eana
09.12.06, 17:08
Mam ostatnio taki dylemat rodzinny i nie wiem co z tym fantem zrobić. Chodzi o
mojego brata, jego narzeczoną i moją mamę.
Problem polega na tym, że moja mama uważa, że narzeczona brata źle ją traktuje
a raczej, że nie zależy jej na dobrych stosunkach z przyszłą teściową.
Wywnioskowała to po kilku wizytach u mojego brata i jego narzeczonej
(mieszkają w innym mieście). Za każdym razem kiedy tam jechała przywioziła coś
dla nich do nowego mieszkania lub drobny upominek dla przyszłej synowej.
Ostatnio zauważyła, że ani podarunki dla narzeczonej brata nie znalazły jej
uznania, ani żadna rzecz którą kupiła dla nich wspólnie, np. bibeloty do
mieszkania. Przez wiele lat mama kupowała jej upominki gwiazdkowe a od niej
nie dostawała nic. Wiem, że to nie jest najważniejsze. Jednak świadczy o
pewnej pamięci. Ja na przykład jeszcze rodzicom narzeczonego, kilka miesięcy
od naszego poznania, na gwiazdkę podarowałam drobiazgi, tak aby wiedzieli, że
są ważni dla mnie podczas Świąt.
Jednak upominki to sprawa drugorzędna. Najbardziej moją mamę boli to, że kiedy
przyjeżdza do nich narzeczona brata odcina się zupełnie i np. wychodzi na
zakupy na kilka godzin, idzie spać itp., ostatnio nikt nawet nie wstał rano
aby ją pożegnać. Poszła głodna załatwiać służbowe sprawy.
Podczas wizyt narzeczonej i mojego brata u mojej mamy, sytuacja jest podobna:
narzeczona nie kiwnie nawet palcem aby poprawić stosunki z przyszłą teściową,
np. nie proponuje pomocy w przygotowaniu czy posprzątaniu po obiedzie,
wspólnego spaceru (jeśli idą to we dwoje, bez mamy).
Moja mama bardzo się tym przejmuje, przez wiele lat starała się o dobre
stosunki z przyszłą synową. Jednak uważa, że z jej strony nie było żadnego
gestu dobrej woli.
Mnie osobiście to dziwi, bo przecież każdy woli mieć dobre stosunki niż złe,
szczególnie z rodzicami swojej połówki. Dodam, że moja mama nie jest wścipska
ani wtrącalska, nie kontroluje ich życia, odwiedza przy okazji obowiązków z
pracy raz na kilka miesięcy, zawsze zapowiada wizyty i nie są dłuższe niż
jeden dzień.
Wiem, że w tej sytuacji mój brat powinien zadziałać, ale nasza mama uniosła
się honorem i nie chce powiedzieć mu o tym. Ja również nie mogę jej przekonać
do rozmowy z nim, a myslę, że byłoby to najlepsze rozwiązanie.
Teraz szykują się wspólne święta i chciałabym, żeby wszyscy dobrze się czuli
ze sobą, ale co mogę zrobić...nie mam pojęcia. Może Wy mi coś doradzicie,
czuję się trochę jak między młotem a kowadłem.