Dodaj do ulubionych

znajomi meza:(

20.01.07, 11:27
Co moge zrobic zeby znajomi mojego meza traktowali mnie 'normalnie'???

Wiec od kiedy jestem z moim mezem wyprowadzilam sie z mojej miejscowosci i
wiekszosc czasu przebywam z towarzystwie jego znajomych. Oczywiscie utrzumuje
tez kontakty z moimi znajomymi ale to jest ciezkie bo mieszkamy daleko od
siebie. Ja skaczylam studia i mam fajna prace biurowa. Prawie wszyscy znajomi
meza jak i on pracuja fizycznie i nie skaczyli studiow. Mysle ze w tym jest
problem i ze oni traktuja mnie z gory, taka jak to oni mowia 'po szkolach'.
Ja staram sie byc do nich naprawde mila tylko jakos nie 'nadajemy na tych
samych falach'.
Jeszcze jedna dziewczyna jednego z kolegow tez jest po studiach. Czesto slysze
jak wypowiadajasie o niej: 'skaczyla szkoly i jej sie zdaje', 'z tymi
madrosciami to niech sobie idzie do szkoly' ... itp. Dla mnie dziewczyna jest
w porzadku i nic do niej nie mam. Pewnie mnie tez tak obgaduja za plecami... :(
a ja nie staram z siebie nic robic...
nie opowiadam o swojej pracy, w ogle to nikt mi sie o nia nie pyta chociaz ja
pytam sie innych 'jak tam w pracy'.
Czasami mysle ze jak zmienilabym prace na fizyczna to zaczeliby mnie traktowac
jak swoja.

Wiekszosc jego kolegow to upija sie 3 razy w tygodniu i jeszcze prawie zmusza
nas to tego samego. Ja mam poprostu czasami dosyc imprez gdzie wszyscy sa
totalnie pijani i sami nie wiedza co robia. Z niektorymi poprostu nie da sie
spotkac bez napicia sie. Na jednej imprezie jeden koles zmuszal mnie do
zjedzenia jogurtu z haszem.
Dla nich do byl zart, ale dla mnie jakis bardzo kiepski zart...
Chyba nie znam sie na zartach....
Jak Wy czesto pijecie alkochol?

Wiem ze najlepiej byloby zmienic znajomych, jednak to sa znajomi mojego meza i
nie moge powiedziec mu ze nie chce sie z nimi spotykac bo ich nie lubie.

Macie jakies doswiadczenia jak postepowac z takim towarzystwiem???

Tak bardzo chcialabym zeby moi przyjeciele byli blizej mnie:(

Pozdrowiaka:)
Obserwuj wątek
    • palmalka Re: znajomi meza:( 20.01.07, 11:36
      To sie nazywa kompleks idioty. Jak ktos jest glupszy i po zawodowie a dodatkowo
      otacza go grupka takich samych prostakow to musza sie jakos usprawiedliwic i
      naladowac akumulatory, czuaja sie gorsi wiec najezdzaja na lepszego bo jest sam
      i nie moze sie bronic, przyklad z podstawowki kiedy to bachory przesladuja
      kujona-czyli osobe ktora lubi sie uczyc i jest obowiazkowa, czy grubasa-bo
      rozni sie od innych dzieci i maja sie na kim wyzyc. sorry ale ja bym pojechala
      z prostactwem
      i uwazaj na mezulka bo jak bedzie sie zachlewal z nimi to mozesz miec problem
      za 5 lat. chociarz jak mieszkasz w jakiejs wiosce to norma, tam wszyscy chleja.
      • lucy48 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 11:46
        dzieki:)
        moj maz na szczescie az tak czesto z nimi nie pije, czasami sie z niego z tego
        smieja...
        A jak czasami z nimi pije to wtedy jest kupmel.
        Ostanio jak do kogos jezdzimy i mowimy ze nie pijemy to padaja teksty typu:
        'to po co przyjechaliscie?'.
        Juz nie raz zdazylo sie ze wychodzilismy bo mielismy dosc tekstow o tym ze nie
        chcemy pic.
        nie mieszkamy w wiosce tylko w miscie
        • niunka24 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 12:18
          Nie rozumiem, dlaczego wciąż się z nimi spotykacie!
          Co oni Wam daja, rozrywkę na najniższym poziomie?Żenujące żarty?
          To jacyś zakompleksieni ludzie, którzy nigdy niczego nie osiągnęli i wydaje im
          się, że jeśli "ośmieszą" mądjrzeszych od siebie, to będą bardziej wartościowi.
          Jak najdalej od takich ludzi!


          Co do błędów ort-każdemu się może zdarzyć...nie popaajmy w paranoję!
          Pozdrawiam:-)
    • brak.polskich.liter Re: znajomi meza:( 20.01.07, 12:04
      O w morde, ale klimaty.

      > Wiem ze najlepiej byloby zmienic znajomych, jednak to sa znajomi mojego meza i
      > nie moge powiedziec mu ze nie chce sie z nimi spotykac bo ich nie lubie.

      Jaja sobie robisz, prawda? To znajomi meza i jesli Ci nie pasuja, to po prostu
      nie spotykaj sie z nimi. A mezowi mozesz wyjasnic, dlaczego Ci nie pasuja.
      Mozesz, ale nie musisz.
      Nie musisz ich lubic, nie musisz byc mila, nie musisz nawet ich akceptowac. Ty w
      ogole nic nie musisz. Malzenstwo to nie zroslactwo i jesli sama preferujesz
      model naczyn polaczonych, to suit yourself, ale nie jest to jedyny model.
      Swoja droga, wiele mowi o Twoim mezu to, jakich ma znajomych. Jesli ma wylacznie
      takich, jak opisalas, to cos chyba jest z nim nie halo, nie sadzisz?

      OT: Wez do reki slownik ortograficzny, pliiiz. Dziewczyna po studiach, ktora
      pisze "skaczylam"... Wymieklam.

      • lemonna Re: znajomi meza:( 20.01.07, 12:11
        dokladnie... "skączyła" studia.. masakra..
        • lemonna Re: znajomi meza:( 20.01.07, 12:17
          może nie jestes tak daleko od nich jak ci sie wydaje?

          po pierwsze sa ludzie po studiach, ktorzy tez lubia sobie wypic , zapalic trawke
          czy zjesc ciastka z haszem, co ich odróżnia od roboli to to ze potrafią sobie
          rowniez przy piwku inteligentnie porozmawiac.

          nikt nie zmusza cie do bycia przystawką męża i robienia tego co on, w
          malzenistwie powinnas miec rowniez prawo do wyboru w jaki sposob spedzacie
          wspolny czas, moze sie wybierzcie gdzies sami, do kina, z innymi znajomymi, do
          innego klubu, a jak ci sie nie podoba to przeciez mozesz sobie sama zorganizowac
          czas, poznac jakies kolezanki, ktore również "skączyły" studia i sobie z nimi
          połazić...

          a w ogole najważniejszą sprawą jest ROZMOWA Z MEZEM..
          • lucy48 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 12:44
            ja tez lubie sobie czasami wypic,
            ale czasami i troche a nie 3 razy w tygodniu do nieprzytomnosci.
            Tylko my tez czasami spedzamy czas inaczej, nie zawsze tylko z jego znajomymi.
            Z mezem rozmawiam i on mowi ze nie zawsze musi byc tak jak ja chce.
            Bo jak ja chce isc na spacer, zakupy... to on idzie ze mna.
            Wiec jak on chce jechac do swoich znajomych to on uwaza ze tez moglabym jechac z
            nim.
            Jak ja przestane jezdzic z nim to on zacznie robic to samo, a tego nie
            chcialabym bo mysle ze wtedy zaczoloby sie psuc pomiedzy nami.

            o co Cie chodzio z:
            > może nie jestes tak daleko od nich jak ci sie wydaje?
      • lucy48 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 12:31
        on ma tez normalnych znajomych ktorych lubie tylko ze oni tez mieszkaja daleko i
        zadko sie z nimi spotykamy.
        Nie moge powiedziec ze moj maz i moi znajomi nadaja na tych samych falach. Jak
        chce sie z nimi spotkac to on idzie ze mna i nie mowi ze lepiej byloby jakbym
        poszla sama a juz w ogole nie zabrania mi sie spotykac z nimi.
        Jakos nie wyobrazam sobie ze moglabym zabronic mu spotykac sie z jakimis
        znajomymi tylko dlatego ze ja ich nie lubie.
        To jak jego znajomi zapraszaja nas do siebie to mam mu powiedziec ze niech idzie
        sam a ja sobie poogladam TV w domu?
        Juz pare razy powiedzialam mu zeby poszedl sam, on nie chce zebym zostawala w
        domu i ciesze sie z tego ze on nie ma ochoty na co tygodniowe spotkania tylko w
        meskim gronie.
        Jakos tez nie mam ochoty zeby on sam chodzil na te imprezy.
        • luana4 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 12:36
          lucy48 napisała:

          > To jak jego znajomi zapraszaja nas do siebie to mam mu powiedziec ze niech
          idzi
          > e
          > sam a ja sobie poogladam TV w domu?

          .... moze zamiast ogladania telewizji popracuj nad ortografia, skladnia i
          interpunkcja.

    • luana4 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 12:32
      lucy48 napisała:

      > Jak Wy czesto pijecie alkochol?

      ...jak na dziewczyne po studiach, to stanowczo za duzo bledow w jednym krotkim
      zdaniu;(

      • lucy48 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 12:51
        polonistyki nie skonczylam!!!
        Moze dla Was wyda sie to smieszne i bedzie to glopie tlumaczenie ale mam
        dysortografie i staram sie nad tym pracowac ale jest to trudne.

        Nie musze byc doskonala bo nikt nie jest
        tylko nie musisz sie od razu z tego tak wysmiewac

        • brak.polskich.liter Sciemniasz, skarbie 20.01.07, 13:05

          Dysortografia to zaburzenie polegajace na nagminnym popelnianiu bledow
          ortograficznych, mimo znajomosci zasad poprawnej pisowni. Bledow
          ORTOGRAFICZNYCH, czaisz? Ty nie tylko robisz orty - masz problemy z
          interpunkcja, skladnia, szykiem wyrazow w zdaniu... Dlugo by wymieniac.

          > polonistyki nie skonczylam!!!
          Wyjatkowo debilny, ze sie tak wyraze, argument.


          • purecharm Re: Sciemniasz, skarbie 20.01.07, 13:08
            No i co z tego? Ktos kaze ci czytac jej posty? Debilna to jestes ty.
        • purecharm Re: znajomi meza:( 20.01.07, 13:05
          Jestescie zenujacy. Nie spotkalam sie jeszcze na zadnym z zagranicznych forow, aby wytykano osobie bledy ortograficzne i na ich podstawie oceniano czlowieka. Macie ochote ja poprawic, to super, ale po co te komentarze? Czujecie sie wtedy lepiej?

          Co do towarzystwa meza...wydaje mi sie, ze Ty i oni to dwa rozne swiaty. Cokolwiek bys nie zrobila, bedzie zle. Polubiliby Cie dopiero wtedy, gdybys zachowywala sie jak prostaczka i pila na umor. Zastanawia mnie tylko jaki jest Twoj maz skoro ma takich przyjaciol?
          • lucy48 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 13:19
            to nie sa jego przyjaciele, tylko znajomi.
            On ma fajnych przyjaciol tylko ze oni mieszkaja daleko i zadko sie z nimi widujemy.
            Niestety musielismy sie wyprowadzic, tu mamy lepiej platna prace.
          • brak.polskich.liter Zaloz, niunia, okulary 20.01.07, 13:39
            i przeczytaj wczesniejsze komentarze postu Lucy, autorstwa m.in. Luany, Lemmony
            i mojego. Potem przeczytaj jeszcze raz to, co sama napisalas.

            Lucy dostala szereg rad, sugestii i komentarzy, o ktore prosila. Temat ortow
            pojawil sie gdzies na marginesie. Autorka sama ukrecila bat na wlasny tylek
            stwierdzeniem o wlasnej dysortografii i teza, jakoby brak ukonczenia kierunku
            "filologia polska" usprawiedliwial niechlujstwo i lenistwo jezykowe.

            Orty jeszcze bym zdzierzyla, belkotu nie trawie.
        • kawka74 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 13:07
          głupie to tłumaczenie to nie jest, ale już mocno wyświechtane, bo na pięć osób
          tłumaczących się dysleksją zwykle czery są po prostu leniwe i niedouczone
          zainstaluj sobie Firefoxa, będzie podkreślał Ci błędy
          a jeśli chodzi o meritum - nie musisz jeździć z mężem do znajomych, którzy Ci
          nie odpowiadają i z którymi źle się czujesz
          • aniatko Re: znajomi meza:( 20.01.07, 13:17
            Po pierwsze to nie masz żadnych swoich znajomych? Nie uwierzę. Nie uwierzę, ze
            wszyscy w okolicy są tacy sami. Tak jak mówi większość - jeżeli nie masz ochoty
            na kontakty ze znajomymi męża to daj sobie spokój. Jeżeli nie chcesz pić - nie
            pij - zmuszają Cię do tego czy co? Nie...Naucz się mowić NIE :)
            • lucy48 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 13:26
              mam swoich znajomych tylko ze wyprowadzilismy sie i nie widuje sie z nimi czesto.
              Nie wszyscy w okolicy sa tacy sami, tylko ze tych normalniejszych jest duzo mniej.
              Mojemu mezowi nie przeszkadaja Ci jego znajomi tylko mi.
              On chce sie z nimi widywac.
              Moj maz uwaza ze nie znam sie na zartach i ze mam inne poczucie humoru i ze jego
              znajomi to sobie poprostu zartuja a nie ze chca mnie obrazic,
              a ze pija to mi w niczym krzywdy nie robia.
          • bdzibdzionka Re: znajomi meza:( 20.01.07, 13:40
            Przeważnie jak ktoś nie ma nic do powiedzenia na temat treści to się czepia
            formy. Zajmijcie się sobą dziewczyny, bo nie chciałabym was złapać na jakimś
            "byku" ortograficznym :D

            PS. Rzeczywiście, tylko w Polsce spotykam się ze zjawiskiem tępienia i oceniania
            ludzi którzy niepoprawnie mówią/piszą. Kompleks wyższości?
            • kawka74 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 13:50
              nie kompleks wyższości
              tylko powiedz mi, dla jakiej przyczyny mam czytać coś, do czego nie przeciętnego
              człowieka, ale tłumacza potrzeba?
              dlaczego mam przymykać oczy na niechlujstwo, lenistwo i bylejakość?
              dlaczego dorosły człowiek ma się czuć zwolniony z obowiązku pisania poprawną
              polszczyzną?
              dlaczego niechlujne pisanie nikogo nie razi, natomiast razi zwrócona uwaga,
              choćby i w formie najłagodniejszej?
              nie mówię tu o konkretnym przypadku, choć parę by się znalazło, ale ogólnie, i
              nie mam na myśli przypadkowych literówek, sporadycznych błędów i pojedynczych
              przewinień, ponieważ zdarzają się one każdemu
              • bdzibdzionka Re: znajomi meza:( 20.01.07, 13:57
                1. Nie musisz czytać.
                2. Możesz przymknąć oczy myśląc, że to nie twoja sprawa.
                3. Skąd wiesz, że się czuje zwolniony?
                4. Skąd wiesz, że nie razi? Może i mnie razi, ale ja wychodzę z założenia, że
                nie będę wychowywała nikogo kto nie jest moim dzieckiem. Nie tracę wtedy czasu
                ani energii.
                Poza tym naprawdę, zastanawia mnie jak komuś może się chcieć tak komentować cały
                czas czyjeś błędy. Mnie wystarcza, że je zauważam. To też świadczy o moich
                umiejętnościach :) I powtarzam: nie będę nikomu robiła za nauczycielkę. To jest
                moja postawa, i wydaje mi się, że nikogo nią nie rażę.
                • kawka74 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 14:10
                  1.oczywiście że nie muszę czytać, nie muszę też nie czytać, wolny kraj; zwykle
                  interesuje mnie, co ludzie mają do powiedzenia; kiedy publikują to na forum,
                  rozumiem, że nie sobie a muzom, ale po to, żeby ktoś się z tym zapoznał
                  2.mogę, ale jest to niezgodne z moją naturą, więc nie przymykam
                  3.a nie czuje? gdyby się nie czuł zwolniony, zapewne pisałby poprawnie, zajrzał
                  do słownika, zainstalował przeglądarkę, która sprawdza poprawność pisowni, itd.
                  4.nauka poprawnego pisania nie ma nic wspólnego z wychowywaniem
                  • purecharm Re: znajomi meza:( 20.01.07, 14:23
                    Szkoda tylko, ze taka 'wielka gebe' ludzie maja tylko w internecie, kiedy sa anonimowi. Nie wiem, czy zdobylabys sie na komentowanie bledow i stylu pisania szefa, ktory przekazywalby Ci swoje notatki...nie sadze...
                    • kawka74 Re: znajomi meza:( 20.01.07, 14:39
                      a dlaczego nie? z tego - między innymi - żyję, słonko, a szef przynajmniej może
                      spać spokojnie, bo bubla w szeroki świat nie wypuści
                      a teraz zadanie bojowe dla Ciebie: wskaż mi miejsce, w którym skomentowałam
                      konkretne błędy - ortograficzne, interpunkcyjne, leksykalne, fonetyczne,
                      stylistyczne - założycielki wątku
                    • brak.polskich.liter Re: znajomi meza:( 20.01.07, 15:01
                      purecharm napisała:

                      > Nie wiem, czy zdobylabys sie na komentowanie bledow i stylu pisania sz
                      > efa, ktory przekazywalby Ci swoje notatki...nie sadze...

                      Nie bede sie wypowiadac w imieniu Kawki, napisze cos od siebie.
                      Widzisz, mam prace, ktora polega m.in. na pisaniu artykulow i wysylaniu ich w
                      rozne dziwne miejsca. Artykuly sa na ogole autorstwa zbiorowego (ja, moj szef i
                      pare innych osob). Publikacja (badz brak tejze) jest dosc istotna, bo rzutuje
                      m.in. na kase dla calego zespolu. To, czy artykul zostanie przyjety do druku,
                      czy tez nie, zalezy nie tylko od zawartosci merytorycznej, ale i od sposobu, w
                      jaki zostal napisany.
                      Jesli wiec moj szef daje mi swoje notatki w formie podmontowanego manuskryptu do
                      przeczytania, dopisania mojej czesci i naniesienia ew. poprawek, ja zas widze w
                      tekscie np. literowki, czy cos, co gramatycznie jest OK, ale "zgrzyta" (orty nie
                      - szef ortow nie robi i chwala mu za to) - to nanosze poprawki.
                      Nie w kazdej profesji szef ma status swietej krowy.

                      A tak nawiasem mowiac - pomawianie kogokolwiek o tchorzostwo i hipokryzje (co
                      innego w necie, co innego w realu) nie poparte zadnymi dowodami ani nawet
                      przeslankami jest nieco obrazliwe, nie sadzisz?
    • czekolada_orzechowa Re: znajomi meza:( 20.01.07, 15:03
      Jeśli znajomi męża mają traktowac cię normalnie, musisz zawęzić zasób
      słownictwa do niezbędnego minimum, zacząć regularnie się upijać 3-4 razy w
      tygodniu i polubić prostackie i chamskie żarty. Powodzenia.
      Natomiast jeśli ten pomysł nie wydaje ci się kuszący, proponuję znaleźć sobie
      inne towarzystwo i kiedy mąż bawi się w towarzystwie chamów, bawić się w innym.
      Na przykład w szkołę, bo zgadzam się z Kawką w całej rozciągłości, ze błędy
      rażą, uniemożliwiają prawidłowe rozumienie tekstu i są dowodem niedbalstwa,
      niechlujstwa i braku szacunku dla czytającego. Aha, jestem tak samo odważna tu
      jak w realu i też poprawiam czasem błędy szefowi, zeby instytucji nie opuściło
      coś żenującego.
      • vincentyna Re: znajomi meza:( 21.01.07, 01:04
        Wyszlas za robola, to masz roboli w otoczeniu....nic dziwnego.
        A z taka skladnia, interpunkcja i otrografia to raczej poziomem od nich nie
        odstajesz, wiec sie nie musisz martwic, ze Cie za plecami obgaduja...
        Moze przestan zgrywac panienke wyedukowana ;) Fakt skonczenia szkolki marketingu
        i biznesu w wiosce gornej nie czyni z Ciebie "inteligenta".
    • fridaygirl27 Re: znajomi meza:( 21.01.07, 01:45
      Lucy48 poproś męża o rozmowę ze znajomymi. Niech im spróbuje wyjaśnić że
      zachowują się czasem nie w porządku. Ważne jest aby mówiąc im o tym zaznaczył
      że inicjatywa tej rozmowy wyszła od niego, a ty wręcz nic o tym nie wiesz. To
      może pomóc, oczywiście o ile twój mąż zechce współpracować.

      A teraz mam wiadomość dla Purcheam i Bdzibdzionki i w sumie dla Lucy48 też.
      Jest takie fajne powiedzenie znane bardzo dobrze na forach polskich i
      zagranicznych : "DO NOT FEED THE TROLLS".
      Odnoszę to do walki z wiatrakami, czyli do dyskusji na temat ortografii z takimi
      jednostkami jak: brak.polskich.liter czy też Kawka74.
      Ja wiem że jak się widzi te bezsensowne posty na temat błędów to człowiek ma
      ochotę coś powiedzieć ale pamiętajmy że NIE NALEŻY KARMIĆ TROLI.Tak jak ja to
      właśnie teraz zrobiłam.Ale obiecuję ze już więcej nie będę ;)
      • kawka74 Re: znajomi meza:( 21.01.07, 09:23
        > Odnoszę to do walki z wiatrakami, czyli do dyskusji na temat ortografii z takim
        > i
        > jednostkami jak: brak.polskich.liter czy też Kawka74.

        <rotfl>
        oj nie mogę......
        trzymajcie mnie
        dziecino z trzema postami na koncie - rozbawiłaś mnie do łez
        widać, że zaczęły się ferie
      • lemonna Re: znajomi meza:( 21.01.07, 11:31
        > Lucy48 poproś męża o rozmowę ze znajomymi. Niech im spróbuje wyjaśnić że
        > zachowują się czasem nie w porządku. Ważne jest aby mówiąc im o tym zaznaczył
        > że inicjatywa tej rozmowy wyszła od niego, a ty wręcz nic o tym nie wiesz. To
        > może pomóc, oczywiście o ile twój mąż zechce współpracować.

        sory ale to sa jakies absurdalne glupoty- przeciez oni sie zachowuja normalnie,
        i sa w porzadku wedlug samych siebie i na pewno nie zmienia sie i nie nalezy ich
        o to prosic!! przeciez pni tak lubia spedzac czas i im to jak najbardziej
        odpowieda.. zmienic to nalezy znajomych albo podejscie
        • fridaygirl27 Re: znajomi meza:( 21.01.07, 21:01
          Oczywiście zgadzam się z tym że tych znajomych lepiej zmienić no ale z reguły
          pierw próbuje się jakoś rozwiązać problem. Nie zgadzam się natomiast z tym ze
          oni zachowują się normalnie. W normalnym towarzystwie ludzie mniej więcej
          zwracają uwagę na to czy nie przegięli przypadkiem zachowując się w taki czy
          inny sposób ( mam na myśli różnego typu żarty.)
          • burza4 Re: znajomi meza:( 22.01.07, 12:54
            fridaygirl27 napisała:

            Nie zgadzam się natomiast z tym ze
            > oni zachowują się normalnie. W normalnym towarzystwie ludzie mniej więcej
            > zwracają uwagę na to czy nie przegięli przypadkiem zachowując się w taki czy
            > inny sposób ( mam na myśli różnego typu żarty.)

            dokładnie. Wszystko jest dla ludzi, alkohol też, ale normalni ludzie nie widzą
            funu w upijaniu się do nieprzytomności i nie spotykają się w celu picia!
            żenada. Problem w tym, że jak to się mówi - z kim przestajesz, takim się
            stajesz. I mąż też podświadomie nasiąka takimi zwyczajami, przejmuje nawyki.
            prymitywizm znajomych już teraz go NIE RAZI, a powinnien!

            rozumiem przeprowadzkę, ale przecież nikt nie jest przywiązany do jednego
            grona, w nowych miejscach poznaje się nowych ludzi i towarzystwo się zmienia.
            Może warto się rozejrzeć, może jakieś hobby pomogłoby znaleźć krąg normalnych
            przyjaciół, z którymi oboje fajnie spędzaliby czas?
      • czekolada_orzechowa Fridaygirl27 21.01.07, 22:52
        1. Troll na forum internetowym to jednostka pojawiająca się efemerycznie, celem
        sprowokowania dyskusji zazwyczaj na nieprawdopodobny, karykaturalnie
        przerysowany , wydumany temat. Mnoży nicki i posty na różnych forach.
        2. Zarówno Brak.polskich..., jak Kawka..., są tu bywalczyniami, w odróżnieniu
        od twojej efemerycznej osoby.
        3. Jeśli uważasz, ze dyskusja na temat ortografii to walka z wiatrakami, pora
        wracać do jaskini, ew. na drzewo.
        4. Jeśli już cytujesz cokolwiek po angielsku, proponuję robić to prawidłowo-
        hasło ogólne forów brzmi DO NOT FEED TROLLS, bez THE, ponieważ w takim wypadku
        oznaczałoby prośbę o niekarmienie TYCH, KONKRETNYCH trolli, a nie ogółu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka