Smutno mi...

04.02.07, 10:49
Czy jak nie jesteście ze swoimi chłopakami(mężami), to on się często odzywa?
ja jestem ze swoim ponad 6 lat,mieszkamy ze sobą od 1,5 roku, planujemy ślub
po skończeniu moich studiów, czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale nie wiem
co mam sobie myśleć,,,wyjechał do domu rodzinnego w piątek, wtedy
rozmawialiśmy przez tel. a wczoraj,,,nie odezwał się wcale, ani smsa, ani
rozmowy, czy on nie ma potrzeby wiedzieć co u mnie? dziś wraca i do tej pory
sie nie odezwał,,,proszę napiszcie czy to normalne? jak jest u was?
    • mazur39 siedzisz sama i się nudzisz. 04.02.07, 11:02
      On pojechał do rodziny, to nie będzie przesiadywał przy telefonie. Gdyby coś
      się stało, to zadzwonisz do niego lub on do Ciebie. 24 h na dobę razem to może
      się szybko znudzić. Nie bądź taka zaborcza i nudna. Wymyśl sobie jakieś zajęcie.
      • lilia9 Re: siedzisz sama i się nudzisz. 04.02.07, 11:14
        Czyli rozumiem że w twoim związku są takie dni że się nie odzywacie się do
        siebie? chciałam wiedzieć czy tylko u mnie tak jest. Jeśli nie, to w porządku
        • lenchen Re: siedzisz sama i się nudzisz. 04.02.07, 11:47
          Chyba szukasz problemu. Chłopak wyjechał, jest zajęty, ma prawo do
          chwili "oddechu", do rozmowy z innymi ludźmi. Nie widzę powodu do zmartwień.
          Ja też nie zawsze mam ochotę na stały kontakt, na pogaduszki itp. I nie wymagam
          tego od innych.
    • delicja11 Re: Smutno mi... 04.02.07, 12:14
      hmmm, ja nie wiem czy to normalne czy nie , że się nie odzywa. Ja ze swoim K
      jestem już 12 lat ( w tym pól roku malżenstawa ) ale zawsze potrzebowaliśmy ze
      sobą kontaktu. Jak jesteśmy w pracy to tez do siebie dzwonimy oczywiście nie co
      5 min. i nie 10 razy ,ale nawet bez większej potrzeby ... i jest nam z tym
      dobrze :)
    • moriach Re: Smutno mi... 05.02.07, 16:08
      Fakt, że nie wisimy na telefonach ale jak on gdzieś wyjeżdża na parę dni to
      przeważnie wysyła jakieś sms-ki. Nauczyłam go żeby się "meldował" jak tylko
      dotrze do celu. Zresztą to działa też w drugą stronę. Ale w Twoim przypadku to
      był tylko weekendowy wypad do rodziny, więc też nie rwała bym sobie znowu włosów
      z głowy, że "on nie zadzwonił/napisał". Przecież sama mogłaś mu wysłać wieczorem
      sms'a, że właśnie idziesz spać i o nim myślisz. Mamy równouprawnienie :)
Pełna wersja