ciąża... :)

10.01.07, 13:26
Zaczne od tego,ze mam 22 lata, studiuje na 3 roku, od 2 lat mam wspaniałego 28 letniego męża z którym życie układa mi sie wspaniale. Nie narzekam na nic, mamy swoje gniazdko,pieniążki.Śmiało mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa.
Jednak, zeby nie było zbyt kolorowo pojawił sie w mojej głowie problem. Jak już pisałam studiuje,niestety w innym mieście niż mieszkamy z mężem więc na razie nasze małżeństwo pozostaje na etapie weekendowego.To chyba tyle wiadomości ogólnych, teraz przejde to sedna sprawy.
Moj mąż jest człowiekiem bardzo ciepłym , uczuciowym, rodzinnym... i strasznie pragnie mieć dzieci, często o tym wspomina. Ja natomiast mam studia, marzenia... ale też wielkie pragnienie posiadania dziecka , które wypierane jest przez myśl, że po ciąży, odchowaniu dziecka nie bede w stanie osiągnąć zamierzonych celów, spełnić sie zawodowo.
Wychodząc za mąż , widząc mojego męża zafascynowanego moją siostrzenicą myślałam... "jeszcze 2 lata kochanie i ja dam ci to szczęście...". Minłęy dwa lata i... chcę czekać do magisterki, "przecież to tylko 2 lata" powtarzam sobie. Boję się jednak, że za te 2 lata dalej bedę miała jakieś plany... przecież moje wykształcenie wymaga ciągłego doksztalcania,później napewno bede miała problemy zee znalezieniem pracy...ble, ble , ble. Martwię sie ze ze strachu ,egoizmu nie bedę w stanie podjąć tej decyzji. A mąż cierpliwie czeka, nie namawia mnie, wspiera, utwierdza w każdej decyzji, chociaż wiem,że to dla niego ciężkie.Bardzo chciałabym aby moje dzieci miały młodych rodziców. ech... wszystkiego nie da sie pogodzić. Taką cene płacimy za 6 lat rożnicy wieku między nami.
Czasem śni mi sie jak mowie mu,że jestem w ciązy,że widze jego radość i sama jestem najszczęśliwsza na świecie. Nie ma we mnie strachu, sama czysta radość.
I teraz pytanie, co robić... zdecydować sie na dziecko teraz??? czekać do magisterki??? czy może poczekać na dobrą , stała prace??? Wiem, że nikt nie podejmie za mnie decyzji, tylko tak chciałabym poczytać co na ten temat myślicie. A ja za pół roku napisze wam czy mój sen sie spełnił :)
Pozdrawiam Marysia
    • domi_mikolka Re: ciąża... :) 10.01.07, 13:39
      nikt nas pewno nie da Ci to konkretnej odpowiedzi: "tak, zdecyduj się już."
      albo "nie, zaczekaj jeszcze 3 lata." jak zawsze trzeba rozważyć wszystkie za i
      przeciw. dziecko to wielka radość, ale i odpowiedzialność i bardzo dużo pracy.
      pomyśl, co jest dla Ciebie ważniejsze - skończenie studiów czy powiekszenie
      rodziny już teraz. a co będzie jesli ciąża uniemożliwi Ci chodzenie na zajęcia,
      jak wyobrażasz sobie studiowanie po porodzie z maleńkim dzieckiem, które jest
      zależne tylko od Was. czy dopuszczasz myśl, że dzieckiem będą zajmować się inni
      ludzie, np. babcie, opiekunka? jak na te wszystkie sprawy zapatruje się Twój
      mąż?
      piszesz, że:

      > Bardzo chciałabym aby moje dzieci miały młodych rodziców. ech... wszystkiego
      nie da sie
      > pogodzić. Taką cene płacimy za 6 lat rożnicy wieku między nami.

      czy 25-letnia matka i 31-letni ojciec to starzy rodzice? bez przesady... ja mam
      25 lat, mój mąż jest starszy o 12 lat, mimo to, dzieci planujemy za jakieś 2, 3
      lata, dlatego, że chcemy się jeszcze sobą nacieszyć sami, zrealizować część
      naszych planów, zobaczyć kawałek świata. czy się to komuś podoba czy nie,
      dzieci jednak trochę nas ograniczają, choć na pewno dają szczęście w "inym
      wymiarze". rozpisałam się, ale może coś sobie z tego wybierzesz:) pozdrawiam i
      życzę trafnej decyzji.
    • tina364 Re: ciąża... :) 10.01.07, 13:42
      Ja jestem jak najbardziej prorodzinna. Ale zajść w ciążę zdecydowałam się w
      wieku 26 lat i nie wyobrażam sobie, żeby w moim przypadku miałoby to nastąpić
      wczesniej. Uważam, że jesteś bardzo młoda i że może być troszkę za wcześnie.
      Myślę, że powinnaś zrobić mgr i potem zajść w ciążę, pod warunkiem, że Twój mąż
      sporo zarabia i możesz sobie pozwolić, żeby przez jakiś czas nie pracować.

      Podaję taki wariant, bo piszesz, że chcesz być młodym rodzicem. A jak po
      studiach zaczniesz pracę, to albo będziesz szukała lepszej - np. takiej żeby
      miec umowę o pracę na czas nieokreślony (żeby mieć prawo do macierzyńskiego
      itd.), albo będziesz musiała jeszcze podnosić kwalifikacje, ciągle będzie coś i
      napewno będziesz odkładała ciążę. A tak, będziesz miałam wykształcenie, urodzisz
      i podchowasz dziecko, albo i dwójkę, będziesz po trzydziestce i wtedy będzie
      można bez stresu, napięcia i przymusu zająć się swoją karierą, pracą,
      dokształaceniem i spełnianiem ambicji zawodowych. Uważam, że im szybciej tym
      lepiej, bo potem zostanie Ci dużo czasu na spełnienie marzeń. Ale w Twoim wieku
      skończenie studiów powinno być priorytetem, żeby już zamknąć ten rozdział.

      A Twój mąż może spokojnie poczekać jeszcze 2-3 lata. Mężczyźni dużo dłużej są
      "produktywni" a Ty musisz skończyć studia. Najważniejsze, że chcesz mieć dzieci.
    • olakla1 Re: ciąża... :) 10.01.07, 13:51
      Absolutnie nie teraz dzieci!!! Wiem co mówię!!!! Skończ studia i znajdz pracę, popracuj rok, a potem dzieci.Bez przesady, twój mąż nie jest stary!!! Za te 3 lata też będzie młody.
      A teraz o sobie. Ślub wzięliśmy jak byłam po 4 roku. Chciałam strasznie mieć dzieci, ale mąż mówił - ola, po studiach. Ok. Obroniłam się w listopadzie 2004 i zaczęłam szukać pracy i nie w głowie było mi dziecko. Ja chciałam pracować i znalazłam pracę :))) I co? Okazało się, że jestem w ciąży i to podwójnej!!! Całą ciążę leżałam w domu i spałam. Urodziłam wcześniaki i do tej pory siedzę w domu i słodko nie jest. Bo pomimo, ze dzieci mają 1,5 roku lżej nie jest. Do pracy nie pójde, bo nie mam z kim zostawić dzieci, do żlobka jak pójdą, bedą ciągle chorować. Więc siedze taka zdołowana (czasami) w domu, z dziećmi, które dają ostro w kość. I kocham swoje dzieci nad życie, ale mam żal że nie zazcęłam pracy, że nie mam żadnego doświadczenia a latka lecą... (za 3 miesiące 27 lat...).
      Więc dobrze ci radzę. Poszalej trochę, pozwiedzajcie świat, nacieszcie się sobą, a dzieci trochę później... jesteś jeszcze bardzo młoda i masz czas.
    • ajutka Re: ciąża... :) 10.01.07, 13:57
      Ja osobiście uważam, że dzieci najlepiej mieć przed skończeniem 30 lat. Z tym, że moj mąż przy moivch rozterkach raczej nie załapie sie przed tą magiczną dla mnie cyferką.Wiem, że ta 30 to zaden wyznacznik, ale strasznie kocham mojego męża i dla jego szczęścia zrobiłabym chyba wszystko. Całe szczęście, że i on troszczy sie o moje dobro. Martwie sie właśnie ze po skończeniu studiuów i ewentualnej przerwie na dzidziusia, nie bede w stanie wrocić do pracy. zawsze lepiej jest zdobyć jakieś doświadczenie odrazu po studiach. Jest jeszcze jedno wyjście... roczna przerwa po licencjacie, a pozniej zaoczne magisterskie uzupełniające i praca. Bardzo sie tym wszystkim przejmuje, przecież od tych decyzji zależeć bedzie całe moje życie... strasznie chciałabym podjąc właściwą decyzje, której nigdy nie bede załowac
      • ajutka Re: ciąża... :) 10.01.07, 14:05
        przepraszam za głupie błedy :)
        • olakla1 Re: ciąża... :) 10.01.07, 14:25
          Przy dzieciach mozesz nie mieć czasu ani siły żeby uczyć się dalej. Dziewczyno pomyślo o sobie! Ważne jest mieć dziecko przed 30, ale dla kobiety.
    • onka7 Re: ciąża... :) 10.01.07, 14:25
      Chcę Ci powiedzieć że wszystko można pogodzić i ciża na studiach to nie
      wydarzenie, nie oznacza wcale rezygnacji ze studiowania.
      Pomyśl tak- zajdziesz np w lato tego roku, przez 4 rok będziesz w ciąży(pod
      koniec roku urodzisz), będziesz mieć długie wakacje dla dziecka, a 5 rok to już
      tylko magisterka(własciwie nie ma zajęć), ja studiuję dziennie na uw i
      spokojnie sobie radzę. Wiem że to trudna decyzja, ale...
      pozdrawiam:)
      • domi_mikolka Re: ciąża... :) 10.01.07, 14:50
        teoretycznie wszystko można pogodzić, pod warunkiem, że wszystko będzie ok.
        nasza przyjaciółka całą ciążę, od pierwszego miesiąca przeleżała i aż do porodu
        czuła się okropnie - i weź tu studiuj, nie ma najmniejszych szans. nikt nie
        daje gwarancji, że będzie tak różowo, że już nie wspomnę o tym, że nie każdy ma
        taki 5 rok, że tylko pisze pracę - ja zapieprzałam na zajęciach, tak samo jak
        przez poprzednie 4 lata i magisterkę musiałam odłozyć aż do teraz, zresztą nie
        ja jedna, 90% mojego roku także. dlatego jeśli miałabym coś radzić, to cały
        czas mówię, przemyśl wszytko dokładnie i weź pod uwagę możliwie wiele
        scenariuszy.
      • elkam80 Re: ciąża... :) 10.01.07, 19:17
        ten post muszę poprzeć... Wszystko można pogodzić. Za przykład dam moją
        przyjaciółkę ze studiów, która zaszła w ciążę pod koniec 4 roku studiów, w 4
        miesiącu
        zostawił ją facet. A jednak potrafiła pogodzić wszystko. Urodziła wspaniałą
        3-letnią córeczkę, a pół roku później uzyskała tytuł mgr inż-a z całkiem niezłym
        wynikiem. Na uczelni też szli jej na rękę.
        Teraz pracuje, radzi sobie całkiem nieźle, mimo że jest samotną matką.
        Wam w dwójkę będzie znacznie łatwiej.
        Drugi przykład - mój. Co prawda jesteśmy z mężem dopiero 5 miesięcy po ślubie,
        ale sytuacja wygląda następująco - ja jeszcze rok czy 1.5 temu miłam przypływy
        instynktu macierzyńskiego i chyba wtedy trzeba było zacząć coś w tym kierunku
        działać. Obecnie dostałam nową pracę, dziecko mi nie w głowie, nawet przeraża
        mnie taka myśl. Odkładam to na dalszy czas, za jakieś 2 - 3 lata. Ale... co
        jeśli okaże się że są jakieś problemy. W końcu jestem coraz starsza a nie młodsza.
        Tak więc dokładnie rozważ za i przeciw.
        Pozdrawiam.

        tyle minęło od naszego "TAK"
        • panna_na_wydaniu Re: ciąża... :) 10.01.07, 19:49
          U mnie na roku trzy koleżanki w trakcie studiów zaszły w ciążę i co? Wtedy było
          mi ich szkoda, myślałam zmarnowały najlepszy okres życia... A teraz? Mają mniej
          wiecej odchowane dzieci, pracują i mają się bardzo dobrze a ja.... odkładam
          macierzyństwo bo praca, bo to i tamto (milion powodów).Ale chciałabym, mam
          nadzieję że za rok będę gotowa! :)
          Wszystko da się pogodzić a na studiach jest coś takiego jak indywidualny tok!
          • elkam80 Re: ciąża... :) 10.01.07, 19:58
            Zgadzam się całkowicie.
            Po studiach to jest tak, że jak znajdzie się już pracę, to najpierw na
            okres próbny, potem na czas określony... a jak już jest umowa na stałę
            to mimo wszystko zostaje strach przed redukcją itp.
            Zawsze będą jakieś wątpliwości, ale jeśli mogłabym cofnąć czas... chyba trochę
            inaczej by się to poukładało. Teraz boję się że będę to odkładać w nieskończoność:(.

            tyle minęło od naszego "TAK"
    • ajutka Re: ciąża... :) 10.01.07, 21:42
      dziekuje za wszystkie odpowiedzi.bałam sie troche, że zostane skrytykowana za
      bezmyślność... bo wiadomo jak na forum traktują takie młode żony jak
      ja.wszystkie poniżej 30 są szczeniarami.
      Mimo że tyle z was pisało, że wszystko sie da pogodzić to we mnie dalej są
      sprzeczne uczucia. Raz myśle,że teraz to najodpowiednieszy moment i jak oboje
      tego tak bardzo chcemy to nie ma na co czekac, później znowu że nie ma sie co
      spieszyć, że jeszcze troche... czy to swiadczy o mojej niedojrzałości??? czy wy
      też tak miałyście podejmując tak ważną decyzje.
      Oczywiście pogadam z mężem i cos postanowimy :)Dzieki Bogu że jest taki
      cierpliwy.
      Może za pół roku opisze wam jak to spełnił sie moj sen...:)
      Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam i zachecam to pisania
      Marysia
      • olutek_m Re: ciąża... :) 10.01.07, 23:37
        Ajutka:) Jestem twoją rówieśniczką. Mężatka od trzech lat i mama od 8 miesięcy.
        Myślę, że najlepszy okres na ciążę i dziecko to właśnie studia. Nigdy już nie
        będziesz miała dla dziecka tyle czasu jak teraz. Łatwiej studiować i wychowywać
        dzidzię niż pracować z niemowlakiem. Ja studiuje zaocznie. W wakacje zamierzamy
        postarać się o drugie dziecko. Nim skończę studia będę miała odchowane dzieci i
        będę mogła się zająć tzw karierą:) W moim wypadku im mniejsza różnica wieku tym
        szybciej pójdę do pracy, za którą tęsknię.
        Jedni dojrzewają do decyzji o dziecku szybciej, inni wolniej. Nie śpiesz się:)
        Pozdrawiam!!!
        Ola
      • marika821 Re: ciąża... :) 11.01.07, 10:41
        Kochana!
        Mam 25 lat, w tamtym roku się obroniłam mając 6 miesieczne dziecko (teraz
        córeczka ma roczek)i jestem też młodą meżatką i pracującą mamą.Dużo tego naraz:)
        Ale da się pogodzić!Powodzenia!
    • dzidzia214 Re: ciąża... :) 10.01.07, 23:27
      wysłałam Ci maila
    • happiest1 Re: ciąża... :) 11.01.07, 02:20
      A ja Ci tez powiem ...poczekaj! Oczywiscie sa osoby ktore potrafia wszytsko
      pogodzic ale nie kazdy taki jest. Ja np. przez 1 rok nie chcialam z nikim
      zostawic dziecka, tez mozesz tak miec. Pozatym co innego siostrzenica a co
      innego wlasne dziecko. Nieprzespane noce, kolki i inne. Macierzynstwo to bardzo
      ciezka praca.
    • kanaviosta Re: ciąża... :) 11.01.07, 10:35
      byłam w podobnej jak Ty, sytuacji. między mna i mężem jest również kilkuletnia różnica wieku. urodziłam dziecko mając 23 lata, studia skończyłam. plany zawodowe musiały zejść niestety na drugi plan na jakiś czas, ale nigdy tego nie żałowałam. spełniłam się zawodowo i jako kobieta-matka, a jako małżeństwo jesteśmy chyba szczęsliwsi niz kiedykolwiek. musisz po prostu zastanowic się czego pragniesz bardziej, na czym Ci bardziej zalezy. nie ma sensu postępować wbrew sobie, gdyż może to przynieść jedynie negatywne skutki dla Waszego małżeństwa i dla dziecka.

      Jula
      • malenkajalenka Re: ciąża... :) 11.01.07, 11:30
        Trudno doradzać w takich kwestiach i zapewniać, że da się pogodzić dziecko z
        pracą/studiami albo nie, bo to kwestia indywidualnego podejścia. Jeśli bardzo
        będziesz chciała mieć dziecko (ale nie tylko ze względu na męża, pomyśl też o
        sobie!) i będziesz chciala jednocześnie studiować lub pracować, to na pewno
        znajdziesz motywację i bedziesz realizowala swoje cele, poradzisz sobie. A z
        Twoich postów wynika nie niedojrzalość (coś o tym wspominalaś), tylko wahanie,
        niepewność, może to jeszcze nie jest dla Ciebie czas? Może warto odłożyć tę
        decyzję na kilka miesięcy, przemyśleć sobie spokojnie, nie podejmować jej już
        teraz, na silę? Przecież Ci się nie spieszy:)

        Ja jestem w Twoim wieku i na pewno trudno byloby mi podjac taka decyzje- tym
        bardziej nie stawialabym sama siebie pod sciana:) Studia sa dla mnie w tej
        chwili priorytetem, mam silna motywacje zeby je skonczyc i wiem ze to nie bylby
        dobry czas na dziecko, mimo iz moj partner (narzeczony) ma 27 lat i bardzo
        chcialby juz zalozyc rodzine. Ale wiem ze to co jest priorytetem dla mnie nie
        musi byc najwazniejsze dla innych:)
        Pozdrawiam!
        • maziala Re: ciąża... :) 11.01.07, 18:19
          22 lata to jesteś jeszcze młodziutka. Facet też stary nie jest, więc myślę, że
          śmiało można najpierw skończyć studia.
          Tylko nie rób tak jak żona mojego kolegi, najpierw wmawiała mu, że jak skończy
          studia to sobie zrobią dzidziusia, potem jak skończyla studia to zaczęła
          następne ( i gadka znow ta sama) potem jak skończyła te drugie studia, to coś
          jej odbiło i powiedziała, że się boi porodu, bo to boli, a w ogóle to przy
          porodzie można przeciez umrzeć, no i jak ona miałaby się zajmować dzieckiem
          skoro z psem jej się nie chce wychodzić. I nie wiem czy mój kumpel doczeka się
          wreszcie na to dziecko bo jego cudowna żona własnie wymyśliła sobie kolejne
          studia . . .
          • elkam80 Re: ciąża... :) 11.01.07, 18:29
            Tak właśnie jest ze mną. Co prawda małżeństwem jesteśmy dopiero 5 miesięcy,
            ale jeszcze 2 lata temu miałam przebłyski instynktu macierzyńskiego.
            Teraz, prawie 3 lata po studiach nie bardzo mam ochotę na dziecko. Teraz to
            dopiero uważam że to jeszcze nie czas. Odkładam to... jeszcze nie wiem do kiedy,
            ale na dzień dzisiejszy nie wcześniej jak ze 2 - 3 lata bym się chciała starać.
            Fakt bycia w ciąży mnie przeraża.
            Tak tylko przestrzegam żeby nie przegiąć w drugą stronę.
            Pozdrawiam.


            tyle minęło od naszego "TAK"
            • krysiulka Ja to samo, co elkam80 12.01.07, 17:47
              Fakt bycia w ciąży mnie przeraża.
              A mam 29 lat, wkrótce już 30...
    • elza78 Re: ciąża... :) 12.01.07, 18:19
      widzisz sprawy maja sie tak ze dobra, stala praca zazwyczj konczy sie w tym
      kraju wypowiedzeniem po macierzynskim i na prawde latwiej zrobic sobie dziecko
      na studiach gdzie to w niczym nie koliduje jesli twoj maz zarabia i stac was na
      to, a kiedy konczysz studia wpadasz na rynek pracy z odchowanym juz dzieciakiem
      i masz wieksze szanse...
      ja przynajmniej tak rozumuje wiesz w moim zawodzie konkurencja duza i to w
      wiekszosci meska - oni w ciaze nie zachodza, dlatego jedynym rozwiazaniem bylo
      dziecko na studiach, ja uwinelam sie z dwojka... kariere bede robila jak juz
      odchowam i dyplom napisze :)
      a jesli chodzi o to czy kiedys wstaniesz rano i powiesz sibie "tak teraz jest
      dibry czas na dziecko" to prawdopodobnie nigdy ten dzien nie nastapi a i z
      wiekiem czlowiek sie coraz bardziej wygodny robi i dzieci koliduja z jego
      poukladanym zyciem :)
      ale ty w sumie czas jeszcze masz :)
    • istota Re: ciąża... :) 13.01.07, 00:20
      z przykładu kilku moich koleżanek wynika że najlepiej wpaśc

      opowiadały mi że czas, z roznych powodow, nigdy nie wydawal sie odpowiedni na
      dziecko, ale wpadly i okazalo sie ze to bylo fantastyczne i ze gdyby nie to, to
      moze wlasciwy czas nadal by nie nadszedl
Pełna wersja