proszę o rady...co dalej??

27.01.07, 18:11
dwa dni temu mąż oznajmił mi,że dłużej nie może mnie już oszukiwać,że mu żle
z tym, ale nie może zapomnieć o swojej byłej (z którą rozstał sie 7 lat
temu), że juz nie wie co to miłość,bo nie może powiedzieć czy kocha mnie czy
kocha swoją byłą. Że tak naprwadę, to nigdy o niej nie zapomniał mimo, że
jesteśmy 4 lata po ślubie. Przez to jest nieszczęśliwy i nie wie, co dalej
robić. Ja też nie wiem, czeka nas teraz rozmowa (obecnie jest on na wyjeździe)
i nie wiem jak mam się zachować, jak poprowadzić rozmowę, od czego zacząć...
bardzo prosze o jakieś rady.
    • natalya20 Re: proszę o rady...co dalej?? 27.01.07, 18:26
      po szczerej rozmowie proponuje przerwe...moze jak pobedzie troche bez ciebie i
      pomysli w samotnosci sam zrozumie czego tak na prawde chce, w kazdym razie
      mysle ze i tak zrobil w porzadku mowiac tobie o tym, bo mogl dalej cie
      uszukiwac i sam sie zameczac
      • zona28 Re: proszę o rady...co dalej?? 27.01.07, 18:35
        żyć dalej z nim, obok niego? czy powiedzieć mu żeby się wyprowadził? ja się nie
        wyprowadzę, mamy 4 miesięcznęgo synka i nie będę się z nim tułać. Ciężko mi,
        ale chcę byc twarda, i tak sama siebie podziwam,że przyjąłam to z pewnym
        względnym spokojem.
        • purecharm Re: proszę o rady...co dalej?? 27.01.07, 19:25
          Szkoda, ze nie powiedzial Ci tego zanim zaszlas w ciaze. Moze nie chcialabym miec dziecka z czlowiekiem, ktory Cie nie kocha...
          • purecharm Re: proszę o rady...co dalej?? 27.01.07, 19:26
            *nie chcialabys
    • magdusinska Re: proszę o rady...co dalej?? 28.01.07, 02:41
      Powiedz mu, że Ty też nie wiesz czy kochasz jego czy pana Janka z warzywniaka:)
      A potem zapisz chłopa do przedszkola co by zobaczył czy przypadkiem nie kocha
      Joli z zerówki. Boże co za dureń.
    • paul_ina Re: proszę o rady...co dalej?? 28.01.07, 03:38
      Co za kretyn. Wyszłaś za pół-człowieka.
      A co słychać u tej byłej? Może to łagodna metoda sprzedania Ci info o romansie?
      • natalya20 Re: proszę o rady...co dalej?? 28.01.07, 08:54
        popros go zeby sie na jakis czas wyprowadzil, bie nie mozesz teraz zniesc jego
        obecnosci przy tobie no a przeciez ty z dzieckiem nie pujdziesz gdzies po
        katach mieszkac, zwiazku nie mozna jeszcze przekreslac. mysle ze taki czas
        rozlaki jest jedyna metoda zeby on sobie uswiadomil czego tak na prawde chce
        • zona28 Re: proszę o rady...co dalej?? 28.01.07, 12:08
          Dzięki za wszelkie opinie. Jego zachowanie jest jak najbardziej szczeniackie i
          załamujące. Bo ostatni okres naszego życia nie wskazywał na taki zwrot, było
          naprawde dobrze. Do czasu aż ona sie znowu nie pojawiła(bo coś miała załatwić).
          Nie wiem, czy mu coś nagadała z cyklu "co by było gdyby...", ale musiała coś
          zamącić. Dziś czeka nas rozmowa, nie mam zamiaru o nic się kłócić, krzyczeć, bo
          nic nie wykrzyczę. To musi być jego decyzja stanowcza i pewna, albo w tą, albo
          w tamtą stronę. Jakkolwiek by nie było, rozstać się musimy, choć na jakiś
          czas...
          • anula36 Re: proszę o rady...co dalej?? 28.01.07, 21:15
            nie zazdroszcze.
            Przypomniala mi sie rozmowa z Bogadanem de Barbaro o granicach w szczerosci w zwiazku, Facet nie wie co zrobic z tym fantem , ze sam nie wie ktora kobiete woli i zamiast pogadac z kumplem, raczyl sie zwierzyc zonie. Wwywalenie go z domu jest proste, ale tak naprawde pcha w strone tamtej kobiety.
            Ja bym wymusila jasna deklaracje z kim chce byc, a potem wciagnela w wiecej spraw domowych i opieke nad dzieckiem. Chce byc z tamta? wylot bez powrotu.
            • annubis74 Re: proszę o rady...co dalej?? 29.01.07, 10:03
              > Przypomniala mi sie rozmowa z Bogadanem de Barbaro o granicach w szczerosci w
              > z wiazku, Facet nie wie co zrobic z tym fantem , ze sam nie wie ktora kobiete
              > woli i zamiast pogadac z kumplem, raczyl sie zwierzyc zonie.

              zgadzam sie. niedawno słyszałam taką historie od koleżanki - mąż oznajmił jej
              właśnie że fascynują go inne kobiety ergo chyba jej nie kocha, i musi od niej
              odpocząc
              po czym oznajmiwszy jej te rewelacje zniknął na dni kilka - wynosząc sie do
              kumpla czy rodziny.
              kiedy ona nie majac znaku życia od niego (wyłaczona komórka) zaczeła powoli
              godzic sie z rozpadem małżeństwa facet wrócił prosząc ją żeby spróbowali
              jeszcze raz bo właściwie to tak źle nie jest i popełnił on tylko semantyczne
              naduzycie.
              zgadzam sie z anula36, po pierwsze wymusić jasną deklaracje co dalej, po drugie
              postawic swoje warunki "zadnych kontaktów z byłą", po trzecie oznajmic że jeśli
              złamie warunki to Ty go rzucasz od razu - myśle ze pomoze.
              • zona28 Re: proszę o rady...co dalej?? 30.01.07, 15:22
                no i po rozmowie...sama nie wiem skąd w sobie znalazłam tyle siły i spokoju,
                żeby powiedzieć mu to wszystko, co powiedziałam, a nawet więcej o to, czego
                zawsze bałam mu sie powiedzieć. Finał jest taki,że ma się wyprowadzić, nie
                wygoniłam go, raczej poprosiłam, bo powiedziałam mu,że nie wyobrażam sobie
                teraz z nim być i żyć. Oboje potrzebujemy czasu, aby się przekonać co dla nas
                jest ważne, a co ważniejsze, przede wszystkim on musi nabrac pewności,czego i
                kogo chce miec w swoim życiu. Bo jeśli nie ja jestem "miłością jego życia" to
                nie ma sensu żebyśmy oboje się męczyli. Oczywiście to, że ma się wyprowadzić
                uznał za moje czcze gadanie, że nie mówiłam tego poważnie, ale szybko się
                przekonał, że to jest jak najbardziej poważne. Wiem jedno, musze być stanowcza
                i konsekwentna w tym, co robię i mówię, inaczej mój brak pewności wykorzysta
                przeciwko mnie, a wtedy to z pewnością się nie pozbieram. Dzięki za Wasze
                wszystkie opinie i komentarze, one też dodały mi siły i pewności. Pozdrawiam
Pełna wersja