caysee
01.01.07, 19:25
Wlasnie stwierdzilam, ze 1.stycznia to jeden z najgorszych dni w roku. Wstaje
sie pozno, dzien jest krotszy, do tego jest sie rozbitym i zwykle niewyspanym.
Ma sie te swiadomosc, ze jutro czy pojutrze idzie sie do pracy/szkoly, wracaja
obowiazki, poranne wstawanie, koniec ze slodkim bozonarodzeniowo-noworocznym
nic-nierobieniem. Do tego wizja, ze zaczyna sie nowy miesiac jakos nie jest
jakos pocieszajaca, bo jak dotad styczen byl dla mnie zawsze okresem wytezonej
pracy. W liceum byly w tym miesiacu dziesiatki sprawdzianow i walka o oceny,
na studiach robilo sie projekty zaliczeniowe i wkuwalo do kol i sesji, a nawet
w teraz w pracy wyglada na to, ze styczen bedzie ciezki ze wzgledu na koniec
projektu.
No po prostu nie lubie tego dnia i juz! :) Ktos podziela to zdanie?