenie śmieci
przekracza możliwości dwudziestletniego faceta to faktycznie moja wina.

Zamknęłam sie w sobie po tym zdarzeniu a mąż w odwecie pojechał na weekend do
naszego wspólnego znajomego i wszystkim obwiesza że mu robię awantury i fochy
strzelam. nie odzywa sie od wczoraj...

Fatalne uczucie...ale dało mi do zrozumienia że ja już sama nic tu nie
zdziałam. Nie wygra się z nudą i szarością życia, że zawsze bedzie szukac
oderwania od rzeczywistosci w sieci. Osobom które uważają ze takie znajomości
są niewinnym dodatkiem do życia gratuluję optymizmu i zaufania. Mnie zawiodło
i jedno i drugie. Teraz jest tylko żal i pretensje do siebie ze jest się zbyt
ufnym i wyrozumiałym.

Przepraszam z góry za powielanie wątków.

Pozdrawiam
    • maziala Re: gg i net po raz n-ty 09.12.06, 14:10
      nawet jakbyś nie była ufna to i tak nic by nie zmieniło. Po prostu szybciej byś
      zaczęła cos podejrzewać, reagować i awantury byłyby wcześniej, a mąż i tak
      robiłby swoje.
      Ja wiem jak to jest z tej drugiej strony. Kiedyś byłam z facetem 3 lata,
      mieszkaliśmy razem, ja straciłam pracę i... wlazłam na czata z nudów, jak jego
      nie było w domu. Teraz wiem, że byłam młoda i głupia i dałam się zauroczyć
      pewnemu facetowi. Nic do mnie nie docierało z zewnatrz. Był tylko on. A mój
      facet dośc szybko wyczuł, że coś się dzieje. Na początku nie rozmawiał ze mną o
      tym, ale zaczął się bardzo starać (chociaż w sumie nigdy mnie nie zaniedbywał)
      Kwiaty pojawiały sie coraz częsciej, miłe karteczki na lodówce... Im bardziej on
      się starał to uratować, tym bardziej ja sie wkurzałam i oddalałam. W końcu
      doszło do rozmowy. Ja uparcie twierdziłam, że tamten facet jest super i w ogole.
      Nie pomogły prośby, żebyśmy spróbowali od nowa, żebym przemyslała wszystko
      jeszcze raz, ze 3 lata to przecież kawał czasu ( fajnego zresztą) spędzonego
      razem. Odeszłam. Teraz sama się dziwię czemu nawet nie chciałam tego
      przemyśleć, co się stało, że byłam aż tak mocno zaślepiona i zauroczona.
      Dziś wiem, ze postąpiłabym inaczej. Ale wtedy...
      Wtedy nie pomogły prośby, a awantury też by nic nie dały.

      Także maya współczuję Ci takiej sytuacji. 3maj się mocno babko. Pozdrawiam.
    • beautiful_joanna Re: gg i net po raz n-ty 09.12.06, 17:04
      Moze powiedz mu, ze zaczniesz robic to samo, zobacz jak zareaguje...
      • dama_jedna WYPIEPRZYC MĘŻA NA ZBITY PSYK 10.12.06, 10:48
    • akajka Re: gg i net po raz n-ty 25.12.06, 23:46
      moj maz tez wchodzil (chyba tez i wchodzi) na czat zeby pogadac pod nickiem np.
      meski facet:)) po tym odkryciu powiedzialam mu ze tez wchodze teraz na czat i
      ze szkoda ze mi nie powiedzial wczesniej jaka to rozrywka, a zalogowalam jako
      kobieca kobieta i mialam ofert gdzie o filozofie raczej nie chodzi.....
      po tym zdarzeniu zaczal kasowac historie.... wiec mysle ze dalej to robi.

      pzdr
      • lotosrpg Re: gg i net po raz n-ty 12.02.07, 22:36
        ja bylam w takiej samej sytuacji, zdradzana i oszukiwana przez meza,
        nieszczesliwa, nie majaca ochoty na cokolwiek i gdyby nie fakt ze pewnie dnai
        przypadkiem spotkalam kogos kto daje mi tyle milosci i zainteresowania ile
        nigdy od niego nie dostalam pewnie dalej tkwilabym w tym zwiazku.Ale
        pamietajcie zycie ma sie tylko jedno, nie warto przez jednego palanta plakac po
        nocach i zadreczac sie czy cos moze z nami jest nie tak. Ja jestem bardzo
        szczesliwa jak nigdy w zyciu i wam zycze tego samego.powodzenia!
    • a_sally Re: gg i net po raz n-ty 13.02.07, 08:18
      Nigdy nie byłam "na czacie",ale na jednym z wątków tematycznych (dotyczących
      zdrowia) poznałam faceta, który miał identyczny problem jak ja. Zaczęliśmy do
      siebie pisywać, najpierw wymieniać się czysto informacjami, potem coraz więcej
      i więcej o naszym życiu, zainteresowaniach. Choruję i siedzę sama w domu,
      łapałam się na tym, że czekam z utęsknieniem wiadomości od tego chłopaka i
      odpisuję mu tago samego dnia.

      Jednak dziwnie mi było przed mężem, więc zapytałam go kiedyś, co sądzi o takich
      znajomościach. Oczywiście bez szczególów. Zapytał, czy jest mi to potrzebne?
      Jeśli tak, jeśli to nie będzie flirt, potem wymiana zdjęć, potem spotkanie itd.
      to nie ma nic przeciwko.
      Ponieważ nie byłam do końca przekonana, że to nie flirt, wolałam się wycofać.
      Choć nie były to rozmowy na czacie, jednak dużo o sobie wiedzieliśmy i chęć
      spotkania rosła.
      A ja nie chciałam do tego dopuścić.
    • miguella32 Re: gg i net po raz n-ty 13.02.07, 09:51
      spróbuj też wejsćna czata,żeby klikać na czacie nie trzeba sie wielce angazowac
      mozna sie niexle ubawic pośmiac !!!!nawet jak bedziesz pisac pikantne
      szczególiki to nie oznacza ze ten ktos jest zaangażowany to poprostu podnieca i
      tyle!!!!zobaczysz jak ci odmieni świat!tylko kasuj historie :-)))
    • koteczekaw Re: gg i net po raz n-ty 13.02.07, 20:03
      Teraz też przez to przechodzę. Z tym , że do tego dochodzą strony erotyczne itd.
      Mi sie już niedobrze robi jak myśle że w sąsiednim pokoju ogląda gołe
      panienki...Sama też próbowałam wejść na czata ale nie przynosi mi to żadnej
      satysfakcji wiec wychodzę. Nie wiem co tym mężem zrobić. Nic do niego nie
      dociera, siedzi i siedzi na tym necie godzinami. Chyba cierpliość mi sie skonczy
      kiedys...
    • maya1981 Re: gg i net po raz n-ty 14.02.07, 19:02
      Trzymam mocno kciuki za wszystkie kobiety które to przechodzą, ale niestety
      prawda jest taka ze nie da sie nad tym zapanować. jak facet nie bedzie sam
      chciał, to nic go nie zmusi do tego (zreszta podejrzewam ze w drugą stronę
      działa to tak samo - w odniesieniu do kobiet szukających znajomości w sieci.
      jedyne co skutkuje (wiem z autopsji) to robienie tego samego, ale niestety nie
      daje to takiej satysfakcji jakby sie wydawalo....ale są inne sposoby by utrzeć
      męzowi nosa aby troche zmienił swoje podejście.
Pełna wersja