Jestem rozczarowana...

18.02.07, 22:35
Skończyłam rok temu studia pedagogiczne o specjalności praca socjalna z
resocjalizacją i niestety do tej pory nie znalazłam pracy w swoim
zawodzie.Pracuje ale oczywiście mam pracę w zupełnie innym kierunku,do tej
pracy którą wykonuje w ogóle nie jest potrzebne wyższe wykształcenie.Ale
wiadomo człowiek musi pracować zwłaszcza jak ma rodzinę. I jestem rozczarowana
a czasem poprostu załamuje się bo 5 lat studiów tak jak by poszło na
marne.Mieszkam w małej miescowości więc dlatego mam takie problemy z podjęciem
pracy w swoim zawodzie. a PRZEPROWADZIC sie niestety nie możemy bo mąż ma tu
pracę.Zaczęłam więc roczne studia podyplomowe - nauczanie początkowe i mam
nadzieje że po tym sie coś zmieni?!
Nie mam już pomysłów. Czy Wy szybko zaczęłyście pracę w kierunku skończonych
szkół, uczelni?Moze rok to nie tak dużo od nie skończonych studiów ale czym
dłużej człowiek wykonuje inną prace to bardziej traci wiarę że podejmie pracę
w swoim zawodzie:(
    • zuzankak Re: Jestem rozczarowana... 19.02.07, 00:32
      Mieszkam w duzym miescie, skonczyłam kierunek o specjalnosci nauczycielskiej a
      pracę znalazłam na ostatnim roku, ale wcześniej pracowałam w kilku miejscach,
      których nie cierpiałam i cieszę sie ze tak było bo przynajmniej przekonała sie,
      ze naprawde chcę byc nauczycielka.
      Bardzo dobrze zrobiłas ze podjełaś dodatkowe studia. Zrób rozeznanie w szkołach
      czy nie potrzebuja jezykowców albo informatyków - u nas p. dyr. z pocałowaniem
      ręki przyjmuje ww.
      • zuzankak c.d. 19.02.07, 00:36
        (za szybko poszło)
        Wiem jak źle sie pracuje w miejscu, które nie odpowiada, ale prawdą jest ,
        ze "co mnie nie zabija, to mnie wzmacnia".
        Bądź dobrej myśli, rozwijaj się i pytaj po szkołach, może na początek tylko
        kilka zajeć albo zastępstwo a potem sie wkręcisz.
        Trzymam kciuki i pozdrawiam.
    • siegfriedswaelderin Re: Jestem rozczarowana... 19.02.07, 23:54
      amelka58 napisała:
      > PRZEPROWADZIC sie niestety nie możemy bo mąż ma tu pracę.

      Hmm, ale samochody, autobusy chyba nadal istnieja?
      Gdybys znalazla dobra prace gdzies dalej?...
      • malgoszac Re: Jestem rozczarowana... 20.02.07, 00:25
        ja widuje sie z mezem tylko w weekendy - pracujemy w roznych miastach.
        • amelka58 Re: Jestem rozczarowana... 20.02.07, 17:37
          > "ja widuje sie z mezem tylko w weekendy - pracujemy w roznych miastach".
          Moż ety i widujesz się z mążem tylko w wekendy ale ja mam półtora roczne dziecko
          więc nie wyobrażam sobie bym swoje dziecko widziała tylko późnym wieczorem bądź
          raz w tyg.a poza tym jak któraś z was napisała że można pracować przecież ileś
          km. od własnego miejsca zamieszkania i dojeżdżać autobusem bądź
          samochodem.niestety samochodem nie moge bo mój mąż jeździ w terenie samochodem.a
          pracy szukałam i 30 km od miejsca zamieszkania.dalej nie szukalam bo musialabym
          dojeżdżać z 2 godz-czyli wyjeżdżac ok 5:30 a wracałabym pewnie ok 19 godz.nie
          mam z kim dziecka zostawić na tak długo bo mąż również ma różne godziny pracy.a
          poza tym wolałabym mieć pracę na miejscu-wiadomo wygodnie a poza tym dziecko
          jest mi bardzo ważne-a nie chce by mnie niew widywało całymi dniami jakbym nawet
          kokosy zarabiała.
        • oliviaaa1 do malgoszac 08.03.07, 13:05
          i chyba nie ma sie czym zbytnio chwalic. nie bardzo bym sie z tego cieszyla a juz na pewno nie podawala jako przyklad do wykorzystania. rodzina to rodzina a nie weekendowa para.
    • burza4 Re: Jestem rozczarowana... 20.02.07, 10:47
      wiesz, może niepotrzebnie patrzysz na to w ten sposób. Z jednej strony istotnie
      szkoda tylu lat studiów żeby zajmować się czymś zupełnie innym. Z drugiej - mam
      koleżankę po nauczaniu początkowym i jej pensja przypomina raczej kieszonkowe i
      jest to znacznie bardziej frustrujące niż praca niezgodna z wykształceniem.
      Podejrzewam że gdybyś w zawodzie pracowała, twój problem przybralby raczej
      formę "po co się było tyle uczyć, skoro zarabia się na poziomie sprzątaczki"
      • fanfaroni Re: Jestem rozczarowana... 08.03.07, 13:28
        Na poziomie sprzątaczki??? U znajomej w LO w jednym z miast wojewódzkich
        sprzataczka zarabia więcej niz nauczyciel a chyba tyle samo co nauczyciel
        dyplomowany.
        A z innej beczki - jak się chce nadal mieszkać w małej miejscowości i tam
        pracować w zawodzie to idąc na studia trzeba sie zastanowić jakie sa szanse
        pracy w zawodzie by potem nie przezywać flustracji
      • oliviaaa1 Re: Jestem rozczarowana... 08.03.07, 13:30
        dokładnie tak jest jak pisze burza, moja siostra ukończyła rewalidacyjną pedagogikę do tego 3 inne specjalizacje łącznie z wczesnoszkolną i pracuje w klasie integracyjnej zarabiając niewiele. także te dziewczyny, które liczą na coś więcej po pedagogice najczęsciej rozczarowują się. pewnie są wyjątki, które trafiły pod dobre skrzydła, prywatne szkoły itd.po znajomości,ale jednak to ciężka praca. nie polecam tych studiów.
    • annubis74 Re: Jestem rozczarowana... 20.02.07, 16:57
      chyba nie powinnaś skupiać się na znalezieniu pracy tylko w swoim wyuczonym
      zawodzie - myslę że nawet studia podyplomowe nie dadzą Ci gwarancji pracy (nie
      chce Ci odbierac nadziei ale realnie patrząc przedszkolanek coraz więcej, a
      przedszkolakó coraz mniej) może spróbuj rozglądać się dwutorowo, zastanów się
      co innego mogłabyś robić - to nieprawda, że w ten sposób Twoje studia pójdą na
      marne
      • lenchen Re: Jestem rozczarowana... 20.02.07, 18:07
        Nie, nie pracuję w wyuczonym zawodzie. Z zawodu jestem nauczycielem języka
        obcego, obecnie pracuję w centrum finansowo księgowym w niemieckim koncernie.
        Po studiach też poszłam do pracy do firmy, nie do szkoły. Z własnego wyboru.
      • oliviaaa1 Re: Jestem rozczarowana... 08.03.07, 13:32
        do annubis, kończąc takie studia nie idzie się na przedszkolankę. resocjalizacja to co innego. radzę poczytać.
    • karcia85 Re: Jestem rozczarowana... 20.02.07, 18:09
      Ja na pewno znajdę;).
      A jak nie to własny biznes:).
      Ale ja studiuję stomatologię:D.
      • cytrynka123 Re: Jestem rozczarowana... 20.02.07, 21:35
        Czy to bylo by pogräzyc autorke posta? To dobrze, ze sobie radzisz, ale sie nie
        obnos na topiku, gdzie ktos ma naprawde problemy.
        Jezeli 85 to Twoj rocznik, to wiedz, ze studiow masz jeszcze jakies dwa trzy
        lata i wszystko moze sie zdarzyc. Prawa rynku zweryfikuja nie tylko wartosc
        Twojego dyplomu, ale i umiejetnosci. Na marginesie.. bardzo czesto zmieniam
        dentystow, bo niestety 150 - 200 zl nie jest gwarancja wysokiego standardu
        uslugi i zadowolenia.


        Odnosnie autorki watku, uwazam, ze jest w tymczasowym dolku. Dziecko wymaga
        opieki, zamieszkanie dalekie od metropolii, szanse na przyzwoita prace w
        zawodzie - trudno mi ocenic. Jednak pociesze, ze szczescie sie do Ciebie
        usmiechnie. Musisz sie przygotowac psychicznie do ewentualnej zmiany. Moze
        lepiej doksztalc sie jezykowo, jak radzi poprzedniczka, mozesz uczyc
        angielskiego czy niemieckiego. Z Twoim wyksztalceniem kierunkowym najwieksze
        szanse masz w Warszawie czy Wroclawiu, czy tez innym duzym miescie. Tam mozesz
        pracowac zg0dnie z kierunkiem, ale tez trzeba zaczac od
        przyslowiowego 'zmywania kubkow'. Zrob wywiad otoczenia pod kätem
        zapotrzebowania na personel i ewentualnie postaraj sie dostosowac do czegos
        odpowiedniego. Byc moze ta zmiana wrecz rozwinie to, co bylo przedmiotem Twojej
        nauki. Najgorsze, to jest sie zamknac na okazje, sama przez to przechodzilam,
        ale w pore zmodyfikowalam woje wyobrazenia i plany.
        Pozdrawiam.
    • caysee Re: Jestem rozczarowana... 20.02.07, 22:40
      A ja mam pytanie odnosnie zawodu: praca socjalna z resocjalizacja. Gdzie sie
      pracuje zgodnie z tym zawodem? W wiezieniu albo w poprawczaku? Co sklonilo cie
      do wyboru tego zawodu?
      • amelka58 Re: Jestem rozczarowana... 21.02.07, 09:06
        "praca socjalna z resocjalizacja. Gdzie sie
        > pracuje zgodnie z tym zawodem? W wiezieniu albo w poprawczaku? Co sklonilo cie
        > do wyboru tego zawodu?"
        Tak można pracować w więzieniu poprawczaku-ale ja nie ze względu na taką formę
        pracy byłam nastawiona. Wybrałam ten kierunek bo chce pomagać ludziom-można
        przecież po tym kierunku pracować w MOPS-ie, również jako pracownik socjalny w
        hospicjum, w domach pomocy społecznej.można pracować w sądzie, w policji.W
        policji niestety nie ma etetu na pracownika cywilnego.do sadu trzeba mieć dobre
        znajmosci by sie tam dostać.do mopsu składałam papiery ale narazie nie
        potrzebują osób. licze na pracę w hospicjum-chociaż tam dopiero bedą
        potrzebować za 2 lata.poza tym skończyłam 2 letnie uzupełniające
        st.magisterskie które również dały mi uprawnienia do pracy jako pedagog
        • ivona79 Re: Jestem rozczarowana... 23.02.07, 12:29
          "do mopsu składałam papiery ale narazie nie
          potrzebują osób."
          A mnie to zastanawia. Moja bratowa ukończyła studia magisterskie uzupełniające
          na kierunku" praca socjalna z resocjalizacją" , a nie tak dawno okazało sie że
          nie może pracować jako pracownik socjalny!!!! Tak przynajmniej twierdzi
          dyrektorka mops-u w naszym mieście, tłumacząc coś zmianami w ustawie o
          pracownikach socjalnych i wiem ze podania osób po takim kierunku sa na dzień
          dobry odrzucane. Podobno problem stanowi właśnie ta resocjalizacja, którą
          wcisnięto do programu kosztem innych przedmiotów, a teraz jest problem... Nie
          znam się na tym, powtarzam tylko słowa bratowej. Moja koleżanka pracująca w
          mopsie też to potwierdza. Kompletna paranoja.
    • natixb Re: Jestem rozczarowana... 21.02.07, 19:55
      hej!

      ja rowniez studiuje ten kierunek, jestem na 3 roku.chcialam sie zapytac na jakiej uczelni skonczylas ten kierunek i czy mialas duzo praktyk, jesli tak to w jakich miejscach!pytam, poniewaz sama zastanawiam sie jak to bedzie gdy skoncze sktudia i czy w znalezieniu pracy pomoze mi doswiadczenie!poki co odbywalam praktyki w zakladzie karnym dla recydywistow penitencjarnych a obecnie zaczynam w policji i sadzie!z gory dziekuje jesli odpowiesz na moje pytania!
      • amelka58 Re: Jestem rozczarowana... 21.02.07, 20:03
        miałam praktyki ale w placówkach środowiskowych czyli tzw. świetlicach dla
        dzieci biednych, z rozbitych rodzin.Również miałam praktyki w Mopsie, w
        schronisku dla ludzi bezdomnych. Miałam dość sporo tych praktyk ale nie pamiętam
        ile to było godzin bo miałam je na 3 roku. Na 4 roku odbyłam staż na policji.
    • zara.m Re: Jestem rozczarowana... 22.02.07, 09:57
      Dziś niestety takie czasy, że nie ma wielu szczęśliwców, którzy pracują w
      zawodach zgodnych z kierunkami swoich studiów. Zgadzam się, że nie można się
      godzić na nieciekawą pracę do końca życia i nie szukać innych sposobów. Jednak
      nie zawsze kierunek studiów da się pogodzić z późniejszą rzeczywistością.
      Ja mieszkam w Warszawie, skończyłam studia, które wydawały mi się super ciekawe
      i pracuję tak, że nigdy bym tego nie przewidziała. Przyznaję, bardzo lubię
      swoją pracę, nie jest ona poniżej moich kwalifikacji. Wręcz teraz widzę, że to
      jest coś co chcę robić w życiu, nawet jeśli kiedyś nie w tej firmie, to na
      pewno w tej branży. I teraz widzę, że jednak mogę wiedzę ze studiów wykorzystać
      w pracy. Ale najpierw próbowałam kilku innych rzeczy.
      To prawda, że duże miasto daje większe możliwości, ale może powinnaś się
      zastanowić, co możesz robić w swoim mieście, co chciałabyś spróbować robić. A
      może znajdziesz swoje inne powołanie? A może po skończeniu studiów
      podyplomowych będziesz miała możliwość rozpoczęcia pracy w ciekawszym miejscu.
      Nie chcę Ci dawać pustych rad, chcę Ci tylko powiedzieć, że czasem "powołanie"
      przychodzi w najmniej oczekiwanym czasie i miejscu. Tylko trzeba troszkę
      poszukać. Może jednak w Twoim mieście, albo jakiejś sąsiedniej miejscowości
      (faktycznie, jak nie daleko można dojeżdżać) dzieje się coś w co mogłabyś się
      zaangażować i nowa praca sprawiałaby Ci to radość. I pomyśl może o
      niekonwencjonalnym wykorzystaniu swojego zawodu. Nie zawsze po Twoich studiach
      trzeba pracować w resocjalizacji z trudną młodzieżą, albo w pomocy społecznej
      (wiem, że uproszczam). Podam tu własny przykład - ja skończyłam etnologię i
      antropologię kulturową, a zajmuję się kontaktami z unią europejską i
      cudzoziemcami w państwowej instytucji. Ale to ma sens :)
    • evessa Re: Jestem rozczarowana... 22.02.07, 11:45
      A co byście powiedziały, gdybyście zostały zmuszone do podjęcia studiów, na
      które nie miałyście najmniejszej ochoty, bo na te, które chciałyście nie
      zostałyście przyjęte?Mnie do podjęcia studiów zmusił ojciec.Chodziło o to żebym
      miała magistra.Nienawidze tych studiów i tej uczelni, ale studia zostały
      opłacone oczywiście z kieszeni ojca (oczywiście prywatne).Teraz jest już za
      póżno by to zmienić.To jest dopiero dół, mówię wam.Pułapka.
    • mroofka2 Re: Jestem rozczarowana... 24.02.07, 16:33
      ja coprawda jeszcze studiuję
      ale wizja bezrobotności juz mnie
      pomału dopada:/
      narazie robie wzystko żeby się
      dobrze wykształcić i jestem
      dobrej mysli;)))
      a za granicę nie wyjadę!;)
    • wienna Re: Jestem rozczarowana... 01.03.07, 10:32
      Też się rozczarowałam.
      Sama mam wrażenie że wybierając studia nie byłam świadoma jak będzie wyglądać
      moja przyszłość. Większość moich znajomych wybierając kierunek miało tylko
      mgliste pojęcie na temat programu studiów a co dopiero na temat perspektyw
      pracy. Fajnie by było gdyby maturzysci mogli porozmawiać z przedstawicielami-
      studentami i absolwentami.
      Jestem świeżo po studiach medycznych. Żałuję że nie poszłam na stomatologię,
      albo SGH. Oprócz etatu w szpitalu dorabiam korkami z angielskiego.
      P.S.
      Pozdrawiam wszystkie studentki stomatologii. Czy tylko mi się tak wydaje, że
      tam są najładniejsze dziewczyny na AM?
    • paola_23 Re: Jestem rozczarowana... 02.03.07, 14:23
      Ja wybrałam tak, że poszłam na studia zaoczne i na początku imałam się różnych
      zajęć, nie związanych do końca z moim kierunkiem studiów. Studia skończyłam w
      zeszłym roku, a ponad 2,5 roku pracuje w pewnej firmie. Pracuje jak to się mówi
      w zawodzie, ale najważniejsze że kocham to co robię i zadowolona jestem z
      siebie. Jak zaczynałam studia to od razu wiedziałam, że studia są w większości
      po to by mieć tytuł... takie są realia. najwięcej i tak nauczyłam się w pracy.
      dobrze jest jak najszybciej zacząć zarabiać, bo człowiek szybciej się usamodzielnia.
    • golinda Re: Jestem rozczarowana... 08.03.07, 13:35
      ja skończyłam Stosunki Międzynarodowe, a pracuję w marketingu i PR i muszę
      powiedzieć, że bardzo się cieszę, że nie pracuję w zawodzie (zresztą nawet nie
      szukałam)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja