mike2005
31.12.06, 15:00
Utarło się przekonanie, że jak facet jest mało obrotny/zaradny, to i w łóżku
też jest na ogół kiepski. I coś w tym chyba jest. Wiadomo, aby seks był
udany, potrzebna jest odpowiednia okrasa. Mam tu na myśli nie tyle pieszczoty
podczas gry wstępnej, ile odpowiedni nastrój poprzedzający (niekoniecznie
bezpośrednio) miłosne harce. Wynajęcie pokoju/apartamentu w hotelu położonym
w ładnej okolicy (o tej porze roku najlepiej w ciepłym kraju), wytworna
kolacja w dobrej knajpie to tylko niektóre możliwe dodatki. Zresztą nie tylko
one mają wpływ na udane pożycie.
Jeżeli facet boryka się z problemami natury finansowej (kiepsko płatna praca -
jeżeli w ogóle ją ma..., brak zdolności kredytowej, ciągłe odmawianie sobie
przyjemności), to zazwyczaj jest mocno sfrustrowany, co bezpośrednio
przekłada się na jego potencję. Uśmiech na twarzy takiego faceta - jeżeli w
ogóle się pojawia - jest zazwyczaj wymuszony (w głębi duszy jest cały czas
zdołowany, tylko chwilowo stara się to ukryć z lepszym lub gorszym skutkiem),
a wiemy, jak bardzo denerwujące są "przyklejone" uśmiechy. Poza tym często
następuje tzw. projekcja i ów życiowy nieudacznik "zaszczepia" swoją chandrę
partnerce. A chyba nie o to chodzi, żeby wzajemnie się dołować.