enigma_87
22.12.06, 20:04
hej dziewczyny!
Piszę tu,chociaż młodą mężatką nie jestem...Ale za to w związku prawie 4 letnim:)
Mój problem...właściwie to nie problem a raczej coś co mnie ciekawi niezmiernie.
Mam 19 lat. Studiuję na I roku dziennie, mieszkam z Rodzicami, jestem normalną
19latką. Mam określone plany na przyszłość, nie wyróżniają się one specjalnie
od planów moich rówieśników : skończyć studia, znaleźć pracę, zamieszkać na
swoim, wyjść za mąż (nie ukrywam,że w osobie "męża" widzę swojego obecnego
faceta, choć może Ktoś zarzuci mi,że jestem zbyt młoda,żeby coś takiego
planować).
W swojej wizji za kilka lat widzę także dzieci. Na chwilę obecną jestem niby
normalną studentką, lubię spotkania ze znajomymi, nie mam żadnych problemów
emocjonalnych. Poza jednym: czemu obsesyjnie myślę o urodzeniu dziecka?!
Ciągle czytam posty na forum o szczęśliwych mamusiach, rozczulam się nad
małymi dziećmi, uwielbiam zajmować się dziećmi kuzynki. I ciągle myślę
sobie,że ja też już bym chciała;) Nie potrafię zrozumieć,czemu instynkt
macierzyński odezwał się we mnie tak wcześnie? Przecież kurczę dopiero co
skończyłam liceum! ŻADNA z moich koleżanek-rówieśniczek nie wyobraża sobie
zostania mamą, dla każdej z nich a nawet dla dziewczyn starszych które znam
byłaby to tragedia,koniec szaleństw, imprez etc. A ja tego w takich
kategoriach w ogóle nie rozpatruję...
Oczywiście - dopóki nie będę mogła zapewnić dziecku SAMA (to znaczy bez
wsparcia Rodziców) warunków i dopóki nie zrealizuję części swoich planów
(studia przede wszystkim) to na pewno mieć go nie będę (chyba,że zdarzy się
wpadka,ale zakładam,że tabletki dają jednak te 99,99% skuteczności)! Po prostu
zastanawia mnie,czemu tak szybko i wcześnie obudził się we mnie ten instynkt
macierzyński? Czy któraś z was miała kiedyś podobnie?
Pozdrawiam Was serdecznie!