elosiek
04.02.07, 12:53
Nie chodzi mi tu bynajmniej o moja zone, ale siostre. Mieszkam za granica z
zona i malym dzieckiem. Jakies pol roku temu przyjechala siostra. W Polsce z
robota wiadomo jak, po co miala sluchac w domu. Tu pracuje, niedlugo dostanie
pewnie stala posade. Problem w tym ze ona ma 26 lat i nie rokuje zadnych
nadziei na zmiane. W tym wieku: faceta brak (nigdy tez z zadnym nie chodzila
bo bym wiedzial), "nie ruszana" na 99,9% (nawet jesli chodzi o porzadne
calowanie to nie wierze ze bylo), co tydzien i w kazde swieto kosciol. Nie ma
ze zawieje czy zamiecie. Po prostu religijna do przesady. Klapki na oczach.
Zero znajomych (niby sa w tej pracy, ale tylko w pracy). I tak naprawde tak
jej zycie wygladalo. Tylko szkola, nauka, studia i kosciol. W domu rodzicow
siedziala zawsze u siebie i nawet przy jakichs awanturach siedziala u siebie
cicho jak trusia. Mowi ze ma ustabilizowane zycie tylko ze jest w bledzie
kolosalnym. Ona nic nie chce tu kupowac bo nie wie co bedzie w przyszlosci. I
korzysta ze wszystkiego na co my pracowalismy. A jak zwrocilem o cos tam
uwage to "Zalujesz mi"?. Nikt nic nie zaluje ale ludzie. Ile tak mozna. Cale
zycie ten sam styl, ta sama fryzura, zero makijazu. A naprawde moglaby
wygladac niezle bo figure ma. Aseksualna maksymalnie. Nigdy sie przy niej
rozluznic ani nic. Zero intencji by sie wyniesc i chyba bedzie trzeba jej
powiedziec to wprost, bo idzie szalu dostac. Bol ten ze powiem cos na jej
temat i zaraz lzy leca, smutna, nikt jej nie rozumie, pretensje. "To moje
zycie i mnie nie zmieniajcie". Matka tez to slyszy i nic juz jej nie mowi.
Zawsze byla taka, ale tego nie odczuwalem. Nie chodzi nawet o obecna sytuacje
ale o jej zycie. Po studiach, zna jezyk, podrozowala i jak chce potrafi dac
sobie rade, ale wlasnie. Znacie kogos podobnego? A moze przesadzam? Moze jest
jakis ratunek? Moim zdaniem skazuje sie na samotnosc i gdybym wiedzial ze
jest az tak zle to wolalbym by zostala w Polsce i zeby rodzice sie z nia
scierali. Moja zonka to juz w ogole zszokowana jej osoba bo dopiero tu ja
poznala i nie chce jej sie wierzyc w to co widzi.