Jak pomóc mamie?

09.12.06, 17:08
Mam ostatnio taki dylemat rodzinny i nie wiem co z tym fantem zrobić. Chodzi o
mojego brata, jego narzeczoną i moją mamę.
Problem polega na tym, że moja mama uważa, że narzeczona brata źle ją traktuje
a raczej, że nie zależy jej na dobrych stosunkach z przyszłą teściową.
Wywnioskowała to po kilku wizytach u mojego brata i jego narzeczonej
(mieszkają w innym mieście). Za każdym razem kiedy tam jechała przywioziła coś
dla nich do nowego mieszkania lub drobny upominek dla przyszłej synowej.
Ostatnio zauważyła, że ani podarunki dla narzeczonej brata nie znalazły jej
uznania, ani żadna rzecz którą kupiła dla nich wspólnie, np. bibeloty do
mieszkania. Przez wiele lat mama kupowała jej upominki gwiazdkowe a od niej
nie dostawała nic. Wiem, że to nie jest najważniejsze. Jednak świadczy o
pewnej pamięci. Ja na przykład jeszcze rodzicom narzeczonego, kilka miesięcy
od naszego poznania, na gwiazdkę podarowałam drobiazgi, tak aby wiedzieli, że
są ważni dla mnie podczas Świąt.
Jednak upominki to sprawa drugorzędna. Najbardziej moją mamę boli to, że kiedy
przyjeżdza do nich narzeczona brata odcina się zupełnie i np. wychodzi na
zakupy na kilka godzin, idzie spać itp., ostatnio nikt nawet nie wstał rano
aby ją pożegnać. Poszła głodna załatwiać służbowe sprawy.
Podczas wizyt narzeczonej i mojego brata u mojej mamy, sytuacja jest podobna:
narzeczona nie kiwnie nawet palcem aby poprawić stosunki z przyszłą teściową,
np. nie proponuje pomocy w przygotowaniu czy posprzątaniu po obiedzie,
wspólnego spaceru (jeśli idą to we dwoje, bez mamy).
Moja mama bardzo się tym przejmuje, przez wiele lat starała się o dobre
stosunki z przyszłą synową. Jednak uważa, że z jej strony nie było żadnego
gestu dobrej woli.
Mnie osobiście to dziwi, bo przecież każdy woli mieć dobre stosunki niż złe,
szczególnie z rodzicami swojej połówki. Dodam, że moja mama nie jest wścipska
ani wtrącalska, nie kontroluje ich życia, odwiedza przy okazji obowiązków z
pracy raz na kilka miesięcy, zawsze zapowiada wizyty i nie są dłuższe niż
jeden dzień.
Wiem, że w tej sytuacji mój brat powinien zadziałać, ale nasza mama uniosła
się honorem i nie chce powiedzieć mu o tym. Ja również nie mogę jej przekonać
do rozmowy z nim, a myslę, że byłoby to najlepsze rozwiązanie.
Teraz szykują się wspólne święta i chciałabym, żeby wszyscy dobrze się czuli
ze sobą, ale co mogę zrobić...nie mam pojęcia. Może Wy mi coś doradzicie,
czuję się trochę jak między młotem a kowadłem.
    • jo-asiunka Re: Jak pomóc mamie? 09.12.06, 17:22
      wydaje mi sie, że twoja mama przesadza. Jesli chodzi o upominki, to może daje im
      coś, co zupelnie nie pasuje do stylu mieszkania i upodobań narzeczonej? Może
      narzeczona zachowuje się naturalnie i normalnie po prostu, nie lubi lukierkowej
      atmosfery i jakiś sztucznych pożeganń przed wyjściem (specjalnie wstać, żeby
      pożegnac mamę, bo wychodzi do pracy?!?!?)
      Może to ja mam skrzywienie, że teściowe (akutalne lub przyszłe) zawsze "chca
      dobrze", ale potrafią to zrobić tak, żeby podkreślić swoją wyższość, swoje
      większe prawa do osobnika płci męskiej, o którym mowa itp. Może nawet same sobie
      nie uświadamiają...
      • eana Re: Jak pomóc mamie? 09.12.06, 17:38
        Być może tak jest, że moja mama chce "dobrze", a narzeczona brata już tego tak
        nie odbiera. Tłumaczyłam jej, że kiedy przyjeżdża, być może jej przyszła synowa
        myśli, że chce pobyć z synem sama i daje jej wolną rękę, aby poczuła się dobrze
        i nie krępowała się jej obecnością. Z drugiej strony, takie odcinanie się może
        być potraktowane jak demonstracja i niechęć.
        Ta sytuacja ze wstawaniem polegała na tym, że moja mama tego dnia wyjeżdzała z
        powrotem do siebie, więc zabolało ją to, że nikt nie poczęstował jej śnadaniem i
        nie pożegnał.
        Czasem tak bywa, że po przekroczeniu jakiejś granicy, każdy gest lub jego brak,
        odczytywany jest negatywnie. Szczególnie, gdy komuś bardzo zależy. Tak wydaje mi
        się stało w tym przypadku, ale co dalej? Przecież tak nie może być, jedna strona
        czuje się skrzywdzona a druga nawet o tym nie wie.
    • werka_werka Re: Jak pomóc mamie? 09.12.06, 17:41
      Moze Twoja bratowa in spe po prostu nie lubi Twojej mamy i nie potrafi tego
      ukryc, bo nie jest typem, ktory wczuwa sie w konwenanse. Po co Twojej mamie tak
      zalezy? Widocznie dziewczyna wychodzi z zalozenia, ze mieszka i planuje
      przyszlosc z chlopem, a nie jego mama i nie zamierza byc "grzeczna". To ze
      zaden prezent nie znalazl zastosowania i uznania rozumiem doskonale. Sama nie
      cierpie dostawac brzydkich, tandetnych, nieprzydatnych rzeczy, bibelotow,
      serwetek, na wazony juz patrzec nie moge. Poradz mamie zeby nie przejmowala sie
      tym, bo szkoda zdrowia. Niech kontaktuje sie z synem, widac synowa tego tylko
      oczekuje. Nic na sile...
      • eana Re: Jak pomóc mamie? 09.12.06, 18:04
        Wolałabym, żeby tak nie było. Prawdę mówiąc bardzo mi na tym zależy, bo jesteśmy
        zgraną rodziną i nie chciałabym, żeby ktoś kogoś nie lubił, nie tolerował itd.
        Przykro mi i tyle. Mam tylko nadzieję, że Święta spędzimy w dobrej atmosferze.
        Pocieszam się tym, że w końcu gdyby nie lubiła mojej mamy, nie przyjeżdzałaby z
        bratem.
        • jablkaewy Re: Jak pomóc mamie? 09.12.06, 18:26
          Uważam, że bez względu na powody (tandetne prezenty, czy też mylnie odczytywane
          intencje narzeczonej) takie zachowanie jest nieodpowiednie. Wygląda na to, że
          dziewczyna za Twoją mamą nie przepada. Ale bez względu na przyczyny tej
          niechęci, nie widzę powodu, dla którego należy się z tym ostentacyjnie obnosić.
          Jeżeli Twoja mama wyrządziła jej jakieś świństwo, ale takie,którego nigdy się
          nie wybacza, to rozumiem, ale póki nie znamy powodów, uważam, że dziewczyna
          zachowuje się nieodpowiednio. Zawsze będą wśród nas ludzi,których lubimy mniej
          niż więcej, ale po co utrudniać sytuację?
          Moim zdaniem, powinnaś porozmawiać z bratem i spytać się go, co on ma na ten
          temat do powiedzenia. Zwłaszcza, że on także Waszej mamy nie pożegnał ani nie
          poczęstował śniadaniem.
          • eana Re: Jak pomóc mamie? 09.12.06, 18:57
            Mi też wydaje się, że narzeczona zachowuje się niezbyt "ładnie". Jednak
            porozmawiać z bratem nie mogę, bo obiecałam dochować "tajemnicy". Dziecinada.
            Liczę po prostu na to, że atmosfera się sama poprawi, bo nie wierzę w niechęć
            czy złą wolę. Wydaje mi się, że to lekka nadinterpretacja mojej wrażliwej mamy a
            z drugiej strony może nieumiejętność poruszania się niuansach dobrych stosunków
            rodzinnych mojej przyszłej bratowej. Tylko boję się, że czara goryczy się już
            przelała i każde słowo będzie źle odebrane.
          • qunegunda Re: Jak pomóc mamie? 10.12.06, 22:43
            dziewczyna
            > zachowuje się nieodpowiednio.

            kiciu, to nie dziewczyna tylko DOROSLA KOBIETA
            ona nie ma obowiazku traktowac tej pani ze szczegolną atencją
            żyje z facetem, a nie z jego mama i nic nie musi wzgledem tej ostatniej
            ona ma prawo sonbie nie zyczyc zazylych kontaktow z rodzina meza i nikomu nic
            do tego.
            mamusia powinna przyjac do wiadomosci, ze za bardzo sie narzuca. obdarowywanie
            przez obcych ludzi jest niezwykle krępujące, zwlaszcza jesli są to badziewia
            lub mają charakter zbyt osobisty, a ta kobieta przeciez nie jest jeszcze nawet
            żoną brata zalozycielki wątku (!)
            zdumiewa mnie oczekiwanie rewanżu ze strony jeszcze nie teściowej (!),
            narzeczona zapewne wyczuwa ten falsz i mysli sobie: "jeszcze nie jestem
            skoligacona z tą rodziną ona już chce mnie sobie ustawić znosząc mi te
            badziewia"
            prezenty to ogromne faux pas ze strony mamuśki

            zalozycielka pisze o narzeczonej brata w taki sposob jakby "zgrana rodzinka"
            wyznaczyla jej juz rolę czarnej owcy, bo nie chce tanczyć tak jak jej nie-
            teśiowa zagra.
            • sonia9912 Re: Jak pomóc mamie? 11.12.06, 08:09
              > zdumiewa mnie oczekiwanie rewanżu ze strony jeszcze nie teściowej (!),
              > narzeczona zapewne wyczuwa ten falsz i mysli sobie: "jeszcze nie jestem
              > skoligacona z tą rodziną ona już chce mnie sobie ustawić znosząc mi te
              > badziewia"
              > prezenty to ogromne faux pas ze strony mamuśki


              Prawdziwa z ciebie kunegunda,nic ująć a dodać ze jedza
        • kamyk-zielony Re: Jak pomóc mamie? 09.12.06, 18:29
          Dziewczyno dajże spokój, temat stary jak świat: synowe kontra teściowe. Nic nie
          naprawiaj i nie ulepszaj, atmosfera jest poprawna i nie ocieplaj jej na siłę bo
          będzie tylko gorzej. Większość z nas mogła by dwunastoksiąg napisać o okropnej
          teściowej i odwrotnie. Gdyby przyszła bratowa skakała nad "mamusią" to byś się
          potem dowiedziała jaka to synowa jest nachalna i z synkiem nawet pogadać nie da.
          Wyluzuj i nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma.
          • s.dominika Re: Jak pomóc mamie? 09.12.06, 18:36
            Powiem prawdę. Ja zachowuję się zupełnie tak jak narzeczona twojego brata w
            stosunku do własnej teściowej. Po prostu jej nie lubię i tyle. Nie zgadzam się z
            jej podejściem do życia - mam do tego prawo. Dla mnie pieniądze nie są w życiu
            najważniejsze i nie widzę potrzeby żeby w kółko o nich mówić, a moja teściowa
            uważa wręcz odwrotnie. Poza tym zachowuje się jakby była nastolatką. Na początku
            małżeństwa było inaczej. Zmieniło się wszystko jak się teściowa zakochała.
            Dostajemy od niej durne prezenty, które mi się nie podobają, albo nam "odpala"
            (jej określenie) 50 zł,żebyśmy sobie coś kupili. Ale nie oczekuję tego od niej.
            Po prostu mnie denerwuje i tyle. Może twoja mama też denerwuje z jakiegoś powodu
            twoją przyszłą bratową. To się zdarza. Nie wiem po co chcesz komukolwiek
            pomagać. Samo się ułoży. Jak mama czuje się źle, to niech jej powie, albo bratu.
            To najlepsze rozwiązanie. Po co mają być jakieś nieporozumienia.
    • trusia29 Re: Jak pomóc mamie? 09.12.06, 19:31
      na siłe do przyjazni jej nie zmusi nikt - ani twoja mama, ani brat ani ty...
      bratu proponuje nic nie mówic, bo niepotrzebnie spowoduje to spięcia zarówno
      pomiedzy nim i mama jak i nim i narzeczoną... nic na siłe, proponuję przestac
      zwarac uwagę na drobiazgi typu bibeloty i upominki, bo to nie jest istotne
      • natalya20 Re: Jak pomóc mamie? 10.12.06, 07:57
        moze niech mama jak bedzie u nich zaproponuje wspolne zakupy tylko we dwojke??
        moze to troche rozjasni sytuacje?
        • horpyna4 Re: Jak pomóc mamie? 10.12.06, 09:32
          Sytację mogłaby rozjaśnić rozmowa z bratem. Być może już dawno temu mama
          popełniła jakąś niezręczność i podpadła synowej. Znam też przypadek, kiedy facet
          powiedział dziewczynie, że na pewno jego rodzice będą niezadowoleni z jego
          małżeństwa z nią. Dziewczyna wobec teściów stała się więc sztywna i burkliwa, no
          i rzeczywiście się im nie spodobała. Tak więc tego typu zachowania biorą się na
          ogół z nieporozumień. Oczywiście może zdarzyć się, że teściowa jest
          ekstrawertyczką, a synowa introwertyczką; to wiele by wyjaśniało.
          • sonia9912 Re: Jak pomóc mamie? 10.12.06, 11:34
            Powiem tak,że twoja przyszła bratowa to typowy przykład prostaczki ktora nawet
            nie potrafi ukryć swojego niezadowolenia z upominków,wizyt matki męza oraz dac
            szacunku z racji tego ze jest to kobieta ktora jest matka jej ukochanego.Na te
            zachowania zezwala jej rowniez Twoj brat i on tez nie jest bez winy bo chyba
            slepy i głuchy nie jest na te sytuacje.Twoja mama nie powinna sie zamartwiac ta
            sytuacje tylko zaczac posteppowac tak jak została sama potraktowana.Trzeba byc
            wyjatkowym chamem zeby nie raczyc sie podniesc z wyra i powiedziec dowidzenia
            wyjeżdżajacemu gościowi.Na miejscu Twojej mamy moja powiedziałaby bratu ze nie
            życzy sobie jego wizyt w towarzystwie niewychowaej narzeczonej i sama nie
            odwiedzałaby syna.Sa pewne granice ktorych przekraczac nie mozna,sa prezenty
            ktore mozna wywalic do kosza nie dajac odczuc niezadowolenia z nich darczyńcy.To
            przykład braku kultury i wychowania.

            Jak pomó mamie?>

            Powiedz jej tak,ze niech żyje własnym życiem i nie mysli o tym z kim zawrze
            zwiazek brat.Jesli kiedys sam zrozumie ze zrobił bład to bedzie wiedział co z
            tym zrobić.Naprawde nie warto szarpac sobie nerwow z powodu jakiegoś głupawego
            babsztyla ktory nie bardzo wie czego chce.
            • maziala Re: Jak pomóc mamie? 10.12.06, 12:02
              sonia9912 napisała:

              > Powiem tak,że twoja przyszła bratowa to typowy przykład prostaczki

              mocne słowa. Nie oceniaj dziewczyny na podstawie tego co usłyszałaś od siostry
              jej męza, a ta z kolei usłyszała od matki. Nie wiemy jak jest naprawdę.
              Osobiście chętnie wysłuchałabym tej drugiej strony.

              >Na te
              > zachowania zezwala jej rowniez Twoj brat i on tez nie jest bez winy bo chyba
              > slepy i głuchy nie jest na te sytuacje.

              a to akurat słuszna uwaga i ja myślę, że autorka wątku powinna porozmawiać z
              bratem. Może ma cos do powiedzenia w tej sprawie.

              >Na miejscu Twojej mamy moja powiedziałaby bratu ze nie
              > życzy sobie jego wizyt w towarzystwie niewychowaej narzeczonej i sama nie
              > odwiedzałaby syna.

              i to zapewne wyszloby na dobre wszystkim - synowej, mamie, a i córka nie
              zamartwiałaby się sytuacją.

              >Naprawde nie warto szarpac sobie nerwow z powodu jakiegoś głupawego
              > babsztyla ktory nie bardzo wie czego chce.

              kolejne mocne słowa. Moze jest głupia a może nie, tego też nie wiemy.
              • malgoszac Re: Jak pomóc mamie? 10.12.06, 12:07
                a ja uwazam ze nie kazdy lubi sie socjalizoac z tesciowa. Ja sie tez nie
                zmuszam. Owszem, jak sie spotykami, staram sie byc mila, ale nic ponad to. Na
                zakupy tez z nia bym nie chodzila. Co to za pomysl, ze jak do kogos
                przyjezdzasz to nie mozesz wyjsc sobie na zakupy? Jak do mnie przyjezdza ktos z
                rodziny to sam z lodowki bierze i na pewno glodny nie wychodzi rano... ja nie
                musze ich obslugiwac a sluby jeszcze ;) nie mam.
                Wiec wytlumacz mamie, ze nie ze wszystkich moze wbijac w swoje ramki.
                pozdrawiam
                • marta-martusia Re: Jak pomóc mamie? 10.12.06, 13:39
                  np. nie proponuje pomocy w przygotowaniu czy posprzątaniu po obiedzie,


                  tym mnie zabilas... a syn nie moze pomoc przy sprzataniu, tylko synowa musi ?
                  no ludzie, badzmy powaznu.
                  • horpyna4 Re: Jak pomóc mamie? 10.12.06, 14:26
                    No właśnie, coś z tym synem jest nie tak. Skoro jego nie obchodziło, że jego
                    rodzona matka wychodzi głodna, to czego czepiać się wyłącznie synowej?
            • chicarica Re: Jak pomóc mamie? 10.12.06, 21:19
              Bersi, i po co ten kamuflaż? I tak wszyscy wiedzą że to ty.
            • magdusinska Re: Jak pomóc mamie? 10.12.06, 21:37
              Sonia nie jeździj tak po tej dziewczynie. Nie każda synowa musi teściowej palec
              prosto w dupę trzymać tylko za to, że urodziła syna i raczyła przypadkiem zostać
              jej teściową. Nie ona jedna ma syna i nie tylko ona nadaje się na teściową.
              Takiego kwiatu pół światu.
        • ulka32 Re: Jak pomóc mamie? 10.12.06, 20:23
          eano,nie ma nic gorszego jak brak szacunku dla samej siebie.Twoja mama nie
          powinna nic robic na siłe a tymbardziej zabiegac o wzgledy przyszłej
          synowej.Nadskakiwanie sprawy nie załatwia,wrecz przeciwnie taka młoda osobka nie
          znająca sie na dobrych intencjach zle to pojmuje i lekceważy uważajac ze wszyscy
          powinni klękac bo ona zostanie żona.To bardzo zle wrózy jesli jeszcze nie weszła
          w rodzine a już można zauważyc ze te kontakty nie sa rewelacyjne..Jedno co ci
          moge powiedziec to na tym forum nikt ci nic nie doradzi bo zwykle pisze sie tu o
          tesciowych jako totalnych wrogach i rzadko ktos pisze ze lubi tesciową,chętnie
          ja przyjmuje lub odwiedza.
    • magdusinska Re: Jak pomóc mamie? 10.12.06, 21:12
      eana napisała:

      > Ostatnio zauważyła, że ani podarunki dla narzeczonej brata nie znalazły jej
      > uznania, ani żadna rzecz którą kupiła dla nich wspólnie, np. bibeloty do
      > mieszkania. Przez wiele lat mama kupowała jej upominki gwiazdkowe a od niej
      > nie dostawała nic.
      Co do prezentów to faktycznie, mogła podziękować nawet jak nie trafiły w jej
      gust. Co do bibelotów to może ona ma wrażenie, że teściowa urządza jej
      mieszkanie wg własnego gustu. Może czuje się osaczona takim dekorowaniem bądź co
      bądź jej mieszkania. Co do prezentów gwiazdkowych to uważam, że narzeczona ma
      rację. Ja z mężem kupuję jeden prezent dla teściów i dajemy go razem. Poza tym
      narzeczona nie jest jeszcze w rodzinie i nie musi obcych ludzi obdarowywać
      upominkami.

      > przyjeżdza do nich narzeczona brata odcina się zupełnie i np. wychodzi na
      > zakupy na kilka godzin, idzie spać itp., ostatnio nikt nawet nie wstał rano
      > aby ją pożegnać. Poszła głodna załatwiać służbowe sprawy.

      A nie zastanowiło Cię dlaczego? A może teściowa przyjeżdża nieproszona, albo
      uzgadnia termin wizyty tylko z synem. Narzeczona też ma swoje życie i nie
      oczekuj, że zmieni swoje plany nagle, bo teściowa się zapowiedziała. A mnie
      zastanawia jeszcze jedno. Po co Twoja mama tam jeździ? Z tego co piszesz nie ma
      mowy o jakimkolwiek zaproszeniu. Podejrzewam, że mieszkanie Twojego brata
      traktowane jest jako noclegownia w razie potrzeby. Mama ma sprawy służbowe do
      załatwienia i przyjeżdża jak do siebie. A to już nie jest wizyta towarzyska i
      nikt nie musi jej gościć.

      > narzeczona nie kiwnie nawet palcem aby poprawić stosunki z przyszłą teściową,
      > np. nie proponuje pomocy w przygotowaniu czy posprzątaniu po obiedzie,
      > wspólnego spaceru (jeśli idą to we dwoje, bez mamy).

      A musi pomagać w sprzątaniu? Ona przyjeżdża do teściowej jako gość, a goście z
      reguły nie przyjeżdżają sprzątać cudzych domów. I wybacz, ale narzeczona musi
      jeszcze martwić się o spacerki teściowej. Od spacerków to ona ma Twojego brata.

      odwiedza przy okazji obowiązków z pracy raz na kilka miesięcy, zawsze zapowiada
      wizyty i nie są dłuższe niżjeden dzień.

      No i tu niestety Twoja mama nie postępuje w porządku. Dom synowej jest dobry jak
      są sprawy do załatwienia. Ale jak tych spraw nie ma to i teściowa w gości nie
      zawita. Sorry, ale jakby ktokolwiek traktował mój dom jak hotel i odwiedzał mnie
      przy okazji spraw to więcej by u mnie nie zawitał.

      > Wiem, że w tej sytuacji mój brat powinien zadziałać, ale nasza mama uniosła
      > się honorem i nie chce powiedzieć mu o tym. Ja również nie mogę jej przekonać
      > do rozmowy z nim, a myslę, że byłoby to najlepsze rozwiązanie.

      A po co brat ma działać? Jakby Wam naprawdę tak zależało na poprawnych
      stosunkach to byście nie wchodziły między młodych ludzi. I nie powiesz mi, że
      gadanie do syna na jego narzeczoną jest zachowaniem dobrym. A Twojej roli w tym
      wszystkim to jakoś tak za wiele jest. I mam wrażenie, że jesteś do tej
      dziewczyny uprzedzona. Ona poszła, ona nie pomogła, ona nie zaproponowała, ona
      nie wstała. A ja się pytam, gdzie masz brata, który jest synem. Zajmij się
      dziewczyno swoim mężem i teściami. Nie wtykaj palca między drzwi, bo mogą Ci
      przyciąć.
    • gomoku.gomoku zazdrosne córunie 10.12.06, 21:23
      najgorsze sa zawsze zazdrosne córunie ktore tylko weszą jak dosłownie obgadac rodzenstwo wraz z małzonkiem.Taka córunia idzie do mamusi i mowi: zobacz mam ona nie zrobila tego , nie zrobila tamtego, masz racje synowa jest leniem ,zle trafił, nie pogadała, zle spojrzała. I siedzą takie we dwie jedna z druga ( mać i nać) i obgadują , wbijają szpile w plecy.Z regoły sa już uprzedzone od poczatku , szukaja tylko błedów, analizują kazde zdanie , kazde zachowanie , każde spojrzenie.Mamusi z córeczką są wielce niezdowolone z faktu nowej panny w domu.Na poczatku córunia fauszywie gra na dwa fronty jest miła i dla brata i jego narzeczonej ( żony) oraz dla mamuni.Potem przelicza zyski i straty.Zaczyna podsycac nienswisc matki do przyszłej synowej czy zony już aby bron boże matka za bardzo jej nie polubiła. Krzywdzi jednoczenie brata ale sama coreczka jest szczesliwa bo czuje sie najwazniejsza pociecha dla swej matki a ta druga jej to odwzajemnia.Oczerniają mieszaja z błotem.Jest takie powiedzenie :" jaka mac taka i nać!!
      • magdusinska Re: zazdrosne córunie 10.12.06, 21:41
        Ano właśnie zgadzam się z Tobą w 100%. Takie córunie powinny znać miejsce w
        szeregu. A ich miejsce jest za dupą brata, bo w centrum jest jego kobieta. I
        niech te córunie z tymi mamusiami przestaną zaglądać do łóżka bratu i synusiowi
        zarazem. Bo w gruncie rzeczy to te właśnie córunie też mają teściowe a ich
        mężowie siostrunie.
        • qwerter Re: zazdrosne córunie 10.12.06, 22:03
          Nic dodac nic ująć.Święte słowa.Sama mam braci i oni mają żony i wiem że najlepiej nie wtykac nosa w nie swoje sprawy.Bracia to moja rodzina .Obojetnie czy by się waliło i paliło to zawsze stoie po ich stronie i oni odwzajemniają sie tym samym.Ich zony to moja rodzina.Moja mama próbowała robic przytyczki bratu i jego żonie ale szybko sie skończyły bowiem cale rodzeństwo stało za bratem. Mama nie zauważała ze sama nie jest ideałema.Najważniejsze to zdrowe rodzinne układy a są one wyłacznie wtedy gdy panuje równość i sprawiedliwość.Mam nadzieje ze trafie na normalną tesciową , bez dzikich zazdrosnych córek.
          • eana Re: zazdrosne córunie 11.12.06, 00:08
            Dziękuję za wszystkie pozytywne posty!
            Do autorek ostatnich postów:
            Nie rozumiem zupełnie waszego podejścia! Kocham swoją mamę, kocham też teściów,
            zupełnie nie rozumiem czemu ktokolwiek w rodzinie ma czuć się gorzej. Czemu od
            razu twierdzicie, że jestem zazdrosna i mam jakieś uprzedzenia! To
            niesprawiedliwe! Czy jedynym dowodem, Waszym zdaniem, na dobre stosunki i brak
            "zazdrości" jest obojętność na takie sytuacje, które opisuję?
            Nie mierzcie wszystkich jedną miarą.
            • qunegunda Re: zazdrosne córunie 11.12.06, 10:33
              eana napisała:

              > Dziękuję za wszystkie pozytywne posty!

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=53658716&a=53689689
              to jest wg ciebie pozytywny post

              > Do autorek ostatnich postów:

              bo ostatni to on nie byl
      • eana Re: zazdrosne córunie 11.12.06, 00:01
        Przepraszam, ale nigdzie nie napisałam czegoś takiego, Twoje wnioski są
        niesprawiedliwe. Bardzo lubię swoją p. bratową, dlatego tak zależy mi na dobrych
        stosunkach między mamą a nią. Gdybym jej nie lubiła, szukała wad i czepiał się,
        po prostu miałabym ich stosunki gdzieś!
        • qwerter Re: zazdrosne córunie 11.12.06, 08:09
          Przepraszam, ale nigdzie nie napisałam czegoś takiego, Twoje wnioski są
          > niesprawiedliwe. Bardzo lubię swoją p. bratową, dlatego tak zależy mi na dobryc
          > h
          > stosunkach między mamą a nią. Gdybym jej nie lubiła, szukała wad i czepiał się,
          > po prostu miałabym ich stosunki gdzieś!

          To czemu zatytułowałas wątek ,, jak pomoć mamie" , czemu piszesz iz bratowa nawet nie kiwnie palce,czemu piszesz ze nawet nie zrobi tego i tamtego.
          Moze powinnas zatutułowac watek ,,jak pomóc mamie i bratowej" i bardziej obiektywnie opisać sytuację a nie jednostronie.Dla mnie twoja wypowiedz jest bardzo niesparwiedliwa i jednostronna wrecz krytyczna.W swojej wypowiedzi krytykujesz rzeczy normalne takie jak wychodzenie na zakupy itp.Kiedy przyjezdza ktos do mnie sam robi sobie herbate jesli wczesnie wstaje. Moja jedna bratowa ma bardzo cieżaka pracę w szpitalu- ma dyzury czesto 24 godzinne i jak wraca z pracy to jest tak zmeczona ze nie ma sily nic zrobić .Czesto przyjezdzajac do moich rodziców spi w osobnym pokoju i nkit jej tego nie ma za złe.Druga brataowa na codzien pracuje w szkole i nocami sparwdza klasówki i sprawdziany i tez popołudnia przesypia.W wekendy pracuje w jakiejs prywatnej szkole.Jest zmeczona i widze to. Jesli goszcze kogos u siebie nie oczekuje pomocy przy sprzataniu po obiedzie czy przygortowywaniu posiłków.Te wszystkie konwenanse sa własnie wymyslaone przez zawistne baby ktore tylko patrza jak tylko przyszłą synową wypóbować. Jedna z moich bratowych jest bardzo cicha i skryta i w obecnosci moich rodziców mowi niewiele.Ale taka po prostu jest - czasami lepiej nic nie powiedziec niz mowiz za duzo .Zresztą zauwazyłam ze to zalezy od moich rodziców , jesli poswiecaja jej wiecej uwagi to ja osmiela i mowi wiecej.Wiem ze moja mama kiedys cos powiedziała własnie na nią do mojego brata i ona to usłyszała i było to przykre i teraz podejrzewam ze przez to Bratowa czuje sie skrępowana.
          Wg mnie było to krzywdzace dla niej i wytknełam to mojej mamie i mi tez sie oberwało.Nikt nie jest idealny.Ja z bracmi i bratowymi nieraz tak sie kłocę ze wióry lecą , ale do wody za nimi bym wskoczyła.Zreszta z rodzicami to samo.Kwestia prezentów - rzecz gustu. Moj narzeczony tez ma siostre i niestety u niej widze takie same zapędy jak u ciebie.Ostanio ona z matką miały problem ze nie pomogłam im własnie po zmywaniu przy obiedzie......a czy było to moim obowiązkiem?wiele by pisac na ten temat.
          Powiem Ci na koniec zastanów sie nad sensem tego co piszesz .Moze to bardzo brzydko zabrzmi ale kiedys kiedy zabraknie rodziców zostanie Ci tylko rodzenstwo .To tez od ciebie zalezy czy bedziesz miała rodzine na ,, stare lata" czy nie.
          Zastanów się czy chciałbys też aby w każdym miejscu w którym się pojawisz analizowano twoje zachowania pod kazdym kątem?trzeba miec troche taktu, wyczucia, zrozumienia .Nie wolno byc egoistą.Tak mnie i moich braci wychowali rodzice..
    • burza4 Re: Jak pomóc mamie? 11.12.06, 12:27
      Odnosząc się w punktach do tej historii"
      - w całej rodzinie poza moją siostrą nie ma nikogo, od kogo prezenty znalazłyby
      moje uznanie, delikatnie odwodzę więc ciocie od pomysłów obdarowywania mnie np.
      obrusikami z firanki (brrr), więc osobiście narzeczoną świetnie rozumiem. Może
      jej głupio powiedzieć teściowej że ma kompletnie inny gust?
      - prezenty gwiazdkowe itd. kupuje się od pary, dziwi mnie oczekiwanie upominków
      od każdego z osobna

      - dziewczyna jest może nieśmiała, może z jakichś względów nie przepada za
      teściową, może nie ma z nią o czym rozmawiać, może nie ma chęci integrować się
      z rodziną faceta, może nie chce krępować swoją osobą wizyty (są tematy które
      lepiej omawiać bez partnera), może brak jej kindersztuby?

      - u twojej mamy ona póki co jest gościem - nie ma obowiązku zmywać po obiedzie,
      mogłaby co prawda zaoferować pomoc, ale nie musi. Bardzo dziwny jest dla mnie
      zarzut, że nie proponuje jej spraceru. To młodzi ludzie mają chodzić z
      mamusią?? może chcą pobyć wreszcie sami?

      a tak w ogóle - to większość tych pretensji ma dziwnego adresata. Czemu DO
      NIEJ, a nie do brata macie żal, że "nikt nawet nie wstał rano aby ją pożegnać",
      albo że na spracer idą sami? przecież to jego matka i w pierwszym rzędzie od
      niego należałoby oczekiwać dbałości o przebieg wizyty.

      Nie wiem z czym ty masz problem. Możesz sama porozmawiać z bratem, może oni
      inne podejście.
      • kociak.b Re: Jak pomóc mamie? 11.12.06, 12:42
        Mój mąż nie ma siostry, ale ma za to starszego brata, który posiada już żoną.
        Przez jakiś czas mieszkali razem i moja szwagierka uważa chyba, że ma większe
        prawo do mojego meża niż ja. Niby nie związane z tematem, ale powiem ci jedno -
        nie ma nic gorszego niż matka męża z córką bądź inną kobietą, które mogą
        wspólnie ponarzekać na inną synową. Czuje się porównywana na każdym kroku, a
        temat mycia naczyń, pomagania itp po prostu wywołuje u mnie mdłości. Z coraz
        mniejszą chęcią widuje obie panie i szczerze mówiąc nie pozwoliłabym sobie na
        to, by jeszcze w moim własnym mieszkaniu teściowa (a tym bardziej przyszła
        teściowa) robiła sobie hotel a potem miała temat do dyskusji z córcią. Może
        faktycznie nie masz złych intencji, ale czasem postaw się w sytuacji drugiej
        strony, a już napewno się nie wtrącaj.
        • maziala Re: Jak pomóc mamie? 11.12.06, 17:27
          qwerter dlaczego nie jesteś siostrą mojego kochania :))
          pzdr.
    • kajak75 Re: Jak pomóc mamie? 15.12.06, 17:54

      Przez wiele lat mama kupowała jej upominki gwiazdkowe a od niej
      > nie dostawała nic.

      Jezeli dziewczyna jezdzila do was na swieta, powinna byla przygotowac jakis
      drobiazg lub zadbac, zeby prezent dla mamy byl nie tylko od syna, ale od "nich"


      Najbardziej moją mamę boli to, że kiedy
      > przyjeżdza do nich narzeczona brata odcina się zupełnie i np. wychodzi na
      > zakupy na kilka godzin, idzie spać itp., ostatnio nikt nawet nie wstał rano
      > aby ją pożegnać. Poszła głodna załatwiać służbowe sprawy.

      No coz, tutaj trzeba by znalezc zloty srodek. Odbebnic mala rozmowe,
      przeprosic, ze ma sie cos do zrobienia i powedziec, ze pewnie maja sobie z
      synem sporo do porozmawiania i pojsc sobie.
      Ale z tym sniadaniem, to niegrzeczne. Jezeli masz w domu goscia, to wypada
      zrobic mu sniadanie. Mama jak widac nie zamierza grzebac po szafkach, wiec
      wypada by ktores to snaidanie jej przygotowalo.

      > Podczas wizyt narzeczonej i mojego brata u mojej mamy, sytuacja jest podobna:
      > narzeczona nie kiwnie nawet palcem aby poprawić stosunki z przyszłą teściową,
      > np. nie proponuje pomocy w przygotowaniu czy posprzątaniu po obiedzie,
      > wspólnego spaceru (jeśli idą to we dwoje, bez mamy).

      Skoro mama u nich w domu nie uwaza sie za domownika, ktory moze sam sobie
      przygotowac sniadanie, to dlaczego oczekuje, ze dziewczyna u niej w domu, tez
      bedac w gosciach ma pomagac?

    • krolik1107 Re: Jak pomóc mamie? 16.12.06, 13:46
      Nie wyobrażam sobie, żeby tak potraktować swoją teściową. Też przyjeżdża do nas
      bardzo rzadko i jest gościem w naszym domu. Dlatego należy ładnie ją ugościć,
      zrobić śniadanie itp. Raz na pół roku nie zaboli a poza tym, jest fajną osobą.
      Dlaczego brat nie reaguje na takie stawianie sprawy, nie widzi, że coś jest nie
      tak? Przecież ona, przyjeżdźając do domu przyszłej teściowej jest jej gościem a
      to zobowiązuje. Albo nie myśli, albo jest kompletnym dzikusem. Albo ma trochę
      za wielkie mniemanie o sobie.
      • krolik1107 Re: Jak pomóc mamie? 16.12.06, 13:50
        A jak jej po prostu nie lubi, to po psa tam jeździ???
Pełna wersja