powody za i przeciw

24.01.07, 09:14
Najogólniej rzecz biorąc – Jesteśmy 5 lat po ślubie. Ja za m-c będę mieć 27
lat, mąż 31. Parę m-cy temu wprowadziliśmy się do nowego mieszkania, które
trzeba umeblować. Zarabiamy nienajlepiej, tzn., zawsze do ostatniego brakuje.
Mieliśmy pulę kasy na wstęp, żeby wyposażyć mieszkanie. Teraz ciężko nam
uzbierać kasę na cos do domu. (brakuje umeblowanej łazienki i dużego pokoju –
meble, dodatki itd.) Ale do rzeczy. Od pewnego momentu bardzo pragnę dziecka.
Są we mnie dwie sprzeczności, bo wiem ze z kasą byłoby trudno, bo ledwo nam
wystarcza, ale tak chciałabym być już mama. Mąż natomiast nie chce słyszeć o
dziecku. Uważa, że nie stać nas na nie. Spytałam go, co by zrobił jakby
zdążyła się „wpadka” – powiedział, że musiałby się zarzynać, żeby nas
utrzymać. Powiem szczerze, że rozumiem jego rozumowanie. Ale nigdy nie ma
dobrego momentu na dziecko. Ok. 5,5 lat temu – poroniłam – w 8 tygodniu,
serduszko przestało bić. Teraz się trochę boję, żeby to się nie powtórzyło,
mój wiek też mnie pędzi. Kiedy będę mogła powiedzieć, ze stac mnie na
dziecko, może nie będę mogła zajść w ciążę. Choć wierzę że wszystko będzie
dobrze. Wczoraj się pokłóciliśmy o ten temat – On powiedział że mam tydzień
na 5 powodów za dzieckiem, a on ma 5 powodów przeciw dziecku ;(;(
    • asiek06 Re: powody za i przeciw 24.01.07, 10:09
      Nie wiem co mam Tobie napisać albo poradzić bo na szczęście pomimo iż sama z
      mężem nie jestem w zbyt fajnej sytuacji to nigdy nie usłyszałam od męża takich
      słów. My mamy gorzej od Was jeśli o mieszkanie chodzi-ponieważ nie mamy swojego
      tylko wynajmujemy-koszt spory. Mąż ma dobrą pracę-ale jego zarobki plus
      moje+jeszcze pieniądze z korepetycji, których udzielam też starczają nam na
      przeżycie miesiąca-czyli popłacenie wszystkich rachunków+jedzenie-czasami
      kupujemy inne rzeczy ale bardzo rzadko-po prostu nie mamy na nie kasy. Po
      ślubie jesteśmy dopiero 5 miesięcy więc to dopiero poczatek naszego wspólnego
      życia ale już myślimy o dziecku-mamy po 27 lat-nie ukrywam, że również tak jak
      Ty uważam że czas leci a potem może już być za późno. Rozumiem Ciebie ale
      Twojego męża też-pewnie po prostu się boi-nie wie jak byście sobie poradzili
      gdyby dziecko się pojawiło na świecie-myślę, że powinniście spokojnie o tym
      porozmawiać i może jednak po rozmowie maż zmieni troszeczkę swoje zdanie co do
      posiadania dziecka. Myślę, że jeśli się kochacie to poradzicie sobie w każdej
      sytuacji. Dodam jeszcze, że jeśli chodzi o moją sytuację-to tydzień temu
      podjęłam dość poważną decyzję o tym, żeby odejść z obecnego miejsca pracy-
      pracodawca jest bardzo nieuczciwy-ale to temat na inny post-zresztą pisałam o
      tym tutaj parę dni temu-od lutego idę na zasiłek dla bezrobotnych i będę
      dorabiać korepetycjami i szukać pracy ( chociaż nowej szukam już od
      października i jak narazie nic ). Zdaję sobie sprawę, że pieniędzy będzie mniej
      niż dotychczas ale wiem, że gydby się okazało, że jestem w ciży to mąż będzie
      mnie wspierał i że razem sobie jakoś na pewno poradzimy i Wy też musicie w to
      wierzyć i wzajemnie się wspierać. Cieszcie się, że macie mieszkanie-myślę, że w
      obecnych czasach kiedy to ceny na rynku nieruchomości sa tak wysokie to bardzo
      ważne że macie ten problem już z głowy.Gdyby dziecko przyszło na świat to ma
      juz swój własny dom-kąt. Przeczekaj ten tydzień i porozmaiwajcie o tym
      wszystkim jeszcze raz-życze powodzenia i trzymam kciuki:)
      • mizia19 Re: powody za i przeciw 24.01.07, 10:25
        Rozmowa coś ostatnio nam nie wychodzi, niestety. Role się zamieniły, to ja
        zawsze byłam nerwusem, On spokojny, tera jest odwrotnie. Jesli chodzi o
        mieszkanie, to niecałkiem nasze własnościowe - też wyjamujemy, tyle ze z
        tbesów. Po opłaceniu czynszu + racjunków mojej wypłaty nie widać niestety. Mam
        wrażenie po naszych ostatnich rozmowach, że wogóle mojego męża nie znam,
        ostatnio mnie jego słowa bardzo ranią
        • wielorak Re: powody za i przeciw 24.01.07, 11:06
          sama napisałaś, że ledwo wam we dwójkę starcza do końca miesiąca- a przecież
          dzidzia to dodatkowa kasa, pieluchy, olejki, ubrania, jedzenie, leki itepe.
          przemyśl to dokładnie- ja bym na twoim miejscu się nie decydowała choć przykro o
          tym pisać bo widać że tego chcesz- może poszukaj lepiej płatnej pracy albo mąż
          niech to zrobi- przeciez tak długo się nie da..
    • iminlove Re: powody za i przeciw 24.01.07, 11:27
      Teraz masz dylemat, czy kupic te meble do duzego pokoju. Pozniej mozesz miec
      dylemat czy kupic dziecku upragnionego misia... A to moze byc trudniejsze.
      27 lat to przeciez nie jest wiek starczy, tym bardziej ze dzieci rodza teraz
      kobiety czterdziestoletnie (nie mowiac juz o jakiejs rekordzistce ponad 60-cio
      letniej;)), wiec bez przesady! Ja Twojego meza w zupelnosci rozumiem (a jego
      argumenty moga wynikac wlasnie z obawy przed nie zapewnieniem dziecku
      podstawowych swiadczen). Najlepiej chyba rozpoczac od poszukania jakiejs lepszej
      pracy, dodatkowego kursu, poki dziecko nie zabiera calego wolnego czasu?

      Pozdrawiam;)
      • asiek06 Re: powody za i przeciw 24.01.07, 13:19
        A ja rozumiem męża i nie rozumiem. Ludzie-w większości się żenią/wychodzą za
        mąż z myślą właśnie o tym, żeby założyć rodzinę a co za tym idzie- mieć dzieci.
        Oczywiście dzieciom byt zapewnić trzeba i trzeba myśleć o tym za wczasu-ale mąż
        koleżanki naszej chyba powinien rozmawiać z nią w nieco inny sposób a nie taki
        jaki ona tutaj opisała. Przede wszystkim rozwiązania powinni szukać wspólnie-
        może faktycznie powinni rozejrzeć się za inną lepiej płatna pracą. A tak
        zupełnie z innej beczki to znam wiele osób, które mają dziecko albo i nawet 2
        dzieci-dzieci te nie były planowane-osoby te nie zarabiają fury kasy-jest im
        ciężko-ale kochaja się a uśmiech dziecka im wynagradza braku innych rzeczy.
        • asiek06 Re: powody za i przeciw 24.01.07, 13:19
          brak innych rzeczy-miało być
          • iminlove Re: powody za i przeciw 24.01.07, 15:08
            No tak, ale zdecydowac sie na cos takiego z pelna swiadomoscia? Wiedzac, co taka
            decyzja moze oznaczac?
            Ja tez znam kilka rodzin, ktore 'wpadly', ale sa jednak szczesliwe. Nie zmienia
            to jednak faktu, ze jest im czasami ciezko (chociaz w wielu przypadkach to
            wlasnie pojawienie sie dzieci zmusza do dzialania). Mimo wszystko chyba powinno
            sie jednak najpierw znalezc prace. Bo jezeli maz nie chce w takiej sytuacji
            dziecka, to ciezko go do tego zmusic ('wrobienie' go jest moim zdaniem chwytem
            ponizej pasa)
    • kreola7 Re: powody za i przeciw 24.01.07, 13:32
      Bardzo Ci współczuję, zwłaszcza po przeczytaniu tych kilku opinii.
      Ja także mam 27 lat (1980) mój mąż 30 mamy wspaniałą 2-letnią córeczkę.
      Obydwoje nie zarabiamy kokosów, mąż kuilakrotnie zmieniał pracę z różnych
      powodów, od ponad 2 lat mamy swoje mieszkanie-spłacamy kredyt. Mieszkanie nie
      jest do końca urządzone-nie mamy dzrzwi od szafy w przedpokoju :) żyrandoli,
      także mebli w dużym i małym pokoju, innych dodatków, telewizor kupiliśmy 3 m-ce
      temu.
      Ostatnio mąż znalazł trochę lepszą pracę i już myślimy o drugim dziecku.
      Na potrzeby naszej córeczki zawsze miałam pieniądze czasami odmówiłam czegoś
      sobie, ale moje dziecko ma to czego potrzebuje.
      Poza tym uważam, że zdążymy się jeszcze dorobić. Mamy na to całe życie, a na
      dzieci czsu nie ma, bo natura ten czas bardzo ograniczyła-to fakt, nie problem
      do dyskusji.
      Jak sama twierdzisz nigdy nie ma dobrego momentu na dziecko, zawsze coś stanie
      na przeszkodzie i zawsze będzie jakiś pretekst.
      Wybacz, ale uzależnienie posiadania dziecka z kupnem mebli do pokoju to jakaś
      paranoja...-chodzi o męża(teraz wszystko można brać na raty meble, pralkę
      lodówkę, sprzęt itd.)
      No i ciąża trwa 9 m-cy przez ten czas zdążycie kupić te meble.
      Poza tym piszesz, że już raz poroniłaś, a to nie wróży nic dobrego, tym
      bardziej zestawiając to z czasem, który teraz działa tylko na Twoją niekorzyść,
      bo Ty nawet nie wiesz czy wogóle możesz być matką...- żal mi Cię...
      Sory, ale żenujace są dla mnie opinie, że czterdziestolatki rodzą dzieci i jest
      ok (bo 60-tatka z medycznego punktu widzenia to patologia). Na pewno napisał to
      ktoś, kto nie ma dzieci i nie ma pojęcia jakie zagrżenie niesie ze sobą późne
      macierzyństwo. To także sa fakty, a nie temat do dyskusji.
      Ale pomomo wszystko myślę, że powinnaś respektować także zdanie męża...
      Na początek zawieś temat nawet na 3-4 m-ce, nie pozwól, żeby mąż poczuł się
      nagabywany, bo tym bardziej będzie uciekał.
      Odwiedź w tym czasie ginekologa, zrób sobie badania. Nawet zaryzykowałabym z
      folikiem-wit.B czyli kwas foliowy, który kobiety powinny przyjmować na 3 m-ce
      przed planowaną ciążą.
      Mam nadzieję, że niedługo zostaniesz mamą, trzynam kciuki.
      Pozdrawiam ciepło
    • kreola7 Re: powody za i przeciw 24.01.07, 13:47
      A co do akcesoriów to na prawdę dziecko nie musi mieć łóżeczka z baldachimem,
      wszystkich mało potrzebnych kosmetyków, firmowych ubranek (choć warto
      powiedzieć najbliższym, że najlepszym prezentem byłyby ubranka, grzechotki, miś
      czy książeczki :) elektrycznej niani albo grającego nocnika.
      I rzeczywiście tak jest, że jeżeli dziecko ma wyrozumiałych i kochających
      rodziców to wszystko inne tylko jest dodatkiem.
      Pozdrawiam
      • mizia19 Re: powody za i przeciw 24.01.07, 13:59
        Dziekuję bardzo za wypowiedzi, podnosicie mnie na duchu, cięzko sie gryść z
        problemem samemu ;)
        • horpyna4 Re: powody za i przeciw 24.01.07, 16:16
          A słyszałaś o przypadkach podobnych do Twojego, z niezbyt miłym zakończeniem?
          Jak mąż się już trochę dorobił, to jakaś koleżanka z pracy zagięła na niego
          parol, trochę dopomógł alkohol (bo na trzeźwo być może odmówiłby jej), no i on
          chce rozwodu, bo przecież musi stworzyć nową rodzinę, ma dziecko.
          Żona zostaje "z pustymi rękami".
          Życie bywa okrutne.
          Nie piszę tego, żeby Cię podłamywać. Chcę tylko zwrócić uwagę na niekonsekwencję
          faceta, który nie chciał mieć dziecka, a jednak się nie zabezpieczył. No cóż,
          nie planował tego...
          • maziala Re: powody za i przeciw 24.01.07, 16:28
            horpyna4 napisała:

            > A słyszałaś o przypadkach podobnych do Twojego, z niezbyt miłym zakończeniem?
            > Jak mąż się już trochę dorobił, to jakaś koleżanka z pracy zagięła na niego
            > parol, trochę dopomógł alkohol (bo na trzeźwo być może odmówiłby jej), no i on
            > chce rozwodu, bo przecież musi stworzyć nową rodzinę, ma dziecko.
            > Żona zostaje "z pustymi rękami".
            > Życie bywa okrutne.
            > Nie piszę tego, żeby Cię podłamywać. Chcę tylko zwrócić uwagę na niekonsekwencj
            > ę
            > faceta, który nie chciał mieć dziecka, a jednak się nie zabezpieczył. No cóż,
            > nie planował tego...



            No nie, gdyby ludzie tak myśleli, to wcale by się ze sobą nie wiązali, bo
            przecież tyle było związków z niezbyt miłym zakończeniem...
            Nie popadajmy w jakąś paranoję.
    • vanjam Re: powody za i przeciw 24.01.07, 14:00
      Nie piszesz nic na temat rodziny Twojej czy męża. Nie sądzę żeby w sytuacji
      kiedy będziecie mieli dziecko i większe wydatki, rodzice nie chcieli Wam pomóc.
      Jedna rodzinka może złożyć się na łóżeczko, druga na wózek itp. Mi się wydaję,
      ze w takim wypadku zawsze się coś wymyśli żeby było dobrze. Naprawdę niewiele
      jest teraz młodych małżeństw, które radzą sobie zupełnie bez pomocy rodziców.
      Takie czasy... A zastanów się, co stracisz jeśli za 3-4 lata dorobicie się
      mebli, a okaże się że nie będziesz mogła mieć dziecka. Mąż niech szuka lepiej
      płatnej pracy, ty przecież też po kilku miesiącach wrócisz do swojej. Będzie
      dobrze, powodzenia!
      • diegosia Re: powody za i przeciw 24.01.07, 14:52
        Mnie troche przeraza ta cudowna wizja niektorych dziewczyn: bedziecie sie kochac, kochac dziecko, to
        jakos to bedzie i dacie rade.
        Doskonale rozumiem pragnienie autorki watku, jest ono onormalne, ale wg mnie reakcja meza
        swiadczy jedynie o jego dojrzalosci i odpowiedzialnosci za rodzine.
        Dziewczyna pisze, ze NIE starcza im do konca miesiaca i wg mnie zrozumiale jest, ze maz martwi sie
        czy da sie z tego wykarmic rodzine. I to nawet nie chodzi o meble, zabawki dla dziecka czy inne rzeczy.
        Dziecko to obowiazek na cale zycie i niestety tez wieksze koszty niz poczatkowe lozeczko czy pieluchy.
        Jasne, ze dziadkowie zasponsoruja wozek, zabawki i pare ciuchow, ale chyba nie beda do konca zycia
        utrzymywac wnukow.
        Moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze kazdy z nas chcialby sam zapewnic nalezyty byt rodzinie i moze
        stad tez obawy meza autorki. Co oboje zarobia nie starczy nawet dla nich (i nie chodzi tu chyba o te
        nieszczesne meble tylko normalne zycie), wiec pakowanie w to dziecka jest dosc ryzykowne.
    • oxygen100 Re: powody za i przeciw 24.01.07, 14:58
      mój wiek też mnie pędzi.
      to żart tak?
      • kreola7 Re: powody za i przeciw 24.01.07, 15:09
        Ciebie nic już nie pędzi, bo Ty matką nie będziesz - z wyboru.
        A wogóle to masz już swój wątek.
    • olutek_m Re: powody za i przeciw 24.01.07, 20:44
      Ja bym się nie zdecydowała na twoim miejscu na dziecko. Dziecko naprawdę
      kosztuje. My miesięcznie wydajemy ok 200-400zł (pieluchy, jedzonko, mleczko
      modyf, kaszki, ubranka) W pierwszym roku co najmniej 3-4 razy musisz zmienić
      dziecku garderobę. Plus jakieś dodatkowe wydatki np. fotelik samochodowy. (nie
      pisze już o pierwszych kosztach)
      Współczuje Ci, bo wiem co to znaczy chcieć, a nie móc. (nie mogłam ze względów
      zdrowotnych) Gdy lekarz powiedział, że mogę byłam najszczęśliwsza na świecie.
      Jednak gdyby nie było mnie stać w życiu bym się nie zdecydowała.
      Daj sobie trochę czasu. Rozejrzyj się za lepszą pracą.
    • mama-kacpra Re: powody za i przeciw 24.01.07, 21:56
      Witaj!
      Cięzki temat i dylemat masz!!!Opisze Ci jak to wygladalo u mnie.
      Obecnie: mam cudownego 19 m-cznego synka.
      Prawie 3 lata temu poczułam ze jestem juz gotowa na to zeby załozyc rodzine i
      przede wszystkim urodzic dziecko mialam 25 lat, razem z moim wowczas chlopakiem
      zaczelismy rozmawiac o przyszlosci itd. Poczatkowo roznie sie konczyly te nasze
      rozmowy (mieszkalismy razem 1 rok, a w zwiazku bylismy 2 lata). Nie naciskalam
      strasznie ale chcialam wiedziec co zamierzamy robic.Ja nie
      uznawalam "chodzenia" przez kilka lat (ze niby sie lepiej poznamy, guzik prawda-
      nigdy czlowieka sie nie pozna) ja akurat bylam na 100% pewna ze ten bedzie
      ojcem mojego dziecka (dzieci).Rozmawialismy i rozmawialismy, potem nagle
      planowanie slubu.... Dalismy sobie rok na zorganizowanie slubu - oficjalne
      zareczyny odbyly sie, wszystko ok. Ja wtedy ukonczylam studia licencjackie i
      chcialam szukac stalej pracy-chciala sie ustabilizowac itd. Rowniez
      rozmaialismy o dziecku, ze jestem gotowa fizycznie i psycicznie, jedynie brak
      odpowiedniej kupki pieniedzy nie dawal mi spokoju, ale.....Na jesien okazalo
      sie ze jestem w ciazy (to byla swiadoma wpadka- nie sadzial ze za I razem sie
      uda). Wszystko sie przyspieszylo, slub zamiast za rok odbyl sie nazimniejszy
      ale najsloneczniejszy dzien, ciaza byla ok.Pracowala tyle le moglam ale kasy z
      tego starsznej nie bylo (500 zl/mc) maz zmienil prace (w dniu kiedy dowiedzial
      sie ze bedzie tata:-) nie wiem dlaczego ale az tak strasznie nie martwilam sie
      co i jak to bedzie, czula ze bedzie dobrze?!!! Dziecko urodzilo sie na poczatku
      lata (nie cudowalam z niczym).Jak sie okazalo to wiele osob przyszlo z pomoca
      tzn od szwagierek dostala łózeczko, ubaranka,my kupilismy potrzebne
      kosmetyki.Tak strasznie duzo to nie zuzywalismy (jak po narodzinach dostalam od
      kolezanek kremiki do pupki to je mialam do roku!!).Jasne pieluszki trzeba
      kupic, ale jest taki wybor roznych firm ze naprawde jest tak najgorzej (duzo
      uzywalismy tetry.Mleko do dzis kupujemy na recepte ale to tez nie jakas
      tragedia.Jasne na poczatku z tymi zupkami w sloiczkach jest drogo.Ale to trwa 2-
      3 miesiace i dziecku mozna gotowac samemu a to tez oszczednosc.Najgorszy jest
      pierwszy rok!!!Tylko rok!!!Cieniutko bylo, ale tragedii nie bylo. Jak sie
      okazalo cala rodzina jest szczesliwa ze jest z nami Kacper, babcie zwariowaly
      na jego punkcie, ciotki tez. Jak Kacperek mial 15 miesiecy chialam i
      potrzebowalam wrocic do precy, maly poszedl do zlobka.I znow to byl dobry
      wybor!!!Maluch jest taki zadowolony z tego, bawi sie rozwija sie super i
      naprade cieszy sie ze chodzi do zlobka.Ja pracuje jest nam lzej.Ja juz szykuje
      sie do drugiego dziecka ale teraz bedzie ciezej,damy rade!!!Narazie moj maz
      jeszcze sie nie moze zdecydowac...poczekamy jak Kacper podrosnie jeszcze z rok
      do poltora i bedizemy sie starac. Ja uwazam ze dzieci sie powinno miec jak sie
      jest mlodym, jest wiecej energii do dzialania i wiecej sie zniesie.Coz zycie
      zawsze wymaga wyrzeczen!!A prawda jest taka ze nie ma nigdy dobrego momentu na
      dziecko. Przytocze Ci sytuacje mojej kolezanki: miala wszystko, mieszkanie
      pieknie umeblowane, zrobila kariere (wtedy miala 27 lat) wyszla za maz, chcieli
      miec dziecko ale najpierw chcieli wybudowac dom!Wiec dom sie budowal ona
      palnowala ze juz zaczyanja sie starac o dziecko (nawet miala juz opiekunke do
      dziecka!!) to bylo 4 lata temu i do dzis nie maja dziecka -nie moze miec!!!
      Tragedia dla calej rodziny!!!Widzial ja jakis czas temu, wiem ze psycholog mial
      ja po opieka, leczyla sie i dalej nic!!!Nie ma co za dlugo zwlekac a jak
      kobieta jest gotowa i sytuacja jest w miare stabilna to naprawde nie ma co
      odwlekac!!
      Powodzenia
      mama Kacpeka
      • mama-kacpra Re: powody za i przeciw 24.01.07, 22:08
        A co do kasy to ja nie wiem jak to jest ale zawsze jej bedzie brakowac!!!W
        miare jedzenia apetyt rosnie. My mielismy jak Kacper sie urodzil okolo 1000 zł
        i jakos to starczalo, potem 1400 i tez starczalo potem dochody rosly i nadal
        nam nie zostawalo teraz mamy dwa razy tyle i nadal nie uwazam zeby bylo duzo.
        Drazni mnie jak kto mowi ze dziecko DUZO kosztuje!!! To nie towar luksosowy!!!
        Nie polecam Ci chodzenia po sklepach dla dzieci,faktycznie tam sa chore ceny!!!
        Moj synek ma co 2-3 rzecz nowa!!!Wiekszosc albo dostalam po rodzinie albo
        kupilam w ciucholandzie za pare zlotych i to w dobym stanie i nawet firmowe
        rzeczy sie zdarzaja!!. Nie uwazam zeby mojemu dziceku czegokolwiek brakowalo,
        nawet zabawek nie kupujemy drogich bo narzie to woli sie bawic z
        rodzicami.Pewnie przyjda czasy ze bedzie chcial jakas droga rzecz, jestem na to
        przygotowana!!!
        ale sie rozpisalam
        pozdrwiam raz jeszcze
        mama Kacpra
        • heather4 Re: powody za i przeciw 25.01.07, 00:43
          nawiązując do postów mamy kacpra.... gdyby koleżanka, o której pisze,
          zdecydowała się wcześniej na dziecko... czy to by coś zmieniło? jeśli nie może
          mieć dzieci to kwestia czasu jest tu bez znaczenia. Poza tym włos mi się jeży,
          jak czytam, że 1000zł to wystarczająca kwota, żeby wyżywić 3-osobową rodzinę. W
          miejscu, w którym mieszkam 2000 na 2 osoby to tak na styk...
          • martyna1985 Re: powody za i przeciw 25.01.07, 09:34
            To czy 1000 zl wystarczy to zalezy od poziomu zycia. Jak ktos mieszka z
            rodzicami i do niczego sie nie doklada to starczy. Mozna zyc naprawde skromnie.
            Ja osobiscie nie wyobrazam sobie takiego zycia, ale jest mnostwo osob wokol
            mnie ktore tak zyja. A czlowiekowi nigdy za duzo, kumpel zarabia 4000, mieszka
            z mama i tez mu malo!! To juz przesada!
            • mama-kacpra Re: powody za i przeciw 25.01.07, 10:12
              Witam!
              Napisama kilka postow wyzej ze jak dziecko przyszlo na swiat to mielismy 1000zl
              ale z miesiaca na miesiac maz wiecej zarabial i to nie jest stan
              staly.Napisalam ze czlowiek ile ma to wyda!!!! Po drugie po miesiacu doszly
              moje zasilki (macierzynski, nie jakies kokosy ale 400 zl) i bylo skromnie ale
              sie przezylo.Dzis mamy w sumie 4000 zl i tez nie jest luksosowo.A co do
              mieszkania to mieszkam w mieszkaniu po rodzicach i jestesmy w 100% samodzielni
              (owszem dziadki, ciotki kupia cos dla malego(jakies ubranko, zabawke) - ale ja
              ich nie prosze o ta pomoc tak sami z siebie, jak odmawiam tej pomocy to sie
              obrazaja!!!)wszystkie oplaty robimy sami bo nie mam sumienia brac od
              rodzicow.Tez im ciezko.Jasne poziom zycia trzeba w miare utrzymac.A tak z innej
              beczki to patrzac na nasza przyszlosc jak my bedziemy juz staruszkami to kto
              jak nie "nasze" dzieci beda placic na ZUS zeby nam staruszka rencinki
              wyplacili!!!Juz trabia na alarm ze przyrostu nie ma, ze Panstwo ma problemy
              itd. Jasne moza zakladac lokaty, fundusze itd ale tez nie ma 100% pewnosci ze
              powiedzie sie i bedziemy mieli renty z prywatnych ubezpieczen, mozna tez
              wyjechac i zyc za granica, i nie martwic sie.
              Dla mnie sprowadzanie problemu : miec dziecko czy nie miec tylko ze wzgledu na
              same finanse tj. bo nie zarabiam kilku tysiecy a 1500-2000 to glupota!!!Jesli
              jest praca w miare stala, a jak nie to poszukac nowej. Wazne jest zeby zdrowie
              bylo, wraz z wiekiem roznie ryzyko ze mozna albo miec problemy ze zdrowiem,
              albo urodzic zdrowe dziecko!!!Ile sie ma wtedy dopiero stresu(ja bym sie nie
              odwazyla zachodzic w ciaze majac powyzej 35 lat) Tak pracujemy, dorabiamy sie,
              bawimy sie, uzywki stosujemy itd. A nasze zdrowie, coraz wiecej chorob,
              zarazkow, bakterii, itd. Nasze srodowisko cora bardziej zanieczyszczone. No nie
              wiem czy tylko problem finansow jest najwazniejszy przy posiadaniu dziecka?!!!
              Dziecko naprawde szybko rosnie, a my tez nie stoimy w miejscu. Dla mnie
              posuadanie dziecka to wyzwanie, to spełnienie sie. Mam dziecko pracuje, maz
              pracuje przed nami mase wyzwan! Jaks ie chce to naprawde wszystko mozna, ale
              jak sie ktos boi odpowiedzialnosci za druga osobe, za swoje dziecko to nie jest
              odpowiedni moment na dziecko. Moj maz bardzo sie obawial o finanse....Ale
              wiedzial ze ja nie bede siedzial w domu i czekala az on zarobi na nasze
              utrzymanie.......Wspolnie pracujemy, nie jest latwo ale tez nie ma tragedii. A
              czy nasi rodzice mieli lepiej, zapytajcie sie ile kasy mieli jak im sie dzieci
              pojawily na swiecie?????
              Mnie nie brakowalo niczego jak bylam dzieckiem, ale wiem ze nic za darmo.
              Rodzice ciezko pracowali.A to byly jeszcze gorsze czasy niz te w ktorych my
              zyjemy.
              Pozdrawiam
              mama Kacpra
              • olutek_m Re: powody za i przeciw 25.01.07, 10:54
                Hehe... Ale pogmatwałaś...
                Moi rodzice dostali mieszkanie z przydziału. Był obowiązek pracy wiec każdy
                zarabiał. Stać ich było na wszystko co było dostępne. Mnie i mojemu rodzeństwu
                niczego nie brakowało. Wtedy młodzi mieli zapewniony start, prace, mieszkanie. W
                tej chwili jeśli nie masz znajomości, lub poprostu nie masz szczęścia to
                harujesz na 600 zł na kasie w supermarkecie. Najgorsze, że często wykształcenie
                nic nie znaczy.
                Często pracodawcy zabezpieczają się przed ciążą pracownicy. Np każą podpisać, że
                przez jakiś tam okres czasu nie zajdziesz w ciążę. Przykre... Tak samo zwalniają
                je po powrocie z urlopu macierzyńskiego. Dlatego jeśli sytuacja jest nie
                stabilna to lepiej poczekać, poszukać innej pracy, bo ciężko się będzie utrzymać
                z jednej pensji.
                Czasem tak sobie myślę, czy nie lepiej by było wyjechać z Polski. Myć gary
                angolom i spokojnie sobie żyć...
          • olutek_m Re: powody za i przeciw 25.01.07, 09:51
            Dla mnie to kompletny brak odpowiedzialności. Podejście, "jakoś to będzie"...
            Mama Kacpra miała szczęście, że trafiła na znajomych, rodzinę którzy mogli pomóc
            i chcieli. A przecież to nie jest ich obowiązkiem. (nie potrafię sobie wyobrazić
            jak można się utrzymać za 1000zł- oczywiście nie mieszkając na garnuszku
            rodziców) Nie można patrzeć na innych, "a może ktoś pomoże"...
            Autorka postu wyraźnie napisała, że nie starcza im do pierwszego. A dodając do
            tego dziecko. Przecież to "tylko" pieluchy czy mleczko na receptę... Te tylko
            wcale nie maleje, a rośnie. Potem będą książki do szkoły, dodatkowe lekcje
            angielskiego, a może karate, czy taniec.
            Jestem z tych co uważają, że dziecko to towar luksusowy.

            Mamo Kacpra. Ja również jestem młodą mamą. Po prostu zdaje sobie sprawę jakie ja
            mam potrzeby, mąż i dziecko. Jeśli wiem że moge odłożyć te minimum na utrzymanie
            dziecka tzn, że mnie na nie stać. Moja córa dostaje od dziadków prezenty. Czasem
            kupią pampersy czy kilka dań. Ale to tylko okazjonalnie. Nie wyobrażam sobie
            żeby ktoś ją za nas utrzymywał. Jeśli już sie na dziecko decydujemy to bądźmy na
            tyle odpowiedzialni aby ponosić tego konsekwencje nie oglądając sie na innych.
            • mama-kacpra Re: powody za i przeciw 25.01.07, 10:19
              uwerz mi naprawde jestem odpowiedzialan!!!nie jestem na garnuszku rodzicow!!!
              napisama ze mielismy 1000 zl, sie wszystcy przyczepili tych 1000 zl!!! ale to
              trwalo raptem 2 miesiace potem bylo wiecej i wiecej i ile by nie bylo tez sie
              wydalo. Ja nie nawiam autorki postu zeby urodzila dziecko, tylko sprowadzanie
              wszystkiego do kasy jest chore. A rodzina moja sama chce to pomaga.Ja nigdy
              niczego od nikogo nie chce!!! Moim rodzicom nikt nie pomagal finansowo, ciezko
              pracowali. Nie jestem nauczona brac od kogokolwiek pieniedzy czy innych rzeczy.
              Zawsze staralam sie byc samodzielna i wystarczalna.
              • mizia19 Re: powody za i przeciw 25.01.07, 10:54
                Dziewczyny dziękuję za odpowiedzi. Rodzice nam pomagają, bez ich pomocy byłoby
                jeszcze ciężej. Oboje jesteśmy po studaich,powinnismy sami się utrzymać , a
                tak perspektyw żadnych. Samych opłat wychodzi nam ok. 1000 tzn czynsz+ opłaty
                (energia, woda, kablówka), telefony, bilety, paliwo. itd. Na wszytsko pozostałe
                zostaje ok. 700/800 zł (jedzenie, leki, ubranie. Powiem szczerze, że swoimi
                postami zmotywowałyście mnie do szukania lepszej pracy. A jeśli chodzi o
                dziecko i wiek, to było to bardziej wyrażenie tego, że już raz poroniłam i
                poprostu gdzies jest we mnie obawa bo tym razie + to że jestem coraz starsza
                • olutek_m Re: powody za i przeciw 25.01.07, 10:59
                  Miziu, może dla swojego spokoju zrób sobie badania. Prolaktynę, progesteron,
                  zobacz czy jajeczkujesz (idz w okresie owulacji na usg). Jeśli będziesz
                  wiedziała że wszystko jest dobrze pozbędziesz się obaw:)
                  • mizia19 Re: powody za i przeciw 25.01.07, 11:17
                    Mi jest naprawdę przykro, że muszę korzytsać z pomocy rodziców. To przykre, bo
                    nas wykrztałcili(całe studia) i jeszcze teraz pomagają. Ale to nie tak, że dają
                    kasę, cześciej coś zakupują. Wiecie, to że o tym napisałm na forum, to był
                    moment kiedy ta sytacja mnie pzerosła. Znalazłam się w sytuacji podbramkowej.
                    Nie miałam z kim o tym pogadać. Od 3 lat pracuje w jedym miejscu, miedzy czasie
                    konczyłam studia i zarabiam 1300 zł brutto dopiero od 2 m-cy. Czas aby wziąść
                    los we własne ręce. Było mi tu dobrze pod względem bliskosci do domu, 8 godzin
                    dzienie pracy, ale nie pod względem zarobków. Momentami czuję jak życie ucieka
                    mi między palacami. I notabene w domu mąż z cichymi dniami. Co do badań - to
                    byłam 2 m-ce - wszytsko w porządku (choć nie miałam uchwyconej owulacji na usg)
                    tylko mam mięśniaka ok 1 cm, dość daleko od środka macicy. Jeszcze kilka dni
                    temu myslałam, ze swiadomie wpasc ale teraz to nie jest dobry pomysł. Teraz się
                    kłocimy z męzem, a co by było jak byłoby jeszcze ciężej
                    • mizia19 Re: powody za i przeciw 25.01.07, 11:18
                      wykształcili miało być.
                • iminlove Re: powody za i przeciw 25.01.07, 11:23
                  Jesli chodzi o przypadki poronien, to sa ponoc bardzo czeste. Moja Mama na przyklad urodzila najpierw mnie, pozniej poronila trzy razy i urodzila mojego brata (w wieku 31 lat). Miedzy mna a bratem jest osiem lat roznicy (i swoja droga, Mama woli teraz 'przyznawac sie' do niego, niz do corki w wieku 22 lat:) no i podobno dzieci urodzone po 30 sa inteligentniejsze:))) Moja ciocia poronila cztery razy, urodzila dwojke dzieci (mlodsze w wieku 34 lat, ze starszym przelezala cala ciaze w lozku). Tak wiec spokojnie, przepraszam za brutalne slowa: ani nie jestes stara ani nie musisz znowu poronic;))

                  Z pewnoscia koszty na poczatku nie sa jakies ogromne (ale co, jesli - odpukac - dziecko zachoruje?), ale pozniej trzeba toto poslac do przedszkola i do szkoly... A jesli juz sie zdecydujesz, to nie bedziesz miala raczej czasu na chodzenie do szkoly czy szukanie nowej pracy (z reszta, nie oszukujmy sie, nie byloby latwo znalezc prace majac male dziecko). Dobra, o kosztach to mozna pisac i pisac:)) W kazdym razie macie jeszcze czas i musicie go wykorzystac jak najlepiej:)

                  Pozdrawiam
                  • mizia19 Re: powody za i przeciw 25.01.07, 11:28
                    Tak wiem, że poroenienie wcale drugi raz sie nie musi zdarzyć ;) Pisząc na
                    forum pierwszy post byłam zła na caly świat, że mnie rozumie, że mi tak żle.
                    Sprawiłyście, że zaczynam troche inaczej myśleć. Chyba faktycznie poczekam
                    jakiś czas, zacznę od dziś szukać nowej pracy, a nie tylko narzekać ze mi zle,
                    i nic z tym nie robić. Dziękuję Wam bardzo, Wiecie, już mi lepiej
                    • iminlove Re: powody za i przeciw 26.01.07, 16:51
                      I tak trzymaj:) Ja trzymam kciuki;) Z reszta, co do pracy - wydaje mi sie, ze
                      jest juz troche lepiej z jej znalezieniem, wiec bedzie dobrze, trzeba tylko
                      uwierzyc;)
    • onka7 Re: powody za i przeciw 25.01.07, 12:57
      nigdy nie cjciałabym być z facetemktóry ma chociaż pół powodu przeciwko dziecku
      • mizia19 Re: powody za i przeciw 25.01.07, 13:08
        Wtedy 5,5 roku temu gdy mieliśmy miec dziecko, a później poroniłam - ja byłam
        przerażona, On się cieszył wziął wszytsko na siebie, ze studiów dziennych
        chciał przesc na zaoczne, zaczął szukać pracy itd. To on mnie przekonywał ze
        wszystko bedzie dobrze, a teraz jest inaczej
    • palmalka Re: powody za i przeciw 26.01.07, 19:17
      coz, najprosciej rzecz ujmujac to na dziecko nigdy nie jest dobry czas, chba ze
      sie mieszka w innym kraju. ja mam podobnie, ponad dwa lata temu poronilam w 8
      tyg ciaze i juz nie chce miec dziedzi choc od zawsze o nich marzylam, nie chce
      przechodzic przez to pieklo wiec u mnie ten problem jest rozwiazany. Poza tym
      mam meza i jemu musze matkowac, juz mi wystarczy.
    • paolinka2 Re: powody za i przeciw 26.01.07, 20:58
      ciezko cos doradzic bo to musi byc Wasza wspolna decyzja....
      nam (od miesiaca maz ze mna nie mieszka ale to juz inna historia) tez nie jest
      latwo finansowo - mieszkanie wynajmujemy + oplaty (1500zl) ale mimo to
      zdecydowalismy sie na dziecko - urodzilam majac 23 lata a maz mial wtedy 26
      (mamy teraz prawie 3 letnia coreczke) - biorac slub kwestie dziecka mielismy juz
      "obgadana" i miedzy innymi dlatego wzielismy slub jak jeszcze studiowalam bo
      pragnelismy dziecka jak najszybciej. Kasy rzadko starcza do "pierwszego" -
      czesto sobie cos odmawiamy ale coreczka ma wszystko co potrzebne - nie wiem jaka
      jest Wasza sytuacja rodzinna ale nam bardzo pomagaja dziadkowie - czesto jest
      tak, ze jedni kupia kombinezon na zime a drudzy buty - gdyby nam nie pomagali to
      jakos tez bysmy dali rade - no ale wtedy nawet na kino raz na pol roku by nam
      nie starczylo...
      przez pierwsze dwa lata zycia coreczki mielismy jedna pensje (meza) - 1,5
      tysiaka szlo na mieszkanie, 1,5 tysiaka zostawalo na miesiac na zycie na nasza
      trojke - ciezko bylo ale dalo rade, nawet na przyjemnosci czasem starczylo jak
      dziadkowie cos przysponsorowali;) a ze kochaja jedni i drudzy wnuczke nad zycie
      i bez problemu starcza im na zycie to czesto cos tam jej kupowali.
      ja po urodzeniu corki przestalam kupowac drogie kosmetyki, maz zaczal jezdzic na
      rowerze do pracy;) nie dosc, ze na benzynie zaoszczedzil 300zl miesiecznie to
      jeszcze kondycji nabral i nie stal w korkach co go denerwowalo straszliwie;)
      ale czasem bywalo tragicznie i np na leczenie zebow musialam pozyczac:(
      ale wiem jedno - nasza coreczka to nasz najwiekszy skarb, ja wcinam tania
      mortadele a jej kupuje droga szynke bez konserwantow i jetem szczesliwa:) ja
      madra, sliczna i strasznie calusna:) bez niej moje zycie byloby potwornie puste:)
      teraz poszlam juz do pracy - zarabiam marne grosze ale nie pracuje na pelen
      etat wiec mam czas by pobyc tez w domu....juz nie musimy pozyczac na koniec
      miesiaca, maz dostal podwyzke - finansowo coraz lepiej sie robi.

      ps. 50% ciuszkow mam od kuzynki po jej corce, lozeczko, wozek - kupili nam
      rodzice, pierwsze pol roku karmilam corke tylko piersia - zero wydatkow na
      jedzenie dla niej. Teraz je juz z nami z jednego gara - jakos nie zauwazylam
      bysmy duzo wiecej wydawali na jedzenie. pieluchy - na to rzeczyiwsice poszlo
      sporo kasy:( a na leki, szczepionki nie wiem skad ale zawsze sie znalazlo....
      • paolinka2 Re: powody za i przeciw 26.01.07, 21:08
        napisalam "ja madra, sliczna i strasznie calusna";) mialo byc JEST madra
        itp....chodzilo o core:)
Pełna wersja